Więcej

    Czy wróg naszego wroga jest naszym przyjacielem?

    Litwę od linii frontu na Ukrainie oddziela w prostej linii blisko tysiąc kilometrów, jednak ta wojna – trwająca już blisko cztery lata – wywiera spory wpływ również na nasz kraj. Chodzi nie tylko o wsparcie, jakie Litwa, zarówno struktury państwowe, jak i prywatne osoby, okazuje walczącej Ukrainie. Wedle różnych szacunków w ciągu prawie czterech lat wojny Litwa przekazała Ukrainie pomoc o wartości ponad 1,5 mld euro. Uwzględniać wielkość PKB poszczególnych krajów, jest to jeden z największych wskaźników w UE.

    To wsparcie ma też często wymiar, który trudno przeliczyć na pieniądze. Dziesiątki tysięcy ukraińskich uchodźców znalazło schronienie w naszym kraju; litewscy medycy wolontariusze ratują życie zarówno ukraińskich wojskowych, jak i cywilów, ofiar wojny. Niedawno na zaproszenie władz samorządowych w rejonie wileńskim gościły dzieci z obwodu chersońskiego. I takich aktów wsparcia Ukrainy jest bardzo dużo.

    Jednak wojna w Ukrainie ma też wiele innych wymiarów oddziaływania na Litwę. Pomaga m.in. zrozumieć, kto jest naszym przyjacielem, a kto nie. Niedawno właśnie wojna na Ukrainie pokazała, jak głęboko w świadomości Rosjan jest zakodowany syndrom imperium. I chodzi akurat nie o reżim Putina, który tę wojnę rozpętał, ale o jego politycznych przeciwników, którzy również patrzą na Ukrainę, a być może i na Litwę, w optyce wielkorosyjskiej, mocarstwowej.

    W tym wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” Antoni Radczenko pisze o skandalu, jaki niedawno wybuchł na Litwie, gdy upubliczniono prywatną korespondencję Leonida Wołkowa, jednego z bliskich współpracowników Aleksieja Nawalnego, lidera rosyjskiej antyputinowskiej opozycji, zmarłego dwa lata temu w rosyjskim więzieniu. Oceny i określenia liderów walczącej Ukrainy oraz dowódcy Rosyjskiego Korpusu Ochotniczego walczącego po stronie Ukrainy, które zawarto w tej korespondencji, niewiele różnią się od tych używanych przez samego Putina i jego propagandystów. Z tym, że autor tych określeń od lat ukrywa się na Litwie, a w minionym roku przez rosyjski sąd został skazany na 18 lat więzienia za walkę z putinowskim reżimem.

    Wołkow przeprosił za ten wpis, ale pozostaje pytanie: czy zmienił poglądy, w tym imperialną mentalność?


    Komentarz opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 02 (06) 17-23/01/2026