Więcej

    Walka z dronami. Ekspert: „To jest poważny problem”

    Ostatni tydzień minął pod znakiem ukraińskich dronów, które naruszyły przestrzeń powietrzną Litwy i innych krajów regionu. Ekspert ds. wojskowości Egidijus Papečkys w rozmowie z „KW” sądzi, że Litwa powinna wzmacniać obronę przeciwlotniczą oraz rozmawiać z Ukraińcami, aby bardziej odpowiedzialnie podchodzili do sprawy.

    Czytaj również...

    Nad jeziorem w rejonie orańskim w ubiegłym tygodniu wybuchł ukraiński dron. W następnych dniach pojawiły się informacje o ukraińskich dronach na Łotwie, w Estonii i Finlandii. W sprawie wybuchu drona litewska prokuratura wszczęła śledztwo. „Śledztwo jest nadal prowadzone, na razie nie mamy żadnych prognoz co do jego trwania. W trakcie postępowania przygotowawczego nie można udzielać żadnych bardziej szczegółowych informacji. Gdy tylko będzie to możliwe — poinformujemy społeczeństwo o jego głównych wynikach” — przekazała w poniedziałek agencji ELTA przedstawicielka Prokuratury Generalnej Elena Martinonienė.

    Policjant w lesie.
    Ukraiński dron spadł w rejonie orańskim | Fot. Julius Kalinskas, ELTA

    Obrona powietrzna i konieczność jej wzmacniania

    Tymczasem główna doradczyni prezydenta Gitana Nausėdy, Asta Skaisgirytė, oświadczyła, że z Kijowem prowadzone są rozmowy na temat możliwości ostrzegania państw bałtyckich o bezzałogowcach, które zboczyły z kursu i mogą wlecieć na ich terytorium.

    „Jesteśmy państwem, położonym na wschodniej granicy Unii Europejskiej (UE) i NATO – razem z Łotwą, Estonią, Finlandią i Polską. Oczywiste jest, że w czasie trwania wojny istnieje prawdopodobieństwo, iż jakiś dron, który zboczy z kursu, naruszy naszą przestrzeń powietrzną. Wniosek z tego jest dość jasny i prosty — musimy wzmacniać naszą obronę powietrzną przed wszelkimi wtargnięciami dronów na nasze terytorium. I na tym właśnie powinniśmy się teraz przede wszystkim koncentrować” — skomentowała sytuację doradczyni prezydenta.

    Ekspert ds. wojskowości Egidijus Papečkys dostrzega kilka niebezpieczeństw w zaistniałej sytuacji. — Na wstępie trzeba zaznaczyć, że zauważone w trzech krajach bałtyckich i Finlandii drony są ukraińskie. O ile wcześniej faktycznie mieliśmy do czynienia z rosyjskimi dronami, to teraz mieliśmy ukraińskie, których celem były obiekty w Rosji. Jeśli nie mamy odpowiednich narzędzi do ich wykrycia, to nasza przestrzeń powietrzna staje się dogodną przestrzenią do przelotu dronów. Teoretycznie Ukraińcy specjalnie mogą ustawiać trasę, aby dron jak najmniej leciał nad terytorium Rosji lub Białorusi. I tutaj mamy do czynienia z dwoma zagrożeniami. Po pierwsze, taki dron stanowi zagrożenie dla mieszkańców Litwy, ponieważ widzimy, że te drony wybuchają. Nikt nie jest w stanie dokładnie wskazać, gdzie dron upadnie. Bardzo dobrze, że u nas dron wybuchł nad jeziorem. Ale nikt nie jest w stanie zapewnić, że następnym razem nie trafi w blok — podkreśla specjalista w rozmowie z „Kurierem Wileńskim”.

    Zagrożenie dla mieszkańców

    Ekspert zauważa również inne niebezpieczeństwo.

    — Gdyby Litwa miała odpowiednie narzędzia do zbijania dronów, to resztki takiego bezzałogowca również mogą trafić w dom i wyrządzić spore szkody. Nie możemy też wykluczyć, że faktycznie dron został zapuszczony z terytorium państw NATO. Chyba przed rokiem Rosja oskarżyła Łotwę, że z jej terytorium nadleciał dron. Wówczas wszyscy nad tym śmiali się. Teraz takiej możliwości nie możemy odrzucić. Sądzę, że jest to poważny problem i musimy poprosić Ukrainę, aby do sprawy podeszła z większą odpowiedzialnością. Tak, by drony nie leciały przez nasze terytorium. Oczywiście, taka trasa jest mniej korzystna dla strony ukraińskiej. Lecąc tylko nad Rosją, Ukraina straci większą liczbę bezzałogowców. Ale muszą zrozumieć, że lecąc nad naszym terytorium, drony stanowią zagrożenie dla naszych mieszkańców. Jednak Litwa jest przyjacielem Ukrainy i ciągle ją wspiera — komentuje Papečkys.

    WYDA-ukrainski-2026-04-02-2-PORTAL
    „Musimy wzmacniać naszą obronę powietrzną przed wszelkimi wtargnięciami dronów” — twierdzi Asta Skaisgirytė | Fot. Julius Kalinskas, ELTA

    Wspólne oświadczenie

    W ubiegłym tygodniu ministrowie obrony Litwy, Estonii i Łotwy podpisali wspólne oświadczenie, w którym podkreślono, że państwa bałtyckie podejmują zdecydowane działania, nadając priorytet rozwojowi obrony powietrznej.

    — Musimy w pierwszej kolejności wzmacniać monitoring przestrzeni powietrznej, aby wiedzieć dokładnie, co i kiedy wlatuje do nas. Bardzo dobrze, że minister ochrony kraju poinformował, że Litwa jest w trakcie nabywania takich narzędzi. Trzeba rozumieć, że taki towar nie leży na ladzie. Jego trzeba zamówić oraz przetestować. To nie jest nowy problem. NATO z tym zetknęło się jeszcze w czasach zimnej wojny. W pewnym momencie pojawiły się nieduże samoloty mogące przenosić broń atomową, które latały na bardzo niskiej wysokości, czyli były nie do wykrycia. Wówczas w krajach członkowskich było duże zamieszanie, ponieważ okazało się, że narzędzie, w które zainwestowano duże pieniądze, są niewystarczające. Tym niemniej, po pewnym czasie wynaleziono radary, które potrafiły wykryć obiekty na niskiej wysokości. Teraz pojawiły się drony. Znaczy, musimy ponownie zainwestować w badania i produkcję. Z pewnością każdy chciałby, aby narzędzie pojawiło się jak najszybciej. Niestety, kwestia jest skomplikowana. Sądzę, że w sprawie tzw. ściany dronów musimy działać wspólnie z państwami Morza Bałtyckiego — ocenia Egidijus Papečkys, który podkreśla, że szukając rozwiązań w sprawie dronów, nie można zapomnieć o innych kierunkach obronności.

    W lutym Komisja Europejska poinformowała o zaostrzeniu wymogów dotyczących posiadania dronów. W projekcie jest mowa o tym, że bez rejestracji uruchomienie drona stanie się niemożliwe. Obowiązek rejestrowania zostanie rozszerzony na wszystkie drony o masie powyżej 100 g.


    Afisze

    Więcej od autora

    Pigoń i Litwa dla Litwinów

    Te słowa nie należą do żadnego radykalnego nacjonalisty, tylko do Stanisława Pigonia, który w latach 1926–1928 był rektorem Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. Pigoń jest zaliczany do jednego z...