Leszek Wątróbski
Miasto, które nauczyło się milczeć… Muzeum Stalina w gruzińskim Gori
W Gori cisza ma ciężar kamienia. Leży na placach, osiada na dachach, czepia się butów. To nie jest cisza prowincji — to cisza wyuczona, przekazywana z pokolenia na pokolenie jak modlitwa bez słów. Stąd wyszedł człowiek, który zamienił strach w metodę rządzenia, a milczenie w obowiązek obywatelski. Taki właśnie był Józef Stalin. Muzeum stoi w centrum miasta jak pałac pamięci selektywnej. Monumentalne, chłodne, dostojne. Jego marmury nie drżą. Jego kolumny nie znają słowa „ofiara”. To budowla, która nie pamięta — ona wybiera.
W cieniu liścia, który nie znosi pośpiechu… Muzeum Herbaty w Tbilisi
Do Muzeum Herbaty trafia się trochę przypadkiem. Kilka kroków od Placu Wolności, wśród kawiarni i sklepów z pamiątkami, drzwi niepozornego lokalu nie zapowiadają opowieści o ambicjach imperiów, ludzkiej cierpliwości i liściu, który miał nakarmić cały Związek Radziecki.
Kiedy Odra staje się wielką sceną. Szczecin pod żaglami
Są takie dni w Szczecinie, kiedy trudno przejść obojętnie obok Odry. W połowie sierpnia rzeka przestaje być tylko częścią miejskiego krajobrazu. Staje się główną ulicą miasta, wielką sceną, portem pełnym niezwykłych jednostek i miejscem spotkania ludzi, których na co dzień niewiele łączy. Wystarczy spojrzeć w stronę Wałów Chrobrego, Łasztowni i bulwarów, by zrozumieć, że właśnie zaczęły się Żagle 2026.
Kamień, który pamięta bogów i krzyż. Najstarsze skalne miasto w Gruzji
Droga do Uplisciche nie zapowiada spotkania z miastem. Raczej z ciszą. Wysoki, poszarpany brzeg rzeki Kura wygląda jak naturalna ściana obronna, a wiatr niesie zapach rozgrzanego kamienia. Dopiero gdy podejdzie się bliżej, skała zaczyna zdradzać swoje tajemnice — wejścia, nisze, schody prowadzące donikąd i tunele, którymi przez stulecia płynęło ludzkie życie.
„Połączył dwa narody”. Wiesław Wierzchoś Honorowym Obywatelem Gminy Myślibórz
Są wyróżnienia, które są zwieńczeniem kariery zawodowej. Są też takie, które stają się symbolem wdzięczności całej społeczności za lata cichej, konsekwentnej pracy. Do tych drugich należy tytuł Honorowego Obywatela Gminy Myślibórz, którym podczas tegorocznych uroczystości upamiętniających 93. rocznicę tragicznego lotu Steponasa Dariusa i Stasysa Girėnasa uhonorowano Wiesława Wierzchosia — Konsula Honorowego Republiki Litewskiej w Szczecinie.
Każde dziecko zasługuje na szansę! Medycyna zaczyna się od człowieka
Rozmawiał Leszek Wątróbski
Pamięć, która wciąż leci… 93. rocznica tragicznego lotu „Lituanki” w Pszczelniku
Tegoroczne obchody 93. rocznicy śmierci Steponasa Dariusa i Stasysa Girėnasa rozpoczęły się jeszcze przed południem w Szczecinie. W Bazylice Archikatedralnej pw. św. Jakuba Apostoła odprawiono uroczyste nabożeństwo poświęcone pamięci litewskich bohaterów. Celebrowali je m.in. ks. bp prof. Henryk Wejman — biskup pomocniczy szczecińsko-kamieński i proboszcz parafii katedralnej ks. prałat Dariusz Knapik.
„Czekajcie, bo ja jeszcze żyję!”. Jak Hanka Bielicka dała się oswoić Łomży
Gdyby żyła, zapewne zagadałaby nas na śmierć, nie dając dojść do słowa. Wchodziła do pomieszczenia i od razu stawała się duszą towarzystwa — z tą swoją niepodrabialną chrypką, zawrotnym tempem wypowiadanych słów i, oczywiście, burzą piór lub rondem gigantycznego kapelusza zasłaniającym pół świata.
Hołd dla litewskich bohaterów: w Polsce powstaje nowy film o locie „Lituaniki”
Pamięć o ich historycznym locie przetrwała dziesięciolecia i do dziś stanowi piękny pomost łączący nasze narody. 19 lipca w Pszczelniku, na polskiej ziemi, po raz kolejny — z należnymi honorami, oddany zostanie hołd Steponasowi Dariusowi i Stasysowi Girėnasowi w 93. rocznicę katastrofy.
Pamięć, która domaga się prawdy… Szczecin uczcił ofiary ludobójstwa na Wołyniu
Pod pomnikiem Ofiar Nacjonalistów Ukraińskich z lat 1939-1947 w Szczecinie zapanowała cisza. Przerywał ją jedynie szelest sztandarów, wojskowe komendy i dźwięk werbla. W tym miejscu — będącym symbolicznym grobem dziesiątek tysięcy Polaków zamordowanych na Kresach — odbyły się obchody 83. rocznicy apogeum rzezi wołyńskiej oraz Narodowego Dnia Pamięci o Polakach — Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej.
83. rocznica Zbrodni Wołyńskiej. Historia nie kończy się wraz z odejściem świadków
Historia nie zawsze krzyczy. Czasem mówi szeptem, ukryta w rodzinnych opowieściach, w starych fotografiach, w nazwach miejscowości, które dziś brzmią obco albo nie istnieją już wcale. Są jednak ludzie, którzy potrafią ten szept usłyszeć — i nie pozwalają mu zamilknąć.
Myszyniec — tam, gdzie czas nie biegnie prosto, a historia wciąż oddycha…
Do Myszyńca nie prowadzi jedna droga. Prowadzą do niego ścieżki pamięci, wydeptane przez pokolenia Kurpiów, przez sosnowe bory, w których cisza ma swoją wagę, a ziemia — swój głos. Tu czas nie biegnie prostą linią. Raczej krąży, zatacza kręgi, wraca w świętach, procesjach i opowieściach przekazywanych szeptem przy kuchennym stole.
31. Wesele Kurpiowskie w Kadzidle: „Sakrament jest miłością”
Na Kurpiach czas płynie inaczej. Gdy rozbrzmiewają dawne melodie, a barwne stroje znów wypełniają przestrzeń wokół kościoła i sceny, przeszłość spotyka się z teraźniejszością. 31. Wesele Kurpiowskie w Kadzidle po raz kolejny przypomniało, że tradycja, jeśli jest zakorzeniona w wierze i wspólnocie, nie przemija.
