Więcej

    Naszym celem jest odbudowa jedności Rzeczypospolitej

    Szlachcic w XXI w. nie tylko pielęgnuje dziedzictwo dawnych dziejów, ale ma też obowiązek działania na rzecz współczesności – mówi „Kurierowi Wileńskiemu” Daniel Jan Potocki, prezes Związku Szlachty Rzeczypospolitej.

    Czytaj również...

    Przed tygodniem w wileńskim Ratuszu odbyło się uroczyste otwarcie wystawy „Chwała Rzeczypospolitej – wojewódzki mundur szlachecki”, której jednym z organizatorów był Związek Szlachty Rzeczypospolitej. Jak udało się sprowadzić wystawę do Wilna?

    Wystawa w Wilnie tak naprawdę jest zasługą ambasadora RL w Polsce Eduardasa Borisovasa. W zeszłym roku pan ambasador wziął udział w wernisażu, który odbywał się w Muzeum Ziemiaństwa w Dobrzycy. Był zachwycony wystawą, dlatego zaproponował nam, abyśmy zaprezentowali ją w Wilnie. Chciał, aby odbyła się w wyjątkowym czasie. Nadchodzi jubileusz 700-lecia miasta Wilna. Nasza wystawa ma bardzo ciekawy charakter i w pewien sposób uświetnia te wielkie obchody. Myślę, że Wilno jest początkiem trasy na Litwie. Kolejna ekspozycja jest planowana na koniec stycznia w zamku w Trokach.

    Czytaj więcej: Wystawa „Jestem wilnianinem”: o Wilnie i ludziach, którzy je tworzyli

    Reklama (dobiera algorytm zewnętrzny na podst. ustawień czytelnika)

    Jaki jest podstawowy cel wystawy?

    Naszym celem jest odbudowa jedności Rzeczypospolitej, nie tylko Obojga Narodów, ale wielu narodów. My jako Związek Szlachty Rzeczypospolitej nawet w swej nazwie mamy element wspólnoty narodów. Symbol naszego stowarzyszenia – dzisiaj nazwalibyśmy go logo, chociaż tak naprawdę to jest herb – nawiązuje do herbu z czasów powstania styczniowego. Nasz herb reprezentuje trzy symbole: Pogoń litewską, Orła w koronie oraz symbol Rusi – Archanioła Michała. Te trzy elementy łączą się w jedną całość. Naszym celem jest przywracanie wielkich dziejów naszej wspólnej historii, tym samym budowanie dzisiejszych relacji pomiędzy Polską a Litwą. Chcemy przyczynić się do polepszenia tych relacji. Jestem przekonany, że ta wystawa przybliża nasze wspólne dziedzictwo historyczne i buduje jeszcze lepsze relacje.

    Pan podkreślił, że nazwa stowarzyszenia brzmi: Związek Szlachty Rzeczypospolitej. Kto należy do organizacji?

    Nasze stowarzyszenie zrzesza potomków szlachty nie tylko z ziem polskich, lecz także z ziem należących do dawnej Rzeczypospolitej. Jesteśmy bardzo zaangażowani w tematykę ukraińską. Nie tylko teraz. Podejmowaliśmy dużo działań w zakresie wspólnego dziedzictwa i sprawy współczesne Ukrainy. Jeden z członków naszego związku, Jan Stalony-Dobrzański, stoi za tym, aby Ukraińska Cerkiew Prawosławna miała własny kościół autokefaliczny. To on doprowadził do odtworzenia srebrnych wrót kijowskich w Kijowie, które stały się przyczynkiem do wizyty w Kijowie patriarchy Konstantynopola Bartłomieja I. Stąd, można powiedzieć, udało się wydać tomos dla Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej. To właśnie przykład połączenia historii ze współczesnością. Pokazujemy wspólne dziedzictwo nie tylko Polski i Litwy, lecz także innych terenów. Trzeba pamiętać, że Rzeczpospolita to też Inflanty, czyli współczesna Łotwa i częściowo Estonia.

    Czy wielonarodowa Rzeczypospolita może być przykładem dla obecnych relacji między państwami?

    Oczywiście. Myślę, że to jest najlepszy przykład i symbol, iż zjednoczeni jesteśmy w stanie więcej osiągnąć również na arenie międzynarodowej. Nasze wspólne dzieje mają bardzo pozytywny wpływ na dzisiejsze relacje. Wystarczy spojrzeć na obecne bardzo bliskie stosunki nie tylko pomiędzy Polską a Litwą, lecz także z Ukrainą. To jest właśnie to, co kiedyś kształtowało naszą wspólną politykę. Dlatego tego typu przedsięwzięcia, jak nasza wystawa, pozytywnie wpływają na bliskie relacje. Najlepszym przykładem jest dzisiejszy patronat honorowy premierów Litwy i Polski.

    Jak Państwu udało się pozyskać taki patronat?

    Zwróciliśmy się równolegle do pani premier Ingridy Šimonytė oraz pana premiera Mateusza Morawieckiego, aby patronaty były równorzędne. Tym bardziej to jest znaczące, że premierzy obu państw, obu narodów podeszli do tematu, jak my podchodzimy. To jest temat jednoczący. Z jednej strony mamy historię, z drugiej – są symbole, które dla nas wszystkich są bardzo bliskie.

    Co oznacza być szlachcicem w XXI w.?

    Bycie szlachcicem w XXI w. jest rzeczą szczególnie zadaniową. Nie tylko pielęgnujemy dawne dzieje, ale mamy też obowiązek działania na rzecz współczesności oraz na rzecz przyszłych pokoleń. To pokazanie tego dziedzictwa jako łącznika pomiędzy przyszłością a teraźniejszością. Wychodzi też daleko w przyszłość. Odkrywamy na nowo pewne symbole. Mundur wojewódzki, mundur szlachecki jest nieznany, zarówno w Polsce, jak i na Litwie. Na Ukrainie na pewno też niewielu o nim słyszało. Przecież województwo kijowskie miało swoje barwy, swój mundur wojewódzki.

    Czytaj więcej: Zmarnowana szansa na Rzeczpospolitą Trojga Narodów

    Dlaczego Sejm z 1776 r. wprowadził mundur szlachecki?

    To było związane z kwestiami estetycznymi, ponieważ szlachta przyjeżdżająca na Sejm była bardzo zróżnicowana pod względem zamożności. Jedni byli bardzo bogaci i mogli pozwolić sobie na droższy strój. Inni byli ubodzy i przyjeżdżali w strojach skromnych. Czasami nawet bardzo skromnych. Szlachta jako całość nie zawsze była bardzo zamożna, jak się nam czasami wydaje. Szlachta w Rzeczypospolitej była dużą grupą społeczną. Mówi się nawet o 10 proc. ludności, to ok. 2 mln ludzi. Względy estetyczne przemawiały za tym, aby ujednolicić mundury. Tak by stroje danej ziemi były takie same. Mundury zostały wprowadzone po pierwszym rozbiorze Rzeczypospolitej. Szczególnie ważne było pokazanie – zwłaszcza wobec naszego agresywnego sąsiada, który i dzisiaj pokazuje to, co pokazywał ponad 200 lat – tego, że jesteśmy całością, jednym organizmem politycznym. Mundur pokazywał też, że Rzeczpospolita nie ulega obcym wpływom. Mundur nawiązywał do stroju narodowego, który symbolizował dawną potęgę. Warto pamiętać, że mundur szlachecki funkcjonował przez bardzo krótki czas, od 1776 do 1795 r. Siłą rzeczy zaborca zabronił używania munduru szlacheckiego. Tak jak później w zaborze rosyjskim zabroniono w ogóle kontusza szlacheckiego. Zabór rosyjski pod tym kątem był najbardziej zdecydowany, aby wytępić i zniszczyć symbole Rzeczypospolitej Obojga Narodów. W tym zakresie polityka Rosji była bardzo brutalna.


    Wywiad opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” Nr 50(146) 17-23/12/2022

    Reklama (dobiera algorytm zewnętrzny na podst. ustawień czytelnika)

    Afisze

    Więcej od autora

    Polska w dwudziestoleciu była dla Łotwy gwarantem obrony przeciw Sowietom

    Po I wojnie światowej rozpadły się główne europejskie mocarstwa. W ich miejsce powstawały lub odradzały się nowe organizmy państwowe. Tak powstały m.in. Polska, Litwa oraz Łotwa. Od samego początku te kraje musiały walczyć z nacierającymi ze Wschodu bolszewikami, którzy marzyli...

    Wina technokratów

    Spektakl wystawiony w Litewskim Teatrze Młodzieżowym jest jego teatralnym debiutem. Przedstawieniu, jeszcze przed premierą, towarzyszył skandal. Część aktorów nie zgodziła się w nim zagrać, uważając, że sztuka ma charakter antyukraiński. Niczego takiego nie dostrzegłem. Powieść Littella opowiada historię fikcyjnego...

    Gimnazjum Białoruskie w Wilnie: Alma Mater białoruskiej elity

    Po 1905 r., kiedy wraz z liberalizacją życia w Cesarstwie Rosyjskim zaczęły legalnie działać ruchy narodowe, ruch narodowy Białorusinów był słabszy niż polski czy litewski. Tym niemniej, od 1906 r. w Wilnie zaczęło ukazywać się pismo w języku białoruskim...

    Czy immunitet poselski jest potrzebny?

    Prokurator Generalna Litwy, Nida Grunskienė, w ubiegłym tygodniu zwróciła się do przewodniczącej Sejmu o uchylenie immunitetu poselskiego dla Kristijonasa Bartoševičiusa, ponieważ wobec niego zostało wszczęte postępowanie karne w sprawie możliwej przemocy seksualnej względem osoby nieletniej. Kilka godzin wcześniej poseł...