Andrzej Poczobut sądzony za zamkniętymi drzwiami

Ruszył proces Andrzeja Poczobuta, dziennikarza i działacza polskiej mniejszości na Białorusi, który od niemal dwóch lat przebywa w białoruskim więzieniu. W akcie oskarżenia zarzucane jest mu m.in. to, że ośmielił się nazwać agresją atak ZSRS na Polskę w 1939 r.

Czytaj również...

Sąd bez świadków

— Dziś o godz. 10.00 rozpoczął się proces Andrzeja Poczobuta. Wydawało się, że będzie on miał formułę otwartą, bo na początku wszyscy mogli wejść, jednak już po 15 minutach, decyzją sędziego proces został utajniony i wygląda na to, że w takiej właśnie formule będzie się toczył — mówi „Kurierowi Wileńskiemu” Anna Kietlińska, prezeska podlaskiego oddziału Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”.

— W geście solidarności jesteśmy w kontakcie z rodziną Andrzeja Poczobuta, staramy się okazywać wsparcie całemu Związkowi Polaków na Białorusi, bo nie możemy zapominać o tym, że jest on jednym z liderów związku. Co miesiąc w Białymstoku organizowane są akcje solidarnościowe, wspierające Andrzeja Poczobuta. W okolicach 25 każdego miesiąca Białostocczanie, a także przedstawicie białoruskiej diaspory i ZPB, spotykają się, by protestować przeciwko jego uwięzieniu i by mówić o tym, co dzieje się na Białorusi. Tego rodzaju protest odbył się się również dziś, w dniu rozpoczęcia procesu — zauważa przedstawicielka „Wspólnoty Polskiej”.

Kietlińska podkreśla, że proces Andrzeja Poczobuta ma wyjątkowy wymiar właśnie dlatego, że jest on działaczem mniejszości narodowej: „To sytuacja nie do zaakceptowania, gdy działacz mniejszości narodowej jest oskarżany, atakowany i sądzony za upominanie się o prawa mniejszości, o polską historię”.

| Fot. www.spring96.org

Zarzuty reżimu

Andrzej Poczobut, członek zarządu nieuznawanego przez białoruskie władze Związku Polaków na Białorusi, przebywa w areszcie od 25 marca 2021 r. W październiku 2022 r. wpisano go na białoruską „listę terrorystów”.

Decyzję o tym, że proces dziennikarza i działacza społecznego będzie się toczył za zamkniętymi drzwiami, podjął sędzia Dmitrij Bubenczyk na wniosek prokuratora. Na salę sądu nie wpuszczono polskiego charge d’affair w Mińsku Marcina Wojciechowskiego. Obecna była natomiast jego żona Oksana i rodzice.

Andrzej Poczobut jest oskarżony z dwóch artykułów kodeksu karnego Białorusi: o „wzniecanie nienawiści” oraz wzywanie do sankcji i działań na szkodę Białorusi. W obu przypadkach najwyższy wymiar kary to 12 lat pozbawienia wolności. Rozprawa była już wielokrotnie przekładana.

Trzykrotnie proponowano mu napisanie listu do Łukaszenki, w którym uzna swoją winę i poprosi go o ułaskawienie, jednak odmówił, ze względu na zasady.

Wielokrotnie w mediach pojawiały się informacje o złym stanie zdrowia polskiego działacza. Zdjęcia z sali rozpraw, udostępnione przez portal spring96.org potwierdzają, że pobyt w areszcie jest dla niego wyniszczający.

Ostatnia rozmowa z „Kurierem Wileńskim”

Andrzej Poczobut wielokrotnie rozmawiał z „Kurierem Wileńskim”, relacjonując wydarzenia na Białorusi. Ostatniego wywiadu udzielił gazecie jeszcze 24 marca, w wieczór przez aresztowaniem. Komentując zatrzymanie szefowej ZPB Andżeliki Borys powiedział wówczas, że nie ma wątpliwości, iż uderzenie w mieszkających na Białorusi Polaków jest częścią kampanii Łukaszenki.

„Białoruś przeżywa ogromny kryzys gospodarczy i polityczny. Aleksander Łukaszenka koniecznie potrzebuje więc zewnętrznego wroga, na którym będzie mógł skoncentrować uwagę opinii publicznej. Takim wrogiem jest dla niego Polska, stąd zdecydował się na rozpoczęcie antypolskiej kampanii, której częścią jest również polska mniejszość na Białorusi. (…) Jest to pewien sprawdzian, ale Polacy na Białorusi przeżyli już Stalina, przeżyją więc też i Łukaszenkę” — komentował wtedy wydarzenia w Grodnie Poczobut.

Afisze

Więcej od autora

Między państwem a przedsiębiorcami. A. Radczenko o nowej misji, wyzwaniach i dialogu

Aleksander Radczenko, nowo powołany kontroler sejmowy ds. małej i średniej przedsiębiorczości opowiada „Kurierowi Wileńskiemu” o pierwszych tygodniach pracy, planach budowania instytucji od zera, relacjach z organizacjami biznesowymi — także polskimi — oraz o tym, dlaczego jego nominacja ma znaczenie symboliczne dla polskiej mniejszości narodowej na Litwie.

Narracja historyczna jest częścią naszej odporności, tak samo jak odporność militarna czy bezpieczeństwo energetyczne

Ilona Lewandowska: Kilka dni temu ukazała się Pani książka „Pora się godzić. Wyzwania dyplomacji historycznej”, która jest nie tylko zapisem pracy ambasadorskiej, lecz także świadectwem czasu, w którym Polska...

Adam Hlebowicz: Czytelnicy „Kuriera Wileńskiego” mogą mieć wpływ na to, kogo opiszemy

„Jeśli macie państwo w pamięci osoby, które Waszym zdaniem powinny być zapisane na tych kartach, posiadacie swoje wspomnienia, relacje innych, ciekawe dokumenty, fotografie, może jakieś większe opracowania czy dzienniki, proszę o kontakt bezpośrednio ze mną” — apeluje do czytelników „Kuriera Wileńskiego” Adam Hlebowicz, inicjator i redaktor serii „Zostali na Wschodzie. Słownik inteligencji polskiej w ZSRS 1945-1991”.