Więcej

    Logika matematyczna a geopolityka

    Logika matematyczna podpowiada: jeśli pada deszcz, to jest mokro. W życiu bywa jednak różnie. Niekoniecznie wnioski leżące na powierzchni są właściwe. Człowiek bardzo często kieruje się nie logiką, lecz emocjami. I nie dotyczy to wyłącznie zwykłych ludzi – także polityków najwyższego szczebla.

    Szef litewskiej dyplomacji Kęstutis Budrys oświadczył, że państwa europejskie popełniły błąd, wycofując swoje poparcie dla działań Stanów Zjednoczonych wobec Iranu. „To jest sprawa nas wszystkich, ma to globalne skutki. Globalna gospodarka może się zatrzymać, jeśli blokada cieśniny Ormuz się przedłuży. Dlatego wszyscy musimy wziąć odpowiedzialność za rozwiązanie tej sytuacji” – stwierdził minister. Dodał również: „To, że Donald Trump jest rozczarowany, wydaje mi się naturalne i z pewnością będzie to tło dla nadchodzącego szczytu w Ankarze”.

    Mamy tu klasyczny przypadek, w którym jednocześnie można mieć rację i jej nie mieć. Ścisła współpraca ze Stanami Zjednoczonymi pozostaje jednym z fundamentów naszego bezpieczeństwa. Głosy sceptyków wobec sojuszu europejsko-amerykańskiego nie są przekonujące. Owszem, teoretycznie Europa dysponuje wystarczającymi zasobami ludzkimi i gospodarczymi, by przeciwstawić się imperialnym zapędom Rosji. Czy jednak, gdyby Stany Zjednoczone wycofały się z NATO, jedność europejska zostałaby zachowana? Niekoniecznie. Nie można wykluczyć scenariusza, w którym państwa spoza wschodniej flanki NATO i Unii Europejskiej uznają, że Rosja nie stanowi dla nich bezpośredniego problemu.

    Stawiając na sojusz z Ameryką, nie sposób nie zauważyć nieprzewidywalności obecnej administracji Donalda Trumpa. Stany Zjednoczone wraz z Izraelem zaatakowały Iran bez żadnych konsultacji z europejskimi partnerami. Reakcja Europy jest po części konsekwencją tej postawy. Politycy, którzy bezkrytycznie podporządkowywaliby się każdemu sygnałowi płynącemu z Waszyngtonu, straciliby wiarygodność w oczach swoich wyborców. Co więcej, takie podejście mogłoby dodatkowo osłabić jedność Unii Europejskiej. Dobrym przykładem jest bezkrytyczne poparcie Trumpa dla Viktora Orbána, który coraz wyraźniej prezentuje prorosyjską postawę.

    Rosja stanowi zagrożenie egzystencjalne dla naszego regionu. Na nic zdadzą się zapewnienia różnych populistów, że z Kremlem można się porozumieć. Europa i Stany Zjednoczone wyraźnie oddalają się od siebie. Świat znalazł się na bardzo niebezpiecznym zakręcie. Wyjście z tej sytuacji będzie wymagało niekonwencjonalnych decyzji. Nie polega ono jednak na prostym wyborze jednej ze stron.


    Komentarz opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński”  Nr 14 (39) 11-17/04/2026