Łabkowicz: mówić, ale ostrożnie
Adwokat organizacji praw człowieka Viasna Uładzimir Łabkowicz, były więzień skazany na siedem lat pozbawienia wolności, stwierdził, że nie ma żadnych złudzeń co do sytuacji na Białorusi, ale wyraził nadzieję, że proces uwalniania więźniów politycznych nie zostanie zatrzymany.
„Muszą jak najszybciej wrócić do domu, ponieważ mogę od razu powiedzieć, że jest im bardzo ciężko. Musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby ten mechanizm działał i ludzie mogli odzyskać wolność” — powiedział.
Łabkowicz wcześniej zastrzegł, że nie może mówić wszystkiego o niewoli, ponieważ stosowany jest terror zbiorowy — jeśli ktoś, kto został wypuszczony z kolonii, zaczyna o warunkach opowiadać na wolności, to ci, którzy zostali, są za karę wsadzani do karceru. W związku z tym byli więźniowie, nie chcąc zaszkodzić wciąż uwięzionym, są dość zachowawczy.
Byli więźniowie polityczni przyznali, że liczba osób wysłanych za kratki rośnie, pomimo ostatnich zwolnień.
„Bardzo mnie to niepokoi i emocjonalnie przytłacza, ponieważ proces ten musi zostać zatrzymany” — powiedział Łabkowicz.
„Chcę, aby ten cud spotkał też innych”
Jednocześnie Łabkowicz uważa, że wszelkie informacje o więźniach politycznych są niezwykle ważne i powinny być publicznie dostępne nie tylko dla mediów i obrońców praw człowieka, ale także dla osób zajmujących się międzynarodowymi mechanizmami odpowiedzialności.
Jego zdaniem tylko w takim przypadku osoby, które dopuściły się nadużyć, mogą zostać pociągnięte do odpowiedzialności.
Z Łabkowiczem zgodził się również inny był więzień polityczny, Siarhiej Pawłowicki, który przybył do Litwy, dodając, że spodziewa się nowej fali uwolnień w najbliższym czasie.
„Chcę, aby ten cud wydarzył się również dla innych —podczas najbliższych świąt” — powiedział Pawłowicki podczas konferencji prasowej zorganizowanej w poniedziałek.
Po protestach 2020 roku
Po wyborach w 2020 r., które według organizacji praw człowieka zostały sfałszowane i wywołały trwające kilka tygodni protesty, autorytarny prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka uwięził tysiące swoich przeciwników.
Podczas konferencji prasowej, która odbyła się w Wilnie, liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouskaja poinformowała, że obecnie w jej kraju za kratkami przebywa około 1 100 osób.
Cichanouskaja wezwała międzynarodowych partnerów do dalszego wywierania presji na Alaksandra Łukaszenkę za pomocą sankcji, dopóki nie zostaną powstrzymane „represje i terror”.
Po rozmowach ze Stanami Zjednoczonymi 13 grudnia Białoruś uwolniła 123 więźniów politycznych. Na konferencji prasowej Swiatłana Cichanouskaja poinformowała, że 87 z nich wyjechało do Polski, dwóch do Niemiec, a 28 do Litwy. W sprawie kilku innych osób nadal trwają negocjacje.
Wśród uwolnionych znaleźli się: laureat Pokojowej Nagrody Nobla Aleś Bialacki, znani działacze opozycji Maryja Kalesnikawa, Wiktar Babaryka, Maksim Znak oraz pisarz i działacz społeczny Pawał Siewiaryniec.
Ogłoszono, że w zamian za uwolnienie więźniów Stany Zjednoczone zniosły sankcje na białoruskie nawozy potasowe.
W poniedziałek 22 grudnia byli więźniowie polityczni podziękowali prezydentowi Stanów Zjednoczonych Donaldowi Trumpowi za wysiłki na rzecz ich uwolnienia.

