Więcej

    W świecie zachodnim budzi się strach przed terroryzmem

    Po ataku terrorystycznym pod Moskwą 22 marca Europejczycy zaczęli mocniej obawiać się podobnych zamachów. Czy celem terrorystów może się stać także Litwa? To mało prawdopodobne, ale nie niemożliwe.

    Czytaj również...

    Wieczór 22 marca. Za kilka minut w jednej z najnowocześniejszych sal koncertowych w Rosji, zlokalizowanej w centrum handlowym Crocus City Hall, ma się rozpocząć koncert weteranów rosyjskiej sceny rockowej, zespołu Piknik. 

    Niespodziewanie grupa kilku osób zaczyna strzelać z broni palnej do widzów. Od strzałów, eksplozji, a następnie pożaru i zawalenia się dachu ginie ponad 140 widzów i klientów (ostateczna liczba nadal nie jest znana). Sprawcy uciekają, ale w ciągu doby zostają zatrzymani. Poddani torturom rzekomo przyznają się do winy. 

    Odpowiedzialność za zamach bierze na siebie afgańska filia organizacji Państwo Islamskie, tzw. Chorasan (IS-K). Strona rosyjska próbuje przebić się z przekazem, że za zamachami stoi Ukraina. Później w komunikatach dodaje się, że Ukrainę wspierały Stany Zjednoczone oraz Wielka Brytania.

    Ukraina kategorycznie odpiera zarzuty. „Putin znów mówił do siebie i znów było to transmitowane w telewizji. Ponownie obwinia Ukrainę. To chore i cyniczne stworzenie. Wszyscy są terrorystami oprócz niego, chociaż on żywi się terrorem od dwóch dekad” – oświadczył prezydent Wołodymyr Zełenski. 

    Swój udział w masakrze zanegowały również USA i Wielka Brytania. Stany Zjednoczone ujawniły, że kilka tygodni wcześniej przekazały stronie rosyjskiej informacje wywiadowcze dotyczące planowanego zamachu, ale Rosjanie je zignorowali.

    Czytaj więcej: Zamach pod Moskwą: ISIS przyznaje się do winy, Kreml szuka „śladu ukraińskiego”

    Francja postanowiona na równe nogi

    Emmanuel Macron ogłosił, że z informacji podanych przez francuskie służby specjalne wynika, iż za atakiem stoją islamscy terroryści, a nie Kijów. Co więcej, prezydent Francji powiedział, że Państwo Islamskie zagraża również jego krajowi. 

    Rząd Francji podniósł do najwyższego stopień zagrożenia terrorystycznego. Zgodnie z francuskim prawem władze, po jego wprowadzeniu, mogą użyć patroli wojskowych do ochrony ważnych strategicznych obiektów, takich jak lotniska lub dworce.

    W 2015 r. we Francji doszło do podobnej akcji terrorystycznej. Islamscy fundamentaliści zaatakowali paryski teatr Bataclan, gdzie z koncertem występowała amerykańska kapela Eagles of Death Metal, inne grupy terrorystyczne pojawiły się w restauracji Petit Cambodge i przy stadionie Stade de France. W zamachu zginęło łącznie 130 cywilów. 

    Dziś Francja również ma prawo czuć się zagrożona. – Zbliżają się igrzyska olimpijskie w Paryżu. Na olimpiadę zazwyczaj przyjeżdża wiele osób. Rzesze ludzi przybywających do jednego kraju na krótki czas. W takich warunkach zagrożenie atakiem wzrasta. To właśnie takie wydarzenia stanowią cel dla terrorystów. Z jednej strony atak byłby bardziej widoczny, z drugiej – w tłumie łatwiej się ukryć. Trzeba jednak stanowczo zaakcentować, że to nie oznacza, iż do czegoś takiego dojdzie. Francja mówi o tym głośno, aby wzmocnić działania prewencyjne i uczulić obywateli – tłumaczy Egidijus Papečkys, ekspert w kwestiach wojskowości i bezpieczeństwa.

    Bardziej zagraża nam Rosja niż IS-K

    Gdy obserwuje się obecną reakcję w Europie, nasuwa się pytanie, czy Litwa, jako część świata zachodniego, również jest zagrożona atakiem. Mindaugas Bajarūnas, szef działu komunikacji strategicznej Ministerstwa Spraw Zagranicznych RL, poinformował „Kurier Wileński”, że litewskie służby są gotowe na ewentualne zagrożenie. 

    – Zapewniamy, że wszystkie odpowiednie instytucje monitorują sytuację. Nieustannie jest wymieniana informacja z naszymi partnerami. Pracują wywiady oraz Narodowy Centrum Zarządzania Sytuacjami Kryzysowymi – mówi urzędnik.

    Przewodniczący sejmowej Komisji Przyszłości oraz członek Komisji Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony, Raimundas Lopata, przyznaje, że obecnie większym zagrożeniem dla Litwy jest Rosja niż tzw. Państwo Islamskie. 

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    – Oczywiście, wszystko jest możliwe. Na razie jednak nic nie wskazuje na to, że Litwie grozi atak terrorystyczny. Uwzględniając jednak kontekst geopolityczny, czyli rosyjską inwazję w Ukrainie, może nastąpić prowokacja związana nie tyle z klasycznymi organizacjami terrorystycznymi, ile z terrorystyczną Rosją. Bo jeśli uznajemy Rosję za państwo terrorystyczne, to generalnie wszelkie jej akcje dokonane na naszym terytorium muszą być uznane za atak terrorystyczny – komentuje polityk w wypowiedzi dla „Kuriera Wileńskiego”. 

    Podkreśla jednocześnie, że Litwa, będąca członkiem NATO oraz Unii Europejskiej, ataku ze strony islamskich radykałów nie może wykluczyć. Jednak taka możliwość jest dziś mało prawdopodobna.

    Osobom nieobeznanym z tematyką bezpieczeństwa może się wydać, że celem terrorystów jest doprowadzenie do jak największej liczby ofiar cywilnych. I że wybór przez terrorystów miejsca i czasu zamachu to coś przypadkowego. To nie jest prawda. – Każdy kraj opracowuje skalę poziomów zagrożenia terrorystycznego. Teraz na Litwie ten poziom nie jest wysoki. To oznacza, że teoretycznie takie zagrożenie istnieje, nie jest ono jednak duże. Generalnie przyjmuje się, że większe jest ryzyko ataku terrorystycznego tam, gdzie może on wywołać większy rezonans społeczny. Gdzie może spowodować większą szkodę. Są kraje, w których znajdują się siedziby organizacji międzynarodowych. W takich miejscach atak stałby się bardziej widoczny, a właśnie celem terrorystów jest bycie widocznym. Bardziej prawdopodobnym celem dla nich jest więc Paryż niż Wilno – wyjaśnia Egidijus Papečkys.

    Nie warto panikować

    Przed kilkoma tygodniami w Wilnie został pobity rosyjski opozycjonista oraz współpracownik Aleksieja Nawalnego, Leonid Wołkow. Podejrzewa się, że były to działania Kremla lub struktur z nim powiązanych. 

    Papečkys zwraca uwagę na inny aspekt. Jak zaznacza ekspert, był to bardzo przykry incydent, ale on pokazuje przy okazji, że prawdziwy atak terrorystyczny na naszym terytorium jest mało prawdopodobny. – Przyjrzyjmy się temu: nie została wykorzystana ani broń palna, ani ładunek wybuchowy. Na Litwie poziom zagrożenia naprawdę nie jest wysoki. Oczywiście, musimy być gotowi na różne możliwości, niemniej obecnie większego ryzyka nie dostrzegam – dodaje nasz rozmówca.

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Ekspert zaznacza, że nawet jeśli poziom zagrożenia zamachem terrorystycznym w którymś z krajów Europy jest wysoki, nie warto panikować. 

    – Taka ewentualność wchodzi w grę. To jednak nie oznacza, że kiedy mieszkaniec Litwy jedzie np. do Francji, to powinien się przejmować ryzykiem utraty życia w zamachu. Trzeba rozumieć całą sytuację. W Europie terrorystom jest o wiele trudniej zdobyć broń palną. Jeszcze trudniej im zdobyć materiały wybuchowe. Ostatnio widzimy, że o wiele częściej do zamachów wykorzystuje się samochody lub noże. Tym Europa różni się od Rosji. Rosja, mimo stania się państwem neototalitarnym, ma bardzo słabo rozwinięty system obrony. Z jednej strony chodzi o fatalny przygotowanie służb specjalnych, z drugiej – działania samych terrorystów również nie można nazwać profesjonalnymi – ocenia Papečkys.

    Czytaj więcej: W Wilnie atak na współpracownika Nawalnego. Służby nie wykluczają udziału Kremla


    Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” Nr 13 (38) 06-12/04/2024

    Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Afisze

    Więcej od autora

    Eurowizja: narodowy sport, popkulturowa religia czy narzędzie do uprawiania polityki?

    Zwycięzcą tegorocznej Eurowizji został szwajcarski raper i muzyk Nemo Mettler, który wykonał piosenkę „The Code”. Co ciekawe, do tego sukcesu przyczynili się też Polacy – współproducentami utworu są m.in. Wojciech Kostrzewa i Nikodem Milewski. Litwę w tym roku reprezentował piosenkarz...

    Rosyjskie dywersje elementem rzeczywistości. Ekspert: „Sytuacja jest pod kontrolą”

    Ekspert od hybrydowych zagrożeń i wykładowca Uniwersytetu Wileńskiego, Wiktor Denisenko, uważa, że dywersje rosyjskie na terytorium państw UE nie są żadnym zaskoczeniem. — Niewykluczone, że Kreml chciał, aby społeczeństwa naszych krajów dowiedziały się, że są to akty dywersyjne. Sama rozmowa...

    Zmiana granic w Morzu Bałtyckim: Rosja siebie zdyskredytowała

    Co prawda, we środę 22 maja, po południu na stronie rosyjskiego ustawodawstwa zniknęły informacje o planowanych zmianach wód terytorialnych. Wcześniej burzę medialną i krytykę polityków wywołał przygotowany przez Ministerstwo Obrony Rosji projekt legislacyjny, który zakładał zmianę granicy na Morzu Bałtyckim....

    Ruszyło głosowanie przedterminowe

    19 maja Główna Komisja Wyborcza (VRK) ostatecznie zatwierdziła wynik I tury wyborów prezydenckich. Zwycięzcami oficjalnie zostali ogłoszeni Gitanas Nausėda i Ingrida Šimonytė. Urzędujący prezydent w I turze zdobył 43,95 proc. głosów, natomiast szefowa rządu — 20,05. Dwoje kandydatów, podobnie...