W Kopciowie, przy granicy z Polską, ma powstać poligon. Obok niego ma funkcjonować również polsko-litewska specjalna strefa ekonomiczna. „Na ten moment Polacy zapoznali się z naszymi planami. Interesują ich nasze zamiary utworzenia specjalnej strefy ekonomicznej, którą moglibyśmy powołać wspólnie z Polską, patrząc już od strony polskiej” — mówił podczas swej wizyty w Warszawie Gitanas Nausėda.
Wrażliwy obszar
Prezydent Litwy oświadczył, że Karol Nawrocki bardzo pozytywnie ocenia działania i inicjatywy naszego kraju dotyczące przesmyku suwalskiego. Nausėda sądzi, że poligon będzie dobrą platformą dla notorycznych polsko-litewskich ćwiczeń wojskowych. „To miejsce nie zostało wybrane po to, aby było skierowane przeciwko komuś, lecz dlatego, że jest to dla nas bardzo ważny i wrażliwy geopolitycznie obszar — korytarz suwalski. A posiadanie możliwości prowadzenia ćwiczeń w realnych warunkach właśnie w tak wrażliwym miejscu jest ogromnym przywilejem” — podkreślił litewski prezydent.
Olbrzymie zapotrzebowanie na poligony
Ekspert ds. wojskowości Egidijus Papečkys sądzi, że wspólne ćwiczenia są ważne dla obu krajów.
— Zacznijmy od tego, że jakiekolwiek wspólne ćwiczenia wzmacniają relacje dobrosąsiedzkie. Polska i Litwa są sąsiadami, są partnerami strategicznymi, dlatego każde wspólne działania naszych żołnierzy są bardzo ważne. Tu jest jeszcze jeden ważny czynnik. Było powiedziane, że jednostki wojska polskiego będą mogły korzystać z poligonu nie tylko w ramach wspólnych ćwiczeń. Po prostu polscy żołnierze będą mogli ćwiczyć samodzielnie. Ponadto nasz prezydent zakomunikował, że jest brany pod uwagę pomysł rozszerzenia poligonu również na terytorium Polski. Trzeba rozumieć, że w Polsce i na Litwie jest olbrzymie zapotrzebowanie na poligony, zwłaszcza brakuje dużych poligonów. Powstanie takiego poligonu wzmocniłoby nie tylko współpracę między naszymi siłami zbrojnymi, ale również relacje państwowe i społeczne — komentuje dla „Kuriera Wileńskiego” Papečkys.

Zainteresowanie Polski
Pomysł z uruchomieniem specjalnej strefy ekonomicznej popiera również minister ekonomii i innowacji Edvinas Grikšas, który zaproponował, aby specjalna strefa ekonomiczna była zorientowana na przemysł zbrojeniowy oraz wysokie technologie. Zdaniem ministra strona polska jest zainteresowana inicjatywą i teraz są prowadzone analizy dotyczące jej działania.
„W rejonie łoździejskim jest działka o wielkości 20 ha, która naprawdę odpowiada potencjalnym inwestorom. Istnieje infrastruktura, ukształtowanie działki jest płaskie, wymaga niewielkich dodatkowych inwestycji w celu stworzenia dodatkowo potrzebnej infrastruktury. Tego rodzaju działkę w rejonie łoździejskim będziemy proponować jako priorytet potencjalnym inwestorom” — oświadczył Grikšas w ubiegłym tygodniu dla Žinių radijas.
Szef resortu podkreślił, że na razie tego typu strefy ekonomiczne w Europie nie istnieją.
Wcześniej minister obrony RP Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział, że Polska jest zainteresowana ćwiczeniami na poligonie. „Jesteśmy zainteresowani współpracą polsko-litewską, rozwojem potencjału i wzmocnieniem bezpieczeństwa” — oświadczył polski minister. Kosiniak-Kamysz nie wykluczył też sytuacji, że strona polska pomoże w budowie poligonu. Zapewnił, że polscy wojskowi są zainteresowani budową poligonu tuż przy granicy i później korzystaniem z niego w ramach wspólnych ćwiczeń. Dodał też, że wspólne ćwiczenia wojsk polskich i litewskich planowane są na rok 2026. „Im więcej integracji w NATO, im więcej integracji w Unii Europejskiej i sił zbrojnych, i naszych zdolności, tym lepiej” — podkreślił polityk.
Pomysł wymaga inwestycji państwowych
Zdaniem rozmówcy „Kuriera Wileńskiego” powołanie specjalnej strefy ekonomicznej ma wielki sens.
— W moim przekonaniu specjalne strefy ekonomiczne sprawdzają się. Biznes jest zainteresowany takimi inicjatywami, gdzie może uzyskać pewne ulgi, na przykład podatkowe. Wówczas biznes jest bardziej zainteresowany wejściem do strefy, ponieważ to dobra okazja do wzmocnienia się i dalszego rozwoju własnej produkcji — ocenia w rozmowie z naszym dziennikiem ekspert ds. wojskowości.
W tym momencie trudno powiedzieć coś konkretnego o projekcie.
— Jak sądzę, jest teraz na poziomie pomysłu. Pomysł jest dobry, ale państwo musi w niego zainwestować. Do normalnego funkcjonowania strefy potrzebna jest odpowiednia infrastruktura. Infrastrukturę ma wybudować państwo, jeśli chce przyciągnąć do siebie odpowiednich producentów i inwestorów. Sam pomysł jest bardzo dobry. Jeśli zostanie zrealizowany, to bardzo przysłuży się rozwojowi regionu. Obecnie to nie jest region przemysłowy. Jego transformacja przyczyni się do powstania nowych miejsc pracy — precyzuje Egidijus Papečkys.
Decyzję o budowie poligonu podjęto w grudniu 2025 r. Poligon ma liczyć ponad 14 tys. ha, może ćwiczyć na nim nawet 3,5-4 tys. żołnierzy. Poligon ma być podzielony na dwie strefy. Pierwsza strefa ma być przeznaczona do ćwiczeń manewrowych i taktycznych. Druga strefa byłaby przeznaczona do strzelania bojowego.

