Więcej

    Wileńskie andrzejki — okazja do wróżb i zabawy

    Lanie wosku przez dziurkę od klucza, obejmowanie sztachet w płocie, nasłuchiwanie, w której stronie szczeka pies — to tylko niektóre wróżby, które miały przepowiedzieć, czy nadchodzący rok będzie dla panny parzysty.

    Czytaj również...

    Właśnie zbliżają się andrzejki, czyli tradycyjny wieczór wróżb obchodzony w nocy z 29 na 30 listopada, w wigilię św. Andrzeja. Zwyczaj ten jest obecny również na Wileńszczyźnie.

    Dla katolików jest to też ostatnia okazja, żeby zorganizować zabawę przed zbliżającym się okresem adwentu. A że współcześnie znalezienie płotu ze sztachetami czy prawdziwego wosku może nastręczać trudność dla mieszkańców wielkich miast, więc zabawa andrzejkowa przybiera różne formy.

    Czytaj więcej: Projekt „Tradycja łączy pokolenia – Euroregionalnie kulturalnie” w rejonie wileńskim

    „W noc świętego Andrzeja pannom z wróżby nadzieja”

    Reklama (dobiera algorytm zewnętrzny na podst. ustawień czytelnika)

    W tym roku andrzejki wypadają w środku tygodnia — w noc z wtorku na środę z 29 na 30 listopada. Według tradycji to właśnie tej nocy powinno się odprawiać wróżby andrzejkowe. Przez wieki przyjęło się, że z okazji tego święta wróżą sobie przede wszystkim panny. Św. Andrzej to orędownik w sprawach matrymonialnych, dlatego panny wierzyły, że pomoże im w znalezieniu miłości życia, w myśl starego przysłowia: „W noc św. Andrzeja pannom z wróżby nadzieja”.

    — Z pewnością każdy mieszkaniec Wileńszczyzny wie, że w andrzejki organizowany jest wieczór wróżb dziewczęcych. Tego wieczoru panny próbowały wywróżyć sobie przyszłość. Spotykały się zazwyczaj w jednym z domów. Zwykle działo się to bliżej północy. Najpopularniejszą wróżbą było lanie wosku przez dziurkę od klucza — opowiada Loreta Grygorowicz, kierowniczka zespołu etnograficznego „Łałymka” z Białej Waki.

    Lejący się wosk zastygał na powierzchni wody, tworząc różne kształty. Potem sprawdzano przy pomocy świecy, co wróży cień rzucany na ścianę przez woskowy odlew. Każdy cień na ścianie był inny, co można było na różne sposoby interpretować.

    Jakie tradycje wiążą się z nocą wróżb?

    — Bardzo popularne było też wprowadzanie koguta do izby. Przed każdą panną nasypana była garstka ziarna — do której panny jako pierwszej skierował się kogut, ta pierwsza miała wyjść za mąż. Wróżono też na dworze. Nasłuchiwano, z której strony zapieje kogut albo zaszczeka pies (w nocy szczekanie psa było bardziej prawdopodobne — śmieje się pani Loreta), z tej też strony miał pochodzić wybrany — wymienia tradycyjne wróżby nasza rozmówczyni.

    Literka powstała z obranej skórki miała sugerować imię drugiej połówki
    | Fot. pixabay.com

    Poza tym andrzejkowej zabawie towarzyszyło wiele żartobliwych zwyczajów, jak np. obejmowanie płotu — jeżeli liczba sztachet w płocie była parzysta, wróżyło to „parzysty” rok. Z drwalki przynoszono brzemię polan, ich parzysta liczba również dawała pannie nadzieję na znalezienie drugiej połówki. Pod trzema filiżankami chowano gałązkę mirtu, pierścionek i krzyż, panna wybierała jedną z filiżanek i wróżyła, co ją czeka w nadchodzącym roku — panieństwo, zamążpójście czy bogobojne życie. Bardziej współcześnie pojawiła się inna wróżba: obierano jabłko lub ziemniaka i rzucano skórką za siebie — sprawdzano, w jaką literę ułoży się skórka. Po takiej zabawie andrzejkowej każda panna wracała do domu, ale na tym nie koniec wróżb.

    — Panna musiała się doczekać, aż wszyscy domownicy zasną, wyjść na dwór z siemieniem lnu w garści i obejść dookoła dom, rozsiewając len. Należało przy tym wypowiadać słowa: „Św. Andrzeju, ja len sieję, daj mi znać, z kim ten wiek będę spędzać”. Następnie należało wziąć z ziemi koło domu jakiś kamuszek, z nikim nie rozmawiać, położyć kamyk pod poduchą i czekać, aż narzeczony się przyśni — opowiada o kolejnej wróżbie z terenu Wileńszczyzny Loreta Grygorowicz.

    Chłopcy również próbowali sobie przepowiedzieć, co ich czeka w przyszłym roku, ale innego dnia, na katarzynki, czyli w noc przypadającą z 24 na 25 listopada, tj. w wigilię św. Katarzyny. Wkładali kartki z imionami dziewcząt pod poduszkę. Rano wybierali jedną z kartek, a zapisane na niej imię wróżyło imię przyszłej wybranki.

    Andrzejkowa wieczorynka w Białej Wace

    Zespół etnograficzny „Łałymka” z Białej Waki już nieraz prezentował na scenie obrazki andrzejkowe, ale w tym roku postanowiono zmienić formułę spotkań.

    — W tym roku postanowiliśmy w wigilię św. Andrzeja, we wtorek 29 listopada, zaprosić miłośników naszych pieśni, tradycji, zabaw i tańców wileńskich, młodszych i starszych mieszkańców do domu kultury w Białej Wace. Będzie to wspólna wieczorynka, gdzie nie będzie dystansu pomiędzy widzami a artystami, ale wszyscy włączą się w andrzejkowy wieczór. Każdy otrzyma teksty piosenek, żeby śpiewać razem, przypomnimy też stare zabawy i gry. Kierowniczka muzeum etnograficznego Anna Woroniecka przygotuje wszystko, co jest potrzebne na andrzejki, w tym m.in. muzealne stare klucze z dużymi otworami, które będą jak znalazł i pomogą przybliżyć atmosferę dawnych wróżb — zaprasza Loreta Grygorowicz.

    Czytaj więcej: Nad Solczą płynie pieśń… XXIII Festiwal „Pieśń znad Solczy”

    Andrzejki również w rytmie… disco polo

    Tradycja andrzejek na Wileńszczyźnie nadal żyje, choć ich charakter przez lata się zmienił. Dla wielu jest to okazja do radosnego świętowania przed okresem adwentu, czyli czasem skupienia i wyciszenia w okresie liturgicznym poprzedzającym święta Bożego Narodzenia. Toteż nie brakuje okazji do zabawy.

    I tak na przykład w ubiegłą sobotę po raz pierwszy na Wileńszczyźnie zabawa andrzejkowa odbyła się w rytmie… disco polo. Organizatorzy — agencja artystyczna „Polskie Imprezy na Litwie” — zaprosili do Wilna gwiazdy muzyki disco polo z Polski. Zespoły „Andre”, „Boys”, „Milano”, „Top Girls” wykonały dobrze znane wileńskiej publiczności przeboje: „Ale, ale Aleksandra”, „Niech żyje wolność”, „Jesteś szalona” czy „Oddam ci wszystko”.

    Dom Kultury Polskiej w Wilnie tradycyjnie organizuje spotkania andrzejkowe czy zapusty.

    — W tym roku zorganizowaliśmy po raz pierwszy przedsięwzięcie pod nazwą „Polska biesiada ludowa”, celem którego było przybliżenie tradycji z różnych regionów Polski. Publiczność mogła się bawić wspólnie z Katarzyną Zvonkuvienė i zespołem „Va bank”. Była to też okazja do spróbowania tradycyjnych dań kuchni polskiej, uczestniczenia w konkursach, przypomnienia tradycji z różnych regionów Polski. Zabawa trwała do północy, na parkiecie sali DKP bawiło się ponad 300 osób — mówi Bożena Mieżonis, koordynator projektów w DKP.

    Natomiast w dniach 24–29 listopada DKP zaprasza na spotkania z polską kulturą w najlepszym wykonaniu. Odbywać się tu będzie IX Festiwal Dni Kultury Polskiej w Wilnie.

    Reklama (dobiera algorytm zewnętrzny na podst. ustawień czytelnika)

    Afisze

    Więcej od autora

    W wileńskiej Filii UwB jesienią rusza pedagogika

    Anna Pieszko: Jak doszło do uruchomienia nowego kierunku pedagogiki w Filii UwB w Wilnie? Dr hab. Jerzy Halicki: Kiedy zostałem dyrektorem Filii Uniwersytetu w Białymstoku w Wilnie, skontaktowałem się z prezesem Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie „Macierz Szkolna”, panem...

    Wileńskie Targi Książki 2023: 700 wersów dla wolności

    Temat przewodni targów książki — 700 wersów dla wolności — przypomina, że każdy z nas jest za nią odpowiedzialny. 23. Wileńskie Targi Książki w Litewskim Centrum Wystawienniczo-Kongresowym LITEXPO (al. Laisvės 5) odbędą się w dniach 23-26 lutego. Targi skupią się...

    Wujek Maniek miałby 90 lat…

    Wilnianie zapamiętali go i pokochali za niezwykłą osobowość sceniczną i wdzięk, z jakim za pośrednictwem wykonywanych piosenek przenosił widzów w klimaty przedwojennego polskiego Wilna. „On u Jabłkowskich kupuje ci, w ramionach ciebie kaaacza...” — śpiewał Wujek Maniek, opowiadając w...

    Dyskusje wokół końcówki „-a” w nazwiskach kobiet

    „Otrzymuję sygnały zarówno od kobiet, jak i mężczyzn, że po ślubie, gdy nazwisko mężczyzny brzmi np. Šarka, to dla kobiety są opcje Šarkienė lub Šarkė. A to brzmi nienaturalnie, czasem nielogicznie” — wyjaśnia posłanka. Pakarklytė twierdzi, że otrzymuje wiele...