128
Prokuratura Generalna znowu zwęszyła polski ślad

Przedstawiciel rządu na powiat wileński Jurgis Jurkevičius dostał list z pogróżkami. Ponieważ list został napisany po polsku, Prokuratura Generalna podejrzewa, że Jurkevičiusowi grożono za jego starania w usuwaniu tablic z polskimi nazwami ulic na Wileńszczyźnie. Chociaż z treści listu takiego powiązania nie wynika, prokuratura potwierdziła, że jest to podstawowa wersja w sprawie pogróżek.

W liście elektronicznym, który Jurgis Jurkevičius otrzymał jeszcze 17 września wieczorem, napisano „Radzę tobie zatrzymać się, bo inaczej życie skończysz na tamtym świecie. Obserwujemy cię, uważaj”. Treść listu ujawnił dziennik „Vilniaus diena”.

Przedstawiciel rządu natychmiast zwrócił się do Prokuratury Okręgowej w Wilnie, lecz za jej radą oświadczenie o popełnieniu przestępstwa złożył ostatecznie w Prokuraturze Generalnej — tej samej, która na wniosek bliżej nieznanej organizacji wszczęła w sierpniu postępowania wyjaśniające w sprawie domniemanego zabójstwa przez agenta wojskowych służb specjalnych III Rzeczypospolitej patriarchy litewskiej państwowości Jonasa Basanavičiusa. W trybie pilnym prokuratorzy ustalili to, co przed prawie 80 laty ustalili biegli i eksperci medyczni, że Basanavičius zmarł na zapalenie płuc.

Z podobnym entuzjazmem prokuratorzy z Prokuratury Generalnej, która dziś ma, między innymi, poważne kłopoty z wyjaśnieniem narastającego skandalu pedofilskiego w tzw. sprawie Kedysa, zabrali się do ścigania cyberterrorysty — autora listu do Jurkevičiusa.

Jak powiedział wczoraj mediom prowadzący sprawę prokurator Simonas Slapšinskas, wyjaśnienie domniemanych gróźb w związku z zawodową działalnością przedstawiciela rządu, mimo że zostało wszczęte 21 września, do dziś nie przyniosło rezultatów. Zdaniem prokuratora, sprawę komplikuje to, że list z pogróżkami został wysłany z serwera zagranicznego. Sam Jurkevičius nie jest chętny do udzielania komentarzy w tej sprawie.

Tymczasem w rejonie solecznickim, nikt nie wiąże sprawy tabliczek z domniemanymi pogróżkami wobec Jurkevičiusa. Dyrektor administracji samorządu rejonu solecznickiego Bolesław Daszkiewicz powiedział „Kurierowi”, że sprawa tabliczek nie jest w rejonie tematem dyskusji.

— Trudno powiedzieć, czy zostały one usunięte, czy też nie. Jest to sprawa prywatna właścicieli budynków, ponieważ nie możemy w tej kwestii im rozkazywać — powiedział nam dyrektor administracji.

Przypominamy, że 14 września Litewski Najwyższy Sąd Administracyjny odrzucił apelację samorządu, który starał się o uchylenie decyzji Wileńskiego Administracyjnego Sądu Okręgowego obligującej samorząd do umieszczania tablic z nazwami ulic wyłącznie w języku urzędowym, czyli po litewsku. Decyzja Sądu Najwyższego jest ostateczna i nie podlega apelacji, toteż od dziś wszystkie tablice nielitewskie powinny zostać usunięte z budynków. Władze rejonu solecznickiego tłumaczą, że na budynkach samorządowych nie ma tablic z podwójnym nazewnictwem, zaś wobec prywatnych posiadłości przedstawiciele samorządu nie mogą ingerować.

Spór o podwójne nazewnictwo ulic w rejonie wileńskim i solecznickim trwa już od kilku lat. Przedstawiciel rządu na powiat wileński Jurgis Jurkevičius aktywnie zwalcza nielitewskie tablice. W tej sprawie pozwał do sądu kierowników administracji samorządów rejonu wileńskiego oraz solecznickiego. Wcześniej przed sąd doprowadził starostę gminy Suderwy, która została skazana na karę grzywny za to, że nie usunęła polskich tablic.

Spór wynika z kolizji prawnej dwóch ustaw, których Sejm nie może od lat naprawić. Według Ustawy o języku urzędowym, którą wyłącznie kieruje się w swoich postępowaniach Jonas Jurkevičius, wszystkie napisy są na Litwie w języku urzędowym. Z kolei Ustawa o mniejszościach narodowych przewiduje wyjątek i zezwala w miejscowościach zwarcie zamieszkałych przez mniejszość narodową do umieszczania tablic informacyjnych również w języku mniejszości narodowej.

W rejonie wileńskim oraz solecznickim Polacy stanowią odpowiednio około 60 i 80 proc., a niektórych miejscowościach rejonów nawet powyżej 90 proc.

Lider Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, europoseł Waldemar Tomaszewski niejednokrotnie podkreślał, że kolizja prawna ustaw nie przeszkadza w umieszczaniu podwójnych tablic, ponieważ Ustawa o języku urzędowym jedynie obliguje do umieszczania napisów w języku urzędowym, jednak nie zabrania umieszczania obok tablic w innych językach, na co zezwala z kolei Ustawa o mniejszościach narodowych.

128 odpowiedzi to Prokuratura Generalna znowu zwęszyła polski ślad

  1. pšv mówi:

    No to sprawę pedofilów można umorzyć!
    A Jurkevičiusowi trzeba pilnie przyznać ochronę, Order Konia Białego, działki w Wilnie i na Rossie, nieodpłatnie usunąć mu słowiańskie -eviči- z nazwiska i wystawić za życia pomnik gipsowy srebrnie malowany w każdej wiosce powiatu. Pomnik ma przedstawiać dumnie stojącego Jurk-usa z zerwaną tabliczką w lewicy i stryczkiem w prawicy.
    Na stryczku może sobie dyndać polski starosta wioski, można też go co tydzień mieniać…

  2. Gutek mówi:

    do pšv: nic dodac, nic ujac – genialnie to podsumowales.

  3. krzysztof mówi:

    Szczerze powiedziawszy nie bardzo rozumiem o co ten cały krzyk ? Tutaj przecież może wchodzić w grę życzliwa rada, by Pan Jurkiewicz tak się nie forsował i oszczędzał swoje zdrowie. Ten inkryminowany list jest zresztą nieco bezsensowny. Każdy przecież zakończy życie na tamtym świecie. Smutne to, ale prawdziwe. No chyba, że prokuratura litewska wychodzi z ( ateistycznego) założenia, że nie ma tamtego świata. Jeśli tak, to rzeczywiście należy prowadzić intensywne śledztwo i surowo ukarać sprawcę głoszenia takich herezji.

  4. Kmicic mówi:

    Drodzy Polacy,nie wolno dać się zastraszyć. Pod żadnym pozorem nie zdejmować tablic. Niech wyznaczą grzywny, złożymy się. Niech sami zdejmują, zrobić dokumentację filmową i fotograficzną. Trzeba udokumentować bezprawne działania.

  5. Wera Raksztelis mówi:

    do pšv:
    śmierdzi na odległość nędzną prowokacją, ale coś tak ohydnego, jak pedofilska afera w kręgach władzy, takim nacjonalistycznym smrodkiem zamaskować sie nie da.

  6. miejscowy mówi:

    Ja sądzę, że to jest kolejna prowokacja. Komuś bardzo zależy, aby polską mniejszość na Litwie ciągle szkalować jacy oni są nie dobrzy.

  7. RB mówi:

    Ciekawe, czy dzieci rolników Mariampola miały znowu coś z tym wspólnego? 😀

  8. Staszek Polska mówi:

    Trzymajcie si ei nie dajcie sie jakims debilnym prowokatorom. Jakiez to wszytso jest zalosne i zakomplesione. Polecam wklejenie kilku postow na stronach dziennikow w “Koronie” jak Wy to mowicie, zaczalbym od Poznania
    Powodzenia

  9. VILKAS mówi:

    Jestem akurat na Litwie i w niedzielę zrobiłem parę zdjęc dwuchjęzycznych tablic z nazwami ulic w Piekieliszkach – być może nabiorą historycznego charakteru.
    Niestety zupełnie przepadły tablce z ulicą Piłsudskiego,są tylko neutralne Piekieliska,Nowa,Brzozowa
    ale mam historyuczne zdjęcie sprzed lat z nazwą ulicy Piłsudskiego ,która kiedyś wisiała na jego dworku w Piekieliszkach!

  10. Radziwillas mówi:

    Tarasiewicz jak zawsze klamie i wie o tym – prokuratura zadnego postepowania w sprawie Basanaviciusa nie rozpoczynala, tylko wydala oficialne oswiadczenie odrzucajace wersje kupki szajbusow, co zreszta musiala zrobic bo szajbusy zlozyli swoje chore papiery w sposob odpowiedni ustalonej procedurze. Tarasiewicz klamie, ale to dla Sprawy, dlatego jego klamstwo jest swiete…

  11. józef mówi:

    Najgorsi są neofici i renegaci. Dziadek tego Jurkiewicza pewnie się w grobie przewraca ze zgrozy.

  12. krzysztof mówi:

    Nie rozumiem Panie Radziwillas : Prokuratura wydała oświadczenie in meritum, chociaż nie wszczęła w tej sprawie postępowania ? Jakim prawem ? Jeżeli stwierdzili, że wniosek “kupki szajbusów” nie nadaje się do rozpoznania, to powinni tylko to ogłosić, a nie wdawać się w ustalenia, jaka była przyczyna śmierci Basanowicza.
    Jedno przeczy drugiemu.

  13. marek mówi:

    Trochę za dużo nieścisłości w tym artykule.
    Po pierwsze jak nastała III RP, to Basanovicius dawno już był na drugim świecie, czy to wskutek zamachu, czy też przyczyny naturalnej. Tak więc agent jej służb specjalnych raczej nie mógł być domniemanym zabójcą. Trupa zabić nie można, choć prawo karne zna przypadki próby tego typu zabójstw. W doktrynie nazywa się to usiłowanie nieudolne. Ale sam nie już wiem, bo skoro na Litwie zdarzją się sądy nad osobami zmarłymi 500 lat wcześniej,to pewnie i nieboszczyka zabić można. To by nawet tłumaczyło, owe rozbieżności co do przyczyn smierci. Za pierwszym razem Basanavicius umarł na zapalenie płuc, za drugim zabiły go polskie służby specjalne III RP.
    Po drugie w artykule W. Czc. Jurkevicius występuje jako Jurgis, ale raz jako Jonas.
    Z tego może być kolejna afera, bo rzeczony przedstawiciel, oskarży KW o złośliwe przekręcanie jego imienia, co może wywołać, przy i tak daleko posuniętym rozstroju nerwowym jego apopleksję i zgon. Jednym słowem, będzie utrzymywał, że poważne groźby zostały w ten sposób zmaterializowane. A z tym już żartów nie ma. To będzie kolejny temat dla prokuratury, co nie daj Boże. Choć nie przynajmniej pedofile będą mieć święty spokój.

  14. Jan z Czech mówi:

    Do Vilkas: Może zechciałbyś te zdjęcia zamieścić w internecie? Mogę takie zdjęcia oglądać godzinami, bardzo mnie interesują!!! Podczas mojego prawie półrocznego pobytu na Litwie też robiłem zdjęcia zarówno dwujęzycznych tabliczek, jak i polskich szkół (niestety tylko w Wilnie, Solecznikach, Suderwie i w Podbrodziu, gdzie na polskiej szkole nie ma nawet napisu po polsku). Mam nadzieję, że kiedy będę następnym razem na Litwie, to uda mi się zwiedzić więcej polskich miejscowości.

  15. ViP mówi:

    Pies jak nie ma co robic to wiadomo jakie “okolice” liże.
    Tak i w tym przypadku ktoś musiał od psa oczy pożyczyć by za niego teraz robić. Tyle!

  16. wrocławianin mówi:

    Do krzysztof post 3:
    Rzeczywiście ateistyczna prokuratura mogła nie zruzumieć eschatologicznego przesłania tego listu. Stwierdzenie, w stylu inskrypcji “Memento morii”, przypominające o tym co nieuniknione i skłania raczej do kontemplacji. Zresztą to zdanie jest równie prawdziwe jak to, że jutro też będzie dzień.
    Zwróć jednak uwagę, że w liście prosi się o “zatrzymanie” co raczej sugeruje, że ma to związek z jazdą samochodem. Może Jurkiewicz nie zatrzymuje się na czerwonym świetle i ktoś to zauważył? W takim razie jest to wykroczenie drogowe. Ale żeby od razu zaangażować w to Prokuraturę Generalną to chyba lekka przesada.

  17. Jan mówi:

    Litewski rząd nie może obecnie istnieć bez powiadamiania swego społeczeństwa o tak “straszliwych aferach”.Przecież od takiego problemu jak pedofilska afera trzeba jak najszybciej odwrócić uwagę.Co robić? Wysyła się pracownika MSW do sąsiada/Polska/a tam z pierwszej lepszej internetowej kawiarenki wysyła się takiego e-maila do Jurkiewicza i już mamy sprawę “wagi państwowej”.Zresztą to mógł zrobić sam Jurkiewicz chcąc znów zaistnieć w mediach.Tak że wariantów może być sporo i to nie takie jak sobie politycy litewscy w “patriotycznym duchu” wymyślili.

  18. zle mówi:

    uwazam, ze tem list to brudna robota faszyzujacych garsvistow.

  19. RB mówi:

    do Razdziwillas:

    może i szajbusy, ale działanie celowe i chociaż durne, to jednak zaistniało w mediach… I o to chyba chodzi, żeby czarny PR robić…

  20. Boguś mówi:

    „Radzę tobie zatrzymać się, bo inaczej życie skończysz na tamtym świecie. Obserwujemy cię, uważaj”.

    Nie jestem pewien czy to jest po polsku.
    powinno być inaczej zycie skończysz , albo skończysz na tamtym swiecie.

    Widac ,że rząd litewski wybrał wojenną ścieżkę i na to bym zwracał uwagę.

    Rząd mówi macie zdejmować tabliczki , bo inaczej do pierdla albo grzywna i śledzą wszystkich.

  21. zle mówi:

    litewskojezyczni naplywowi terroryzuja i okradaja autochtonow w ramach “prawa”, jakie wydaja guzoglowi argesywni faszysci

  22. Radziwillas mówi:

    Do Krzysztofa:
    To juz inna sprawa dla czego prokuratura wydala takie czy inne oswiadczenie. Tarasiewicz klamie piszac ze prokuratura wszczela procedure postepowania. Moze Pan Krzysztof udowownic ze nie mam racji?

  23. krzysztof mówi:

    Radziwillas : Ja mogę tylko wyciągać logiczne wnioski. Albo prokuratura odrzuciła wniosek oszołomów z Mariampola albo wszczęła postępowanie. W pierwszym przypadku nie musiała w ogóle zajmować się meritum sprawy. W drugim musiała. Skoro zaś prokuratura opublikowała oświadczenie, że Basanowicz zmarł śmiercią naturalną, to znaczy, że przyczyny jego śmierci badała.
    Czy zrobiła to zgodnie z obowiązującymi przepisami proceduralnymi, tego nie wiem. Być może nagięła prawo.

  24. wilniuk mówi:

    Najprawdopodobniej jest to prowokacja litewskich polakożerców. Gdyby to pisał Polak, prokuratura potrafiłaby naleźć go. Poza tym Polak pisałby po litewsku.
    No a jeśli to mimo wszystko robota jakiegoś polskiego durnia, to jest to bardzo szkodliwy dureń.

  25. Kmicic mówi:

    Śledztwo trzeba by zacząć od sprawdzenia czy Jurkiewicz chodzi do kościoła i czy bywa też na polskich mszach. Następnie koniecznie sprawdzić, kto jeszcze nie zapomniał posługiwać się jęz. polskim. Każdy może być podejrzany. Forma wypowiedzi wskazuje na trójjęzyczność (widoczne są rusycyzmy i litwinizmy), ale UWAGA , to może być zmyłka!

  26. Kmicic mówi:

    Wrocławianin: Myślę, że to któryś z europarlamentarzystów . ps. czekam na wiadomość.

  27. Wilno mówi:

    Zgadzam się z postem 24. Gdyby e-mail napisali Polacy, już wczoraj byliby odnalezieni i przesłuchani w prokuraturze litewskiej.
    Grubymi nićmi szyta prowokcja służb specjalnych.

  28. józef mówi:

    W nawiązaniu do post. 11. ;
    Wracam to kwestii tzw. renegatów. Od czasu zaistnienia nowoczesnej litewskiej idei narodowej, głównym hasłem jak ich w polskim piśmiennictwie politycznym nazywano (złośliwie) – “Litwomanów” było kwestinowanie istnienia Polaków na Litwie i “dowodzenie”, że każdy miejscowy podający się za Polaka to spolonizowany Litwin zaś oświadczenie o samoświadomości takiego, nie ma żadnego znaczenia. Czas chyba już dojrzał do tego, by zacząć lansować (dowodzić ?) tezę odwrotną o tym jak wielu dzisiejszych Litwinów to “zlituanizowani Polacy” np. ofiary dyskryminacji, nieświadomości, obojętności, koniunkturalności itd., itp. albo wyrachowania. Na początek można by dokonać analizy spisów w książkach telefonicznych np. Kowna, Kiejdan, Poniewieża, Janowa, Datnowa, Mariampola, Olity itp. Zaś prominentom wykazywać kim byli ich Dziadowie. Ciekawe co by się działo gdyby ukazał się cykl takich tekstów w KW a za nimi np. jakaś merytoryczna konferencja naukowa.
    Nie idzie mi o żadne reminiscencje ale o ukazanie skali zjawiska. Co Państwo na to ?

  29. marek mówi:

    józef 28
    Obawiam się,że mogłoby to narazić KW na sankcje z litewskiej ustawy o ochronie danych osobowych, o ile taka istnieje.
    W polskiej ustawie w art. 27 jest zakaz przetwarzania danych osobowych “ujawniających pochodzenie rasowe lub etniczne”.
    To tak na marginesie, a chyba wiemy o co chodzi.

  30. Kmicic mówi:

    http://www.radioznadwilii.lt : Mer Leonard Talmont:” podjęliśmy decyzję, aby nie zdejmować tablic informacyjnych z nazwami ulic ani z gmachów państwowych ani z prywatnych..”. Brawo! Warto powiesić nowe tablice wszędzie tam , gdzie już dawno powinny być zawieszone.

  31. bobrowniczy mówi:

    Stare przysłowie ludowe mówi- jak chcesz psa uderzyć to się kij zawsze znajdzie.A nawiasem mówiąc listy mozna pisać do samego siebie.
    Są tu tacy którzy nawet ze sobą prowadza polemikę.

  32. Kmicic mówi:

    polecam http://www.rp.pl ,www.onet.pl. -pod hasłem Litwa.

  33. zle mówi:

    dobra decyzja pana Mera. Bo co niektorym chorym lituanofonom marzy sie ekspedycja wojskowa do Solecznik. Niech sie osmiesza przed swiatem zlosliwi naplywowi gnebiciele autochtonow.

  34. Kmicic mówi:

    http://www.Gazeta Wyborcza.pl -świat

  35. Agatka mówi:

    ad 31. Celne spostrzeżenie!Ten Jurgis może napisał sam do siebie.To jest nawet bardzo prawdopodobne.Musi się chłopina czymś wykazać.Tak jak i ci”dyżurni fachowcy”,którzy prowadzą polemiki sami ze sobą i na koniec zostają z ręką w nocniku.Czego i Jurgisowi życzymy!Amen.

  36. Czesiek mówi:

    Sprawa jest bardzo poważna i rozwojowa i tak to należy przedstawić społeczeństwu litewskiemu gnębionemu przez kryzys. Za “krzakami” czai się jeszcze gorszy, zdradziecki wróg i szkodnik, potrzebna jest mobilizacja całego narodu do odparcia tego straszliwego ataku. Dzisiaj cały naród nie powinien pytać o afery i nieudolność rządzących, bo to zdrada stanu w obliczu zagrożenia bytu przedstawiciela rządu na powiat wileński.Czy dzisiaj nie należałoby chronić przedstawiciela władz na powiat wileński kordonem wojska przed mieszkańcami Wileńszczyzny potrafiącymi pisać po polsku? Miejmy nadzieję ,że Prokuratora Generalna podejmie stosowne kroki i schowa p.Jurkevičiusa gdzieś na żmudzkiej wiosce.

  37. Staszek mówi:

    Już wiem! List do Jurgelewicza napisał ten sam gość, który podsunal trucizne Janowi Basanowiczowi 🙂

  38. Staszek mówi:

    Sorry, list do Jurkiewicza 😀

  39. VILKAS mówi:

    Do Jan z Czech – wrzuć mi na adres vilkas545@gmail.com swój adres e-mailowy to Ci prześlę te zdjęcia

  40. Wilno do Józef mówi:

    Dobry pomysł, Panie Józefie. Trzeba się teraz zastanowić nad tym, jak go zrealizować. Dość czczej gadaniny! Do boju! Idę spytać, czy moja dwujęczyzna tabliczka z nazwą ulicy jest gotowa..
    A Państwo?

  41. Bronislaw mówi:

    pogrožki a co to wlasciwie jest w sądownictwie litewskim, bo w sowieckim odczulem sam,napisalem skargę na Litwę Radziecką do Moskwy,pisalem poderwac wasze CK, Gorkomy,Rajkomyitd. wezwali do KGB i kazali przyniesc swiadectwo ze szkoly,przynioslem 4 klasy skonczone,nazwali mnie niegramatnym i niesoznatelnym graždaninom w 1966r i kazali nierobic takich žeczy,natomiast ten urod dostal albo nie tej pogrožki a prokuratura zajmuje się sprawą, mnie się wydaje to Litewska prowokacja,bo prowokowac uczyli Ukrainę,Gruzja,z 1990 r to zaczelo i dalej zobaczyli že wygodnie,karta Polska rozgrywa się dlugo i tu jest potrzebna prowokacja,więcej nic nie nauczyli się.

  42. józef mówi:

    marek 29.
    No, to tylko osoby publiczne (czyli dla mojego pomysłu najważniejsze) – ich incognito nie dotyczy.

  43. Albert mówi:

    A ja na wsi mam wywieszoną przedwojenną tabliczkę – wtedy pisano nazwisko gospodarza i numer domu.

  44. Kmicic mówi:

    Józef: Świetny pomysł.Warto również zgłosić do Rady.

  45. Kmicic mówi:

    Albert: niektore wioski nie mają jeszcze nazw ulic. Warto zgłosić do starostów propozycje nazw, a do tego czasu zawiesić nr. i nazwisko gospodarza (w wersji orginalnej).

  46. Łukaszius (Civitas Kielcensis) mówi:

    A teraz wersja 100% polska (styl pot.):

    “„Radzę tobie (…)” powinno być:
    „Radzę Ci (…)”

    “zatrzymać się” – używamy, gdy coś jest w ruchu

    “życie skończysz na tamtym świecie” – to udowodnili w końcu, że tamten świat istnieje?

    “cię” – cię piszemy z dużej litery

  47. RB mówi:

    Nie znasz się – tak się mówi na Wileńszczyźnie. Więc brzmi wiarygodnie, chociaż kto napisał – nie wiadomo.

  48. Albert mówi:

    RB: moze ktos z Brukseli?
    Kmicic: tabliczka jest drewniana, odrestaurowana, nazwisko pięknie wykaligrafowane. ale to jest panienskie nazwisko matki. dla mnie ma ogromną wartosc. w “mojej” wsi jest tylko jedna ulica, tzn. droga, ktora biegnie przez wies. chyba wystarczy ponumerowac domy.

  49. Markowski mówi:

    Do Józefa (post28)
    Bywam na Kowieńszczyźnie i nie są to wyprawy turystyczne. Często w trakcie rozmów wieczornych przy restauracyjnym stoliku Litwini mówią mi o tym ,że ktoś z ich rodziny był Polakiem albo z rodziny żony, wiadomość ta powodowała u mnie czujność, bo byłem przekonany ,że chcą mnie “zmiękczyć” w negocjacjach, ale po pewnym czasie doszedłem do wniosku ,że polskość w rodzinie jest dla Litwinów formą nobilitacji, dlatego mówiąc szczerze nie dziwię się zaniepokojeniu litewskich nacjonalistów powstaniem AWPL, gdyż zdają sobie sprawę ,że uczciwa polska partia może odnieść sukces również na Kowieńszczyźnie.

  50. Kmicic mówi:

    Markowski: tak, ma Pan rację. Jest realna szansa zaistnieć w Kownie, na Kowienszczyżnie i na Laudzie. W nieoficjalnych rozmowach wielu (obecnie Litwinów ) jest dumnych ze swych polskich przodków. Nie tak dawno żyło tam 300tys. Polaków,w niektórych miejscowościach 90% (ich dzieci zostały zlituanizowane przez brak polskiego szkolnictwa).

  51. Radziwillas mówi:

    Do Krzysztofa (post 23)

    OK trzeba dopiac sprawe do konca. Zakladam ze Pan litewskiego nie zna dla tego jest Pan zmuszony wyciagac rozne “logiczne” wnioski. Zatem informuje Pana ze prokuratura zlozyla oficialne oswiadczenie prasowe ze postepowania w sprawie Basanaviciusa nie bedzie, bo prokuratura nie bada i nie odcenia faktow historycznych. W swoim oswiadczeniu, z grzecznosci powolala sie na ekspertow – historykow, ze Basanavicius zmarl swoja smiercia. Zadnego prawa prokuratura nie naginala. Tarasiewicz po litewsku kuma i dla tego stwierdzam ze swiadomie klamie.
    Apropos pisowni Basanowicz ktora Pan tak chetnie uzywa. Czy ma Pan osobiscie moralne prawo pienic sie i rzadac poprawnej pisowni polskich nazwisk kiedy Pan sam zlosliwie znieksztalca nazwisko osoby waznej dla litewskiej kultury i historii? Chyba nie ma Pan takiego prawa. Jak tu czesto mowia na tym forum ze ten jest Polakiem kto chce im byc, Basanavicius byl Litwinem przynajmniej wtym sensie i dla tego jezeli Pan chce byc byc przyzwoity powinien Pan pisac jego nazwisko poprawnie

  52. wrocławianin mówi:

    Krzysztof:
    Po tym co napisał Radziwillas powinieneś spalić się ze wstydu.

  53. krzysztof mówi:

    Panie Radziwillas : Nie mam powodów, aby nie wierzyć Panu w kwestii rozstrzygnięcia prokuratury. Litewskiego rzeczywiście nie znam. Pewnie niepotrzebnie prokuratura powołała się na ekspertów-historyków, wchodząc tym samym w meritum sprawy. Jak to powiadają prawnicy, nie było stanowisko sformułowane lege artis, ale niech tam będzie.
    Inaczej jednak wygląda sprawa z Basanowiczem. Oczywiste jest to, że był Litwinem, tak jak oczywiste jest, że Tomaszewski jest Polakiem. Powiedz mi Pan jednak, dlaczego zabraniacie Tomaszewskiemu pisać swoje nazwisko w oficjalnym obiegu po polsku ? Przecież on nie chce być zapisywany jako “Tomaśevski”. Brzmienie niby takie samo jak przy zapisie “Tomaszewski”, ale dobrze Pan wie, że nie o to chodzi.
    Na tym jednym przykładzie może się Pan z łatwością przekonać o słuszności znanego powiedzenia : “Nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe”. Ja ze swej strony mogę jedno obiecać : Z dniem, kiedy pozwolicie Polakom pisać w dokumentach, na kartach wyborczych itp. ich nazwiska zgodnie z zasadami polskiej ortografii ( czyli tak, jak sobie tego życzą), zaprzestanę polonizowania litewskich nazwisk na tym forum. Wtedy Basanowicz zostanie dla mnie po wsze czasy Basanaviciusem, zaś Jurkiewicz Jurkeviciusem. Ale nie prędzej !

  54. piotr mówi:

    Radziwlas,
    Litwini jako tacy, gwałcący demokratyczne prawa jednostki do posługiwania się nazwiskiem w wersji narodowej, nie mają żadnego moralnego m prawa do wypowiadania się nas ten temat.
    Gdyby pan nie był doatkowo ignorantem historycznym lub historycznym krętaczem, to wiedziałby pan, że sam Basanowicz posługiwał się poslą wersją nazwiska, podobnie jak Jurgis Matulajtis/Matulewicz. Ale dla litewskich fałszerzy historii, jeżeli coś sie nei zgadza z faktami, to tym gorzej dla nich.

  55. Radziwillas mówi:

    Do Krzysztofa:

    O to wlasnie mnie chodzi wymaga Pan zyczliwosci, ale sam Pan sobie tej zyczliwosci odmawia, dla tego stwierdzam ze Pan osobiscie nie ma moralnego prawa czegos domagac sie. Jednak niezabraniam w ogole komus czemus domagac sie, nawet rzadac zeby Ksiezyc nazwac Polska, Bo Kopernik …..(ciag dalszy argumentow bardzo merytorycznych)… i dla tego Ksiezyc to Polska

  56. Radziwillas mówi:

    Do Piotra:
    Ostatnio nie moge poskromic w sobie radosci obserwujac jak szybko poszerza sie grono oszolomow w Kurierze. Dobrze to wrozy sprawie Polskosci. Gratulacje!

  57. krzysztof mówi:

    Panie Radziwillas : Popełnia Pan taki sam błąd w dyskusji jak Vidoq.
    Ja nie wymagam od Was życzliwości, gdyż życzliwość to przejaw uczuć, zaś okazywania uczuć wymagać, moim skromnym zdaniem, nie można. Powiem więcej : Mnie na życzliwości Litwinów ani trochę nie zależy. Możecie pozostać wobec nas nieżyczliwi, skoro tak Wam się podoba. Mnie chodzi tylko o to, żebyście nie wymagali ponadstandardowego poszanowania Waszych postaci publicznych w sytuacji, gdy sami nie przestrzegacie i nie macie, jak wszystko na to wskazuje, najmniejszego zamiaru przestrzegać prawa własnych obywateli narodowości polskiej do używania własnych nazwisk zgodnie z zasadami polskiej ortografii.

  58. Radziwillas mówi:

    Do Krzysztofa:
    Dalniejsza dyskusja zbeda, mam odmienne zdanie wie co powiem wie co powie Pan. Pozostajmi juz przy swoim bez pyskowki, wbrew obowiozujacej ostatnio na tym forum modzie.
    O nazwiskach juz wiele razy pisalem, nie bede powtarzal sie bo szkoda czasu i wysilku

  59. piotr mówi:

    Raadziwilas,
    a ja z przykrością stwierdzam, że krąg kłamców, oszustów, tudzież pasożytów żyjących z polskiej krzywdy na Litwie powiększa się. Gratuluję bardzo dobrego samopoczucia. Obelgi nie robią na mnie wrażenia. Obrazić mnie może tylko zacna osoba, a ty do tego kręgu nie należysz.

    Radziwilas,
    jak zwykle nie na temat i nie ad rem, co tylko oznacza, że merytorycznie nie masz nic do powiedzenia.

    Radziwilas,
    jeżeli myślisz, że zniechęcisz Polaków swoimi pseudopogróżkami, to się głęboko mylisz. Prędzej czy później Polacy na Litwie osiągną, to czego sie odmawia, nawet wbrew waszemu irracjonalnemu oporowi.

    Łukaszius
    od kiedy jesteś ekspertem języka polskiego? “Od zawsz” wydawało mi się, że to ty potrzebujesz pomocy. Czyżby ktoś ci pomagał?

    Od admina: przypominam, iż wysyłanie kilku komentarzy jeden pod drugim jest sprzeczne z zasadami Regulaminu.

  60. Albert mówi:

    poza niezlą polszczyzną Radziwillas merytorycznie nic nie ma do powiedzenia. gdy się porowna komentarze na delfi do artykulu o zlych Polakach, ktorzy nie szanują orzeczen NSA w demokratycznym panstwie i tutaj (pod tym artykulem), to wnioski nasuwają się same. moglbym kilka cytatow z delfi wkleic, ale po co? to tylko nakręcaloby spiralę wzajemnej niechęci. radzilbym Radziwillasowi zrobic porządek na swoim podworku, a pozniej, z moralnym prawem, domagac się tego gdzie indziej.

  61. Kmicic mówi:

    Radziwiłłas: A mógłby Pan zdradzić jakim nazwiskiem posługiwali się dziadkowie Waćpana a jakim babunie jako panny. I w jakim języku(bez przymusu) porozumiewali się między sobą. To pytanie nie w ramach konfrontacji , ale prawdy.

  62. krzysztof mówi:

    Panie Radziwillas : Ma Pan rację. Nie ma co dłużej dyskutować w sytuacji, gdy każdy z nas zna na pamięć argumenty drugiej strony. Tutaj muszę Pana skomplementować i to bez ironii. Otóż tym się Pan różni od Vidoqua i jemu podobnych oszołomów, że jest Pan bardziej umiarkowany w doborze słów i eskalowaniu emocji. Taka jest prawda i z tego się cieszę.
    Chciałbym jednak, korzystając niejako z okazji, przedstawić swój punkt widzenia na politykę władz litewskich w perspektywie ostatnich 20 lat. Tak więc w roku 1989, gdy ówczesna LSRR bardzo mocno i owocnie wybijała się na niepodległość, Litwini uchwalili bardzo liberalną ustawę o mniejszościach narodowych. Chodziło o zabezpieczenie się przed irredentą słowiańskich mniejszości w sytuacji, gdy kraj był jeszcze częścią ZSRR i Moskwa mogła brak tolerancji wobec tych mniejszości wykorzystać. Gdy jednak Litwa uzyskała pełną niepodległość, tamta ustawa była już de facto ( chociaż nie de iure) niepotrzebna, bo nastały czasy uniformizacji kulturowej obywateli litewskich. Uchwalono zatem sprzeczną w wielu punktach z poprzednio wymienym aktem prawnym, ustawę o języku państwowym. Litwini uznali, że teraz nikt już im nie podskoczy. Czasy jednak były inne, warto było starać się o członkowstwo w UE ( alteranatywą było członkowstwo w postsowieckiej WNP), a tutaj warunkiem wstępnym było członkowstwo w Radzie Europy, pod auspicjami której uchwalono szereg konwencji wolnościowych, w tym m.in. słynną już Ramową Konwencję o Mniejszościach Narodowych. Konwencja ta nakładała na sygnatariuszy, z grubsza rzecz biorąc, takie same obowiązki, jakie przyjęła na siebie w roku 1989 LSRR. Szauliski-chytruski wpadli zatem w pułapkę. Teraz prezydenci i premierzy Litwy tłumaczą się na forach międzynarodowych ( ostatnio m.in. przed Buzkiem), że już jutro, a najdalej to pojutrze spełnią wymogi Ramowej Konwencji i własnej ustawy z roku 1989 (której formalnie nie uchylono własnie z uwagi na relacje międzynarodowe). W obiegu wewnętrznym natomiast różne Garśvy i Songajły wymyślają rozmaite preteksty, aby zobowiązań międzynarodowych (a także wewnętrznych) nie realizować. Typowa, jak by to określił nasz Vidoq, mentalność “Kaliego”. Jak długo będzie można stosować takie uniki ? Myślę, że już nie za długo.

  63. bobrowniczy mówi:

    Laba diena Ponas Radivillas.
    Jest takie stare ludowe przysłowie
    -co ma wisieć nie ucieknie.Lub
    -nosił wilk razy kilka ponieśli i wilka.Konkludując wszystko zmierza do szczęsliwego końca.Tylko czy wszyscy bedą szczęsliwi??

  64. Vidoq mówi:

    Krzysztof: czy mozna zacytowac ktory to artykul Ramowej konwencji ZEZWALA nie uczyc sie jezyka panstwowego, go nie znac i zamykac szkoly z panstwowym jezykiem nauczania z uszczerbkiem dla znajomosci jezyka panstwowego?

  65. Kmicic mówi:

    Niech sobie niektórzy forumowicze ( i większość polityków) zrobią wycieczkę do Finlandii. Dopóki na
    Litwie nie będzie podobnie –
    politycy, prawnicy, etniczni Litwini(ze słowiańskimi nazwiskami) dalej będą kompromitować i siebie i własne państwo.

  66. krzysztof mówi:

    Vidoq : Co ty mi wmawiasz “dziecko w brzuch” ? Gdzie ja pisałem, że jakiś artykuł Ramowej Konwencji zezwala nie uczyć języka urzędowego w danym państwie ? Co do znajomości tego języka, to żaden przepis prawny nigdzie na świecie nie przymusza obywateli w wieku pozaszkolnym do jego poznania. To już indywidualna sprawa danej osoby, czy chce sobie ułatwić życie poprzez znajomość tego języka, czy też nie chce.

  67. Vidoq mówi:

    Kmicic: a “podobnie” nie bedzie do tej pory az sie nie nauczycie po litewsku. Pokaz mi finskiego Szweda, ktory nie zna finskiego i jeszcze tym sie szczyci (“bo to chamski jezyk”) – a wtedy porozmowiamy “o Finlandii”. Wam do finskich Szwedow na razie jak do ksiezyca, nie wszystko w tym zyciu zdobywa sie przez bezczelnosc i nachalstwo

    Krzysztof: to nie jest “sprawa indywidualna”, bo wyscie, MONOGLOCI, gwalcicie Litwinow uczyc sie jezykow obcych we wlasnym panstwie i wymagacie obslugi w jezykach trzecich. Kiedy te przeslowiowe “osoby w wieku starszym” przestana teroryzowac urzednikow-Litwinow rozmawiac w jezykach ktorych oni nawet dobrze nie znaja, dopiero wtedy to bedzie “sprawa prywatna”. Prawa dla mniejszosci narodowych nie kreuje sie poprzez gwalt wiekszosci, to jest WYRAZNIE napisane w Ramowej Konwencji. Ale juz dawno zauwazylem wasza zdolnosc czytac z ustaw tylko to, co sie podoba.

  68. krzysztof mówi:

    Głupstwa opowiadasz Vidoczku. Tyle mogę powiedzieć. Adieu !

  69. Łukaszius (Civitas Kielcensis) mówi:

    @67 (krzysztof)

    Chyba lepiej sobie ułatwić życie nieprawdaż? Gdybym mieszkał na Litwie nie miałbym nic przeciwko nauce dodatkowych języków obcych, bo to zawsze może się kiedyś przydać (nawet jeżeli nauka byłaby obowiązkowa). Oczywiście straszym osobom niewiele już pomoże taka nauka…

  70. Vidoq mówi:

    “Glupstwa”? To nie sa glupstwa, to sa realia wilenskich urzedow, gdzie jakies babki pchaja sie ze swymi problemami i oczywiscie w jezyku rosyjskim albo polskim. A ile bywa krzyku i niezadowolenia, jak urzednik nie zna tych jezykow! Ciekaw jestem jak by sie czuli Polacy w Polsce, jak Wietnamczycy probowali swe sprawy zalatwiac po wietnamsku? A jeszcze do tego wymagali by tablic, napisow dwujezycznym – i wszystko w ramach “Konwencji”? Juz widze cala Warszawe w tablicach i kierunkowskazach wietnamskich, nie prawda z?

  71. andrzej mówi:

    Ciekaw jestem gdyby taki ktoś potężniejszy niż Hitler i Stalin razem wzięci podarował by Litwinom kawałek plaży czarnonomorskiej , czy chorzy na syndrom Vidoq nie oskarżali by Tatarów , że bezczelnie nie chcą uczyć się litweskiego ?

  72. Łukaszius (Civitas Kielcensis) mówi:

    @72

    Trochę zły przykład podałeś, bo z tego co mi wiadomo to wielu Tatarów mieszkało koło Wilna i nauczyli się języka polskiego/litewskiego, ba nawet sam Henryk Sienkiewicz był Tatarem (spolonizowanym)!

  73. Piast Kołodziej mówi:

    Komentarz usunięty za złamanie regulaminu.

  74. Piast Kołodziej mówi:

    Do 73……Łukasz Kielce !! Tatara to Ty masz zamiast mózgu! Sienkiewicz-Tatar,Mickiewicz-Litwin…wali was od tego “BSE” totalnie ignoranci!

  75. wrocławianin mówi:

    70.Łukaszius (Civitas Kielcensis) post. 70:
    No Ty to sobie życie już usprawniłeś. Mieszkając na Litwie nauczyłeś się języka polskiego. Czyli jednak Litwinom język polski się przydaje wbrew temu co pisze Vidoq.

  76. wrocławianin mówi:

    Vidoq:
    Tak przejmująco i z taką troską opowiadasz o litewskich urzędnikach, że po prostu serce ściska. To mówisz, że są oni ciągle terroryzowani i przez kogo -przez dziarskich staruszków. Doprawdy? Już sobie wyobażam jak z brzaskiem nacierają na Litwinów stukając laseczkami, skrzypiąc wózkami, a Ci ze strachu kryją się gdzie po padnie. Po prostu uśmiałem się czytając to co piszesz.

    Do andrzej post. 72:
    Drogi Panie. Jacy Tatarzy. Jak znam inteligecję i sposób myślenia Vidoqa to byliby ani chybi sturczeni Litwini.

  77. piotr mówi:

    “nie wszystko w tym zyciu zdobywa sie przez bezczelnosc i nachalstwo”

    Vidoq,
    nieświadomie trafiłeś w dziesiątkę. Nie na darmo spędzone godziny na kozetce. To przecież idealna diagnoza zdeprawowanych, polakożerczych elit litewskich budujących swój byt i dobrobyt na polskiej krzywdzie. Dziękuję ci Vidoq.

  78. puchatek mówi:

    ale ten Vidoku jest glupi. cale szczęscie, ze nie wszyscy Litwini są tacy.

  79. krzysztof mówi:

    Cała ta dyskusja, zwłaszcza ostatnie posty Vidoqua i wspomagające go posty Łukasza dowodzą, że zastosowanie przepisów RATYFIKOWANEJ PRZEZ LITWĘ KONWENCJI jest na Wileńszczyźnie konieczne. Właśnie po to uchwala się takie, a nie inne przepisy prawne chroniące mniejszości narodowe, aby te mniejszości czuły się WE WŁASNYM KRAJU jak u siebie w domu. Gdyby wszyscy obywatele danego kraju perfekcyjnie posługiwali się językiem większości,nie uchwalanoby takich konwencji.
    Przykład z Wietnamczykami w Warszawie jest wprost idiotyczny. Są to bowiem przybysze, którzy w zdecydowanej większości NIE MAJĄ NAWET POLSKIEGO OBYWATELSTWA. Nie mieszkają w Polsce od wielu pokoleń, w żadnej gminie nie stanowią większości, ani nawet znaczącej mniejszości. Tam natomiast, gdzie z dawna osiadłe mniejszości stanowią znaczący odsetek miejscowej ludności, wprowadza się w Polsce dwujęzyczne napisy, a urzędnicy gminni (przynajmniej ci wyznaczeni do kontaktów z petentami)muszą znać język mniejszości. Tego Vidoq nie tyle nie rozumie, co nie chce zrozumieć, bo jest po prostu PARANOIKIEM. Vidoq drży jak osika w obawie przed hipotetyczną repolonizacją Wileńszczyny. On zna Litwę monokulturową w wymiarze życia publicznego i nie wyobraża sobie żadnych zmian w tej materii. Nie dopuszcza do siebie myśli, że Wileńszczyzna jest wieloteniczna i wielokulturowa, a to w XXI wieku pociąga za sobą określone konsekwencje. Paranoiczny strach przed Polakami zaburza Vidokowi funkcjonalność myślenia.
    Vidoq jednakże to tylko mała płotka internetowa. Gorzej, że podobnie do niego myśli bardzo wielu Litwinów.

  80. Kmicic mówi:

    Krzysztof: I niestety, takie myślenie jest popierane przez “czynniki państwowe”, sądownictwo etc.. Gdyby na Litwie, prawo (równiez międzynarodowe) zaczęło być przestrzegane , struktury polityczno- mafijno prokuratorsko- biznesowe utraciły by swobodę działania.Zmalały by dochody z korupcji, a “kreml” miałby mniejsze wpływy.

  81. wrocławianin mówi:

    Kmicic:
    Jak się okazuje nie wiele się zmienia w ciągu wieków. Dziś to się nazywa struktury mafijno – prokuratorsko – biznesowymi. Kiedyś wieszcz pisał o “plugawej” skorupie: “Nasz Naród jak lawa. Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa. Lecz wewnątrznego ognia sto lat nie wyziębi. Plwajmy na tą skorupę i zstąpmy do głębi”.

    Jeśli któryś z Litwinów uczestniczących w dyskusji neguje potrzebę poznawania języka polskiego, jeśli któryś z nich dalej twierdzi, że Litwa może się obejść bez dbania o dobrosąsiedzkie stosunki z Polską, to proszę zapytać o zdanie Litwinów z terenów przygranicznych, przyjeżdżających masowo do Polski na zakupy, pracujących na polskich budowach i w polskich domach. Wszystkim zaś uprzedzonym polecam, w ramach terapii leczenia się z choroby zwanej polonofobią regularne, cotygodniowe przyjazdy do Polski. Przekonajcie się sami, że Polacy naprawdę nie są liwinożercami. Nie są dręczycielami i terrorystami Litwinów. Nic tak nie łamie stereotypów i uprzedzeń jak bezpośrednie kontakty międzyludzkie.

  82. wilniuk mówi:

    Do: wrocławianin
    Niejednokrotnie stykałem się z pozytywną opinią Litwinów o Polakach z Polski. Natomiast z bardzo głęboką niechęcią ( nie mówię o patologicznej nienawiści różnych chorych osobników w rodzaju Vidoga) odnoszą się oni do swoich współobywateli, którzy uważają siebie za Polaków, choć wcale Polakami (według Litwinów)nie są. Jesteśmy spolonizowanymi Litwinami, Białorusinami, zdrajcami i Bóg wie, czym jeszcze, tylko nie Polakami. Nawet ci, którzy w imię poprawności politycznej zgadzają się na tę naszą polskość, tak naprawdę w prywatnych rozmowach mówią inaczej.

  83. wrocławianin mówi:

    Do wilniuk 83:
    To bardzo ciekawe spostrzeżenie. Problem nie leży więc w negatywnym stosunku Litwinów do polskości w ogóle, ale tylko do polskości prezentowanej przez własnych współobywateli. Czy dobrze zrozumiałem, że chodzi o stereotypy i uprzedzenia wobec Polaków z Litwy, a nie wobec Polaków z RP?

    Przy okazji Adżubalis znów się odezwał: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,7153532,_Karta_Polaka_moze_zagrazac_bezpieczenstwu_Litwy_.html

  84. Albert mówi:

    wroclawianin: Litwini nie stawiają znaku rownosci między Polakami z Polski i Polakami z Litwy. ale nie cierpią/lubią te dwie grupy w sposob jednakowy. tylko Polakom z Litwy dostaje się więcej, bo jestesmy pod ręką. typowe litewskie stereotypy o rodakach z kraju: Polak to nie narodowosc, a profesja, slowo Polak stalo się przeklęstwem w Europie, Polakow nikt w Europie nie lubi, Polacy są nadęci i chamscy itd. o Polakach z Wilenszczyzny mowi się: spolonizowani Litwini, Bialorusini, gowniani Polacy, piąta kolumna, jak się na Litwie nie podoba, wynocha do Polski.
    wkurwila mię ta wiadomosc o niebezpieczenstwie, jakie grozi ze strony posiadaczy Karty Polaka, bezpieczenstwu narodowemu Litwy. i to się nazywa strategiczny partner??? qrwa, grozą, ze ograniczą prawa wyborcze czy tez prawo do sluzby cywilnej! jak to nazwac? faszyzm czy bolszewizm?

  85. wilniuk mówi:

    Do: wrocławianin
    Myślę, że cały problem tkwi w Wilnie, Wileńszczyźnie. Ale nie tylko. Jest to temat wielowątkowy. Z pewnością z polskiej strony też były kroki, o które Litwini mogą mieć żal do polaków.
    Wilno powstało na ziemi litewskiej, założył je litewski książę Giedymin. Ale dalsza historia tak się potoczyła, że kulturę duchową i materialną przez wieki tworzyli tu Polacy. Litwini mają ogromny kompleks z tego powodu. Mimo zafałszowania historii bardziej wykształceni wiedzą dobrze, jak było naprawdę, choć się do tego nie przyznają. No więc wszelkimi siłami starają się tę polskość wyplenić.Przed wojną litewski działacz kulturalny, minister oświaty, pisarz tak redagował litewskie tłumaczenia “Pana Tadeusza”, że słowa “polski:,”Polska” zamieniał na “litewski”, “. “Litwa”.Nawet “mazurek Dąbrowskiego” przetłumaczono jako stara melodia”.W całym poemacie nie padało więc ani jedno słowo o Polsce, tylko o Litwie. Tak więc wielu LItwinów zna innego poetę niż my.Po wojnie były inne , bardziej bliskie oryginałowi tłumaczenia.
    Przed pół godziną w litewskiej TV pokazywano prawdziwy sąd inkwizycyjny w komisji sejmowej nad prezesem ZPL , posłem Michałem Mackiewiczem, który dopuścił się przestępstwa i zagraża bezpieczeństwu państwa. Tak właśnie mówiono: zagraża bezpieczeństwu państwa. Przestęstwo polega na posiadaniu Karty Polaka. Wnioskowano, by takim niebezpiecznym ludziom w przyszłości zabronić kandydować do samorządów i w ogóle być wybieranym gdziekolwiek. Chyba będzie o tym w prasie.
    To już zaczyna być naprawdę groźne.
    Myślę, że polska ambasada powinna zabrać głos i jeszcze raz wytłumaczyć Litwinom, że Karta Polaka – to tylko świadectwo więzi duchowej z Macierzą.
    Wszystko to bardzo smutne. I niepotrzebnie różne obelżywe wypowiedzi niektórych naszych internautów tylko dolewają oliwy do ognia.Apelują do rozmowy na ten trudny i drażliwy temat nie obrażając godności państwa. O wszystkim przecież można mówić kulturalnie.

  86. wilniuk mówi:

    P. S.
    Przepraszam. Bardzo przykra literówka Oczywiście, “Polaków” ma być wielką literą.

  87. Senas mówi:

    Do wilniuk, post 83
    Generalnie się z Tobą zgadzam. Nie odczuwam w stosunku do Polaków negatywnych emocji, jednak irytują mnie szowiniści dla których wszystko co litewskie jest złe i cokolwiek by Litwini zrobili zawsze złe pozostanie z zasady, bo jest litewskie. Zdaję sobie sprawę, że wśród Polonii litewskiej są też Polacy etniczni, jednak zdecydowana większość to właśnie spolonizowani Litwini i Białorusini lecz wcale nie uważam ich za zdrajców, po prostu tak potoczyła się historia ich rodzin i tej ziemi. Oczywiście chciałbym żeby się zrelituanizowali ale to ich dobrowolny wybór.

  88. wilniuk mówi:

    Do Senas:
    Proszę Pana, człowiek jest tym, kim się czuje, z jaką kulturą językiem, literaturą, a nawet z jakimi pieśniami jest związany. Nie neguję, że nie ma na przykład pięknych pieśni ludowych litewskich, ale żadna mnie tak nie wzruszy, jak na przykład “Ej, przeleciał ptaszek kalinowy lasek”.
    Nawet gdyby Pan miał rację i ktoś z moich prapraprzodków kiedyś mówił po litewsku, mnie to absolutnie nie obchodzi. Znam swoje korzenie od XIX wieku, wiem, że moi prapradziadowie mówili po polsku, wychowywali dzieci w duchu miłości do Polski.I tak jest w większości rodzin Polaków Wileńszczyzny.Więc jakim prawem, w imię czego mielibyśmy się relituanizować?
    Przed wiekami na terenach dzisiejszej Europy mieszkały zupełnie inne niż dziś plemiona. Więc może zacznijmy szukać, kto jest Scytem, kto Gotem, a kto Ugrofinem, czy kimś innym.
    Nie sądzi Pan, że to jest wyjątkowo drastyczny rodzaj przemocy duchowej te różne próby odbierania ludziom ich osobowości.
    Wielu Litwinów nosi polskie nazwiska z doczepioną litewską końcówką, z czego wynika, że ten proces był obustronny. Ale dziś są oni Litwinami i kropka. Podobnie jak my jesteśmy Polakami. I kropka.
    Aha, w poprzednim poście zapomniałem podać nazwisko tego “przerabiacza” utworów Mickiewicza. Był to Mikolas Biržiška.

  89. wrocławianin mówi:

    Senas:
    Dobrze, że przyznajesz, że są etniczni Polacy. Jak rozumiem to jest właśnie te 300 000. Co z resztą to sam wiesz.

  90. Łukaszius (Civitas Kielcensis) mówi:

    @75 (Piast Kołodziej)

    H. Sienkiewicz
    “Urodził się we wsi Wola Okrzejska w Ziemi Łukowskiej w zubożałej rodzinie szlacheckiej, pieczętującej się herbem Oszyk, po mieczu wywodzącej się z Tatarów osiadłych na Litwie w XV i XVI wieku. (…)”

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Henryk_Sienkiewicz

  91. Łukaszius (Civitas Kielcensis) mówi:

    Inni znani “Polacy”:
    W. Jagiełło, A. Mickiewicz, T. Kościuszko, Z. Waza, August II Mocny, August III Sas (obcokrajowcy, którzy ulegli polonizacji).

  92. Senas mówi:

    do wilniuk 89
    Pisałem o DOBROWOLNYCH wyborach więc nie sądzę, “…że to jest wyjątkowo drastyczny rodzaj przemocy duchowej…” czy też w jakiś sposób odrażająca próba “…odbierania ludziom ich osobowości.” Chyba nie odbiera Pan ludziom prawa do wyboru a tych którzy wracają do litewskich korzeni nie traktuje jak zdrajców SPRAWY POLSKIEJ?

    do wrocławianin 90
    Dlaczego tak skromnie? Tylko 300tys.? A nie lepiej by było 900tys.?

  93. wilniuk mówi:

    Ten Łukaszius to jakiś klon Vidoga. W każdym razie poziom umysłu ten sam.A w ogóle nie zasługują na to, by z nimi poważnie rozmawiać.

  94. wilniuk mówi:

    Do Senas:
    Pisał Pan o dobrowolnych wyborach?
    A ta ciągła presja na nas, maniakalne udowodnianie, że nie jesteśmy Polakami, to, według Pana, jest w porządku? Przecież codziennie o tym słyszymy i czytamy. Właśnie jest to brutalna próba pozbawienia nas naszej osobowości. Nie wiem, jak litewscy politycy mogą pogodzić członkostwo w UE z dzisiejszą inkwizycją nad Mackiewiczem za posiadanie Karty Polaka.
    Wydawało mi się, że Pan się różni z Vidogiem i można z Panem dyskutować na argumenty, ale się myliłem.

  95. Vidoq mówi:

    wilniuk: Ktore to slynne “polskie” nazwiska “z litewska koncowka” ma sie na mysli: Zwirello, Adomajt czy Gajdziel? Jak sie do litewskiego “Brazius” doczepia sie polskie -owski, to juz cudownie staje sie “polskie”?

  96. wrocławianin mówi:

    Do wilniuk:
    Jeśli Litwini chcą się odróżniać od Polaków bardziej niż to wynika z naszej wspólnej historii to ich sprawa. Jest to śmieszne i smutne.
    Na dzień dzisiejszy cała ta histeria, o której piszesz spowodowana jest nie tym, że Polacy na Litwie są złośliwi, natrętni, zdradzieccy, spolonizowani itp.
    Cała ta histeria na dzień dzisiejszy jest spowodowana tym, że Polacy na Litwie w ogóle są. To jaką łatkę przypnie się Polakom nie ma już znaczenia. Polacy z RP czy Polacy z Litwy nie różnią się.
    Okazało się, że Polacy na Litwie są obecni, ale że w warunkach demokracji świetnie sobe radzą. Potrafili się zorganizować. Wykorzystaliście szanse jaką daje demokracja. Z mojego, wrocławskiego punktu widzenia, takie sprawy jak: sprawoanie władzy w samorządach, rozwój polskiego szkolnictwa, polskie organizacje pozarządowe, wybór własnych przedstawicieli do sejmu krajowego i PE, to fantastyczne osiągnięcia. Poprzez tego typu organizacje Polacy zaczeli rozumieć i artykułować swoje potrzeby jako polscy obywatele Litwy, domagać się należnych im praw. Pokazali, że mają poczucie swojej własnej odrębności, własnej historii, kultury i języka. Potrafią oprzeć się różnym formalny i nieformalnym naciskom. Co będzie, gdy w następnych wyborach AWPL poprawi wynik z wyborów prezydenckich i osiągnie ponad 10%? Będą współrządzić Litwą?
    Czy nie jest tak, że to właśnie ta kreatywność Polaków najbardziej drażni Litwinów? Ale nie może być inaczej, bo właśnie ta kreatywność zdecyduje jakie będą dalsze losy Polaków na Litwie.

  97. Kmicic mówi:

    Taka ” Komisja Sejmowa” nadaje się do jednego. Do ujawnienia nazwisk w Parlamencie Europejskim i wpisania do życiorysu działań na szkodę RL.

  98. wrocławianin mówi:

    senas 93:
    No cóż. Błądzić jest rzeczą ludzką. Skoro mówisz, że jest 900 000 to właściwie czemu nie miałby Ci wierzyć.

  99. RB mówi:

    A po co się przejmować tym, co jakiś stary na ten temat sądzi? Wiadomo, że niektórym na starość rozum odbiera, a czasem i wcześniej…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.