– Sytuacja jest taka, że nie mamy obiektywnych sprawdzonych danych o miejscu poszukiwanego drona. Może być też tak, że nie uda się go znaleźć, jeżeli znajduje się on w trudno dostępnym miejscu, np. w lesie, gdzie nie ma widoczności z góry. Wnioski można będzie wyciągnąć dopiero wtedy, gdy dron zostanie znaleziony i można będzie go obejrzeć. Istnieją dwie wersje – może to być dron Shahed albo Gerbera. Pierwszy jest niebezpieczny, drugi nie. Ukraińcy skonstruowali bardzo podobny dron Batjar, który zakończył testowanie. Z daleka te drony odróżnić jest bardzo trudno – komentuje dla „Kuriera Wileńskiego” Artur Płokszto, wykładowca Litewskiej Akademii Wojskowej im. gen. J. Žemaitisa, doradca minister ochrony kraju Litwy.
Dron trudno zweryfikować przy pomocy radarów
Rozmówca zauważa, że nie powinno być tak, że bezzałogowy statek powietrzny bez przeszkód wleciał z Białorusi na terytorium Litwy.
– Dron jest obiektem małym, który ma bardzo niewielkie odbicie radarowe i który leci nisko, czyli obiektywnie trudno go zweryfikować przy pomocy radarów. Raczej jest to możliwe czysto wizualnie. Tego typu drony mają silnik spalinowy, dlatego są hałaśliwe i dobrze słyszalne. Jeden z ukraińskich systemów oparty jest na detekcji akustycznej, czyli po prostu są mikrofony, które słyszą dźwięk przelatującego drona. Następnie mikrofony jeden po drugim przesyłają dane i w ten sposób można zobaczyć, jaka jest trajektoria lotu bezzałogowca. Moim zdaniem, jest to bardzo skuteczny system, tyle, że nie działa od razu – trzeba, żeby dron przeleciał pewną odległość, zanim jego dźwięk zostanie usłyszany. Jeżeli chodzi o Wilno, to jest ono zbyt blisko granicy i to jest podstawowy problem. Dlatego w naszym przypadku trzeba byłoby mieć specjalne radary przystosowane do wykrycia niskolecących małych celów. Takie radary są, teraz jest duże zapotrzebowanie na nie. Myślę, że Litwa na pewno będzie je kupować, ale szybko tego nie da się zrobić – wyjaśnia Artur Płokszto.
Wykorzystanie dronów do przemytu
Dodaje, że i przedtem na Litwie dochodziło do naruszeń przestrzeni powietrznej przez drony.
– Nie jest tajemnicą, że są używane przez przemytników dla przemytu, przede wszystkim, papierosów. Nasze służby graniczne wyłapują te drony, jeśli je widzą – zaznacza ekspert.
Zgodnie z informacjami podanymi przez Siły Przeciwlotnicze dron został namierzony jeszcze na terytorium Białorusi.
– Najbardziej prawdopodobną wersją jest to, że był to rosyjski dron, który przyleciał znad Ukrainy poprzez Białoruś. Białorusini go albo nie zauważyli, albo nie zdołali zestrzelić – podsumowuje Artur Płokszto.
Litwa wzmacnia ochronę przestrzeni powietrznej
W związku z rosnącym zagrożeniem ze strony dronów Litwa wzmacnia ochronę swojej przestrzeni powietrznej. Ministerstwo Ochrony Kraju planuje również zakup nowoczesnego sprzętu do jej monitorowania. Minister Dovilė Šakalienė podkreśla, że celem jest stworzenie sprawnego systemu zarządzania przestrzenią powietrzną, który pozwoli na szybkie reagowanie i unieszkodliwienie zagrożeń bez narażania infrastruktury cywilnej.
Podejmowane są także działania edukacyjne i informacyjne. Wojsko apeluje, by wszelkie podejrzane obiekty zauważone w przestrzeni powietrznej lub na ziemi zgłaszać dzwoniąc na nr tel. 112. W razie znalezienia potencjalnego dronu nie należy się do niego zbliżać czy podejmować samodzielnych działań.
