Więcej

    Mój rodowód na starych fotografiach: Bazyli Kowalewicz, jego pasja do nauki i uczenia

    W magazynie „Kuriera Wileńskiego” (nr 15/2024) rozpoczęliśmy cykl publikacji pt. „Mój rodowód na starych fotografiach”. Ukazały się już ilustrowane wspomnienia rodzin Adamowiczów i Roszczewskich. W tym numerze kolejny odcinek – wspomnienie autorki o ojczymie Bazylim Kowalewiczu.

    Czytaj również...

    Cykl „Mój rodowód na starych fotografiach” ma na celu ożywić stare fotografie, które zawierają wspomnienia o dziadkach, pradziadkach, znajomych, którzy swoje życie powiązali z Wilnem, przedwojennym i nawet wcześniejszym. Na podstawie zdjęć, wybranych ze starych albumów, dowiadujemy się o ich życiu, o naszym Wilnie, o sprawach codziennych tamtego pięknego okresu. 

    Czytaj więcej: Mój rodowód na starych fotografiach

    Uroczystość prywatna w gabinecie dyrektora Seminarium Nauczycielskiego im. Królowej Jadwigi. W środku Bazyli Kowalewicz
    | Fot. archiwum rodzinne Krystyny Adamowicz

    Dziś, zgodnie z zapowiedzią, na podstawie zdjęć i publikacji zachowanych w archiwum rodzinnym opowiem o Bazylim Kowalewiczu, moim ojczymie, który jak wskazują zdjęcia i dokumenty, ponad pół wieku swego życia poświęcił szkolnictwu polskiemu Wilna i dawnej Wileńszczyźnie. 

    Kurs dokształcający dla nauczycieli szkół powszechnych w Krakowie. W pierwszym rzędzie prelegenci z Wilna
    | Fot. archiwum rodzinne Krystyny Adamowicz

    Jego krajem rodzinnym jest Polesie. W Prużanach ukończył szkołę powszechną. W początkach wieku XX rozmawiano tam po polsku i białorusku. Nauczaniu tych dwóch języków mój ojczym poświęcił swoje zawodowe pasje. 

    Zdjęcie pamiątkowe kolejnej promocji Gimnazjum Białoruskiego. W roku szkolnym 1938/1939 Bazyli Kowalewicz był dyrektorem aż do rozpoczęcia wojny
    | Fot. archiwum rodzinne Krystyny Adamowicz

    Jako nauczyciel zaczął pracować w okolicach Prużan, aż wkrótce został skierowany do Wilna na Kursy Podnoszenia Kwalifikacji dla Nauczycieli Szkół Powszechnych. Wilno go zauroczyło tak, że został tu na zawsze. 

    Spacerkiem po Wilnie z przyjacielem, prof. dr. Janem Dembowskim – w latach późniejszych został prezesem Polskiej Akademii Nauk. Wygląda na to, że wracają z Kaziuka, świadczą o tym obwarzanki i kwiaty sztuczne w ich rękach
    | Fot. archiwum rodzinne Krystyny Adamowicz

    Zdjęć z różnych okresów jego życia mam tak wiele, że nie potrafię o wszystkich opowiedzieć. Są to przeważnie zdjęcia pamiątkowe z różnych okresów i różnych uczelni Wilna, w których uczył się i pracował. Z Wilna został delegowany na Kursy Podnoszenia Kwalifikacji w Toruniu, zaś w Krakowie złożył egzamin praktyczny na nauczyciela szkół ogólnokształcących.

    Wycieczka zorganizowana przez Oddział Miejski Związku Polskich Nauczycieli do Berlina, Brukseli, Paryża Mediolanu, Nicei, Wiednia
    | Fot. archiwum rodzinne Krystyny Adamowicz

    W albumie rodzinnym zachowała się jego praca naukowa pt. „Okres wileński życia i działalności pedagogicznej Bazylego Kowalewicza”, wydana w roku 1992 nakładem Towarzystwa Literackiego im. Adama Mickiewicza w Białymstoku. Z tej pracy czerpię informacje archiwalne, zebrane przez naukowca z Grodna, historyka Ksenofonta Lecko. 

    Zdjęcie pamiątkowe kolejnej promocji Męskiego Seminarium Nauczycielskiego im. Tomasza Zana (znajdowało się przy ul. Ostrobramskiej 29). Kowalewicz w pierwszym rzędzie trzeci od lewej
    | Fot. archiwum rodzinne Krystyny Adamowicz

    Pierwszą pracą w Wilnie Bazylego Kowalewicza po zdaniu egzaminów było Żeńskie Seminarium Nauczycielskie im. Królowej Jadwigi. Jednocześnie zdobywał wykształcenie na nauczyciela szkół średnich. Wczytuję się w nazwiska profesorów z Uniwersytetu Stefana Batorego. Egzaminy kwalifikacyjne składał przed takimi wybitnymi naukowcami Wilna, jak: prof. dr Tadeusz Czeżewski (przewodniczący komisji), z udziałem prof. dr. Bogumiła Jasimowicza, prof. dr. Mariana Jasimowicza, prof. dr. Stanisława Pigonia, prof. dr. Mariana Massonisa, prof. dr. Kazimierza Kolbuszewskiego, prof. dr. Erwina Koschimedta. Ci wybitni profesorowie stanowili przepiękną plejadę życia naukowego ówczesnego Wilna, dla historyków czy językoznawców dawnego Wilna te nazwiska wiele znaczą. Bazyli Kowalewicz uzyskał prawo wykładania języka polskiego wraz z historią literatury oraz języka białoruskiego jako przedmiotu dodatkowego w szkołach polskich.

    Do Wilna przyjechali w odwiedziny bracia Bazylego – Ignacy i Michał
    | Fot. archiwum rodzinne Krystyny Adamowicz, rekonstr. A.K.

    Można mówić o wielu pracach naukowych Bazylego Kowalewicza. A przede wszystkim o pracy zamieszczonej w roku 1935 w „Kurierze Literacko-Naukowym” ukazującym się w Krakowie. Praca ta była drukowana w siedmiu odcinkach tego pisma. O tym, że wykładał też język staro-cerkiewno-słowiański, o tym, że był delegowany w charakterze prelegenta na kursy doskonalenia kwalifikacji w Krakowie, że wiele lat swojej pracy pedagogicznej poświęcił Męskiemu Seminarium Nauczycielskiemu im. Tomasza Zana itd. – niech opowiedzą o tym stare fotografie. 

    Egzamin piśmienny (tak się wtedy nazywał) z języka polskiego w Męskim Seminarium Nauczycielskim im. Tomasza Zana
    | Fot. archiwum rodzinne Krystyny Adamowicz

    Po wojnie Bazyli Kowalewicz pracował jako polonista w Gimnazjum Wileńskim nr 5, a gdy przeszedł na emeryturę, został autorem pierwszych po wojnie podręczników z języka polskiego dla klas V–VI i VII–VIII.

    Powszechny Kurs Nauczycielski. Wśród wykładowców Bazyli Kowalewicz
    | Fot. archiwum rodzinne Krystyny Adamowicz

    Czytaj więcej: Krystyna Adamowicz: o rodzinie, „Piątce” i „Wilii”


    Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” Nr 20 (59) 25-31/05/2024

    Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Afisze

    Więcej od autora

    Spotkanie 2024 wiernych „Piątce”. 17 lat minęło…

    Wspominając pierwsze spotkanie Zawsze mamy sobie wiele do powiedzenia. Wystarczy przypomnieć to pierwsze spotkanie, w roku 2009, które przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Przybyli absolwenci naszego gimnazjum (bo początkowo po wojnie było to gimnazjum) lat 1946–1957 z różnych zakątków Wileńszczyzny, Polski,...

    Mój rodowód na starych fotografiach

    To historia: twoja, moja, naszych Rodziców, Dziadków, Pradziadków. Spróbujmy tę historię ożywić, spróbujmy nadać wagę tym ludziom, którzy byli przed nami, a tamtemu pokoleniu nadać zaszczytne miano „wilnianin z międzywojnia”.  Był to dla Wilna okres bardzo łaskawy. Do naszego odzyskanego...