Więcej

    Problem z zapewnieniem schronów na Litwie. Samorządom brakuje pomocy i dialogu

    Prezydent Gitanas Nausėda zarzucił rządowi, że zapewnia obecnie obronę cywilną w „żółwim tempie” i wskazał na brak współpracy z samorządami w zakresie urządzania w nich schronów dla ludności cywilnej. Z kolei minister spraw wewnętrznych Agnė Bilotaitė przyznaje, że na Litwie schronów brakuje.

    Czytaj również...

    Brak dialogu

    — Mówiąc o zapewnieniu obrony cywilnej, bardzo ważne jest nie tylko zapewnienie wystarczającej liczby schronów, ale też uregulowanie pracy i współpracy różnych instytucji, tak żeby każdy wiedział, co ma robić w razie niebezpieczeństwa. Na dzisiaj żadnej współpracy nie ma, dlatego trzeba odnowić akty prawne, które reglamentują tę współpracę pomiędzy różnymi instytucjami: kto podejmuje decyzje, kto organizuje ewakuację ludzi, kto się zajmuje osobami z niepełnosprawnościami itp. — wskazuje mer rejonu wileńskiego Robert Duchniewicz. 

    Jeżeli chodzi o schrony, to zdaniem mera mogłaby się w nich ukryć jeżeli nie połowa, to z pewnością trzecia część mieszkańców rejonu wileńskiego.

    — Na terenie rejonu mamy sporo obiektów, które mogłyby służyć jako miejsce ukrycia. Chodzi o to, że nie były one dotychczas odpowiednio oznakowane. Obecnie specjaliści oznaczyli te miejsca, uporządkowali, wnieśli na mapę. Wielka część mieszkańców będzie mogła naprawdę z nich skorzystać — zapewnia mer Duchniewicz.

    Nasz rozmówca zwraca uwagę, że schrony te nie są pomieszczeniami profesjonalnymi, które zapewniłyby ochronę przed np. wybuchami.

    — W całej Litwie brakuje bunkrów. Natomiast schrony są miejscem tymczasowej kryjówki „soft”. Dlatego bardzo ważne są plany działań w razie ewentualnego zagrożenia, w których byłoby wyraźnie określone, jakie działania ma przedsiębrać samorząd, poszczególne instytucje, rozplanowane drogi ewakuacji — mówi.

    — Minister Bilotaitė nadmieniała, że sytuacja jest zaniedbana, że nie było inwestycji w tym kierunku. Ze swej strony podkreślałem, że poszczególne rządy, czy to konserwatystów, czy socdemów, czy Chłopów i Zielonych, nie inwestowały, ponieważ nie było takiej potrzeby. Obecnie, gdy widzimy dużą potrzebę, wszyscy zaczęli dużo o tym rozmawiać, ale na rozmowach się kończy. Minister, która sprawuje władzę już prawie od czterech lat, wciąż mówi o tych problemach, ale w tym czasie można było sporo już zrobić. Jedną sprawą jest zrobić piękne zdjęcie w stroju straży granicznej i wrzucić je na Facebooku, a drugą — przygotować realny plan działań — wskazuje mer.

    Jak mówi, samorządom brakuje kontaktu, dialogu z resortem. Ponadto w kwestii urządzania miejsc ukrycia samorządy są pozostawione same sobie. Państwo nie finansuje tych wydatków.

    — Nie ma takiego programu, państwo nie inwestuje w urządzanie kryjówek. Jedyne, co się robi, to opłaca się etaty dla pracowników obrony cywilnej lub kupuje się jakieś urządzenia. Dla przykładu, Departament Straży Pożarnej i Ratownictwa nabył syreny, które trzeba zamontować na dachu budynku, np. szkoły. Problem jest taki, że jeżeli placówka była poddana renowacji zgodnie z projektem inwestycyjnym i się umieści taką syrenę po uprzednim przedziurawieniu dachu, to w wypadku jego przeciekania nie ma co liczyć na gwarancyjny zwrot kosztów. Mimo to udało się to jakoś ułożyć i wiele syren już zostało zamontowanych, ale wiele rzeczy trzeba było przedtem przedyskutować. Chciałoby się, żeby nie było takich niepotrzebnych dyskusji pomiędzy instytucjami podległymi ministerstwu i samorządami — podkreśla nasz rozmówca.

    Przypominamy, że na początku marca br. mer rejonu wileńskiego Robert Duchniewicz zwrócił się do minister spraw wewnętrznych Agnė Bilotaitė z pismem, w którym proponował szereg rozwiązań w celu poprawienia procedury organizacji ewakuacji mieszkańców. — Nie otrzymałem odpowiedzi na to pismo, nie zauważyłem również, żeby rozpoczęta była jakaś dyskusja na temat tych propozycji — komentuje mer.

    Czytaj więcej: Nowe budynki publiczne na Litwie muszą mieć schrony. Mają mieścić do 60 proc. mieszkańców

    „Na terenie rejonu wileńskiego mamy sporo obiektów, które mogłyby służyć jako miejsce ukrycia” — zapewnia mer Robert Duchniewicz
    | Fot. ELTA, Žygimantas Gedvila

    W „żółwim tempie”

    Na brak współpracy rządu z samorządami w zakresie zapewnienia w nich schronów dla ludności cywilnej zwrócił uwagę prezydent Gitanas Nausėda.  

    „Pozostawianie samorządów z ich bólem głowy, delegowanie im wszystkiego z nadzieją, że proces będzie przebiegał szybko, nie jest zbyt uczciwą drogą” — skomentował Nausėda podczas debaty kandydatów na prezydenta.
    W ocenie prezydenta minister spraw wewnętrznych Agnė Bilotaitė nie zapewniła jeszcze, aby proces budowy schronów we wszystkich samorządach przebiegał w tym samym tempie.

    „Samorządom brakuje pomocy. (…) Problem schronów cywilnych jest palącym problemem, a żółwie tempo, w jakim je urządzamy, jest z pewnością nie do przyjęcia, ponieważ bezpieczeństwo naszych obywateli jest z pewnością najwyższym priorytetem. Mamy taką rzeczywistość geopolityczną, jaką mamy, i nie chcielibyśmy, żeby w razie niebezpieczeństwa można było potem wskazywać palcami i mówić: (…) nie zadbaliśmy o to” — dodał Nausėda.

    W odpowiedzi na krytykę premier Ingrida Šimonytė podkreśliła, że obecnie opracowany jest Program Ochrony Cywilnej, który przewiduje plan działania na rzecz dalszej rozbudowy sieci schronów. Według niej w tej kwestii szczególnie ważne jest aktywne zaangażowanie samych samorządów.

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Brakuje schronów

    „Na Litwie brakuje schronów” — przyznała Agnė Bilotaitė, minister spraw wewnętrznych. Posłużyła się ona liczbami podczas dyskusji w sejmie nt. „Schrony na Litwie — czy na zmiany trzeba będzie poczekać jeszcze 100 lat?”.  Z przekazanych przez nią danych wynika, że w razie potrzeby w samorządzie stołecznym w schronach mogłaby się ukryć połowa — 49 proc. — ludności, podobnie w Szawlach — 54 proc., w Kownie — 34 proc., w Kłajpedzie ledwie piąta część — 18 proc., zaś najgorsza sytuacja jest w Poniewieżu, gdzie schronów jest zaledwie dla 6 proc. mieszkańców.

    Takie liczby, jak powiedziała minister, wynikają nie tyle z braku obiektów w gminach, co z niskiej odpowiedzialności samych samorządów.

    Rosyjska napaść na Ukrainę przywołała temat schronów (na zdjęciu mieszkańcy Charkowa kryjący się przed bombardowaniem)
    |  Fot. EPA-ELTA

    Zachęca do instalowania schronów w piwnicach

    Minister spraw wewnętrznych powiedziała, że obecnie w oznakowanych schronach mogłoby się ukryć około 1 mln, czyli 36 proc. mieszkańców. Według niej celem jest, aby możliwość schronienia posiadało 60 proc. mieszkańców dużych miast i 40 proc.  rejonowych.

    Bilotaitė przyznała, że schronów brakuje, ale jednocześnie zauważyła, że mogą one być również urządzane przez samych mieszkańców we własnych domach. „Każdy mieszkaniec, który jest właścicielem domu mieszkalnego, może znaleźć na stronie Lt72.lt zalecenia dotyczące instalacji schronu w swojej piwnicy” – powiedziała.

    Czytaj więcej: Nowy podręcznik dla uczniów „Bezpieczeństwo i obrona kraju”

    Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Afisze

    Więcej od autora

    Dziś wyprzedzamy jedynie RPA. Czy wzrosną emerytury na Litwie?

    Litwa na końcu tabeli Stosunek przeciętnej emerytury do przeciętnego wynagrodzenia nazywany jest również stopą zastąpienia dochodu. Ten współczynnik pozwala zrozumieć, jaką część wynagrodzenia dana osoba otrzyma na emeryturze w porównaniu z kwotą, którą otrzymywała pracując. Tak więc przeciętna emerytura na...

    Ucieczka z państwowej szkoły

    Jak podaje Narodowa Agencja Oświaty, w roku szkolnym 2019/2020 liczba publicznych szkół wynosiła 1056, w 2020/2021 – 977, 2021/2022 – 957, 2022/2023 – 911, w bieżącym roku szkolnym to już 909. Malejącą z roku na rok liczbę szkół można...

    Arūnas Šileris: „Nie ma obowiązku otwierania litewskich klas w szkołach mniejszości”

    Wskazano w nim otwieranie klas z litewskim językiem nauczania w szkołach mniejszości narodowych. Społeczność szkolna odebrała zwłaszcza to ostatnie zalecenie z obawą, że okaże się ono swoistym „koniem trojańskim” i będzie zgubne dla zachowania ciągłości i jednolitości polskiej szkoły. Na...

    Nowe zasady w polskiej ortografii. Rada Języka Polskiego ogłosiła zmiany

    Rada Języka Polskiego zdecydowała się zmienić zasady polskiej ortografii, aby ta była mniej kłopotliwa. Oceniła, że zmiany przyczynią się do „zmniejszenia liczby błędów językowych oraz — być może — umożliwią piszącym skupienie się na innych niż ortograficzne aspektach poprawności...