Wielu z nich z powodu bezczelnej polityki Moskwy znalazło się w bardzo trudnej sytuacji.
– Otrzymywałem regularnie emeryturę z Rosji, ponieważ przez wiele lat służyłem w armii radzieckiej. Moja litewska emerytura to zaledwie 400 euro, a więc podstawowym źródłem dochodu była emerytura z Rosji. Ostatni raz otrzymałem ją chyba w marcu. Dokładnie nie pamiętam. Teraz jest naprawdę bardzo ciężko, bo przeżyć za 400 euro jest po prostu niemożliwe. Jest to dowód na to, jak Rosjanie dbają o swoich ludzi – gorzko opowiada w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” 73-letni mężczyzna ( imię i nazwisko znane redakcji).
Nikt nie mówi otwarcie o tym problemie
Nasz rozmówca nie wie, co ma robić dalej; jak mówi, jest po prostu załamany. Zwracał się do litewskich instytucji w tej sprawie, ale tam mu powiedziano, że to Rosja powinna wypłacać mu emerytury.
– Szczerze mówiąc o tym problemie nikt nie mówi otwarcie, ponieważ dzisiaj, jeżeli komuś powiesz, że pobierasz rosyjską emeryturę, od razu możesz zostać zdrajcą. Gdyby państwo litewskie płaciło takim jak ja normalne emerytury, z których można przeżyć, na pewno nikt by nie brał emerytur rosyjskich. Teraz nikomu nie jesteśmy potrzebni – mówi rozpaczony mężczyzna.
Vytis Jurkonis, wykładowca w Instytucie Stosunków Międzynarodowych oraz Nauk Politycznych Uniwersytetu Wileńskiego, twierdzi w rozmowie z „Kurierem Wileńskim”, że gdyby Rosja chciała wypłacić emerytury swoim obywatelom mieszkającym na Litwie, to sankcje nałożone na Rosję na pewno by nie przeszkodziły.
– Obywatele Litwy posiadający obywatelstwo rosyjskie otrzymują emerytury z Rosji. W tym kontekście pojawia się pytanie już po stronie litewskiej, a konkretnie do osób pobierających rosyjskie emerytury, o ich stanowisko w sprawie wojny w Ukrainie – czy chcą utrzymywać jakiekolwiek stosunki z tak autorytarnym i przestępczym państwem. Bardzo ważne jest, by odpowiedzieć na to pytanie właśnie teraz – mówi politolog
Jak mówi Jurkonis, fakt, że Rosja nie wypłaca obecnie emerytur, wskazuje na to, że to państwo nie bierze pod uwagę ani własnych obywateli, którym powinny być wypłacane emerytury, ani prawa międzynarodowego, które zabrania zabijania innych ludzi, ani norm międzynarodowych, a także umów dwustronnych.
– Wszyscy wiemy, że na Rosję są nałożone sankcje, ale gdyby chciała, to na pewno mogłaby wypłacić emerytury swoim ludziom, ale widocznie nie są oni potrzebni. Dziś Rosja szuka różnych wymówek, by nie wywiązywać się ze swoich zobowiązań. Między innymi obwinia inne państwa, mówi, że nie może wypłacać świadczeń z powodu sankcji. Ale rozumiemy, że to bezczelne kłamstwo – podkreśla Vytis Jurkonis, wykładowca w Instytucie Stosunków Międzynarodowych oraz Nauk Politycznych Uniwersytetu Wileńskiego.
11 lutego br. Ambasada Rosji na Litwie ogłosiła na swojej oficjalnej stronie internetowej, że nie wypłaca już emerytur. Napisano tam: „z powodu sytuacji stworzonej przez jednostronne działania Banku Zachodniego, strona rosyjska, z przyczyn od niej niezależnych, nie jest obecnie w stanie wypłacać emerytur”.
Czytaj więcej: Komu przysługują dodatki do emerytury?