Więcej

    80. rocznica tragedii Glinciszek i Dubinek

    20 czerwca 1944 r. kolaborujący z Niemcami faszystowskimi funkcjonariusze z 3 kompanii 258 litewskiego rezerwowego batalionu policyjnego z Podbrzezia dokonali masakry polskiej ludności cywilnej w majątku Glinciszki. W ramach akcji odwetowej V Brygady Armii Krajowej pomordowano cywili z Dubinek i okolic.

    Czytaj również...

    — Tragedia w Glinciszkach to temat trudny, jak wszystkie inne tematy, które wiążą się z II wojną światową. Trudny nie tylko dla potomków ofiar, ale też dla tych, którzy dokonali przestępstw i ich potomków. Jedni chcieliby mówić o tym w nieskończoność, drudzy zaś chcieliby zapomnieć. Trudno w takiej sytuacji znaleźć konsensus i pojednać jedno z drugim. Jednak wbrew temu, że ktoś nie chce o tym mówić, trzeba to robić. I nie po to, żeby przypominać o tym, że doświadczyliśmy zbrodni. Zbrodnia ta jest pewnego rodzaju przypomnieniem, co bywa, gdy ludzie zapominają o wartościach i do czego wówczas dochodzi. Jest to także przypomnienie o tym, co się staje, gdy się dopuszcza, by wspólni wrogowie wbijali klin między Litwinami i Polakami, manipulowali nami — mówi w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” historyk dr Tomasz Bożerocki.

    Przestroga sprzed 80 lat

    Historyk zaznacza, że mówiąc o tragedii w Glinciszkach nie można nie wspomnieć też mordu w Dubinkach. Dubinki — to litewskie miasteczko, tuż przy byłej litewsko-polskiej granicy, oddalone niecałe 20 km od Glinciszek.

    — Nie możemy skupiać się tylko na własnej krzywdzie. W Glinciszkach niekwestionowanie wymordowano niewinnych ludzi, ale później następuje odwet. Odwet, za który moralną odpowiedzialność, chociaż bezpośredniego udziału w nim nie bierze, ponosi dowódca V Brygady AK rotmistrz Zygmund Szendzielarz „Łupaszka”. Na niego spada moralna odpowiedzialność, bo to on wydał rozkaz, że trzeba odemścić. Dubinki nie zostały wybrane celowo, podobny los mógł spotkać każdą inną miejscowość, bądź to Giedrojcie czy Szyrwinty. Ważnym momentem jest, że w Dubinkach przecież też giną Polacy. Żołnierze działając w odruchu złości, dokonują takiego samego przestępstwa. Do zbrodni w Dubinkach doszło trzy dni po mordzie w Glinciszkach — wyjaśnia rozmówca. Podkreśla, że dziś te wydarzenia sprzed 80 lat są dla nas przestrogą.

    — Pomimo, że dziś mamy sporne kwestie, sami powinniśmy je rozstrzygać, nie w oparciu o jakąś trzecią siłę. To najważniejsze przesłanie Glinciszek i Dubinek — mówi dr Tomasz Bożerocki.

    Czytaj więcej: Glinciszki i Dubinki: rocznica, która ostrzega

    23 czerwca 1944 r. w miasteczku Dubinki zabito 27 cywili a także policjantów, którzy tu stacjonowali
    | Fot. Marian Paluszkiewicz

    Nieprzemyślany odruch

    Wina za mord mieszkańców Glinciszek, w pewnym stopniu, spada na V Brygadę AK, bo to oni celowo zorganizowali tu zasadzkę na litewski patrol.

    — Tymczasem można było przecież zorganizować zasadzkę w dowolnym innym miejscu, niekoniecznie tak blisko Glinciszek. Litwini stracili kilku policjantów, a w odwet za to wymordowano mieszkańców dworu Glinciszki. Dalej nastąpiła reakcja łańcuchowa oraz mord w Dubinkach i okolicach. Z badań przeprowadzonych przez naukowców Instytutu Pamięci Narodowej wynika, że zamordowano tutaj ponad 80 osób, w samych Dubinkach 27. Powiedziałbym, że jest to skala przerażająca. Tym bardziej, że zamordowano ludzi niewinnych, dzieci, kobiety i starców, którzy nie mogli stworzyć zagrożenia dla kolaborantów. W Dubinkach zamordowano przecież także i Polaków, wśród nich Annę Górską i jej nieletniego syna Witka. Zabijano tych, którzy akurat tam byli w tym momencie. Wszystko to pokazuje, że masakra w Dubinkach była nieprzemyślanym odruchem nienawiści, a nie zaplanowaną, celową akcją, jak np. mord w Ponarach — mówi historyk.  

    Litwini wpadli w pułapkę

    20 czerwca 1944 r. do leżących w okolicach Podbrzezia Glinciszek udał się patrol kilku partyzantów V Brygady AK w celu zwabienia litewskich policjantów do pułapki. Pułapka zadziałała skutecznie, ponieważ z Podbrzezia wysłano patrol litewskiej policji w sile 12 osób do zlikwidowania polskich partyzantów. Litwini wpadli w pułapkę, doszło do wymiany ognia, w czasie której zginęło kilku Litwinów oraz jeden Polak.

    — Kilka godzin po tej potyczce do majątku Glinciszki przybył większy oddział policji litewskiej w celu dokonania odwetu na ludności cywilnej, którą oskarżono o współpracę z polską partyzantką. Dokonano egzekucji 39 osób, których większość była mieszkańcami majątku Glinciszki, były dzieci, kobiety, starcy. Tego dnia ocalał Władysław Kulikowski, który znając język litewski przemówił do egzekutorów po litewsku i w taki sposób ocalał. Także udało się ocaleć Józefowi Bałendzie, który ciężko ranny uciekł z miejsca kaźni, natomiast jego córki i żona zostały zamordowane — kontynuuje historyk.

    Odwet w Dubinkach

    Tegoż samego dnia o zajściu w Glinciszkach poinformowano dowódcę V Brygady AK rotmistrza Zygmunda Szendzielarza „Łupaszkę”.

    — Wówczas zapadła decyzja dokonania akcji odwetowej. Miejscowa siatka konspiracyjna doniosła „Łupaszce”, że kilku policjantów odpowiedzialnych za mord w Glinciszkach miało pochodzić z Dubinek. Informacje te nie były pewne, nie były sprawdzone, jednak decyzja dokonania odwetu zapadła. V Brygada AK 23 czerwca 1944 r. napadła na miasteczko Dubinki. Zabito policjantów, którzy stacjonowali we wsi, a także 27 cywili. Wciąż pozostaje żywy mit o tym, że posiadano listę osób współpracujących z okupantem. Jednak śmierć Polaków wskazuje na to, że działano chaotycznie na zasadzie ząb za ząb, mając przekonanie, że w Dubinkach mieszkają tylko Litwini. Rozstrzeliwano całe rodziny wraz z dziećmi — opowiada dr Tomasz Bożerocki.

    Podkreśla, że czyn polskich partyzantów był nie mniej okrutny niż mord dokonany przez litewskich policjantów.

    Czytaj więcej: Glinciszki, Dubinki… 75. rocznica zbrodni

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Afisze

    Więcej od autora

    Pamięć przekazywana z pokolenia na pokolenie. „1863. Za wolność naszą i waszą” 

    Film dokumentalny ukazuje walkę narodu o odzyskanie niepodległości podczas powstania styczniowego. – Mój przyjaciel, Sebastian Zielonka, który napisał scenariusz do tego filmu, powiedział, że warto byłoby pokazać tę historię, dlatego że większość ludzi jej po prostu nie zna. Dokument pokazuje...

    Coraz więcej cudzoziemców decyduje się na dłuższy pobyt na Litwie

    „W pierwszym półroczu 2024 r. cudzoziemcom wydano łącznie 78 121 tys. zezwoleń na pobyt czasowy na Litwie: ponad 33 tys. stanowią zezwolenia wydane z racji składania pierwszego wniosku o zezwolenie na czasowy pobyt, 44 tys. to przedłużenia tego rodzaju...

    Dyskoteka w Zujunach — organizatorzy zapewniają wspaniałą zabawę

    Organizatorzy zapewniają świetną zabawę na wspólnym wieczorze ze znajomymi i przyjaciółmi. Imprezie będzie towarzyszyć muzyka na żywo, będzie też prowadząca dyskoteki. Jak mówi w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Rima Dubickaja, administratorka Centrum Kultury w Zujunach, filii Wielofunkcyjnego Ośrodka Kultury...

    Miejsce, w którym będą rodzić się nowe pomysły — otwarto nową siedzibę UwB w Wilnie

    W uroczystości otwarcia filii uczestniczyli przewodnicząca Sejmu Litwy Viktorija Čmilytė-Nielsen, marszałek Senatu RP Małgorzata Kidawa-Błońska, ambasador RP na Litwie Konstanty Radziwiłł, przedstawiciele senatu RP, sejmu RL, instytucji rządowych, władz samorządowych, szkół i uczelni z Litwy i Łotwy, studenci i...