Więcej

    Czystka w Chinach. Xi ściął najważniejszego generała

    Ściął oczywiście w sensie politycznym, jak skończy ostatecznie gen. Zhang Youxia, nie wiadomo. Chodziło tylko o korupcję, czy to była walka o władzę, na śmierć i życie? Jedno jest pewne, takich czystek w Państwie Środka nie było od śmierci Mao Zedonga w 1976 r.

    Czytaj również...

    Zaskakująca decyzja o wszczęciu śledztwa wobec najwyższego rangą generała, do niedawna sojusznika i przyjaciela Xi Jinpinga – przewodniczącego Chińskiej Republiki Ludowej, de facto prezydenta – sprawia, że Xi pozostaje praktycznie sam na szczycie hierarchii wojskowej Chin.

    Bomba wybuchła w sobotę 24 stycznia rano. Mniej więcej w tym samym czasie, gdy na zamkniętym spotkaniu zebrano wszystkich najważniejszych wojskowych, ministerstwo obrony Chińskiej Republiki Ludowej wydało komunikat, w którym poinformowało o wszczęciu śledztwa wobec dwóch członków Centralnej Komisji Wojskowej (CKW).

    Jej wiceprzewodniczący, gen. Zhang Youxia, i członek, gen. Liu Zhenli, zostali objęci dochodzeniem w sprawie domniemanych „poważnych wykroczeń dyscyplinarnych i prawnych”. Natychmiast pojawiło się wiele spekulacji i plotek, w części zapewne inspirowanych przez ścisłe kierownictwo chińskie. Na przykład o rzekomej zdradzie Zhanga (przekazanie tajemnic atomowych Amerykanom) czy o próbie dokonania przez dwóch wspomnianych generałów przewrotu.

    Zhang Youxia i Liu Zhenli rzekomo planowali aresztowanie Xi Jinpinga wieczorem 18 stycznia w Pekinie. Plan zamachu wyciekł jednak tuż przed akcją. Xi opuścił hotel i zorganizował kontratak. Doszło do strzelaniny: byli zabici po obu stronach. Zhang i Liu oraz ich rodziny zostali natychmiast aresztowani. Kilka dni później ogłoszono wobec nich wspomniane wcześniej oficjalne zarzuty.

    Eliminacja rywali

    W artykule redakcyjnym opublikowanym 25 stycznia w organie prasowym Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej napisano, że Zhang i Liu „poważnie zawiedli zaufanie i oczekiwania” Komunistycznej Partii Chin i CKW oraz „sprzyjali problemom politycznym i korupcyjnym, które podważały absolutną władzę partii nad wojskiem i zagrażały podstawom rządów partii”.

    Jednym z przewinień Zhanga miało być doprowadzenie – za łapówki – do awansowania Li Shangfu na stanowisko ministra obrony. Upadek Li rozpoczął się w 2023 r., kiedy zniknął on z życia publicznego, a następnie został odwołany ze stanowiska ministra obrony. W następnym roku partia wyrzuciła go za korupcję.

    „The Wall Street Journal”, powołując się na swoje źródła, poinformował również, że Zhang został oskarżony o przekazanie Stanom Zjednoczonym informacji na temat programu broni jądrowej kraju oraz przyjmowanie łapówek w zamian za awans na najwyższe stanowiska wojskowe. O ile to pierwsze jest bardzo prawdopodobne, o tyle drugi zarzut nie wygląda na prawdziwy. Eksperci wątpią, by osoba na takim stanowisku i z taką przeszłością poszła na współpracę z wrogim wywiadem. Być może chodzi tu tylko o dodatkowe obciążenie Zhanga w oczach partii, wojska i opinii publicznej.

    Okoliczności śledztwa w sprawie Zhanga pozostają niejasne nie tylko dla osób postronnych, lecz także dla osób wewnątrz chińskiej armii, która jest ogromną i nieprzejrzystą organizacją nawet jak na chińskie standardy. W próżni informacyjnej pojawiły się plotki. Obejmują one spekulacje na temat utraty władzy przez Xi, co eksperci w większości odrzucają.

    Inni skupiają się na tym, czy Xi eliminuje rywalizujące frakcje w wojsku, co według niektórych obserwatorów jest prawdopodobne, jeśli przywódca uważał, że walki wewnętrzne rozpraszają uwagę najwyższych urzędników – lub jeśli Zhang stał się zagrożeniem dla jego autorytetu.

    Chociaż nieprzejrzysty system polityczny Chin utrudnia ustalenie dokładnych motywów Xi, warto zauważyć, że odsunięcie Zhanga nastąpiło przed potencjalnym szczytem w Pekinie Xi z Donaldem Trumpem w kwietniu i w okresie politycznych manewrów poprzedzających odbywającą się raz na pięć lat zmianę kierownictwa – teraz wypada w 2027 r. – podczas której Xi ma ubiegać się o czwartą kadencję jako przywódca.

    Czerwony książę

    Nieprzejrzystość chińskiego systemu politycznego utrudnia ustalenie dokładnych motywów działań Xi Jinpinga. Wyjaśnienia przekazane elicie partyjnej nie zawsze to ujawniają. Być może Xi obawiał się rosnącej potęgi gen. Zhanga.

    – To najbardziej zaskakujące wydarzenie w chińskiej polityce od początku dojścia Xi do władzy – uważa Dennis Wilder z Georgetown University w Waszyngtonie, były analityk ds. Chin w CIA. Jego zdaniem prowadzone dotąd czystki antykorupcyjne w armii wzmacniały frakcję Zhanga, co Xi w pewnym momencie uznał za zagrożenie. Generał od dawna był postrzegany jako niepodważalny, bliski sojusznik Xi. Uderzenie w Zhanga pokazuje, że nikt w tym systemie nie jest bezpieczny

    Zhang był najwyższym rangą chińskim wojskowym, pełniącym funkcję wiceprzewodniczącego Centralnej Komisji Wojskowej (CKW), najwyższego organu państwowego, poprzez który partia komunistyczna kontroluje ogromne, bo liczące blisko 2 mln żołnierzy siły zbrojne. Podobnie jak Xi, Zhang, członek Biura Politycznego Komunistycznej Partii Chin, ścisłego kierownictwa reżimu, jest jednym z chińskich „książąt”, jak nazywa się potomków głównych weteranów wojny domowej, która doprowadziła do powstania ChRL.

    Ojciec Zhanga walczył u boku ojca Xi podczas wojny, która doprowadziła do przejęcia władzy przez Mao Zedonga w 1949 r., a obaj mężczyźni awansowali później na wysokie stanowiska. Zhang jest też jednym z nielicznych chińskich generałów z doświadczeniem bojowym, ponieważ brał udział w konfliktach zbrojnych z Wietnamem.

    Chiny politycznie skonsolidowane

    Uderzenie w gen. Zhanga Youxia można oczywiście uznać za część szerszej czystki wśród najwyższych chińskich urzędników wojskowych, która trwa od kilku lat. Od 2023 r. do jesieni 2025 r. usunięto ok. 20 generałów. Sześciu z nich pochodziło z Sił Rakietowych, które kontrolują chiński arsenał rakiet lądowych, zarówno nuklearnych, jak i konwencjonalnych.

    Dążenie Xi do oczyszczenia armii, nawet kosztem najwyższych rangą wojskowych, jest raczej dowodem jego siły niż słabości. Ostatnie posunięcie sprawia, że Xi pozostaje praktycznie sam na szczycie chińskiej hierarchii wojskowej. Potężna Centralna Komisja Wojskowa, której przewodniczy, miała sześciu członków w mundurach po regularnej reorganizacji kierownictwa w 2022 r. Zostaje tylko jeden: awansowany tam na jesieni ub.r. po serii dymisji Zhang Shengmin, typowy oficer polityczny.

    Takie czystki w armii oczywiście osłabiają w tej chwili potencjał chiński. Ale długoterminowo może to wzmocnić militarnie państwo szykujące się nie tylko do inwazji na Tajwan, ale nawet do starcia z Ameryką.


    Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 04 (12) 31/01-06/02/2026

    Afisze

    Więcej od autora

    Starcie mocarstw Zatoki Perskiej. Kto zatrzyma emirów?

    W regionie Zatoki Perskiej powstały dwie zwalczające się koalicje: jedna oparta na osi Rijad–Ankara, druga oparta na niejawnym sojuszu Abu Zabi z Jerozolimą. Poszczególne kraje dołączają do jednego lub...