Posłanka Daiva Ulbinaitė przedstawiła poprawki do ustawy o regulacji rynku cyfrowego, w których proponuje ograniczenie dostępu do mediów społecznościowych dla dzieci poniżej 16. roku życia oraz zobowiązanie platform do skutecznej weryfikacji wieku użytkowników. Jak podkreśla, to odpowiedź na narastający kryzys, którego – jej zdaniem – nie wolno już dłużej ignorować.
– Przedstawiłam temat bezpieczeństwa dzieci oraz kolejny pakiet poprawek ustawowych, który ma pomóc chronić nasze dzieci przed agresją w przestrzeni cyfrowej. To odpowiedź na narastający kryzys, którego nie wolno nam dłużej ignorować – mówi „Kurierowi Wileńskiemu” Ulbinaitė.
Polityczka przypomina, że to nie pierwsza inicjatywa w tej sprawie. W ubiegłym roku wspólnie z Centrum Etyki Cyfrowej złożyła propozycję ograniczenia używania telefonów komórkowych w szkołach. – Propozycję tę przedstawiliśmy razem z Centrum Etyki Cyfrowej, a poparło ją 250 organizacji społecznych oraz 100 szkół – to wyraźny sygnał, że społeczeństwo oczekuje realnych działań – podkreśla.
– Kolejnym zaplanowanym przez nas krokiem w celu wzmocnienia ochrony dzieci w przestrzeni cyfrowej jest wprowadzenie ograniczeń wiekowych w mediach społecznościowych – zapowiada.
Dramaty poza wzrokiem dorosłych
Daiva Ulbinaitė powołuje się na alarmujące dane ekspertów. – Opieram się na badaniach ekspertów, które pokazują, że 97 proc. nieletnich korzysta z internetu, prawie połowa młodzieży w wieku 13–17 lat nieustannie sprawdza swój telefon i spędza w sieci średnio 7 godzin dziennie. Eksperci wskazują również, że co czwarte dziecko na Litwie ma już objawy uzależnienia cyfrowego. To dane alarmujące – pokazujące skalę zjawiska, które wymknęło się spod kontroli – mówi.
Wskazuje także na konkretne zagrożenia. – Algorytmy mediów społecznościowych są tworzone w taki sposób, aby maksymalnie angażować i wzmacniać uzależnienie – to mechanizmy projektowane po to, by zatrzymać młodego użytkownika jak najdłużej, bez względu na konsekwencje – ostrzega.
Posłanka odwołała się do własnych doświadczeń. – Z mojego doświadczenia z pracy wolontariackiej w „Vaikų linija” oraz z opinii ekspertów wynika, że dzieci w mediach społecznościowych doświadczają przemocy rówieśniczej, która nierzadko prowadzi do prób samobójczych. Małoletni stykają się tam także z uwodzeniem w celach seksualnych, wykorzystywaniem oraz wciąganiem w różnego rodzaju przestępstwa. To dramaty rozgrywające się poza wzrokiem dorosłych – w ciszy ekranów smartfonów – podkreśliła.
Jak zaznacza, problem ma wymiar systemowy. – Zarówno na poziomie krajowym, jak i europejskim eksperci podkreślają, że obecny poziom ochrony nieletnich w przestrzeni cyfrowej jest niewystarczający i że dzieci oraz media społecznościowe nie są ze sobą kompatybilne. Mówimy nie tylko o rosnącym uzależnieniu od mediów społecznościowych, ale także o realnych zagrożeniach dla rozwoju dzieci, ich zdrowia, psychiki, a nawet życia. Skala ryzyka jest zbyt poważna, by ograniczać się do apeli i kampanii informacyjnych – alarmuje Ulbinaitė.
To właśnie te argumenty – jak tłumaczy – skłoniły ją do przygotowania pakietu zmian. – Przygotowując je, zwróciłam się do Departamentu Analiz Kancelarii Sejmu o opracowanie przeglądu regulacji prawnych dotyczących cyfrowej pełnoletności i sprawdzenie, jakie rozwiązania stosują inne państwa w walce z tym problemem. Chcemy działać w oparciu o wiedzę, doświadczenia i sprawdzone modele – zaznacza.
Granica cyfrowej pełnoletności
Jak wskazuje, Litwa nie byłaby pionierem w stawianiu granic dla mediów społecznościowych. – Ponad dziesięć państw europejskich podąża już tą drogą. Francja ustanowiła granicę cyfrowej pełnoletności na poziomie 15 lat i zobowiązała platformy do weryfikacji wieku, przewidując bardzo wysokie kary – do 1 proc. rocznego obrotu – za brak przestrzegania tych obowiązków. Tą samą drogą idą Finlandia i Grecja. Australia jako pierwsza wprowadziła w ubiegłym roku granicę 16 lat. Podobne rozwiązania przyjęły również Rumunia, Czechy i Słowenia. Europa i świat zaczynają reagować – bo zagrożenie jest realne – wylicza.
Ulbinaitė apeluje o rozpoczęcie szerokiej debaty. – Wszyscy dostrzegają te zagrożenia. Myślę, że każdy z nas choć raz pomyślał: „Może także moje dziecko ma z tym problem i trzeba coś zrobić, ale nie wiem co”. Musimy jak najszybciej rozpocząć w Litwie dyskusję na temat granicy cyfrowej pełnoletności. Mam nadzieję, że taka debata się rozpocznie. To bardzo ważne, a kluczowa będzie tu również rola rządu, ponieważ same rozwiązania krajowe nie wystarczą – konieczne będzie także działanie na poziomie europejskim, szczególnie w zakresie sankcji wobec platform – podkreśla.
Projekt obejmuje zmiany w trzech aktach prawnych: ustawie o ochronie nieletnich przed negatywnym wpływem informacji, ustawie o łączności elektronicznej oraz w kodeksie wykroczeń administracyjnych.
– Proponuję wprowadzenie na Litwie granicy cyfrowej pełnoletności od 16. roku życia. Oznaczałoby to, że od tego wieku nieletni mógłby samodzielnie korzystać z platform internetowych bez zgody rodziców. Poniżej tego wieku dostawcy usług platformowych byliby zobowiązani do stosowania skutecznych środków weryfikacji wieku oraz zapewnienia uzyskania realnej, potwierdzonej zgody rodziców lub opiekunów prawnych – nie jedynie poprzez zaznaczenie „ptaszka”, lecz poprzez rzeczywiste, wiarygodne potwierdzenie – wyjaśnia.
Jak dodaje, proponowane zmiany mają realny charakter egzekucyjny. – Proponuję przewidzieć – w granicach obowiązującego kodeksu wykroczeń administracyjnych – sankcje dla platform za niewywiązywanie się z tych obowiązków. Niezbędna jest również szersza dyskusja na temat dodatkowych sankcji ekonomicznych. To czas na konkretne decyzje – w imię bezpieczeństwa naszych dzieci – podsumowuje posłanka.
Przewodniczący zgłasza wątpliwości
Po tym, jak Daiva Ulbinaitė zgłosiła poprawki do ustaw, proponujące zakaz korzystania z mediów społecznościowych przez dzieci poniżej 16. roku życia, przewodniczący Sejmu Juozas Olekas przyznał, że pewne regulacje w tej kwestii są potrzebne. Jego zdaniem jednak wprowadzanie zakazów prawdopodobnie nie byłoby najlepszym rozwiązaniem.
„Zakazy, moim zdaniem, nie zawsze działają najlepiej, zwłaszcza w przypadku młodego pokolenia. Wydaje mi się, że musimy zastanowić się, jak zapewnić im zajęcie, aby mieli konstruktywne formy aktywności” – powiedział w środę na antenie „Žinių radijas” przewodniczący parlamentu.
„Być może także rodzice powinni zastanowić się, jak mogliby poświęcić czas swoim dzieciom, na rozmowę i wspólne spędzanie czasu. Bo jeśli będziemy tylko zakazywać, zajmiemy się własnymi sprawami i będziemy mniej z nimi rozmawiać, to wątpliwe, czy coś osiągniemy” – podkreślił.
Zgodnie z proponowanym projektem dostawcy usług mediów społecznościowych, którzy nie przestrzegaliby obowiązków w zakresie weryfikacji wieku, podlegaliby karom finansowym: za pierwsze naruszenie od 500 do 1,5 tys. euro, a za kolejne – od 1,5 tys. do 4 tys. euro.
Padła propozycja wprowadzenia na Litwie granicy cyfrowej pełnoletności od 16. roku życia. Oznaczałoby to, że od tego wieku nieletni mógłby samodzielnie korzystać z platform internetowych bez zgody rodziców.



