Więcej

    Polska szkoła w Czechach — „Szkoła z tradycją — szkoła przyjazna dzieciom”

    O polskiej szkole podstawowej z polskim jęz. wykładowym im. S. Hadyny w Bystrzycy w Republice Czeskiej rozmawiamy z jej dyrektorem, mgr Bogdanem Sikorą.

    Czytaj również...

    Leszek Wątróbski: Historia bystrzyckiego szkolnictwa liczy ponad 200 lat…

    Bogdan Sikora: Historia szkolnictwa w Bystrzycy zaczęła się ok. 1700 r. Były to wówczas przykościelne szkoły ewangelickie. Polacy zamieszkujący Zaolzie należeli bowiem w większości do kościoła ewangelicko-augsburskiego (luterańskiego). Powstawały one w wioskach w okolicy, np. w Koszarzyskach czy Nawsiu. W 1784 r. powstała pierwsza szkoła wyznaniowa. W 1899 r. zamieniono ją na szkołę publiczną, dostępną dla wszystkich dzieci. W szkole uczono po polsku. W roku 1898 położono kamień węgielny pod nowy murowany budynek dla pięcioklasowej szkoły ludowej, którą otwarto w 1901 r. Ten ponad stuletni budynek stoi dzisiaj przy drodze prowadzącej do Nydka. Następnie, w roku 1921, rozpoczęto dalsze starania związane z założeniem szkoły wydziałowej. Po dwuletnich pertraktacjach z władzami zezwolono na jej otwarcie. Zgodzono się wówczas jednak, że będzie to tylko placówka prywatna. Dzięki też poparciu Zarządu Głównego Macierzy Szkolnej Polaków z Bystrzycy i z całego Śląska założono komitet budowy. W październiku 1923 r. położono kamień węgielny pod nową szkołę, a już rok później rozpoczęto w niej naukę.

    Po I wojnie światowej Cieszyński Śląsk rozdzielono wzdłuż rzeki Olzy
    | Fot. Leszek Wątróbski

    Śląsk Cieszyński należał do Polski, Austro-Węgier i po jego rozpadzie do Czechosłowacji…

    Zawsze jednak był to Śląsk Cieszyński. I tak po I wojnie światowej nasz Śląsk Cieszyński rozdzielono wzdłuż rzeki Olzy. Duża jego część znalazła się w granicach Czechosłowacji, choć tereny te, co wynikało ze spisów ludności, zamieszkiwali w zdecydowanej większości Polacy (85 proc.). Byli też Niemcy i Czesi.  

    W czasie II wojny światowej niemieccy okupanci zniszczyli wszystkie obiekty…

    … oraz wyposażenie, pomoce naukowe i dokumenty. Polscy nauczyciele byli zmuszani do wykonywania najgorszych prac. Wielu też z nich wywieziono do obozów koncentracyjnych, skąd często już nie wrócili. Po wyzwoleniu, pomimo dużych zniszczeń, wznowiono naukę. Władze Czechosłowacji pozwoliły odbudować polskie szkoły. Kto jednak chciał mieć pracę, ten musiał wysyłać swoje dzieci do szkół czeskich. Do bystrzyckiej szkoły polskiej, mimo tego szantażu, chodziło wówczas ok. 350 dzieci. Dziś w naszej bystrzyckiej szkole uczy się 186 uczniów. Kiedy tworzyliśmy szkolny program nauczania, nadaliśmy mu tytuł: „Szkoła z tradycją — szkoła przyjazna dzieciom”.

    Polska szkoła podstawowa im. S. Hadyny w Bystrzycy
    | Fot. Leszek Wątróbski

    Dziś jesteście szkołą podstawową z polskim językiem nauczania…

    … z klasami od I do IX. Jesteśmy utrzymywani przez Ministerstwo Szkolnictwa, Młodzieży i Sportu Republiki Czeskiej. Wszystkie przedmioty nauczane są w języku polskim, ale w czeskim programie nauczania. Mamy 29 nauczycieli plus psychologa, 3 asystentki, 3 świetliczanki, panią księgową oraz inne osoby — łącznie jest nas wszystkich 44. Ja uczę matematyki i wychowania fizycznego. Duży nacisk kładziemy również na naukę języków obcych — ze szczególnym uwzględnieniem języka polskiego i kontaktów z Polską. Angażujemy się w różnorodne projekty współpracy z okolicznymi szkołami oraz szkołami z Polski, ukierunkowane na ekologię, zdrowy styl życia czy badania rynku pracy. Od pierwszej klasy nasze dzieci uczą się języka polskiego. Od drugiej czeskiego, od trzeciej angielskiego. Wszystkie te języki są obowiązkowe. Dodatkowo, od siódmej klasy, wybrać można jeszcze hiszpański albo rosyjski. Tak więc nasze dzieci uczą się czterech języków. Jesteśmy przecież w Unii Europejskiej. Religia nie jest u nas obowiązkowym przedmiotem nauczania. Jest nadobowiązkowym. Tylko ten, kto chce, uczestniczy w zajęciach prowadzonych w grupach: ewangelickich i katolickich. Przychodzą do nas pastor i pani katechetka.

    W klasie w czasie zajęć lekcyjnych
    | Fot. Leszek Wątróbski

    Od 25 lat patronem Waszej szkoły jest Stanisław Hadyna…

    … założyciel Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk”. Działa u nas Dziecięcy Zespół Folklorystyczny „Łączka”, grupa folklorystyczna mająca długą tradycję. Jej początki przypadają na rok 1964, kiedy to powstał u nas zespół taneczny. Korzystał on z życzliwej pomocy koła Macierzy Szkolnej przy bystrzyckiej szkole oraz Zarządu Głównego Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego w Czeskim Cieszynie. Zgodnie z wypracowaną koncepcją działalność grupy koncentruje się na kultywowaniu i popularyzowaniu tradycji regionu beskidzkiego, ale nie stroni również od poznawania i popularyzacji folkloru innych regionów Polski i Czech. Z tego powodu w repertuarze zespołu znajdują się także tańce czeskie, słowackie, a z polskich — lubelskie oraz narodowy kujawiak, oberek i krakowiak. Pierwszą kierowniczką zespołu i jego inicjatorką była Anna Wałachowa — nauczycielka naszej szkoły. W roku 1986 do „Łączki” dołączyła kapela młodzieżowa, kierowana przez Jana Kubeczkę. Dziecięcy Zespół Folklorystyczny „Łączka” jest jedną z najbardziej znanych grup tanecznych tej kategorii wiekowej w Czechach, de facto może być traktowany jako reprezentacyjny zespół dziecięcy Polonii czeskiej, a dokładniej mówiąc Polaków poza granicami Polski, jesteśmy bowiem autochtonami. Świadczył o tym chociażby udział w kilkunastu festiwalach folklorystycznych w wielu krajach, m. in. w Polsce, Niemczech oraz na Litwie. „Łączka” obchodzi w tym roku jubileusz swego 60-lecia. Mamy ponadto dwa chóry szkolne — dla młodszych i starszych: „Wiolinki” i „Crescendo”i harcerską drużynę wodną „Grom”. Ważnym elementem działalności naszej szkoły jest sport. Kompleks sportowy z basenem umożliwia nam organizowanie corocznych Mistrzostw Polskich Szkół w Pływaniu. Niedawno byliśmy organizatorami Zjazdu Gwiaździstego. Chcąc iść z postępem, zaczęliśmy wprowadzać innowacje. Szkoła zyskała sprzęt komputerowy, nowoczesne oprogramowanie, tablice interaktywne. Uczniowie zaczęli angażować się w dziedzinie robotyki, gdzie zyskują duże sukcesy. Corocznie uczniowie wyróżniani są prestiżową nagrodą Talent za wysokie lokaty w olimpiadach fizycznych i matematycznych.

    W szkolnej sali gimnastycznej
    | Fot. Leszek Wątróbski

    Dziękuję za rozmowę. Korzystając z okazji, życzę Wam dużo, dużo zdrowia. I aby czeskie i polskie władze nie zapominały o Was, że ciągle jesteście i staracie się uczyć następne pokolenia o historii tego pięknego skrawka ziemi!

    Dziecięcy Zespół Folklorystyczny „Łączka”
    | Fot. archiwum prywatne

     Bystrzyca

    Największa wieś gminna na Śląsku Cieszyńskim w Czechach, w kraju morawsko-śląskim (powiat Frydek Mistek). Licząca dziś ponad 5 600 mieszkańców największa miejscowość w Czechach nie posiadająca statusu miasta ani miasteczka. Wymieniana po raz pierwszy w roku 1523 w spisie wsi zobowiązanych do brania piwa z browaru miejskiego w Cieszynie. Następnie nazwa wsi w dokumentach pojawiała się jako m.in.: wes Bystrzycze (1621), Bystrzice (1652), von Bystrzycz (1657), in villa Bystrzica (1679), Dorf Bystrzitz (1692), Bistrica (1724), Bistrzicza (1804) i Bystrzyca (1900).

    Początków Bystrzycy należy szukać w przywileju z roku 1470 księcia cieszyńskiego, który nadał pierwszemu osadnikowi na tym terenie ziemię z prawem założenia młyna o jednym kole i karczmy, tworząc w ten sposób wójtostwo dziedziczne. W XVI w. bystrzyczanie paśli głównie na Pasiekach za Olzą, które im wymierzono — tam, gdzie dziś znajduje się osiedle Bystrzycy o tej samej nazwie. Od czasów reformacji większość mieszkańców wsi była protestantami. Taka też uwaga znalazła się w protokole wizytacyjnym archidiakona opolskiego z 1679 r. Po wydaniu patentu tolerancyjnego w roku 1782 z Kościoła katolickiego wystąpiły dodatkowo 84 osoby tak, że w roku 1784 było tam jedynie 37 katolików, a w 1846 r. tylko 34. Dopiero od II połowie XIX w. notowany jest wzrost liczby wiernych katolickich, do 269 w roku 1910.

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Do dziś Bystrzyca jest jedną z najbardziej ewangelickiej wsi na Zaolziu. W pierwszej połowie XIX w. w Bystrzycy było wielu „sanetrorzy” — wędrownych robotników, wyruszających corocznie już w marcu do pracy przy produkcji potażu i „warzeniu” saletry potasowej na terenach dzisiejszej Słowacji. W XIX w. wieś była także znanym ośrodkiem koronkarstwa klockowego, którą to metodą wykonywano tu koronkowe „czółka” do „czepców czółkowych”, wchodzących zarówno w skład żeńskiego stroju „wałaskiego” (cieszyńskiego), jak i góralskiego. W tym samym czasie wydobywano tu rudę żelaza dla huty w Trzyńcu, a wielu mężczyzn z Bystrzycy pracowało w tej hucie. Nieco później w Bystrzycy wyrabiano w dużych ilościach dla potrzeb trzynieckiej huty proste miotły z witek brzozowych, co przyniosło mieszkańcom wsi pogardliwy przydomek „mietlorzy”. Według austriackiego spisu ludności z roku 1910 było w Bystrzycy 2 426 mieszkańców, z tego 2 382 (98,2 proc.) jako ich język codzienny podało polski, 13 (0,5 proc.) – czeski a 31 (1,3 proc.) – niemiecki. Pod względem politycznym miejscowość zamieszkała była głównie przez propolskich ewangelików.

    Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Afisze

    Więcej od autora

    Słyszałem tam katastroficzne prognozy — sprawdziły się. Dziś Awdijiwki już nie ma

    Mieszkańcy już wtedy nie wróżyli świetlanej przyszłości i wyczuwali, że to urośnie do czegoś większego. Wtedy, gdy pojechałem w pobliże donieckich separatystów razem z byłym prezesem Związku Polaków w Ukrainie, Stanisławem Kosteckim, było jeszcze inaczej. Ale każdy czuł, że...

    Polski kościół w Budapeszcie: „Polska parafia personalna żyje”

    W dzielnicy Kőbánya znajdowały się liczne kopalnie kamienia wapiennego, a w jej podziemiach wydobywano wapień do budowy Budapesztu. Z kopalni, a dokładnie z jej wód, korzystał również ówczesny browar, który docenił połączenie dobrej jakości wody i stałych temperatur w...

    Miasto na pograniczu niemiecko-polskim. „Jesteśmy oazą ciszy i spokoju”

    Leszek Wątróbski: Spoglądając na mapę, doznajemy wrażenia, że Nowe Warpno usytuowane jest na końcu Polski... Jarosław Burba: Nasze miasto, otoczone z trzech stron wodami Zalewu Szczecińskiego i Jeziora Nowowarpieńskiego, z czwartej zaś lasami, jest jednym z najdalej na zachód wysuniętych...

    Arkadiusz Mazepa: „Młodzież to przyszłość i nieustająca inspiracja do codziennej pracy”

    Leszek Wątróbski: Czym jest wasz Sekretariat? Arkadiusz Mazepa: Jesteśmy jednostką samorządu województwa o nietypowej nazwie: Sekretariat ds. Młodzieży Województwa Zachodniopomorskiego. W roku 2025 obchodzić będziemy 20-lecie naszego istnienia. Z tego, co wiem, jesteśmy jedyną taką jednostką wojewódzką w Polsce, która...