351
Pisownia nazwisk — „Załatwiono nas!”

Litewska władza po raz kolejny spróbowała z(a)wieść oczekiwania polskiej strony, w tym głównie swoich obywateli polskiego pochodzenia	Fot. Marian Paluszkiewicz
image-6849

Litewska władza po raz kolejny spróbowała z(a)wieść oczekiwania polskiej strony, w tym głównie swoich obywateli polskiego pochodzenia Fot. Marian Paluszkiewicz

Zwodzeni przez lata obietnicami pisowni swoich nazwisk Polacy litewscy po decyzji Sądu Konstytucyjnego poczuli się ostatecznie zawiedzeni. „Załatwiono nas!” — grzmią działacze polscy na Litwie, a zwykli litewscy obywatele polskiego pochodzenia zastanawiają się jakich jeszcze „prezentów” mogą się spodziewać po takiej władzy.

Sprawa pisowni nazwisk stała się papierkiem lakmusowym prawdziwych, wydaje się dalekich od dobrych, litewskich intencji w relacjach dwustronnych z Polską. Świadczy o tym „przejrzenie” na oczy polskich polityków, którzy w ciągu 15 lat od podpisania Traktatu polsko-litewskiego, zwodzeni kolejnymi obietnicami litewskich partnerów, bezgranicznie wierzyli, że intencje ich są dobre. Dziś, aczkolwiek różnie emocjonalnie, jednoznacznie negatywnie oceniają decyzję litewskiego Sądu Konstytucyjnego, która położyła kres marzeniom litewskich Polaków o używaniu polskich nazwisk.

„Litwę trzeba zaatakować” — nawoływał do politycznych ataków na międzynarodowym forum europoseł Janusz Wojciechowski.

„Musimy z tego wyciągnąć wnioski. Mam nadzieję, że polskie władze i dyplomacja zobaczą, że wszystkie zapewnienia okazują się niewiele warte” — oświadczył poseł Maciej Płażyński, prezes Wspólnoty Polskiej.

Powściągliwy dotąd w krytycznej ocenie postępowania litewskich partnerów prezydent Lech Kaczyński również „nie jest zadowolony” z decyzji litewskiego Sądu Konstytucyjnego. Zapewnił, że porozmawia o problemie dziś podczas spotkania z prezydent Dalią Grybauskaitė. Litewska prezydent weźmie udział w Warszawie w dzisiejszych obchodach 91. rocznicy odzyskania niepodległości. W sierpniu tego roku, podczas swojej pierwszej wizyty w Warszawie przekonywała liderów Polski, że po decyzji Sądu Konstytucyjnego uda się rozstrzygnąć sprawę pisowni polskich nazwisk. Udało się, ale jak się okazało, wcale nie po myśli litewskich Polaków lecz wbrew niej, ale też wbrew przyjętych na siebie zobowiązań międzynarodowych oraz uzgodnień dwustronnych między Polską i Litwą.

„Litewskie władze naruszają wiele ustaw i umów, w tym m. in. Traktat między Rzeczpospolitą Polską a Republiką Litewską o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy oraz Konwencję ramową o ochronie mniejszości narodowych” — napisano w raporcie Wspólnoty Polskiej dotyczącym oceny sytuacji Polaków na Litwie.

Raport ten spotkał się z krytyką władz litewskich. Tymczasem decyzja Sądu Konstytucyjnego (którą, jak zauważają niektórzy obserwatorzy, kolegium sędziowskie podjęło bez odwołania się do konkretnych założeń konstytucyjnych), jeśli jest zgodna z Konstytucją Republiki Litewskiej, to na pewno brzmi w dysonans z artykułem 11 ratyfikowanej przez Litwę Konwencji ramowej Rady Europy o ochronie mniejszości narodowych: „Strony zobowiązują się uznać, że każda osoba należąca do mniejszości narodowej ma prawo do używania jego/jej nazwiska (patronimiku) i imion w języku mniejszości oraz ich oficjalnego uznania zgodnie z trybem przyjętym w ich ustawodawstwie”.

Wobec piątkowej decyzji Sądu Konstytucyjnego również postanowienie podpisanego jeszcze w 1994 r. Traktatu między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Litewską o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy, mówiące między innymi, że mniejszości narodowe mają w szczególności prawo do: „(…) używania swych imion i nazwisk w brzmieniu języka mniejszości narodowej”. Traktat przewiduje też, że „szczegółowe regulacje dotyczące pisowni imion i nazwisk zostaną określone w odrębnej umowie”.

Projekt takiej umowy uzgodniono dopiero po 8 latach od podpisania Traktatu. W marcu 2002 roku ówczesny premier Algirdas Brazauskas miał podpisać porozumienie, ale w ostatniej chwili zrezygnował z wizyty w Polsce tłumacząc się, że strona techniczna umowy nie jest do końca uzgodniona. Obiecał wtedy, że podpisze umowę w „najbliższym czasie”. Zamiast tego, dopiero po pół roku złożył Polakom nową propozycję, żeby polskie nazwiska pisać w litewskich paszportach po polsku w nawiasach obok litewskiej podstawowej wersji zapisu. Powołano dwustronną grupę roboczą, która miała przygotować opracowanie prawne „nowej” propozycji Brazauskasa, która już od kilku lat była postulowana przez litewskich Polaków jako jeden z możliwych wariantów załatwienia sprawy. Spotkanie polsko-litewskiej grupy roboczej, która miała za zadanie transkrybować propozycję premiera Brazauskasa na język prawny i przedstawić ją szefom rządów Polski i Litwy w postaci umowy międzyrządowej nigdy nie przyniosło jednak konkretnych wyników. Przyjęcie konkretnych rozwiązań do dziś zawsze było odwlekane przez litewską stronę.

Po drodze okazało się też, że litewscy politycy traktują pisownię nazwisk jako kartę przetargową w negocjacjach gospodarczych z Polską. W ubiegłym roku ówczesny wicemarszałek Sejmu Jarosław Kalinowski przyznał, że był szantażowany przez litewskich partnerów, którzy w zamian za przyśpieszenie realizacji wspólnych projektów energetycznych obiecali „załatwić” przyjęcie ustawy o pisowni polskich nazwisk. Chociaż po stronie litewskiej nikt nie przyznał się do składania Kalinowskiemu takich propozycji, nikt jednak oficjalnie nie zaprzeczył też takiej sytuacji.

Dziś, po decyzji Sądu Konstytucyjnego, wiadomo już, że zarówno te oficjalne, jak też  te spod stołu obietnice litewskich polityków rozwiązania problemu pisowni nazwisk nie mają charakteru prawnego, gdyż godziłyby w litewskie prawo konstytucyjne, jak je rozumie trybunał konstytucyjny.

Niemniej, dziś też władze Litwy próbują składać kolejne obietnice, jak się jednak okazuje, również niemające nic wspólnego z realną możliwością ich realizacji.

„Niektóre polskie dzienniki niesłusznie interpretują wyjaśnienie Sądu Konstytucyjnego jako ostateczną odpowiedź w sprawie pisowni imion i nazwisk Polaków mieszkających na Litwie w paszportach Republiki Litewskiej. Litwa tę kwestię może i powinna rozstrzygnąć zgodnie z tradycjami, które formowały się w okresie międzywojennym” — czytamy w oświadczeniu premiera Andriusa Kubiliusa.

Zdaniem Kubiliusa sprawę pisowni nielitewskich nazwisk mogłaby rozstrzygnąć nowa Ustawa o pisowni nazwisk nielitewskich. Projekt takiej ustawy wzorującej się na ustawie z 1938 roku w czerwcu przygotował poseł Česlovas Stankevičius. Ustawa z okresu międzywojennego przewidywała możliwości oryginalnego zapisu nazwisk nielitewskich w oparciu o alfabet łaciński, czyli prawo, którego dziś są pozbawieni litewscy Polacy.

Premier Kubilius uważa, że przyjęcie propozycji Stankevičiusa pozwoli na rozwiązanie kwestii pisowni nazwisk. Sam autor projektu obawia się jednak, że również jego propozycja będzie wymagała werdyktu Sądu Konstytucyjnego, który być może ostatecznie uzna ją za niesprzeczną z ustawą zasadniczą.

Tymczasem, jak dowiedział się „Kurier”, również propozycja Stankevičiusa nie może liczyć na przychylność kolegium sędziowskiego, gdyż w świetle prawa merytorycznie nie różni się ona od dotychczas składanych,  w sprawie których Sąd Konstytucyjny wypowiadał się już dwukrotnie — w październiku 1999 roku oraz teraz, w listopadzie 2009 roku. Stąd też wniosek, że albo autor nowelizacji, a przede wszystkim premier Andrius Kubilius nie znają szczegółów, albo próbują kolejny raz z(a)wieść oczekiwania polskiej strony, w tym głównie swoich obywateli polskiego pochodzenia. Tymczasem, jeszcze we wrześniu sejmowy Departament Prawa we wniosku do projektu ustawy Stankevičiusa zaznaczył, że nowelizacja dotyczy sprawy pisowni nazwisk nielitewskich, w której ma się wypowiedzieć Sąd Konstytucyjny. Dlatego też Departament sugerował Sejmowi powstrzymanie się od przyjęcia uchwały przed orzeczeniem trybunału konstytucyjnego, które ostatecznie wyjaśni, czy pisownia nielitewskich nazwisk w języku mniejszości narodowych w wersji oficjalnej nie jest sprzeczna z Konstytucją. „Sprzeczna” — piątkowa decyzja Sądu jednoznacznie traktuje sprawę. Dziwi wobec tego postawa premiera Andriusa Kubiliusa, który przekonując do rozwiązania problemu według propozycji posła Stankevičiusa proponowałby pogwałcenie prawa konstytucyjnego, przynajmniej w jego traktowaniu przez obecne kolegium sędziowskie trybunału konstytucyjnego. Rozumie to duchowy przywódca konserwatystów, europoseł Vytautas Landsbergis. W wywiadzie dla radia „Znad Wilii” powiedział on, że decyzja Sądu Konstytucyjnego nie podlega interpretacji, gdyż godziłoby to w samą Konstytucję. Prof. Landsbergis, w odróżnieniu od swego kolegi partyjnego Andriusa Kubiliusa, proponuje zaczekać, aż sprawę pisowni nazwisk ostatecznie rozstrzygnie Unia Europejska, gdy zostanie wprowadzony w obieg paszport obywatela UE. Wtedy, zdaniem europosła, każda osoba będzie miała możliwość wpisania swego nazwiska w języku narodowym.

351 odpowiedzi to Pisownia nazwisk — „Załatwiono nas!”

  1. Wilno mówi:

    Panie Redaktorze,
    najpierw „Polacy litewscy”, a teraz całkowita przesada z „litewskimi obywatelami polskiego pochodzenia” (!).
    Mnie, jako POLKĘ NA LITWIE, takie określenia obrażają.
    Może Pan się i czuję osobą polskiego pochodzenia, ja natomiast się czuję Polką na Litwie.
    W takim tempie niedługo będziemy emigracją bądź Polonią polskiego pochodzenia… Szacunku.

  2. pše pše mówi:

    nie “Polacy litewscy” a polonizovani litwini

  3. wilniuk mówi:

    Do Wilno:
    Ja się również nie godzę na to „polskie pochodzenie”. Moi rodzice, dziadkowie byli i czuli się Polakami, ja również jestem Polakiem. A pochodzenie? Od kilku pokoleń – wileńskie.

  4. bobrowniczy mówi:

    pše pše, Listopad 10, 2009 at 16:56 – Zgłoś komentarz

    nie “Polacy litewscy” a polonizovani litwini

    A Ty to pewnie FOREST GUMP jak reszta litwinów?

  5. Wera Raksztelis mówi:

    no cóż, dawno temu, jeszcze w PRLu, powstał cykl filmów kryminalnych pod tytułem PARADA OSZUSTÓW. Pasuje jak ulał do tego, co wyprawiają litewskie władze z kwestia polskich nazwisk.
    A Pan Kaczński wcale mocno nie protestował – nawet żartował, że go w Wilnie nazywają Lechas Kaczynskas.
    Także i u Pani G. załatwi tyle, co 10 litera polskiego alfabetu (można sobie policzyć – ale trzeba znać polski alfabet 🙂

  6. room mówi:

    heheh „Polonia polskiego pochodzenia” 🙂 wilnianka powiedziała jak w kij dmuchnęła 🙂 widocznie baba już nie kuma 🙂 ja natomiast w innej sprawie, bo nie ważnie kim kto czuje się (Polakiem litewskim, czy obywatelem polskiego pochodzenia) kwestia zasadnicza – jak długo jeszcze nam tu będą w głowach mącić? A Kaczyński znowu zamierza tylko porozmawiać w tej sprawie z Grzybowską! Pora chyba w stół walnąć, bo ileż można… bo jak tak dalej pójdzie to nie będzie nawet okazji kłócić się, kto kim się czuje…

  7. d mówi:

    Wobec piątkowej decyzji Sądu Konstytucyjnego również postanowienie podpisanego jeszcze w 1994 r. Traktatu między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Litewską o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy, mówiące między innymi, że mniejszości narodowe mają w szczególności prawo do: „(…) używania swych imion i nazwisk w brzmieniu języka mniejszości narodowej”.

    niedokończone zdanie.

    zdjęcie ilustrujące artykuł – super!

  8. alex mówi:

    Na temat decyzji sądów wiem jedno,można się z nią nie zgadzać,ale należy ją uszanować.

  9. Viktor mówi:

    Historia trzeba znac.Litwa byla demokratycznym panstwem rowno 8 lat,z 1918-1926r.W 1926r.demokracija byla zakazana wladza zachwycila jedna partia z pomoca wojska(tautininkai).Byla zakazana dzialalnosc wszystkich partii na Litwie.Bylie jaka wypowiedz ktora nie pasowala rzadzacym byla karana.Na Litwie byl faszystowski rzad Smetony,taki samy jak Hitlera i Stalina.O jakiej jeszcze mozna mowic o demokracji,jezeli nawet zalozyciel panstwa litewskiego J.Basanavicius niechcial zyc w faszystowskim kraju a zyl w polsce i mial polskie obywatelstwo.Na Litwie nie ma tradiciji demokratycznej.

  10. brat marcin mówi:

    Alex – to zobaczymy, jaki będziesz mądry, kiedy Ciebie jakiś sąd kiedyś załatwi. Czy uszanujesz i taką decyzję jaśnie oświeconych?

  11. Naktibalda mówi:

    Od teraz bende politycznie niewłaściwe powiedzieć, że Litwini w Litwie Wschodniej mówią w języku polskim. Bo w rzeczywistości oni mówią w jenziku oryginalnym! 🙂

  12. alex mówi:

    Bracie Marcinie,nie jednego sąd załatwił i jeszcze załatwi,a chwalić się nie bardzo jest czym bo akurat Polska jest w czołówce pozytywnie rozpatrywanych skarg na sądy przez Trybunał Europejski

  13. brat marcin mówi:

    Nie widzę związku między ilością pozytywnie rozpatrywanych przez Trybunał skarg na Polskę, a tym, czy uszanowałbyś decyzję sądu, gdyby Ciebie w jakiś sposób załatwił.

  14. pruss mówi:

    nie pozostaje nam nic innego jak powrot do autonomii Wilenszczyzny… musimy zaczac od poczatku bo ciemnogrod zachwasci nam polskie tereny

  15. Iks mówi:

    A czy to jest teraz oktualne,nazwisko po polsku w dowodzie litewskim,niech Tomaszewski teraz wypcha się,ten dyktator Polakow Wilenszczyzny,teraz wazne jest miec pracę,utrzymac rodzinę,dom,zyc mniej więcej po ludzku,jak bylem polakiem,tak im i zostanę dalej,a Waldus robi z tego politykę,niechaj szuka durni do swojej polityki dalej Tomaszewski,on mnie pracy i zarobku nie da,czas Tomaszewskiego mija,coraz więcej Polakow widzi i rozumie blędną politykę AWPLu i ograniczenie się w stosunku do Litwinow,nam tu dalej z nimi trzebę zyc i jakos radzic,więc Tomaszewski ugrys sobie w dupę i nie wlas na glowy innych…..

  16. pruss mówi:

    do Iks, jako litwin powinienes miec pretensje do waszych nacjonalistow niech dadza ci prace a nie rzna pensje wszystkim po kolei z haslami wolnej,wielkiej 🙂 litwy na ustach tam kieruj pretensje bo nie Tomaszewski odpowiada za wasza gospodarke.Gdyby Polacy rzadzili nie byloby takiego dna

  17. Kmicic mówi:

    post 1 : Panie Redaktorze, rzeczywiście jedyną poprawną formą określenia Polaków na Litwie jest Polacy,Polki,Polak,Polka na Litwie. Inne formy (używane przez Pana) są traktowane tutaj jako obrażliwe i brzmią dziwnie. Podobnie jak by określano Polaków znad Wisły Polakami polskiego pochodzenia lub Wielkopolanie polskiego pochodzenia.Żadni „Litwi-ni” , co najwyżej obywatele Republiki Litewskiej narodowosci polskiej. Należy zrozumieć i uszanować poczucie tożsamosci narodowej Polaków na Litwie. Takie kultywowanie Polskości , niestety, jest coraz częściej nierozumiane wsród Rodaków z Macierzy.

  18. lenkas-LT mówi:

    Kagi, isgirdom tomasevskio nuomone, o dabar siulau isklausyt kitu Lietuvos lenku, arba tiksliau, lenku kilmes lietuviu nuomone. Kaip visada is pradziu priminsiu, kad tomasevski yra Lietuvos lenku GEDA. Amzinai nepatenkintas ir mazinai ji visi skriaudzia, ypac lietuviai. Niekaip nesuprantu, kodel zmogus gimes, uzauges Lietuvoje, taip yra priesiskainusiteikes ir visais imanomais budai stengiasi pakenkti ir skleidzia realybes neatitinkancia informacija ir taip kursto tautine nesantaika. (Neoficialiomis ziniomis, dar mokyklos laikais ji primuse lietuviai ir todel dabar tokios kreivos jo lupos : D Gal del to jis ir pamiso…). MANE LABIAUSIAI PIKTINA, kad tomasevski kalba visu Lietuvos lenku vardu. Jis gali kalbet tik savo vardu ir savo partijos (atsiprasant) vardu, bet ne visu Lietuvos lenku vardu. Protingas, save gerbiantis lenku kilmes lietuvis NIEKADA netaps tomasevskio partijos nariu. tomasevski mulkina vilniaus ir salcininku rajonu gyventojus (kurie yra vyresnio amzsiau ir nieko nesupranta; ju deka padare politine karjera). O jo partijos nariai seka jam ispaskos kaip suniukai ir daro viska ka jis pasako. Sako tupet – tupi, sako lot – loja ir t.t. Noriu pasakyt, jog Lietuvoje NERA PAZEIDZIAMOS Lietuvos lenku teises. Suteiktos tokios pat, kaip ir lietuviams, salygos mokytis bei studijuot. Na, o jeigu jau kas taip ir neismoko lietuviskai, tai jau jo problemos. Taip pat, nesuprantu kam gatviu pavadinimus rasyt lenkiskai…. Na…debilizmas… O dabar nauja problema – pabardziu rasymas lenkiskai. Dar viena nesamone, kuria galejo sugalvot tik tomasevskis su savo aviu banda. Pavyzdziui as niekad nesiskundziau, jog mano pavarde rasoma lietuviskai (tiesa sakant, tiap netgi graziau atrodo : D). Taigi apibendrinant, noreciau kreiptis i lietuvius. Mielieji, nekreipkit demesio i tomasevski. Sou biznyje yra Minedas, politikoje yra tomasevskis. Tai, kad jis kalba visu Lietuvos lenku vardu, dar nieko nereiksia. Ir jus, nestumkit ant visu Lietuvos lenku. Jeigu vienas issipisineja, tai nereikia, kad ir kiti tokie. Aciu uz demesi. Laukit nauju komentaru ; )

  19. pšv mówi:

    to 18
    Założę się, że nie potrafisz tego przetłumaczyć, koczkodanie litewski! Każda dupa to „z Polski”, to „Polakiem” się zwie -koniec świata!

  20. lenkas-LT >> 19 mówi:

    moge pszetlumaczyc doslownie 😛

  21. andrzej mówi:

    A ja nie mam nic przeciwko nazywaniu się Litwinem i jeżeli kiedyś język polski będzie wprowadzony jako drugi państwowy na Wileńszczyźnie , zacznie działac Uniwersytet Stefana Batorego z wykładami nie tylko po litewsku , ale i po polsku , to pierwszy zapiszę się Litwinem , Litwinem myślącym po polsku , jak Mickiewicz , czy Piłsudski .
    W chwili obecnej , kiedy określenie Litwin uzurpowali sobie etniczni Litwini , zgodzenie się na bycie Litwinem oficjalnie , czyli w dokumentach , na pewno było by wykorzystane dla ostatecznego zniszczenia polskości na tych terenach i tylko tego się boimy . Ale jestem pewien ,że takie retoryczne określanie się , tak , jesteśmy Litwinami polskiego pochodzenia i jako obywatele żądamy respektowania swoich praw . Jestem pewien , że Janowi Pawłowi II o to chodziło , on nam podsunął argument , którego nie chcemy zrozumieć . Podkreślam , żadnych oficjalnych zmian w dokumentach , bo to zostanie wykorzystane przeciwko nam , ale użycie tej karty w dyskusji , może otworzyć niektórym Litwinom oczy , że nie jesteśmy przybyszami i że ta ich legendarna potęga była tworzona też i przez nas , że nam to samo się należy co i dla nich .

  22. pšv mówi:

    to 20
    Pisownia zdradza twą litewskość.

  23. zybedeusz mówi:

    pšv: widzisz, „moda na polskość” w litewskim wydaniu.

  24. andrzej mówi:

    nowy wirus ? mam nadzieję ,że będzie ignorowany , to jedyna broń , proponuję odpowiadać takim jedynie wtedy , kiedy napisze coś sensownego , przemówienia w imieniu mass klasyfikują się jedynie do wariatkowa .

  25. pšeki mówi:

    nidavolnyje…ajajajai 😀

  26. pruss mówi:

    Lenkas-LT:Ty Polakiem nie jestes ty nalezysz do innego stada moze nie owiec a tych co ryja.Przetlumaczyc tekstu tez nie mozesz bo zbyt pozno mamusia cie do polskiej szkoly poslala i masz z tym jezykiem problemy.Jesli nie rozumiesz,ze wilenszczyzna nie byla litewska,jesli slabo znasz historie i nie dociera do ciebie fakt,ze skansen w ktorym zyjesz dzieki PL znalazl sie w Unii to przejdz na delfi bo raczej tam twoje miejsce.O prawach mniejszosci narodowych tez pewnie nie slyszales ale coz sie dziwic przeciez jestes przedstawicielem inteligencji litweskiej a ta jest jeszcze w sredniowieczu ze swoimi pogladami i wiedza historyczna.Ucz sie chlopcze… „bo tam ziemia nasze gdzie groby nasze”

  27. miejscowy mówi:

    Gdyby w Polsce przy wadzy byliby prawdziwi patrioci to już dawno temu znaleźliby i to nie jeden sposób jak wpłynąć na dyskryminującą politykę władz litewskich wobec swoich rodaków. Obietnice ze strony jednych i drugich, że nasze problemy zostaną wkrótce rozwiązane już dla nas nie są obietnicami, a są szyderstwem i ignorowaniem nas nie tylko jako obywateli, ale i jako zwykłych ludzi, którzy już okazuje się nie mają nawet prawa do poprawnego swego imienia i nazwiska. I to ma być demokratyczne państwo z takimimi SĄDAMI? A co na to DEMOKRATYCZNA EUROPA?

  28. ViP mówi:

    Ułomna społeczność, ułomne prawo. Litwa czuje się jak niedowartościowana kobieta. Uważa siebie za punkt „G” w całym systemie Unii Europejskiej. Wątpliwa to „miłość”. Orgazmu nigdy nie będzie !

  29. Kmicic mówi:

    Panie Prezydencie Kaczyński, tu nie ma czasu na kolejne „rozmowy” z Prezydent Grzybowską. Trzeba się zachować jak mąż stanu i żądać(!). Tak zachowało by się kilka cenionych przez Pana postaci historycznych. Grzybowska jest zwykłą kłamczuchą, niedawno na konferencji prasowej „oświadczyła”,że cyt.” na Litwie prawa Polaków nie są łamane”. Wiarygodność takiego polityka nie zasługuje na szacunek.

  30. andrea mówi:

    A może podjąc akcję bojkotu instytucji litewskich, czołowych litewskich polakożerców. Już kiedyś wspominałam, żeby utworzyc taką listę najbardziej zajadłych litewskich prześladowców polskości i następnie publikowac ją.
    Swego czasu jeszcze w czasach Tity akcję tego typu zorganizowali w Kosowie Albańczycy prześladowani przez rządy jugosławiańskie. Bojkotowali wszelkie instytucje jugosławiańskie. Nie posyłali dzieci do jugosławiańskich szkół, leczyli się tylko u albańskich lekarzy itp.
    Wybór drogi należec będzie oczywiście do samych Polaków Potrzebne są jednak nie tylko naciski międzynarodowe, ale również zdecydowana akcja wychodząca od Polaków w Litwy pokazująca, że naprawdę im zależy na pisowni swoich nazwisk.

  31. andrea mówi:

    20.lenkas-LT >> 19,
    to przetumacz tłumoku, skoro możesz. Udowodnij, że znasz choc jeden obcy język.

  32. pien mówi:

    Wcale nie rozumiem o co chodzi.
    Jezeli mam nazwisko Andrzejewski,to dlaczego nie moge to tak i zapisac,wszystkie literki z tego nazwiska sa w litewskim alfabecie,a jak sa w alfabecie to i mozna stosowac.Gdzie powiedziane czy napisane ze nie moge uzyc w nazwisku tych liter?Dlaczego musze stosowac literke (ž),zamiast (rz).To samo dotyczy i literek (sz)-(š),(cz)-(č).
    Nie mysle ze to zabraniaja litewskie ustawy.Moim zdanie problem wyssany z palca.

  33. polaczek mówi:

    Zgadzam się, iz p. Tomašewski, to BOHATER NARODOWY. taki etalon do nasladowania. Istny QOZIMODO. musimy pamiętac o tym, jak sie naraza, jakie niebezpieczenstwa czyhają na niego kazdego dnia. Ale nie dba on o to i broni nas, prostych ludzi, niczym nieustraszony bohaterski OWOD (Szerszen, powiesc Ethel Lilian Voynich). Kroczmy z Nim pod jednym sztandarem.

  34. polaczek mówi:

    wlasnie, napisalem „Tomašewski”, jedna litera „w.g. ustawy”. musimy zmienic to, nie dajmy się.

  35. zle mówi:

    nie o Tomaszewskim mowa. Gdyby nie jakis tam garsva, Tomaszewski bylby bez najmniejszych nawwet szans w polityce

  36. luter mówi:

    „Poganski kraj, poganskie obyczaje” tylko tyle mozna powiedziec o Litwie.

    Polska to olewa, zamyka oczy.

    no coz jestesmy miedzy mlotem i kowadlem.

    moim zdaniem polsce nie zalezy na nas, a litwini zrobia swoje.

    trzymajcie sie bracia i siostry

  37. Kmicic mówi:

    Luter: Nie wolno siedzieć cicho, przez wiele lat znad Wilii do Polski i Europy dochodziły tylko „szepty”. Skoro było cicho ,to znaczy , że nic wielkiego się nie dzieje. Tylko dziecko ,które wrzeszczy, dostanie pierś…

  38. andrea mówi:

    Wklejam, bo może nie wszycy znają oryginał.
    Janusz Wojciechowski 82 komentarzy

    Żarty się skończyli – trzeba zaatakować Litwę

    1. Trudno, należy dziś powiedzieć, z wileńska zaciągając – żarty się skończyłi – i po prostu trzeba zaatakować Litwę.

    Trzeba ją zaatakować politycznie na wszelkich możliwych forach międzynarodowych, za łamanie prawa i jawną dyskryminację polskiej mniejszości narodowej

    Atak musi rozważny i przemyślany, oparty na rzeczowych argumentach, ale przede wszystkim musi być jednolity. Czy PiS, czy Platforma, czy kto tam jeszcze – powinniśmy w tej sprawie przemówić jednym, mocnym polskim głosem.

    2. Władze Litwy kpią sobie z Polaków w żywe oczy. Litwa członkiem Unii Europejskiej. Litwas jest sygnatariuszem Konwencji Ramowej Rady Europy w sprawie ochrony mniejszości narodowych. Litwa podpisała w 1994 roku traktat z Polską. W tych dokumentach jest zapisane jak wół, że mniejszości narodowe maja prawo prawo do pisowni imion i nazwisk w ojczystym języku.

    Litwa traktaty podpisała, po czym według najgorszych sowieckich wzorów, mówi – niet! Żadnej polskiej pisowni imion i nazwisk nie będzie. Polak ma się na Litwie nazywać nie po polsku, tak jak jego ojciec i dziadek, tylko po litewsku, bo tak chce litewska władza.

    3. W stosunkach z Litwą jesteśmy wzorem cierpliwości. Już prawie 20 kat prosimy grzecznie i pokornie – dajcie naszym rodakom choć trochę szacunku. Polska pisownia nazwisk, po0lskie nazwy miejscowości i ulic obok nazw litewskich, równe z Litwinami prawa do zwrotu majątków.

    Nikt w Polsce nie mówi – tak jak mówi się na przykład w Niemczech – o rewizji granic, nikt nie śni nawet o wyprawie na Wilno, nawiasem mówiąc utracone przez Polskę wyniku paktu Ribbentropp-Mołotow.

    Nasz umiar i powściągliwość władze litewskie najwyraźniej uznały za słabość i robią z naszymi rodakami co chcą.

    4. W piłce nożnej najlepszą obroną jest atak, w bardziej zrozumiałej dla Litwinów koszykówce chyba też. Nie możemy zostawić naszych rodaków samych sobie i musimy atakować Litwę, a jednym z miejsc takiego ataku powinien być Parlament Europejski..

    Tam Litwa musi usłyszeć twardy zarzut, że łamie prawo międzynarodowe, że łamie standardy praw człowieka, ze swoim postępowaniem podkopuje filary, na których stoi Unia Europejska.

    I niech politycy litewscy nie prawią w odpowiedzi dyrdymałów, że zarzuty wobec Litwy służą Rosji. Imperialnym skłonnościom w Rosji najlepiej sprzyja właśnie to, co od lat robią władze litewskie.

    5. Ja w każdym razie będę Litwę w Europarlamencie atakował i mam nadzieję, że nikt mnie z tego powodu w Polsce nie nazwie oszołomem. A jak nazwie, to do diabła z nim.

    Ja też mam wileńskie korzeni i gdyby Sowieci nie wywieźli mojej matki na Sybir, to może mieszkałbym dziś w Wilnie i przeżywał to, co moi rodacy dzisiaj przeżywają.

    6. Moja śp. Matka podarła w Kazachstanie wciskany jej na siłę sowiecki dowód osobisty. Zrobiła to na oczach sowieckiego urzędnika, który Bóg jeden wie dlaczego nie posłał jej wtedy do łagru.

    Litewski paszport z moim nazwiskiem – Janusas Vojciechovskis -też bym chyba podarł.
    Janusz Wojciechowski

  39. jeing mówi:

    @ pien. właśnie, że masz jedną literkę której nie ma alfabet litewski to jest „w”. Taką samą mam literkę w swoim nazwisku, i też kiedyś myślałem żeby zmienić nazwisko, ale nie chcę z litwińkim 😉 „v”. Także ustawa jest potrzebna…

  40. Polak mówi:

    do polaczek : chybę zglupiales,Tomaszewski – bohater,on dyktator polityczny i samorządowy Wilenszczyzny,stworzyl dyktaturę wsrod Polakow nalezących do ZPLu i AWPLu i teraz jedzie na takich durniach jak ty – polaczku,przyglumiony chyba jestes,przeczchnij się biedaku,bohaterow teraz nie ma,nie te czasy.

  41. Czesiek mówi:

    andrea
    Dzięki za przytoczenie słów J.Wojciechowskiego.Mówiąc szczerze, nie spodziewałem się, aż tak emocjonalnej wypowiedzi.W najbliższym czasie należy się spodziewać wielu podobnych wypowiedzi polskich polityków, bo temat zrobił się bardzo znany i wzbudził zainteresowanie , a nawet obrzydzenie zwykłego polskiego obywatela do władz LR. W krótkim czasie rząd RP będzie musiał podjąć zdecydowane działania w celu zmiany dotychczasowego położenia Polaków na Litwie i nie będzie to jedynie „sprawa nazwisk” Wielka „biurokratyczna maszyna” ruszyła z miejsca i powoli nabiera prędkości i nic już jej nie zatrzyma.

  42. polaczek do polaka mówi:

    zdejm okulary i poczytaj 🙂

  43. wilniuk mówi:

    Pan Janusz |Wojciechowski myli się. Miałby po litewsku napisane nie Vojciechovskis, tylko jeszcze lepiej: Voicechovskis.

  44. Czesiek mówi:

    wilniuk
    :)fakt, a takie nazwisko to już zupełny obciach!!

  45. pšv mówi:

    Vaicekauskas.

  46. Czesiek mówi:

    Dlaczego J. Wojciechowski nie zasięgnął języka w temacie litewskiego brzmienia swojego nazwiska u znawcy muzyki Czurlanisa, ten przecież z radością przeliterowałby mu dokładnie i wszystko wytłumaczył i uzasadnił.:), widzę brak współpracy u europarlamentarzystów w tak ważnym temacie.

  47. andrea mówi:

    Czesiek,
    jak znam życie euro-Litwini przestali sie odzywac do pana Wojciechowskiego. Przecież w ich mniemaniu Litwa jest najwspanialszym krajem na świecie, a oskarżenia o szowinizm, dyskryminację i w pewnym sensie sadystyczne traktowanie mniejszości polskiej to zarzuty wyssane z palca.

  48. Łopia mówi:

    @21 „A ja nie mam nic przeciwko nazywaniu się Litwinem”
    Andrzej, jestesz heretykiem:). Bijau, kad kiti POLACY NA LITWIE greičiau jau Tamstą apspjaudys, o ne supras.
    P.S. Aš būčiau už lenkų kalbos paskelbimą valstybine nuo 2030 03 11!

  49. hm mówi:

    Do polak: Tomaszewskiego mogę śmiało pisać z dużej litery – Polak. A na konto ciebie tobie nawet niepasuje „polak” bo wątpię, że im nawet jesteś, a jeżeli jesteś to jesteś takim polaczkiem-sprzedawczykiem, którzy nie tylko sami się sprzedają, ale nawet sprzedają swoich dzieci do litewskich szkół, ….Takich prowokatorów jak Vidq i mu podobnych mamy już tutaj nie pierwszy rok….

  50. Zdzisław mówi:

    inforuję na „Delfi” http://www.delfi.lt/news/ringas/lit/article.php?id=25597829 artykuł Lapinskasa o nazwiskach po polsku, nastąpiło olsnienie, zwrot o 180 stopni, może być nawet korzyść

  51. Piast Kołodziej mówi:

    Zachodzi tu kwestia-kto wpuścił Litwinów do UE z ich XIX-to wiecznym szowinizmem ?? Mały zasmarkany narodek….

  52. Piast Kołodziej mówi:

    I na koniec uwaga- zauważyliście jak pani prezydent Litwy Grzybowska pięknie mówi po Polsku ?!! Jak oddadzą Polakom i innym narodowościom nazwiska ilu zostanie Litwinów ? No,ilu…? Tego się nacjonaliści boją -PRAWDY !!

  53. Zbyszko mówi:

    do lenkas-LT i Łopia
    KW czytają także Polacy w Polsce i gdzie indziej poza Litwą.

  54. andrzej mówi:

    No właśnie (52) , słyszałem , że pani prezydent mówi po polsku , ale kiedy dzisiaj miałem okazję usłyszeć , to nabrałem wątpliwości , mam wrażenie , że nie mówi , bo nawet czytanie sprawiało jej wiele trudności . Zwróciłem uwagę na co innego , prezydent Grybauskaite mówiła o wartościach , które wśród Litwinów są negowane , wyszydzane i krytykowane , chociaż by Unia Lubelska . Czyż by jakiś pozytywny zwrot w polityce ? Wątpię , bo w niedawnym wywiadzie Renaty Widtmann Vytautas Landsbergis powiedział , że na Litwie to co mówi prezydent , premier , lub każdy inny wysokiej rangi polityk nie ma znaczenia , zawsze ostatnie słowo ma Sąd Konstytucyjny .
    p.s. Chociaż mój post (21) został prawie bez echa , ale teraz , kiedy go przeczytałem , wydało mi się ,że jedno moje zdanie brzmi dwuznacznie : „żadnych zmian w dokumentach” . Chodziło mi tylko i wyłącznie o to , mimo to , że określenie mnie jako Litwina wcale nie razi , ale w żadnym wypadku w chwili obecnej nie zmienił bym obecnego zapisu o mojej polskiej narodowości . Co dotyczy zapisu mego imienia i nazwiska w dokumentach , to oczywiście jestem zdecydowanie za oryginalną polską wersją .

  55. andrzej mówi:

    na tym forum potrzebny jest jakiś antywirusowy program , bo pojawił się nowy wirus Zdisław .

  56. Wilno mówi:

    Już jutro – jak zapowiadają – duża debata o pisowni nazwisk i stosunkach polsko – litewskich w programie „Z daleka, a z bliska” w TVP Polonia!

  57. z Polski mówi:

    Jeśli „Polacy” w Litwie nie są polskiego pochodzenia ( a nie są jak sami mówią) to są Litwinami litewskiego pochodzenia.

  58. brat marcin mówi:

    No i czego w ogóle od nas chcesz? Żebyśmy powiedzieli, że jesteśmy Litwinami, Rusinami, Marsjanami?

    Uważam się za Polaka, więc jestem Polakiem. Kropka, koniec, nie może być tu żadnej dyskusji. I nie ma znaczenia, czy moja babka mówiła w jidysz, a mój dalszy praprzodek mówił „uuk uuk”.

    A teraz z innej beczki — jakiej narodowości, Twoim zdaniem, był Puszkin?

  59. Kmicic mówi:

    Świetne i symboliczne zdjęcie. Odnosi się tak samo do oświaty,języka pomocniczego, zwrotu ziemi, dwujęzycznych tablic, spuścizny kulturowej i historycznej.

  60. No mówi:

    A czy bywa litwin pochodzenia afrykańskiego???

  61. No mówi:

    Dlaczego w tak demokratycznej, tolerancyjnej, wysoko inteligentnej, idealnej Litwie ja nie mogę swemu dziecku nadać imienia Anna?

  62. andrzej mówi:

    Wiceprzewodniczący sejmu Raimondas Šukys , przyznał , że zgadza się z opinią lituanistów , która uznaje , że oryginalny zapis imienia i nazwiska łacińskimi literami nie przeczy litewskiej gramatyce . Więc co zabrania obywatelom poprawnej pisowni w dokumentach ? Punkt w Konstytucji , że na Litwie językiem państwowym jest litewski , koniec , kropka . Ale jak tu połączyć zgodę z opinią przy najmniej części lituanistów i tę ustawę o języku ? Co mają wspólnego nielitewskie imiona i nazwiska , pisane w oryginale łacińskimi literami i gramatyka litewska ? Skoro lituaniści to dopuszczają , to po co Litwinom ten chaos , czy łatwiej było by wszystkim , aby nie tylko polskie imiona i nazwiska były by zapisywane oryginalnie ? Na pewno było by łatwiej i nawet korzystniej , bo była by okazja nauczyć się stopniowo wymowy i znaczenia łacińskich liter nie istniejących w alfabecie litewskim . Nie mam trudności w przeczytaniu imion niemieckich , ale chętnie bym poznal jak brzmią węgierskie , czy skandynawskie „znaczki” . Litewski szowinizm i ślepa nienawiść do Polaków przynosi krzywdę dla wszystkich obcokrajowców , którzy zechcą zawarć związek małżeński na Litwie . Jestem pewien , że gdy by nie sprawa polska , to litewscy urzędnicy ze smakiem przełknęli by wszystkie „umlauty” i inne , dla nas obce „osobliwości” łacińskie . Tylko ten ich chory nacjonalizm na to nie pozwala , no bo wtedy musieli by i polską prośbę załatwić pozytywnie . Zasłaniają się Konstytucją , bredzą o tym , że to można rozstrzygnąć tylko drogą referendum , ale wypowiedź wiceprzewodniczącego sejmu upewniła mnie o tym , że Konstytucja jest obecnie nie wykonywana , ale interpretowana , interpretowana po przez grupę chorych od nienawiści osób , przewlekających sprawę w nie skończoność , która musiała by być załatwiona dawno od ręki . Przed laty zabraniano nam pisać Wilno , mogliśmy tylko Vilnius , albo Wilnius ( ten wariant roumiem tylko i wyłącznie jako polski zapis Вильнюс , czyli zgodę na to ze należy do Rosji ) , czepiano się , że nasza tradycja językowa każe mówić na Litwie , a nie w Litwie , ale jakoś udało się ich przekonać , że to litewskiej państwowości nie zagraża . Do brat marcin : tobie chodzi o (58) , bo jeżeli o moją wypowiedź , to nie rozumiem ?

  63. wilniuk mówi:

    DO Andrzej:
    Problem jednak w tym, że panowie Šukys i Lapinskas proponiją łaciński alfabet bez polskich znaków diakkrytycznych Jak pisze pan Lapinskas, podobno taką prpozycję wysunął kiedyś Jan Mincewicz. Ale takie rozwiązanie nie jest dobre. Nadal co naimniej połowa Polaków bedzie miała zniekształcone nazwiska, bo zabraknie: ń, ś,ć, ż dź, dż, ł. Lapinskas proponuje, żeby było tanie, posługiwać się tylko tymi literami, które są w języku litewskim. Radżun, Radźko, Wołek, Mańko czy Kraśko to nie Radzun, Radzko, Wolek, Manko, Krasko.
    Rzecz jasna, że nie o oszczędność tu chodzi, tylko jest to jeden ze sposobów rugowania polskości na Litwie.

  64. wilniuk mówi:

    do post 64:
    Bardzo mi przykro, nie przeczytałem i bardzo dużo zostało literówek.

  65. wilniuk mówi:

    Zapomniałem dodać, że powyższy artykuł ilustruje doskonałe zdjęcie.
    Brawo, redakcja!

  66. andrzej mówi:

    A www. litewska Konstytucja dopuszcza ? To , jak swoje ustawy interpretują Litwini , przypomina mi kawał : podczas sądu poszkodowany z powodu kradzieży własnego auta oznajmia , że po przemówieniu obrony sam zwątpił , czy w ogóle je posiadał … czyli przy dobrych , lub złych chęciach wszystko można obrócić w dowolnym kierunku . Tylko opinia niezależnych prawników może określić , czy Litwini nas nie oszukują zasłaniając się literą prawa ?

  67. andrzej mówi:

    Także biję brawa redakcji , to zdjęcie najwierniej ilustruje litewską demokrację .

  68. panowie mówi:

    pamiętajmy jaka jest sytuacja w łotwie i estonii

  69. Albert mówi:

    dlaczego zawsze musimy wzorowac się na gorszych? wzorujmy się na pozytywne przyklady. chodzi wylącznie o brak dobrej woli.
    z komentarza R. Valatki w LR zrozumialem, ze osobom, ktorym prezydent Adamkus nadawal w trybie wyjątkowym obywatelstwo RL, nazwisko pisano w oryginale, nie zlitewsczając je. czyli są rowni i rowniejsi…

  70. Kmicic mówi:

    Dyskryminacyjna polityka litewska dotycząca mniejszości narodowych osłabia Państwo,rozbudza waśnie narodowościowe,jest jawnie antyunijna i.. BAAARDZO SPRZYJA INTERESOM ROSJI(!)

  71. ciekawski mówi:

    A czyż nie można było,w sprawie pisowni nazwisk,poradzić się z naszym panem mecenasem,doradcą prezydentów i premierów w sprawach wiadomych,Czesławem Okińczycem?Cz.Okińczyc (nie Č.Okinčic),od pewnego czasu wielbiciel i przyjaciel Tomaszewskiego,już 20 lat nosi swoje nazwisko pisane w wersji oryginalnej i nikt z tego nie robi żadnego problemu. To znaczy,że w tej kwestii można jakoś tam spokojnie domówić się. Dzisiaj nawet,trzeżwo myślący Litwini,zgadzają się,że żadnego tu problemu nie ma i żadne decyzje SK nie są potrzebne. Rozumiemy,że byłoby to zbyt proste,a i Tomaszewskiemu wytrącono by argument…

  72. Piotrek Trybunalski mówi:

    do Iks: czy ty nie widzisz, że Litwini małymi kroczkami próbują zlituanizować Polaków? może ty nie przestaniesz być Polakiem z racji tego, że twoje nazwisko będzie zapisane „po litewsku” ale nie miej pewności, że twoi potomkowie zachowają swą polską tożsamość. Jasne, że praca jest ważna ale jak widać dla ciebie tylko pełna micha jest istotna a wyższe idee już cię nie obchodzą, mało tego ludzi, którzy walczą o zachowanie polskości, obrażasz w niewybrednych słowach. Integruj się dalej z Litwinami , a pretensje co do braku pracy tez miej do nich.

  73. wilniuk mówi:

    Do Ciekawski
    A skąd wiesz, że nazwisko Okińczyca w dowodzie zapisane jest po polsku? Przypuszczam, że wątpię. Nie trzeba wprowadzać ludzi w błąd.

  74. Jurgis mówi:

    Dla mnie łączne działanie ,w sprawie:
    zwrotu ziemi,szkolnictwa,pisania
    nazwisk ,używania języka polskiego ,oraz widzenia historii z którego ma wynikać że na wileńszczyźnie nigdy nie było Polaków jest ideologią.Z ideologią trudno polemizować bo wierzyć można we wszystko, a przykłady historyczne dowodzą jak wiele wojen zostało wywołanych tą drogą.Wydaje mi się że Litwini nie doceniają niepodległości i nienaruszalności granic Litwy w ramach Unii Europejskiej,jakkolwiek można starać się to zrozumieć.Na Litwie jest duże lobby nacjonalistyczne,o które zabiegają rządzący i nie ma chętnych żeby mu się przeciwstawić.Czasami wygląda że kartą antypolską można wiele wygrać stąd te nagonki i lamenty.
    Ustój komunistyczny odniósł wielki sukces mówiąc że dla tego jesteś biedny bo są bogaci ,to było hasło
    porywające tłumy i prowadzące do zbrodni.Hitler mówił że Niemcy są narodem panów i należy oczyścić kraj z obcych naleciałości.Nasuwają mi się niedobre analogię.

  75. z Polski mówi:

    Marcin
    Bądźcie Litwinami albo Rusinami, a nie Marsjanami czy Polakami z „królewskiego szczepu piastowego” bez polskiego pochodzenia.

  76. brat marcin mówi:

    Po raz kolejny zatem pytam — co masz do naszego pochodzenia?

    I za przedstawiciela jakiej narodowości uważasz Puszkina?

  77. brat marcin mówi:

    Aha – i w jaki sposób konkretnie Ci przeszkadza, że się uważamy za Polaków?

  78. z Polski mówi:

    Ja wiem, że generalnie, nie licząc wyjątków, nie są Polacy z Litwy i Białorusi polskiego pochodzenia. I na tym forum sami Polacy z Litwy twardo tego trzymają się. Ale w Polsce mówi się i uważa was za Polaków z polskim pochodzeniem. To jest bardzo ważne w Polsce te „polskie pochodzenie”. Dlatego świadomi tego redaktorzy Kuriera piszą o was w ten sposób. Sympatia do was i poparcie w Polsce spadłyby niemal do zera, gdyby ludzie w Polsce wiedzieli, że nie ani wy ani wasi przodkowie nie pochodzili z Polski, lecz jesteście autochtonami na swojej ziemi, czyli z pochodzenia Litwinami albo Białorusinami.

    Mnie to wszystko dotyczy w ten sposób, że sam dokonałem zmiany w swej tożsamości i nie uważam sie już za Polaka.

    Puszkina uważam za Rosjanina, nawet nie wiem z jakiego plemienia pochodzili jego murzyńscy przodkowie.

  79. Powiłas mówi:

    ad 79
    Nic nowego, byli tacy co zmieniali swoją narodowość na folksdojczów.

  80. z Polski mówi:

    Powiłas
    Oni byli obywatelami polskimi z niemieckim pochodzeniem etnicznym albo państowym albo wyznaniowym. Na Suwalszczyźnie byli nimi Mazurzy ewangelickiego wyznania, przybyli w IXX wieku z Prus. Znali język polsli i niemiecki, ale z racji wyznania protestanckiego uważali sie i ich Polacy uważali za Niemców.

  81. brat marcin mówi:

    Aha, zatem Puszkin to Rosjanin, chociaż miał przodka nie-Rosjanina. A Polacy nie mogą być Polakami, bo mieli wśród przodków Rusinów lub Litwinów?

    Powiedz mi zatem, ile pokoleń wstecz musi taki Polak mieć przodków wyłącznie Polaków, by móc mówić o sobie jako o Polaku?

  82. brat marcin mówi:

    Aha – jakoś nie zauważyłem, by wszyscy Polacy z Wileńszczyzny „twardo obstawali” przy swoim litewskim pochodzeniu. Ja obstaję przy pochodzeniu polskim — moi przodkowie byli Polakami.

    A co do bycia autochtonami — owszem, jesteśmy na Wileńszczyźnie autochtonami, ludnością miejscową. W jaki sposób ma to „udowadniać” jakies „litewskie pochodzenie”?

  83. bobrowniczy mówi:

    Drogi przyjacielu z Polski.
    Jezeli piszesz
    …..że nie ani wy ani wasi przodkowie nie pochodzili z Polski, lecz jesteście autochtonami na swojej ziemi, czyli z pochodzenia Litwinami albo Białorusinami.

    Powołując sie na fakt ,ze jesli ktoś jest autochtonem na własnej ziemi to chyba znaczy ,że to ON decyduje kim jest.Bo przecież nie granica stanowiąca ludzką reką decyduje kto jest Polakiem a kto Litwinem.Tak czy nie mądralo z Polski?

  84. z Polski mówi:

    Marcin
    Polskich przodków tak samo mało mają litewscy Polacy jak litewscy Litwini i litewscy Białorusini. Już nawet nie wspominacie o polskich jeńcach, którzy niby to stworzyli polskośc na Litwie. Rzetelni naukowcy obalili ten dość nowy polski mit o waszym polskim pochodzeniu.

    Co do Puszkina, wiadomo dokładnie, jaki jego przodek był murzynem. W waszym przypadku tylko wyjatków to dotyczy ( polskie pochodzenie) i oni śmiało mogą mowić o swoim polskim pochodzeniu, nie oburzając się na autora artykułu w Kurierze.

  85. brat marcin mówi:

    No dobra, ale co z tego – nie możemy się uważać za Polaków? Poważnie – co Ci do moich przodków i mojej narodowości? Każdy ma swoją.

  86. z Polski mówi:

    bobrowniku
    ciebie chyba głucha puszcza wychowała i twój świat jest dla ciebie jedynym prawdziwym

    ale kto ci w takim razie powiedział ze jesteś Polakiem? jakby powiedział ze jesteś Litwinem to pewnie byłbys nim. Czy nie chodziłes do „polskiego” kościoła i polskiej szkoly?

  87. brat marcin mówi:

    Od rodziców wiem, że jestem Polakiem. A oni – od swoich rodziców.

    Swoją drogą – poczytaj sobie tutaj:
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Noworodki-placza-w-jezyku-swoich-rodzicow,wid,11663654,wiadomosc.html?ticaid=1917a

  88. brat marcin mówi:

    A i tak najważniejsze jest, co JA mówię o swojej narodowości, a nie co ktoś mi próbuje wmówić. Od dwudziestu lat nam się wmawia, że jesteśmy Litwinami, bo Polaków tu nigdy nie było. A jakoś się Litwinami nie staliśmy.

  89. z Polski mówi:

    Marcin
    Uważać mozecie sie nawet za Marsjan. Do Polski bliżej niż do Marsa i Księżyca. Z powodu błędnego utożsamiania I Rzeczypospolitej z Polską wielu mieszkańców byłego Wielkiego Ksiestwa Litewskiego zaczęło uważac się za Polaków. I do nich nie datarło litewkie i białoruskie przebudzenie IXX/XX wieku. Jest już XXI wiek, pora na nowoczesne podejście do problemu, tym bardziej, że mamy ogólnie dostępną wiedzę z różnych dziedzin nauk, jakiej nie miały masy ludu sto lat temu. Ta wiedza jest dostępna zarówno wam jak i Polakom z Polski. Z Polską i tamtymi Polakmi nie łączy was wspólne pochodzenie ani kilkusetletnia historia w ramach Polski oprócz 20-tu lat międzywojnia. Bez łaczności z Polską, ze swoim niepolskim pochodzeniem jesteście jakimiś cudakami, dziwolągami na litewskij ziemi. Stwórzcie sobie własną „Polskę”, niepodobną do tej z Polski albo powróćcie do swoich korzeni- litewskich albo białoruskich.

  90. przypominacz mówi:

    Re: Wilno.
    Zauważ, że również papież Jan Paweł II zwrócił się do mniejszości polskiej na Litwie, jako do Litwinów polskiego pochodzenia.Przypomnę też, że za te słowa otrzymał wtedy od litewskich Polaków rzęsiste brawa.Nie ma więc sensu czepiać dzisiaj się redaktora.

  91. z Polski mówi:

    Marin
    Twoją polskosć wmówili tobie rodzice a im dziadkowie, a dziadkom być może ksiądz w „polskim” kościele i nauczyciel w polskiej szkole. Polskośc to rzecz nabyta a nie wrodzona.

  92. brat marcin mówi:

    W I Rzeczpospolitej dominował język polski, kultura polska, a Polacy, Litwini, Żmudzini, Węgrzy i Rusini uważali się za bratnie narody. W Wilnie już w owych czasach rozkwitała polska kultura, była to jedna ze stolic wielkiej Unii. W czasach zaborów Wilno także było jednym z centrów polskiej kultury i myśli naukowej. Więc nie możesz mówić tylko o międzywojniu, jako okresie, kiedy mieliśmy styczność z Polską.

    Nowoczesne podejście polega właśnie na tym, że jak się ktoś za, na przykład, Polaka uważa, to nikt nie ma prawa się czepiać jego przodków — choćby jego rodzice byli Chińczykami. A proponowane przez Ciebie podejście to anachronizm.

    I nie odpowiedziałeś na moje pytanie — według Twego podejścia, ile pokoleń moich przodków musi być Polakami, bym mógł się za Polaka uważać?

  93. brat marcin mówi:

    A litewskość jest wrodzona, czy nabyta?

  94. hm mówi:

    A co to my każdemu gównu mósimy udowadniać kim byli nasi pradziadkowie, dziadkowie, rodzice i my sami? PASZOŁ WON!

  95. z Polski mówi:

    mARCIN

    Wg mnie ty jeden mozesz być jedynym Polakiem w swojej rodzinie od pokoleń. Będziesz jednak takim samym sztucznym Polakiem jak i wychowani na Polaków Litwini albo Rusini 300-400 lat temu, „polacy” niepolskiego pochodzenia na litewskiej ziemi.

  96. brat marcin mówi:

    Podaj mi zatem definicję „naturalnego” Polaka.

    I powiedz — litewskość jest według Ciebie wrodzona, czy też się ją nabywa?

  97. janko piewca kołchozu mówi:

    I po co z takim dyskutować? Jak miałeś przodka Litwina 400 lat temu, to jesteś Litwin.

    Tylko czemu właśnie Litwin? Wszyscy mieliśmy albo przodków Adama i Ewę, albo przodka-małpę – więc wszyscy jesteśmy albo Żydami, albo małpami. Prawda, panie „z Polski”, czyli z Kowna?

  98. z Polski mówi:

    janko
    uczciwie powinieneś być Litwinem (może Białorusinem) albo Małpiszonem ale w żadnym razie nie Polakiem.

    Adam i Ewa nie byli Żydami, skąd takie mniemanie?

  99. wawa mówi:

    Mam nadzieję Polska wywnioskuje prawidlowe wnioski. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.