Surowsze kary
— Osoba, która zostanie przyłapana na drobnej kradzieży do 150 euro trzy lub więcej razy w ciągu roku, powinna ponosić surowsze konsekwencje. Taka powtarzalność wskazuje, że mamy do czynienia nie z incydentalnym wykroczeniem, lecz z działaniem systematycznym, a nawet elementem zorganizowanej działalności przestępczej. Obecnie za kradzież do 150 euro grozi mandat w wysokości od 90 do 400 euro. W praktyce jednak osoby dopuszczające się takich przestępstw często nie mają dochodów, ponieważ nie pracują, w związku z czym nie opłacają nałożonych kar. Statystyki pokazują, że ponad tysiąc osób rocznie jest karanych za drobne kradzieże więcej niż 10 razy w ciągu roku, co potwierdza skalę i powtarzalność tego zjawiska — informuje w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Rita Tamašunienė, minister sprawiedliwości.
Skala strat i propozycje zmian
Ministerstwo Sprawiedliwości podkreśla, że w latach 2020-2025 nastąpił gwałtowny wzrost liczby drobnych kradzieży, z czego zdecydowana większość miała miejsce w punktach handlowych.
Z danych Litewskiego Stowarzyszenia Przedsiębiorstw Handlowych, obejmujących tylko członków tej organizacji, wynika, że w 2020 r. zarejestrowano 15 213 kradzieży, a powstałe straty sięgnęły 777 tys. euro. W 2024 r. liczba incydentów wzrosła do 37 647, a całkowite szkody osiągnęły 3,2 mln euro.
Jeszcze szersze badanie całego sektora handlowego wykazało, że łączne straty wzrosły z 10 mln euro w 2022 r. do 21 mln euro w 2023 r.
Resort zwraca także uwagę na problem recydywy. W ciągu ostatnich dwóch lat niemal tysiąc osób zostało ukaranych za drobne kradzieże co najmniej dziesięć razy. Wśród nich jedna osoba dopuściła się ponad 300 takich przestępstw, dwie osoby — ponad 200, 24 osoby — ponad 100 przestępstw.
— Centra handlowe ponoszą znaczące straty, a liczba kradzieży sklepowych z roku na rok rośnie. W związku z tym proponujemy wprowadzenie surowszych konsekwencji dla osób dopuszczających się wielokrotnych kradzieży, takich jak wyższe kary finansowe, obowiązkowe prace społeczne, a w skrajnych przypadkach nawet kara pozbawienia wolności do jednego roku. Dodatkowo proponujemy wdrożenie nowego rozwiązania w centrach handlowych: w sytuacji, gdy w danej miejscowości istnieją alternatywne miejsca zakupów, osoba wielokrotnie przyłapana na kradzieży mogłaby zostać objęta zakazem wstępu do konkretnego centrum handlowego — podkreśla Rita Tamašunienė.
Handel bez narzędzi obrony
Gintarė Kitovė, kierowniczka ds. komunikacji sieci handlowej IKI w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” mówi, że przedsiębiorcy mają obecnie zbyt małe możliwości obrony, a część złodziei traktuje wizyty w sklepach jak codzienną pracę.
— Popieramy wszelkie propozycje, które mogą pomóc w rozwiązaniu problemu kradzieży w sklepach. To poważny problem, z którym mierzymy się każdego dnia, dlatego stosujemy wiele kompleksowych środków bezpieczeństwa mających na celu przeciwdziałanie kradzieżom — od pracowników ochrony, przez elektroniczne systemy zabezpieczeń i monitoring, po inne rozwiązania oparte na technologiach. Zdarza się, że nawet złapani sprawcy wracają do sklepów i kontynuują działalność przestępczą, przez co sklepy nieustannie muszą mierzyć się z powodowanymi przez nich problemami — zaznacza Gintarė Kitovė.


