Więcej

    Społeczność lokalna ofiarą zaniedbań legislacyjnych sprzed 30 lat. Sprawa „Vilniaus paukštynas”

    Od lata br. mieszkańcy Kalwiszek, Rudominy, Dusieniąt oraz Czarnego Boru w rejonie wileńskim otrzymują zawiadomienia, że ich działki, które znajdują się w promieniu 1000 m od kurników spółki „Vilniaus paukštynas”, będą klasyfikowane jako znajdujące się w sanitarnej strefie ochronnej. Dotyczyłoby to 800 działek. To m.in. budynki mieszkalne, budynki wielopiętrowe, szkoły i przedszkola, kościół, szkoła sztuk pięknych. Tymczasem strefa sanitarna powinna była zostać ustanowiona 30 lat temu, ale dopiero teraz naprawiane są ówczesne błędy władz.

    Czytaj również...

    Dla mieszkańców zmiana statusu ich działek oznacza, że nie będą mogli swobodnie dysponować swoją własnością, ceny ich nieruchomości i ziemi mogą spaść nawet czterokrotnie; mali przedsiębiorcy nie będą mogli prowadzić żadnej działalności, nie będzie można też wprowadzać żadnych ulepszeń w publicznych placówkach oświatowych i kulturalnych, które znajdują się w strefie ochronnej.

    To oznacza, że mieszkańcy czterech wsi staną się zakładnikami w swoich domach. Mieszkańcy, wspólnoty i właściciele działek nie zgadzają się na ustanowienie strefy ochronnej oraz na specjalne warunki użytkowania gruntów.

    Rozgoryczenie mieszkańców

    – Pismo otrzymałam we wrześniu, ale już od innych słyszałam, że otrzymują. Co tu mówić? Tylko płakać się chce. Przeżyłam w tej wsi prawie 65 lat, całe swoje życie. Pracowałam na ten dom. Tutaj minęło moje życie, a dzisiaj mi mówią, że nie mogę tutaj żyć, bo kury są ważniejsze od ludzi – żali się nam pani Stanisława, mieszkanka Kalwiszek.

    Właściciele działek, które miałyby znaleźć się w sanitarnej strefie ochronnej, czują się zakładnikami fermy drobiu. – W najstraszniejszym śnie nie przyśnisz, co dzisiaj u nas się dzieje. Żyje człowiek, pracuje, coś planuje, a tu masz… Jeżeli wprowadzą tę, zonę to nie wyobrażam sobie, jak będziemy żyli dalej. Nawet jeżeli dach będzie przeciekał, nie będziemy mogli zremontować. Teraz tutaj śmierdzi, a gdy będzie zona, to nikt nie będzie liczył się z nami; po prostu powymieramy, bo nie można będzie nigdzie się skarżyć. A żyć będziemy musieli tutaj, bo nie ma innego wyjścia. Sprzedać, nie sprzedasz, bo nikt nie kupi – mówi rozgoryczona pani Stanisława.

    Mieszkańcy mówią, że kiedy dowiedzieli się o planie wprowadzenia strefy sanitarnej, zwrócili się do wszystkich możliwych instytucji, ale znikąd nie otrzymali pomocy. Później zbierali podpisy pod petycją, zebrano ponad 2,5 tys. podpisów.

    Czytaj więcej: Odnowione targowisko w Rudominie zachwyci nowoczesnym wyglądem i rozwiniętą infrastrukturą

    Po utworzeniu tu strefy sanitarnej ceny nieruchomości spadną
    | Fot. Marian Paluszkiewicz

    Samorządowcy po stronie mieszkańców

    Samorząd Rejonu Wileńskiego poinformował „Kurier Wileński”, że decyzja AB „Vilniaus paukštynas” o ustanowieniu strefy ochrony sanitarnej w osiedlach Rudomino, Kalwiszki, Dusiniąt rejonu wileńskiego była dla samorządu wielką niespodzianką. Władze rejonu wcześniej o tym nie były o niczym informowane.

    22 listopada 2022 r. Samorząd Rejonu Wileńskiego otrzymał wniosek od mieszkańców wsi: Wołczuny, Dusinięty, Czarny Bór, Kalwiszki, Šiaudinės, Rudomino, znajdujących się na terenie samorządu, oraz członków społeczności placówek oświatowych o obronę interesu publicznego oraz praw i uzasadnionych interesów wnioskodawców.

    W tej sprawie interweniowała Rada Samorządu Rejonu Wileńskiego, która broniąc słusznych interesów ludzi, wystosowała apel o podjęcie niezwłocznych działań do Sejmu RL, Ministerstwa Rolnictwa, Ministerstwa Środowiska i spółki „Vilniaus paukštynas”. Samorząd m.in. zaapelował do Sejmu o zawieszenie rozpatrywania projektu poprawek do ustawy o szczególnych warunkach użytkowania gruntów.

    Poparcie dla postulatów samorządu wyraziła sejmowa Komisja Ochrony Środowiska, która również proponuje znowelizować ustawy – i to w trybie pilnym.

    Batalia przed komisją

    W Samorządzie Rejonu Wileńskiego poinformowano nas, że 22 listopada odbyło się pierwsze międzyinstytucjonalne spotkanie przedstawicieli samorządu rejonu wileńskiego, przedstawicieli instytucji państwowych, mieszkańców Rudominy, Kalwiszek i Dusiniąt, a także przedstawicieli „Vilniaus paukštynas”. Podczas spotkania dyskutowano o problemie, poszukiwano rozwiązań i omówiono sposoby pomocy.

    O niełatwej sytuacji mieszkańców 1 grudnia dyskutowano w sejmowej Komisji Ochrony Środowiska. Linas Savičius, przedstawiciel społeczności, który także uczestniczył w spotkaniu, podkreślił, że osady istniały na długo przed rozpoczęciem działalności fermy drobiu. Jego zdaniem podejmowane są próby ochrony interesów firmy, tymczasem interesy znacznie szerszej grupy są naruszane.

    – Nie wszyscy rozumieją, o jakiej skali mówimy. Najważniejsze jest to, że w strefach sanitarnych dopuszczalne jest zanieczyszczenie na poziomie, o jakim nie ma mowy dla obszarów mieszkalnych. Narodowa Służba Rolna, z naruszeniem wymogu ustanowionego przez przepisy, myli kategorie prawne – strefę ochrony sanitarnej i prawo do rejestracji specjalnych warunków użytkowania gruntów. Sanitarna strefa ochronna może zostać określona wyłącznie na podstawie przepisów prawa. A do dziś mamy sytuację, w której taki dokument nie istnieje. Nie ma takiego dokumentu i nie był znany gminie. W takim przypadku Narodowa Służba Rolna nie może ustanowić sanitarnej strefy ochronnej – mówi Linas Savičius.

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Inny przedstawiciel społeczności, Mantas Martišius, który również uczestniczył w posiedzeniu, przypomniał, jak Litwa zaniepokoiła się faktem, że w sąsiednim kraju powstaje elektrownia jądrowa, ponieważ może to wpłynąć na życie całej Wileńszczyzny. Ale jakoś nikogo nie niepokoi fakt, że 11 km od centrum Wilna powstanie ministrefa à la Czarnobyl. Nie będzie emitować promieniowania, ale będzie rozprzestrzeniać zanieczyszczenia, a ludzie nie będą mogli tam mieszkać.

    – Nasza wspólnota odczuwa niesprawiedliwość tej sytuacji. Jeden podmiot gospodarczy rozwiązuje swoje problemy kosztem tych ludzi. Ktoś zaplanował budowę, remonty, nie będzie w stanie tego zrobić, jak szkoły będą mogły działać w strefie sanitarnej? Społeczność tonie. Niektórzy kupowali działki, domy, zaciągali kredyty bankowe, wtedy nie było strefy sanitarnej; bank dawał pieniądze, ale gdy dowiedział się o zonie sanitarnej, wartość nieruchomości spadła. Banki wysyłają listy do tych ludzi – musimy renegocjować warunki, trzeba będzie zapłacić więcej. Tak to już jest. Jedna firma, której dochody sięgają 200 mln euro, kładzie swoje problemy na barki ludzi, którzy nie mają tyle pieniędzy – oburza się Mantas Martišius.

    Wątpliwa procedura

    Narodowa Służba Rolna poinformowała „Kurier Wileński, że spółka „Vilniaus paukštynas” (pol. Wileńska ferma drobiu) wystąpiła w tym roku do Służby w sprawie stref sanitarnych. Wówczas Narodowa Służba Rolna zaczęła naprawiać błędy popełnione nawet 30 lat temu, tj. w czasie, gdy Służba jeszcze nie istniała. Strefy sanitarne powinny być ustalane w czasie, gdy w tym miejscu powstawały działki, czyli 30 lat temu. W 2019 r. weszły w życie poprawki do ustawy, które zobowiązały wszystkie podmioty gospodarcze do zarejestrowania sanitarnych stref ochronnych wokół terenu prowadzenia działalności.

    „Narodowa Służba Rolna będzie przestrzegać przepisów obowiązujących w Republice Litewskiej. Ustawa o szczególnych warunkach użytkowania gruntów została przyjęta w Sejmie RL w dniu 6 czerwca 2019 r.” – napisano w nadesłanym oświadczeniu.

    Z kolei Ministerstwo Środowiska napisało: „Zgodnie z wiedzą Ministerstwa Środowiska, Narodowa Służba Rolna po otrzymaniu wniosku od podmiotu gospodarczego i zgodnie z art. 51 ust. 4 i art. 9 ust. 3 rejestruje dane katastralne terytorium fermy drobiu jako sanitarną strefę ochronną w katastrze nieruchomości i rejestrze nieruchomości przy użyciu tzw. procedury korekty błędów. Należy zauważyć, że tzw. prawna regulacja korekty błędów nie jest nowa, tj. została przeniesiona w 2019 r. z art. 22 ustawy o gruntach, który obowiązywał przed jej wejściem w życie”.

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo
    Trwa procedura ustanawiania stref ochrony sanitarnej dla budynków zarządzanych przez AB „Vilniaus Paukštynas” w osiedlach Rudamina, Kalwiszki i Dusinięty.
    | Fot. Marian Paluszkiewicz

    Spółka korzysta z luki

    Linas Kukuraitis, wiceprzewodniczący partii Związek Demokratów „W imię Litwy”, w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” nie kryje oburzenia z powodu krzywdy wyrządzanej mieszkańcom miejscowości.

    – „Vilniaus paukštynas” działa już od dawna i wybrał najlżejszą drogę, żeby naprawić błąd i ustanowić strefę ochrony sanitarnej, poprzez tzw. korektę błędów. To faktycznie zgodne z prawem. Jeżeli bowiem do 31 grudnia 2022 r. tego nie zrobi, to już nie będzie możliwości pójścia tą łatwą drogą i zatwierdzenia strefy sanitarnej. Ta droga jest najlżejsza dla spółki, ale najgorsza z możliwych dla mieszkańców. Mieszkańcy nie otrzymają żadnych rekompensat, a życie w tych miejscowościach zostanie sparaliżowane – zaznacza Linas Kukuraitis.

    Jak mówi, ubolewa, że Narodowa Służba Rolna wydała zgodę na tę procedurę. Teraz spółka może utworzyć strefę sanitarną. Sytuacja jest skandaliczna. Miejscowość, która istnieje od XIV w., dzisiaj jest terroryzowana. Można bowiem podejrzewać, że są zamiary budowy przez spółkę kolejnych fabryk, co powiększyłoby strefę. A o tym mieszkańcy nic nie wiedzą.

    – Trzeba szukać wyjścia. Nie wolno zostawić ludzi samych. Cieszy mnie, że w sejmowej Komisji Ochrony Środowiska podczas posiedzenia 1 grudnia odbyła się dyskusja na ten temat. Posłowie proponują wyeliminować błąd w ustawie, by nie dopuścić w przyszłości do tego, by na terenach objętych sanitarną strefą ochronną były pogarszane warunki funkcjonowania lokalnych społeczności. Należy też zadbać oto, żeby takie spółki jak „Vilniaus paukštynas” były odtąd zobowiązane na mocy ustawy do przeprowadzenia oceny oddziaływania na zdrowie mieszkańców i na środowisko – zaznacza Linas Kukuraitis, wiceprzewodniczący partii Związek Demokratów „W imię Litwy”.

    Czytaj więcej: Rejon solecznicki walczy o lekarzy. Ma potrójną ofertę

    Kto poszedł łatwiejszą drogą?

    Dodatkowo komisja ma się zwrócić do rządu, by ten rozpatrzył zasadność funkcjonowania sanitarnych stref ochronnych w przyszłości. Prezydium komisji nie wyklucza, że strefy te są reliktem przeszłości i nie przystają do obecnych realiów.

    W 2019 r. weszły w życie poprawki, które zobowiązały wszystkie podmioty gospodarcze do zarejestrowania sanitarnych stref ochronnych wokół terenu prowadzenia działalności. Podczas posiedzenia komisji podkreślono, że obecnie dobiega właśnie końca jeden z terminów rejestracji tych stref, zaś skandaliczna sytuacja z udziałem spółki „Vilniaus paukštynas” pokazała, że biznesmeni obrali łatwiejszą drogę, czyli rejestrację strefy ochronnej bez przeprowadzania procedury oddziaływania prowadzonej działalności na środowisko.

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Sejmowa Komisja Ochrony Środowiska zamierza wyjaśnić sytuację dotyczącą trwającej procedury ustanawiania stref ochrony sanitarnej dla budynków zarządzanych przez AB „Vilniaus Paukštynas” w osiedlach Rudamina, Kalwiszki i Dusinięty.

    Tymczasem Tadas Sprindžiūnas, prezes „Vilniaus paukštynas”, odbija piłeczkę i podkreśla, że firma wraz z mieszkańcami stała się zakładnikiem bezczynności instytucji i stoi przed koniecznością skorygowania błędów wynikłych w przeszłości. – Jesteśmy teraz w sytuacji, w której nie możemy łamać prawa, ale jednocześnie nie chcemy naruszać interesów naszej społeczności. Instytucje uznają, że proces ten jest lekarstwem na historyczne błędy, które odziedziczyliśmy. Dlatego razem ze społecznością staliśmy się zakładnikami sytuacji – powiedział „Kurierowi Wileńskiemu” Tadas Sprindžiūnas.


    Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” Nr 49(143) 10-16/12/2022

    Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Afisze

    Więcej od autora

    Nie dać się oszukać przez „wybawców”: nowe schematy oszustów finansowych

    Ostatnio oszuści finansowi podszywają się pod pracowników banków lub innych instytucji i bezczelnie przyjeżdżają do domów po karty bankowe z PIN kodami. Milionowe szkody — W okresie styczeń-kwiecień 2024 r. policja wszczęła 1 668 postępowań przygotowawczych w sprawie oszustw, w porównaniu...

    Kiedy na dwór lepiej nie wychodzić: prace budowlane a jakość powietrza

    „W miejscach, gdzie odbywają się budowy, powietrze jest bardziej zanieczyszczone. Działania budowlane powodują wzrost stężenia pyłu zawieszonego (PM10) w powietrzu z powodu intensywnego ruchu ulicznego, wykopów, mieszania materiałów budowlanych, demontażu starych konstrukcji, rozdrabniania itp. Pył zawieszony (PM10) zwykle oddziałuje...

    Parasol nie wystarczy: czekają nas nawałnice, gradobicia i tropikalne noce

    20 maja burza z intensywnymi opadami deszczu i gradu przeszła w Polsce nad Gnieznem. Z powodu opadów wiele ulic i budynków, w tym szpital, szkoły i komenda policji, zostało zalanych. Po intensywnych opadach gradu o średnicy 2-3 cm na...

    Przedstawiciele biznesu rozczarowani propozycjami dot. finansowania obronności

    — Nasz rząd widzi jedyny sposób w rozwiązywaniu problemów finansowych w podwyżce podatków, takich jak akcyza czy podatek dochodowy od osób fizycznych. Rządzący nie analizują błędów, które popełnili w zarządzaniu budżetem i wszystkimi wspólnymi pieniędzmi, ale od razu sięgają...