Pocopotek „Kuriera Wileńskiego” — kiełbaski z ogniska

Czytaj również...

Lato, lato, lato wszędzie! Pamiętajcie o kremie, nie zapominajcie nakrycia głowy, uważajcie przy wodzie — ale to wszystko już wiecie. A czego nie wiecie, Pucułka opowie! Zapraszamy do kolejnych edycji Pocopotka!

Pocopotkowa koleżanka zachęca do pieczenia na ognisku różnych smakołyków.

„Kto nie lubi pieczonych w ognisku kiełbasek? Ręka do góry. No, właśnie tego się spodziewałam — takich osób nie ma. Co tu mówić o kiełbaskach, jeżeli już nie wspomnieć o ziemniaczkach zakopanych w popiół… Mniam, pycha! A taki chlebek: posmarowany masełkiem i przypieczony nad płomieniem? Myślę, że tak jak ja, Wy również uwielbiacie te smakołyki. Jedni wolą to jeść z dużą ilością ketchupu, inni z musztardą, a ja z pomidorem i ogórkiem, najlepiej zerwanymi bezpośrednio z grządki…”

Pocopotek do pobrania w załączniku:

Afisze

Więcej od autora

Sygnatariusz aktu 11 marca: „Ojciec mówił coś, co uważałem za niemożliwe: »Poczekaj, ustrój się zachwieje«”

W wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” nr 29 (83) z 25–31 lipca 2026 r. ukazał się wywiad ze Zbigniewem Balcewiczem, sygnatariuszem Aktu Niepodległości Litwy i pierwszym redaktorem naczelnym „Kuriera Wileńskiego”. Balcewicz w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” mówił o zmianie tytułu gazety w 1990 r., o swojej działalności politycznej i o polskich mediach na Litwie. Osobny wątek rozmowy dotyczy jego rodziny — zaścianka Zawiasy, wojennych losów ojca i przepowiedni, jaką ten wypowiadał w czasach sowieckich. Balcewicz podpisał Akt Niepodległości Litwy 11 marca 1990 r.

Polska. Spadła rakieta, najpewniej rosyjska Ch-101. Nie odnotowano ofiar, trwa śledztwo

Była uzbrojonaRakieta, która naruszyła w czwartek polską przestrzeń powietrzną i spadła na Lubelszczyźnie, była uzbrojona i z dużym prawdopodobieństwem rosyjska – przekazał premier Donald Tusk. Podziękował wszystkim przywódcom UE...

Balcewicz przypomina 1990 r.: „Panie Gorbaczow, w ZSRS żyje ponad 3 mln Polaków. Zróbcie coś dla nich”

Balcewicz w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” wspomniał swoje wystąpienie przed Michaiłem Gorbaczowem, gdy ten był w Wilnie w 1990 r. Było to dwa miesiące przed Aktem Niepodległości. Opisał też reakcje dnia następnego na to wystąpienie.