Więcej

    Czy po wojnie Zachód wznowi relacje z Rosją?

    Rosja, nie zwracając uwagi na apele światowych przywódców, nie zamierza zakończyć wojny na Ukrainie. Zdaniem ekspertów, po zakończeniu wojny relacje Zachód–Rosja muszą być „wymyślone na nowo”. Wznowione relacje nie mogą oznaczać, że rosyjskie zbrodnie pozostaną nieosądzone.

    Czytaj również...

    26 października Senat RP przyjął uchwałę o uznaniu władz Federacji Rosyjskiej za reżim terrorystyczny. Za przyjęciem uchwały zagłosowali wszyscy obecni na sali senatorowie. „Senat Rzeczypospolitej Polskiej po raz kolejny, z całą mocą potępia agresję rosyjską i wzywa wszystkie kraje opowiadające się za pokojem, demokracją i prawami człowieka do uznania rządu Federacji Rosyjskiej za reżim terrorystyczny” — czytamy w uchwale. Poza tym w dokumencie zapisano, że „Ukraina jest dziś najważniejszym miejscem, broniącym demokracji i wolności. Rosyjscy najeźdźcy terroryzują mieszkańców ukraińskich miast, bombardując cywilne cele: przedszkola, szkoły, teatry i osiedla mieszkaniowe. Bandyci w rosyjskich mundurach torturują i mordują jeńców wojennych oraz cywilów na okupowanych terytoriach. Uprowadzają ukraińskie dzieci, by wychować je na reżimowych janczarów. Wywożą, przesiedlają i zsyłają ukraińskich obywateli na dalekie peryferia Rosji”. Nieco wcześniej podobną uchwałę przyjęła Estonia. Sejm Litwy w maju, w specjalnej rezolucji uznał Rosję za kraj wspierający terroryzm.

    Czytaj więcej: Litwa potępia atak Rosji na elektrownię atomową w Zaporożu. „Akt nuklearnego terroryzmu”

    Powrót do rozmów

    Ostatnio większość przywódców światowych mówi, że Rosja powinna odpowiedzieć za zbrodnie dokonane na terytorium Ukrainy. Kraje Zachodu, jak na przykład Niemcy, dostarczają coraz więcej uzbrojenia Ukrainie. Tym niemniej żaden poważny gracz na arenie międzynarodowej nie wyklucza rozmów pokojowych z Rosją.

    Reklama (dobiera algorytm zewnętrzny na podst. ustawień czytelnika)

    „Po pierwsze Putin powinien zatrzymać wojnę, szanować integralność terytorialną Ukrainy i powrócić do rozmów” — na początku października powiedział Emmanuel Macron. Wcześniej prezydent Francji mówił o konieczności ułożenia relacji z Moskwą po wojnie.

    Zastępca dyrektora ds. badawczo–analitycznych Instytutu Europy Wschodniej w Lublinie oraz wykładowca Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II dr hab. Tomasz Stępniewski sądzi, że prędzej czy później relacje z Rosją muszą zostać wznowione.

    — Jeśli chodzi o podejście do Rosji, to faktycznie widzimy zmianę. Gdy mówimy o uzależnieniu energetycznym, to musimy pamiętać, że w najbliższych miesiącach i latach Europa zdywersyfikuje dostawy surowców energetycznych. To na pewno niekorzystnie wpłynie na samą Federację Rosyjską. Tym niemniej prędzej czy później Unia Europejska będzie musiała powrócić do rozmów z Rosją. Wojna kiedyś się skończy i dlatego już w tym momencie trzeba myśleć, jak można ułożyć te relacje, zarówno na linii Rosja–Ukraina jak i Unia Europejska–Federacja Rosyjska. Poza tym trzeba pamiętać, że rynek rosyjski jest rynkiem olbrzymim — tłumaczy w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” ekspert.

    Rosja, nie zważając na liczne apele, nie zamierza zakończyć wojny w Ukrainie
    | Fot. EPA-ELTA

    Minie pokolenie

    Jak sądzi nasz rozmówca, nawet jeśli Rosja przegra wojnę, to nadal pozostanie atrakcyjnym partnerem gospodarczym dla Zachodu.

    — Nie wszystkie państwa europejskie są zainteresowane w tym, aby zrywać z Rosją relacje gospodarcze. Dla części państw 140-milionowy rynek zbytu jest bardzo atrakcyjny. W obszarze euroazjatyckim nie ma drugiego takiego rynku. Więc wcześniej lub później trzeba będzie wymyślać te relacje na nowo. To będzie też zależało od tego, jak Ukraina po wojnie wymyśli siebie na nowo. Jak i gdzie będzie widziała swoją rolę i miejsce oraz w jaki sposób będzie odbudowywała się po tej wojnie. Niestety to są państwa sąsiadujące ze sobą. Więc dialog z Rosją — podkreśliłbym tylko, jako równoprawnych partnerów, a nie na zasadach rosyjskich — jest konieczny, aby rozwiązać de facto konflikt Zachód–Federacja Rosyjska — oświadcza Stępniewski.

    Kierownik Zespołu Bałtyckiego Instytutu Europy Wschodniej dr Aleksandra Kuczyńska-Zonik ma trochę odmienne zdanie niż jej kolega. Jej zdaniem państwa bałtyckie wraz z Polską muszą nadal przekonywać partnerów na Zachodzie, że Rosja jest zagrożeniem dla całego świata.

    — Obecnie nie wierzę w żadną normalizację stosunków z Rosją. Jestem przekonana, że głos państw bałtyckich oraz Polski w tej kwestii jest słyszany przez Unię Europejską. Chociaż w przeszłości często był odbierany jako zbyt krzykliwy. Sądzę, że musi minąć sporo czasu, być może pokolenie, abyśmy na nowo mogli nawiązać normalne stosunki z Rosją — mówi naszemu dziennikowi ekspertka.

    Co z trybunałem?

    Premier Francji Elisabeth Borne w ubiegłym tygodniu podkreśliła, że Rosja będzie musiała odpowiedzieć za barbarzyństwo na Ukrainie. „Tam, gdzie posuwa się armia ukraińska, wyzwoleniu towarzyszy odkrycie rzezi lub masowych grobów, jak wiosną w Buczy, a ostatnio w Iziumie. To szokujące, odrażające, potworne czyny. Rosja będzie musiała za to odpowiedzieć” — oświadczyła polityk.

    W podobnym tonie wypowiedział się też Gitanas Nausėda. „Jesteśmy za powołaniem specjalnego trybunału” — oświadczył prezydent Litwy.

    Zastępca dyrektora Instytutu Europy Wschodniej sądzi, że wznowienie relacji oraz osądzenie rosyjskiej zbrodni, nie wykluczają siebie nawzajem.

    — Sytuacja jest trochę inna niż sytuacje, które znamy z historii. Dla nas, Polski lub Litwy, ta wojna jest kluczowa, a z perspektywy ukraińskiej — tragiczna. Natomiast dla państw dalej leżących od Rosji oraz również dla państw sąsiadujących z Rosją, państw autorytarnych, jak Chiny, ta wojna jest postrzegana, jako wojna regionalna. Dla takich państw jak Chiny to jest konflikt rosyjsko–ukraiński. Oczywiście z NATO i UE w tle. Widać nawet po głosowaniach w ONZ, że obecny system międzynarodowy preferuje rozwiązania, które są korzystne dla Rosji. Więc w najbliższych miesiącach nie spodziewałbym się takich rozwiązań. Aczkolwiek jeśli Rosja przegra wojnę, to wówczas wszystkie znane rozwiązania z historii byłyby możliwe — oświadczył dr hab. Tomasz Stępniewski.

    Czytaj więcej: Rosjanie atakują cywili częściej niż wojskowych. „Nie mieliśmy racji, imperium sowieckie trwa”


    Projekt jest częściowo finansowany przez Departament Mniejszości Narodowych przy Rządzie RL

    Reklama (dobiera algorytm zewnętrzny na podst. ustawień czytelnika)

    Afisze

    Więcej od autora

    Ukraina w NATO oznacza stabilność i pokój

    We środę, 7 grudnia, w gmachu litewskiego parlamentu odbyła się 12. sesja Zgromadzenia Parlamentarnego Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, Sejmu Republiki Litewskiej i Rady Najwyższej Ukrainy. „Jedynym sposobem na zapewnienie po wojnie pokoju, długotrwałą stabilność i bezpieczeństwo w Ukrainie...

    Powstanie specjalny sąd do ścigania rosyjskich zbrodni?

    Tomasz Lachowski z Uniwersytetu Łódzkiego sądzi, że jest to prawidłowy kierunek, bo Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK) w Hadze ma ograniczone pole do działania. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen 30 listopada oświadczyła, że ma zostać powołany specjalny sąd, a...

    Józef Piłsudski — bohater, którego na Litwie szanuje się zbyt mało

    Ze względu na konflikt o Wilno Józef Piłsudski praktycznie przez cały XX w. był postrzegany na Litwie negatywnie. Ostatnio to się zmienia. Przykładowo prof. Alfredas Bumblauskas od kilkunastu lat propaguje ideę, by konflikt o Wilno tak naprawdę miał charakter...

    Nasze zwycięstwo

    Po kilku latach prezydent Litwy przeistoczyła się z orędownika rozmowy w najzacieklejszego krytyka wschodnich autokracji. Czy próba dialogu była błędem? Nie. Po prostu sytuacja geopolityczna była inna i faktycznie wyglądało, że tylko poprzez żmudne rozmowy i negocjacje można zapewnić...