126
Pisownia polskich nazwisk na Litwie — spór filologiczny czy polityczny?

Minęło 16 lat od podpisania Traktatu Polsko-Litewskiego, w którym między innymi oba państwa zobowiązały się do zapewnienia prawa pisowni nazwisk i nazw miejscowości w języku ojczystym. Polska wywiązała się z tego zobowiązania przed litewską mniejszością. Z kolei na Litwie wciąż toczy się zażarta dyskusja — pozwolić czy nie pozwolić Polakom, obywatelom Litwy, pisać swoje nazwiska i nazwy w podwileńskich rejonach po polsku. Przed miesiącem Sejm Litwy większością głosów postanowił na to nie pozwalać. Sprawa jednak nie jest zamknięta. Litewscy politycy będą musieli wrócić do tej kwestii.

W ramach toczącego się sporu do redakcji napłynął artykuł litewskiego językoznawcy profesora Arnoldasa Piročkinasa, w którym to on tłumaczy, dlaczego muszą być lituanizowane polskie nazwiska. Jako argument popierający to stanowisko profesor przytacza artykuł polskiego językoznawcy Stanisława Westfala opublikowany 14 sierpnia 1948 roku w londyńskiej gazecie „Orzeł Biały”. O skomentowanie stanowiska profesora Piročkinasa redakcja „Kuriera Wileńskiego” poprosiła współczesnego polskiego historyka i językoznawcę Michała Rudnickiego.

Robert Mickiewicz

Audiatur et altera pars — o zlitewszczaniu polskich nazwisk — litewski punkt widzenia

Po odrzuceniu przez Sejm Republiki Litewskiej kolidującego z Konstytucją i werdyktem Sądu Konstytucyjnego Litwy rządowego projektu ustawy o zezwoleniu na pisownię imion i nazwisk obywateli mniejszości narodowych w dokumentach osobistych jako podstawowych i jedynych zgodnie z pisownią ich języka ojczystego, wybuchła fala wielkiego oburzenia.

Z powodu odrzucenia projektu Sejm besztali nie tylko obrażeni Polacy, ale też niektórzy „dobroduszni” Litwini — „internacjonaliści”. Niech więc zostanie wysłuchana i druga strona, jak mówili starożytni rzymianie — audiatur et altera pars.

W związku z powyższą sprawą przede wszystkim udzielmy głosu neutralnym świadkom — językoznawcom polskim. Należy stwierdzić, że Litwini byli i będą wdzięczni za rzetelny stosunek do ich języka wielu językoznawcom polskim, jak Jan Baudouin de Courtenay (1845-1929), Jan Karłowicz (1836-1903), Jan Otrębski (1889-1971), Wiktor Porzeziński (1870-1929), Jan Safarewicz (1904-1992) oraz inni. Żaden z nich nawet półsłówkiem nie napomknął, że Litwini niesłusznie traktują imiona i nazwiska innych narodowości. Samo przez się zrozumiałe im było, że Litwini mają prawo i nawet obowiązek zlitewszczania imion obcych — dostosowania do własnego systemu językowego.

Niniejszym uwadze czytelnika polskiego polecamy artykuł ich rodaka językoznawcy Stanisława Westfala (1911-1959), opublikowany 14 sierpnia 1948 r. w gazecie „Orzeł Biały”, wydawanej przez emigrantów polskich w Londynie. Artykuł później został zamieszczony w książce Stanisława Westfala „Teka językowa”. — Biblioteka Instytutu Polskiego i Muzeum Sikorskiego w Glasgow (1975). — s. 328-331. Był on odpowiedzią na ostre zarzuty wobec Litwinów w krakowskim tygodniku katolickim „Tygodnik Powszechny” (25 04 1948) o to, że w mianowniku liczby pojedynczej do nazwisk męskich innych narodowości dodają końcówki –as, -is, -us, czyli te nazwiska zlitewszczają. Wiadomo, że Westfal nie dorównuje wyżej wspomnianym językoznawcom polskim, jednakże jego rozważania, usprawiedliwiające „przestępstwo” Litwinów, obecnie, w obliczu bulwersującej uchwały Sejmu Republiki Litewskiej, powinny skłonić myślących ludzi do trzeźwiej oceny problemu: zlitewszczanie wszystkich obcych imion i nazwisk nie jest bynajmniej przejawem szowinizmu, tylko troską o zachowanie historycznych właściwości własnego języka.

Prof. dr hab. Arnoldas Piročkinas

„Przyganiał kocioł garnkowi”

„Dotychczas tylko litewscy szowiniści przed wojną litewszczyli wszelkie nazwiska w ogóle, pisząc np.: Nansenas, Wagneris, Puszkinas. Dziś napisaliby pewnie Żółkiewskis”.

(,,Tygodnik Powszechny”, nr. z dn. 25 kwietnia 1948 r. str. 12).

Taką notateczkę puściło poważne pismo katolickie wychodzące w Krakowie. O złą wolę autora tej bzdury nie można podejrzewać. Po prostu drobny przykładzik ignorancji, o tyle zresztą usprawiedliwionej, że znajomość języka litewskiego i jego tzw. „ducha” nie jest niezbędnym elementem intelektualnego ekwipunku każdego piszącego Polaka, o tyle jednak irytującej, że rzucono lekkomyślnie zarzut szowinizmu tam, gdzie nie ma on najmniejszych podstaw.

Ponieważ zarzut ten krąży wśród szerszych kół opinii polskiej, warto sprawę wytoczyć na łamy prasy.

Owóż istotnie męskie nazwisko obce musi w języku litewskim przyjąć w mianowniku liczby pojedynczej końcówkę -as (Nansenas), -is (Wagneris) lub w wypadkach szczególnych -us (Antoniewiczius). Dzieje się to na dokładnie tej samej zasadzie na jakiej my do nazwiska Wagner np. doczepiamy -a w dopełniaczu i bierniku liczby pojedynczej, -owi w celowniku, -em w narzędniku itp., na co cudzoziemcy nieozwyczajeni z naszą zawiłą i trudną mową też lubią od czasu do czasu posarkać, twierdząc, iż to ,,przywłaszczycielstwo”, „szowinizm” (tak!).

A niekiedy idziemy przecież nawet dalej. Np. Lutra samowolnie pozbawiliśmy -e- we wszystkich przypadkach zależnych, bo jest podobny do naszych słów: chabru (chaber), świdra (świder), wichru (wicher, wichr), gdzie -e-, tzw. e ruchome, pojawia się wtórnie jedynie w mianowniku l. pojedynczej. A jeżeli Hitlerowi pozostawiliśmy jego -er nienaruszone, (to nie żaden In; iki Liski, lecz tylko to, że ,JIi(lrai’ nigdy byśmy nie strawili. I tak dosyć było kłopotu.

Do Litwinów wracając, są oni niejako dziedzicznie obciążeni, w inny nieco sposób niż my: rzeczownik męski (poza typem akmuo ‘kamień’, np.) musi się u nich kończyć na -as, is, -us, tak samo jak nasz rzeczownik tegoż rodzaju musi mieć jakąś końcówkę w każdym innym przypadku oprócz mianownika (i biernika, jeżeli jest równy mianownikowi): wilk, wilka, wilkowi, wilku, wilkiem, o wilku. Przy odrobinie sofistyki rzec można, że nasz, mianownik z-cicha-pęk też ma końcówkę, a mianowicie zero, nic, pustkę. Dlatego Nansen jest u nas Nansen, i puszymy się tym nad Litwiny jak gdyby niebywałą jakąś zasługą, choć zaraz w następnych przypadkach — chcemy czy nie chcemy — w lipowych podartych łapciach smarujemy razem z Litwinami i z nimi razem przyfastrygowujemy różne, rozmaite dodatki obcym nazwiskom. Oni: Nansenas, Nanseno, Nansenui, Nansena, Nansenu, Nansene. — My . . . też hadko!

Prawda, mianownik jest niejako królem przypadków, ministrem, generałem, prezesem, wyraża bowiem podmiot, mózg lub serce zdania i pełni funkcje reprezentacyjne w salonach słownikowych. Na bilecie wizytowym walimy swoje nazwisko w mianowniku. Przedstawiamy się właśnie w mianowniku: „ .. . szszsz jestem”. A że litewski mianownik bez końcówkowego dodatku się nie obejdzie, o tyle litewskie dziedziczne obciążenie jest ,,gorsze”.

Irytuje Polaka szczególnie -as. Dwie są przyczyny po temu. Raz, -as słusznie uważa opinia za końcówkę mianownika typowo litewską (-us mamy w łacinie). Samogłoska -a jest ponadto szeroka, płaska, chamska, -i zaś oraz -u wykwintne, wyniosłe, cienkie, chude. Ponadto mamy w polskim nieco formacji o znaczeniu lub zabarwieniu ujemnym, zbudowanym przy pomocy sufiksu -as: brudas, głuptas, golas, grubas, zakrętas, wykrętas. Ale są i pseudo-łacińskie na -us: garbus, chciwus, pijus, nie lepsze, więc wartość słowotwórcza -us i -as jest tylko okolicznością uboczna.

Doczepianie -s (-us) jest znane również i z łaciny, acz w bardziej ograniczonym zakresie niż u Litwy — m. in. dlatego, że łacinnicy obok typów populus, excrcitus mają ,,bez-esowy” (asygmatyczny mówi się w nauce, z grecka) typ vir. Ale np. nasz Kopernik zwie się po łacinie Copernicus i w tej właśnie formie zna jego nazwisko cały świat. Pomińmy już zlatynizowane formy Modreyius, Orichotńus, Sarbieyius, jako polegające również na odcięciu polsko-szlacheckiego przyrostka nazwiskowego -sk-. A któż z łacinnikami zadziera, że hultaje, że szowiniści, że ,,łacińszczą” nazwiska? Nierówno traktujemy świat. Przyczyna ta, że z Rzymem, dawnym Rzymem nie mieliśmy nigdy — Bóg nas uchował — żadnej awantury, jako dzieci innych epok, że przed wielką kulturą antyczną padamy plackiem, rozmodleni, zachwyceni, rozkochani, a z Litwinami i to i owo nas dzieli, a niewątpliwa młodszość kultury litewskiej zapala do przesadnego hałasowania na temat naszej wyższości. Gorzkie to słowa, ale potrzebne.

Skoro już tyle się rzekło, wypada dodać, że owe łacińskie i litewskie męskie -s mianownikowe prastara to właściwość, wspólna niegdyś wszystkim językom wielkiej rodziny indoeuropejskiej, do której i my, jako Słowianie, i Litwini, jako Bałtowie należą. W dźwiękach archaiczniejsza lilewszczyzna zachowała owe -s po dziś dzień, my zaś dawno je przepuściliśmy pozbawiając mianownik końcówki.

Gdy więc któremu z nas Litwin — w swej własnej mowie, a prawo tu jest jego — doczepi -as lub coś podobnego, miarkujmy swoją reakcję. Nie bądźmy kotłem przyganiającym garnkowi, że smoli, bo i my uprawiamy doczepianie końcówek do obcych nazwisk w innych niż mianownik przypadkach. Pamiętajmy przy tym o łacinie i o pradawności litewskiego -s. Tą drogą z wzajemnych stosunków usuniemy przynajmniej jeden drobny kamyczek. W czasach, kiedy korzyści są małe a straty wielkie, i to coś warte.

Stanisław Westfal
Londyn
„Orzeł Biały” 14.8.1948

Nullus videtur dolo facere, qui iure suo utitur*

Czym jest szowinizm i dyskryminacja, wie każdy. Słowa te, szczególnie w ostatnim czasie, padają dość często w kontekście — chcąc nie chcąc, trzeba użyć tego słowa — walki mniejszości polskiej na Wileńszczyźnie o zagwarantowane im w Konwencjach i Dyrektywach Unii Europejskiej prawa do pisowni nazwisk i nazw miejscowych w języku ojczystym. Mniej lub bardziej uzasadnionymi epitetami strony sporu obrzucają się nawzajem, a do dyskusji włącza się coraz większy krąg intelektualistów. Jednak czy dyskusja ta jest zawsze merytoryczna? Wydaje się, że nie do końca zważywszy, że argumenty przytaczane przez część adwersarzy nie zawsze znajdują uzasadnienie w rzeczywistych dążeniach Polaków na Wileńszczyźnie.

Audiatur et altera pars wzywa — przykładowo — w swym artykule wybitny naukowiec, językoznawca prof. Arnoldas Piročkinas. Przytacza w swej wypowiedzi artykuł z 1948 r. autorstwa polskiego lingwisty Stanisława Woltera, jako trzeźwy głos Polaka (oryg. blaivus lenko balsas), który powinien myślących ludzi zachęcić do trzeźwiejszego spojrzenia na ten problem (pisowni nazwisk: MR): zlitewszczanie obcych nazw własnych nie jest bynajmniej wyrazem szowinizmu, ale dążeniami do zachowania historycznych cech własnego języka — pisze prof. Piročkinas.

Istotnie, Wolter w swym artykule porusza kwestie doczepiania własnych końcówek do obcych nazw własnych, która ma miejsce zarówno w języku litewskim, jak i w polskim (we wszystkich przypadkach gramatycznych oprócz mianownika), co jest rzeczą charakterystyczną dla wszystkich języków fleksyjnych. Nie rozwodząc się dłużej nad kwestiami stricte językoznawczymi, których istoty i słuszności nikt chyba nie podważa, wypada postawić pytanie — jak to się ma do dążeń mniejszości narodowych do legalnej pisowni nazwisk i nazw miejscowych w języku ojczystym. Nie dąży się przecież do likwidacji litewskich imion i nazwisk z paszportów, czy litewskich nazw miejscowości i ulic z tablic. Nikt przecież nie podważa suwerenności Państwa Litewskiego czy też państwowości ze stolicą w Wilnie, a działania te nie mają cech separatyzmu. Nie uważa się przecież, aby postępował podstępnie ten, kto postępuje zgodnie z obowiązującym go prawem. Są to jedynie słuszne dążenia do praw — a więc także Konwencji Ramowej o Ochronie Mniejszości Narodowych — których przestrzegania Litwa zobowiązała się wstępując do Unii Europejskiej. I oczywiście — zlitewszczanie wszystkich nazw obcych nie jest — jak pisze pan Profesor — wyrazem szowinizmu, ale jakże inaczej można inaczej nazwać wypowiedzi niektórych członków Sejmu litewskiego podczas rozważania projektu Ustawy o pisowni imion i nazwisk, czy też decyzje Państwowej Inspekcji Językowej nakładającej kary na przewoźników z rejonu wileńskiego i solecznickiego? Szczególnie w kontekście praw, jakie gwarantuje się mniejszości litewskiej w Polsce.

Na szczęście część współczesnej litewskiej elity politycznej coraz bardziej racjonalnie podchodzi do tego problemu, nie widząc w pozytywnym dla mniejszości jego rozwiązaniu żadnego zagrożenia dla Litwy. Bo przecież faktycznie żadnego zagrożenia nie ma. Pozostaje więc mieć nadzieję, że wkrótce problemu nie będzie wcale, a Litwa stanie się państwem europejskim z prawdziwego zdarzenia: nie tylko posiadającym pełnię gwarantowanych jej praw i przywilejów, ale i przestrzegającym prawa danego jej mieszkańcom.

* Nie uważa się, aby postępował podstępnie ten, kto postępuje zgodnie z obowiązującym go prawem

Michał Rudnicki
historyk, językoznawca

126 odpowiedzi to Pisownia polskich nazwisk na Litwie — spór filologiczny czy polityczny?

  1. icz i ski mówi:

    Szanowni zmieniacze nazwisk. “istotnie męskie nazwisko obce musi w języku litewskim” – otoz po pierwsze nie musi bo to jest moje nazwisko tak jak moja plec, religia, poglady, rasa. Proba zmieniania nazwisk jest jak zmiana skory, nawet SP Michael Jackson wygladal smiesznie. Po drugie moje nazwisko nie jest obce, jest stad gdzie moja rodzina mieszka od wiekow kiedy RL jeszcze nie bylo.

  2. d mówi:

    w dyskusji rodzi się prawda – dobrze, że kurier zapoczątkował dyskusję na ten temat… z niecierpliwością czekamy na dalsze głosy…

  3. konwulsje mówi:

    jezyk to tylko powod dla zaborcow znszcenia Litwy recami Litwinow litewskojezycznych. Teraz nasladowcy bassanoviciusa pod przykryciem dymnym jezyka dyskryminuja obywateli Litwy, okradaja ich ojcowizny.

  4. zozen mówi:

    prof. Pirockinas zgrabnie cytuje językoznawców przedwojennych, kiedy prawo pozwalało na pisanie nazwisk polskich w normalnej postaci i problem nie istniał. Z kolei tekst Westfala (też dość stary) mówi tylko o doczepianiu końcówek a nie całkowitej zmianie nazwiska i imienia. Czyli jak na profesora słaba próba manipulacji, no ale czego chcieć od przechrzty Piroczkina.

  5. goro mówi:

    Mój kolega nazywa się Kuta. W urzędzie litewskim chyba by się wściekł za nazwisko w wersji litewskiej. W sumie nie zazdroszczę Polakowi z Litwy z tak pięknym nazwiskiem.

  6. pruss mówi:

    mozna by przytoczyc tez wielu litewskich naukowcow myslacych jak Polacy,ze nazwisko to moja wlasnosc i trzeba ja szanowac jak marke.Skoro tak na Litwie bdaja o swoj jezyk dlaczego nie zmieniajac nazw pepsi coli,mc donalda, coca-coli nazw bankow,nazwisk politykow z zachodu czy prozaicznie sanitariaty z napisem W-C.Mam wrazenie,ze na Litwie nikt nie dorosl do Europy i blizsza ona jest Azji i jej kulturze bo juz dawno Rosji nie dorownuje,gdzie Karta Polaka czy podwojne obywatelstwo nie robi tam na nikim wrazenia.

  7. azja_Polska mówi:

    Uważam, że to co wypisują językoznawcy to jest bzdura. Nazwisko jest nazwą własną i w związku z tym powinno się je pisać w dokumentach bez odmian. Pan Koperek powinien się nazywać we wszystkich językach “KOPEREK” bo to jest nazwisko jego przodków i tylko tak powinno być pisane. Mam pytanie do Litwinów jak w takim przypadku po litewsku nazywa się np Fabryka samochodów “MERCEDES” czy na Litwie polski “ORLEN” lub MCDonald’s, SONY, SAMSAUNG. To są nazwy własne. Czy też są przerabiane na litewski zgodnie z ich gramatyką jak pisze tam jakiś profesor. Uważam, że dochodzimy do absurdów tylko dlatego, że znalazł się jakiś mądrala, który uważa że wszystko musi być litewskie, gdzie pięciu braci będzie mogło przez głupią odmianę różnie się nazywać i to ma być prawidłowość.

  8. Naktibalda mówi:

    Może ktoś może to przetłumaczyć na pienkni język polski?

    Tai tik politinis klausimas. Bet kuri kalba ir jos kūrimas remiasi tam tikromis taisyklėmis ir realijomis, bet ne logikos. Beto tai jokia ne diskusija, o tik tokios imitavimas. Esminiai trukdžiai neleidžiantys priimti palankaus sprendimo yra:

    1. Kitokių raidžių ir diakratinių ženklų įtraukimas į dokumentus. Klausimas kuo juos pakeisti? Galūnes palikim jau praeičiai.

    2.Emocinis istoriškai pilietiško lojalumo klausimas. Netgi be elementaraus lojalumo deklaravimo Lietuvai, Lietuva apipilama reikalavimais. Tai įtarumo nemažina.

    3.Spaudimo Lietuvai tonas – įžeidžiantis. Pvz. elementariai išvadinant visą Lietuva šovinistais po balsavimo Seime. Bet kas kitas jei ne parlamentas turi išreikšti savo piliečių valią demokratinėje valstybėje?

  9. ViP mówi:

    To wszystko jest jakieś chore. Żadne liczące sie pańtwo ( o własnym języku) nie zmienia pisowni nazwik, nazw włanych etc.
    Litwa na kazdym kroku przypomina o swojej “mocarstwowości” . Dali Bóg
    pomieszało sie coś nie tylko w przyrodzie, ale i w mózgach!

  10. piotr mówi:

    Naktibalda,
    przestań bredzić o lojalności. Lojalność to zooowiazanie dwystronne. Jeżeli p państwo litewskie przestanie sie zaachowywać wobec współobywateli narodowości polskiej jak banda dzikusów, to wtedy można tę kwestię przedyskutować.

  11. Duseika mówi:

    Nawet gdy sejm uchwali pisanie polskich nazwisk np. Robert Mickiewicz, to po litewsku będziemy tez pisali np. Robert’o Mickiewicz’iaus,bo taki jest system języka litewskiego.

  12. franek mówi:

    Duseika

    Wobec tak bezbrzeżnej bezradności – ani z tej, ani z tamtej mańki – pozostaje Wam zmienić system języka litewskiego, bo coś za bardzo odstajecie od reszty świata.

  13. pakiet mówi:

    A co kogo obchodzi jak ty będziesz to odmieniał. Ważne aby w dowodzie/paszporcie i dokumentach było tak jak trzeba czyli zgodnie z oryginalną pisownią.

  14. józef III mówi:

    tak to jest z renegatami : Arnold Piroczyński.
    PS. ciekawe jakie nazwisko nosił (“pisał się”) Jego Dziadek ? I, jak są opisane nagrobki Jego Przodków ?

  15. džien dobrzhy, bielorusini! mówi:

    Komentarz usunięty.

  16. Tomek z Warszawy mówi:

    Dla mnie sprawą ważną jest kwestia identyfikacji osoby. Wyobarźmy sobie, że młody człowiek polskiego pochodzenia z Litwy (przy litewskiej pisowni nazwisk) przyjeżdża na studia (np. w ramach wymiany) lub na konferencję do Polski… często pojawia się niejasność w jakim języku do niego mówić. Sam byłem świadkiem zabawnej sytuacji, gdy polska profesor zobaczywszy pisownię nazwiska na wszelki wypadek zaczęła mówić do niego po angielsku…Bo nie wiedziała, że jest polskiego pochodzenia.

    Osobiście nie odrzucałbym natomiast rozwiązania kompromisowego – zapisu w dokumentach w dwóch wersjach językowych.

  17. pšv mówi:

    to Józef III
    Dziadek jego pisał Пирочкинъ, i tak samo jak dziadkowie wszystkich kał(b)oznawców.

  18. Julian mówi:

    Dla dobro Litwy jest mieć język polski jako urzędowy, razem z litewskim. Niestety państwo jest za słabe i brakuje jej siły woli na uczynki szlachetne. Rządzą tu głównie ekstremiści.

  19. pawel mówi:

    pirockinas pisze o kwestiach zupelnie innych niz chodzi w sporze o pisowni nazwisk. szkoda ze komentatorzy dali sie zwiesc na manowce bezsensownej dyskusji. otoz prawo litewskie i dzis dopuszcza pisownie nazwisk nielitewskich bez koncowek -as, -is (sa one dodawane w przypadku odmiany przez przypadki co jest naturalne). jednak nam chodzi o oryginalny zapis nazwisk bez lituanizowania samego imienai i nazwiska a nie tylko odrzucenie litewskich koncowek.

    do goro: Kuta w jezyku litewskim byloby zapisane dokladnie tak samo jak w polskim czyli Kuta (koncowka -a jest naturalna koncowka litewska jak i -as czy -is), wiec twoj znajomy nie ma sie czego obawiac. natomiast nazwisko Kutas jest na Litwie calkiem normalne i nie budzi zadnych negatywnych skojarzen.

  20. maur mówi:

    …consensus facit legem… (zgoda tworzy prawo) -przynajmniej w społeczeństwach cywilizowanych lub dążących do cywilizacji.
    Nazwisko należy do szczególnych kategorii własności i tylko jego posiadacz jest uprawniony do decydowania o formie jego zapisu czy też odmian gramatycznych. W żadnym wypadku nie jest to sfera, do której mogą rościc sobie pretensje językoznawcy. A już szczególnie językoznawcy próbujący dać alibi politykom.
    Nazwisko jest dobrem prawnie chronionym. I nie bez przyczyny. Każdy zna jakieś nazwisko, które poddane regułom gramatycznym, tworzy pejoratywne skojarzenia lub wręcz wulgarne wyrażenia.
    Wiemy też jak powstawały nazwiska. Wiemy też, że wiele szkód poczyniono ludziom przy ich pierwotnym zapisie. Akceptujemy też prawną możliwość zmiany nazwisk o potencjalnie pejoratywnych skojarzeniach.
    Przypadek Litwy jest tu szczególny. Jej język jest stosunkowo młody. Część państwa położona na obcym terytorium -byłego partnera strategicznego. Terytorium nabyte w drodze przestepstwa z niezaspokojonymi roszczeniami prawowitych właścicieli. Chore umysły elit politycznych gorączkowo poszukują uzasadnienia dla pełnego zawłaszczenia cudzej własności. Każde alibi dobre. A najlepiej przeciw Polakom wykorzystać “świeżo” zlitewszczonego mera, czy komornika czy też sięgnąć po archiwalne publikacje dające się zmanipulować na potrzeby tezy.
    Prostytucja w zyczajnym wydaniu to odpłatne udostępnianie dupy, w przypadku utytułowanej osoby – głowy.

  21. Zagłoba mówi:

    Prof. dr hab. Arnoldas Piročkinas – nie znam gościa, ale widać, że to klasyczny propagandzista i manipulator.. Ciekawe za co dostał tytuł, skoro zdaje się nie rozumieć istoty sprawy. Niech sobie Litwini litaualizują i dodają ichnie końcówki na swój użytek. Ale wara od urzędowego zmuszania innych, Polaków czy Rosjan, do zniekształcania oryginalnych, uświęconych tradycją przeszłych pokoleń nazwisk. Nazwisko rzecz święta, własność osobista tego, kto je nosi, a nie państwa czy przemądrzałego profesorka. A wyciąganie archiwalnych tekstów (zresztą nie na temat) sprzed 60. lat to paranoja.
    Skoro Litwa ma tak wybitnych językoznawców, uczonych, ekonomistów etc to tylko serdecznie współczuć.

  22. ME mówi:

    Widzę jedynie rozwiązanie – pisanie w dwóch wersjach językowych. Dlaczego? Ponieważ powstaje problem innych mniejszości. Jaki proponujecie pisanie nazwisk rosyjskich, chińskich? Osobiście borykam się z problemem tłumaczenia urzędnikom polskim, jak się czyta moje zlitewszczone nazwisko.

  23. mod-Litwa mówi:

    Te wszystkie Garszwy i Songaily sa aniolami porownojac z wojewoda Wilenskim Bocianskim. Dodam do reportazu redacji, otoz maly kraj nie moze byc szowinista, to jusz priwilegia mocarwst i wiekszych narodow.Litwa moze byc najwyzej nacionalistyczna i tylko po to zeby miec racje bytu.

  24. mod-Litwa mówi:

    W traktacie owym tylko umowa o pisaniu nazwisk wedlug brzmienia , a nie w jezykach ojczystych.
    Np. Gaidukovič, Gulbinowič,Pirštels,Gierojč i inne spolszcone.

  25. pšv mówi:

    to Zagłoba
    Otoż to, że klasyczny, a nawet typowy. Uczył się i studiował za czasów Stalina- więc czynny komsomolec. Dla startu na studia nie tylko komsomoł, ale i praca w rejonowej gadzinówce. Po studiach nauczyciel i dziwnie szybko dyrektor szkoły siedmioletniej, tak samo szybko dyrektor innej, już średniej – więc i członkostwo w Partii Komunistycznej napewno było. Tak samo nagle aspirantura, wykłady na studiach (lata rozkwitu “kadrów narodowych”), profesura i doktorat. Tematyka- język litewski, a nawet Jabłonskis, stąd znajomość z kręgami takich jak Landsbergis (o innej współpracy u nas się nie mówi). Same lata doktoratu i habilitacji zapewniają w pracach naukowych obecność solidnych akapitów i paragrafów o wpływach Marksa i Lenina, o przodującej i wiodącej roli Partii w lituanistyce. Nie wykluczona internacjonalistyczna, rewolucyjna istota języka litewskiego. Nie mogło obejść się także bez opisu walki z reakcyjną białopolszczyzną…
    W internecie “tamtych” arcydzieł Arnolda brak, a w trakcie reform i remontów bibliotek wkrótce nie pozostanie i papierowych egzemplarzy.

    Faktai. Apgynė filologijos mokslų dr. (1966), habil. dr. (1987) disert.

  26. drzhrzen dobrhzy, bielorusini mówi:

    dla czego bielorusinom janzik polski?

  27. piotr mówi:

    mod-Litwa,
    co ty wiesz o wojewodzie Bociańskim ćwierćinteligencie? Tyle, co przeczytałeś u swoich bajkopisarzy.
    Wojewoda Bociański stosował retorsje na dyskryminacje mniejszości polskiej na Litwie.
    Gdyby dziś znalazł sie w Polsce podobny odważny wojewoda, tobyście moze nauczyli się moresu i zaczęlibyście stosować cywilizowane prawa wobec mniejszości polskiej na litwie.

  28. Polaczkauskas mówi:

    Katopolonizacja Litwinów, Białorusinów i Ukraińców trwała z górką 400 lat, z przerwą na zabory – można by rzec… Ani Litwini, ani Białorusini, ani Ukraińcy przez ten dość długi okres, trzeba przyznać, nie ulegli tej swoistej epidemii, czy mówiąc dosadniej – łacińskiej zarazie. Oczywiście, istniały miejsca, enklawy, gdzie nasilenie katopolonizacji było relatywnie wysokie: np. Wilno, Lwów. Biorąc pod uwagę kryterium czasowe natomiast: zhańbione, polskie 20-lecie międzywojenne. Nagromadzona przez wieki pogarda litewsko-ruskiego ludu do katopolonizacji musiała znaleźć swoje ujście. W przypadku Ukraińców było to powstanie ludowe, z kulminacją w roku 1943, lub jak kto woli – wydarzenia wołyńskie. ‘Polacy’ w Litwie, jak i w Białorusi powinny wyciągnąć, z wyżej wymienionych faktów, stosowne wnioski.

  29. Anonim mówi:

    byl taki pies faszystowski volodia cekmanas, szczekal jak zinkevic. Pirockin robi to samo

  30. andrzej mówi:

    Co ma piernik do wiatraka ? Niech każdy naród pisze i wymawia wszystkie imiona , nazwiska , nazwy geograficzne jak mu się to podoba . Niech Litwini dodają swoje końcówki do naszych nazwisk , to ich sprawa , ale w dokumentach ma być tylko tak , jak tego chce właściciel . Mam mieć w dowodzie wpisane Andrzej , a w sprawach mniej oficjalnych mogę być Andrzejus , Andrejus , Andrius , Andžej , Andžejus , tu się do litewskiej gramatyki nie wtrącam . Już nie raz podawałem jako przykład Polskę : jest tradycyjnie Jerzy Waszyngton , ale gdy by jakiś polski obywatel tak by się nazywał , ale chciał mieć w papierach Georg Washington , to by nie miał by z tym najmniejszego problemu . Imię i nazwisko jest prywatną własnością i żadni “językoznawcy” nie mają tu nic do gadania . To , co się dzieje na Litwie jest pogwałceniem praw człowieka .

  31. krzysztof mówi:

    No tak, znowu mamy dyskusję na temat pisowni nazwisk. Jakie to stało się nudne. Ustawicznie trzeba tłumaczyć Litwinom, że wysuwają idiotyczne argumenty.
    Profesor Pirocznik ewidentnie nie rozumie istoty i zasad prawodawstwa. Jego wywody nijak nie przystają do meritum sporu polsko-litewskiego w tym zakresie. Szkoda więc słów na dalsze komentarze.
    Niejaki mod-Litwa ucieka się do wielokrotnie już artykułowanych na tym forum kombinacji semantycznych, mających na celu obejście przepisów prawnych ( w tym przypadku ustaleń umowy polsko – litewskiej). Myli się zresztą, przywołując przykład Giedrojcia, gdyż w zapisie litewskim nazwisko to należałoby czytać “Giedrojcz”, podobnie jak słowo “liść” ( “liszcz”). Kłopot polega tutaj na braku znaków diakrytycznych zmiękczających.
    Niejaki Polaczkauskas natomiast jest zwyczajnym durniem. W poscie 28 grozi nam powtórzeniem rzezi wołyńskiej, tym razem na Wileńszczyźnie.
    Otóż nic z tego panie Polaczkauskas nie będzie. Nie strasz dorosłych ludzi w dziecinnym stylu. Gdyby kiedykolwiek przyszło Litwinom do głowy rozpoczęcie masowego wyżynania polskiej ludności, wasz smętny kraj momentalnie znalazłby się pod polską okupacją.
    Więc lepiej nie myśl nawet o tym !

  32. piotr mówi:

    Śmieszny polaczkauskaus straszy rzeziami. Abstrahując od tego, że takie groźby, nawet bez pokrycia, są w świeltwe prawa karalne, to biedaczku najwyraźniej nie zdajesz sobie sprawy ze słabości militarnej państwa litewskiego. toż to najsłabsze ogniwo NATO. Swojego nieba nie potrafi litwa obronić, a co tu mówić o czystkach etnicznych.
    Zapewne jesteś przybłędą spod Szawel, a jak to mówią w polsce, na zlodzieju czapka gore.

  33. Boreyko mówi:

    Fornal z tytułem profesora i tak pozostanie fornalem

  34. józef III mówi:

    Panu “psw” (ad. 17): to proszę mi wyjaśnić dlaczego rzeczony “Piroczkin” nie zlituanizował się jako “Piroczkinas” tylko wybrał metodę rzekomej polskości (domniemanie pochodzenia szlacheckiego ?) nazwiska w zlituanizowanej wersji ?

  35. józef III mówi:

    ad 35. wycofuję – nie doczytałem, pardon (as).

  36. Cenzor Carski Walter mówi:

    Naktibaldo, to nie ty pisałeś tu głośne, prowokacyjne słowa o nowych marszach Żeligowskiego, żeśmy znowu winni coś podobnego powtórzyć?
    Jak podejrzewałem, chciałeś się podszyć pod “wzorowego” forumowicza KW.

  37. Alex mówi:

    Polska jest po prostu zbędna
    http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080822/POLITYKA/631399679

    O ‘polakach’ w Litwie już nie wspominając;
    http://www.żal.pl

  38. Adam81w mówi:

    Nazwisko rzecz święta, własność danego człowieka. Jak można urzędowo zmuszać człowieka do zniekształcania tego nazwiska?

  39. mod-Litwa mówi:

    Widze ze tu jusz wsyscy zapomnieli, a ci z Korony nawet nie wiedza, o dazeniu ku autonomii w latach 90-tych soc. kraju Wilenskiego w skladzie ZSSR. Teraz byl by tu zwierzynec podobny do Podnestrowskaja respublika.
    Mordy na litewskich celnikow w Medininkai pod dowodctwem polaka Czeslawa Mlynka tesz niektorym trzeba przypomniec.
    Co to ma do pisowni? Historia pokazuje ze ludzie w rej .Wilenskim latwo sie poddaja roznym prowokacjom, nie sa lojalni nikomu, zyja zawsze biednie i z tego wynika niestety niska kultura.Niehce nikogo obrazic ale taka droga nie dojdzemy do dobrobytu,odrozenia dla ludzi zamieszkalych w rej.Wilenskim. Czy moze ktos ma jakas na to cywylizjowana recepte?

  40. zozen mówi:

    wszystkie tezy z postu 39 jak najbardziej pasują do Litwinów. Przypomnieć można i Burokeviciusa z towarzyszami (przewrót był), o lojalnośći już nie wspomnę, bo litewscy politycy sprzedają się komu się da za 30 srebrników. Ludzie żyją biednie na całej Litwie i o o by żyli w dobrobycie pewne kroki robić powinna władza centralna czyli posłowie Songaila, Kupcinskas i im podobni.

  41. Jurand mówi:

    Sprawa jest przykra i niezrozumiana – jestem z Bielska-Białej.
    Świadczy o małości pewnych Litwinów.
    – – – – – – – –
    Moim zdaniem trzeba rozróżnić język pisany w dokumentach (1), od codziennego języka pisanego (gazety)(2) i od języka mówionego(3).
    1. Ma być tak jak sobie dana osoba życzy.
    2. Mogę zrozumieć, że w gazecie w języku litewskim, auto pisząc o jakimś Polaku, napisze jego nazwisko po litewsku (tak jak np. u nas wyżej wspomniany Jerzy Waszyngton). Czy to powinno dotyczyć osób żyjących – to pozostaje w ocenie autora tekstu. Czasem po prostu nie wypadałoby napisać w danej formie.
    3. Jest do dopuszczalne. Też jest to kwestia uznania. Wszystko zależy od sytuacji, osoby, itd.

    – – – – – – – –
    Moim zdaniem profesor, nie zrozumiał o czym NIE jest artykuł z 1948roku. Nie jest o pisaniu nazwisk w dokumentach (1) co najwyżej dotyczy kwestii 2 i 3.

    Pozdrowienia ze słonecznego południa Polski.

  42. pšv mówi:

    to Mod-Litwa
    Proponuję ci cywilizowany sposób, sedno polega na tym, że każdy robi jakiś mały krok w celu niedrażnienia innych i poprzez to uspokojenie świata całego.
    Ty, na przykład, spierdalasz “go Home” na Delfi, nie zasierasz tutejszego forum – my stajemy się przez niezasrane forum nieco spokojniejsi, Koroniarze mniej widzą jaki Litwin jest – no i w świecie nieco ciszej, nieco więcej dobrobytu, rej. wileński bez takich jak ty pięknie się odradza…

  43. andrzej mówi:

    Jak nie ma argumentów , to ucieka się od tematu , mod-Litwa , jaki Bociański , kiedy to było ? Obecnie Litwini w Polsce nie mają żadnych problemów z pisownią , czego nie można powiedzieć o Polakach na Litwie . Nic nie stoi na przeszkodzie urzeczywistnienia polskich próśb oprócz chorego litewskiego szowinizmu i nienawiści do wszystkiego ,co polskie . A idea “autonomii” powstała w wyniku postawy Sajudisu i jej lidera Landsbergisa , według której Polaków na Litwie nie ma , są tylko potomkowie okupantów i jacyś Wicze (?), więc nic nam się nie należy , obiecano nam , że jak dojdą do władzy , to pozbawią nas nawet tych skromnych praw , które wtedy posiadaliśmy . To jest fakt historyczny , szowinistyczna otwarta postawa Sajudisu z owego okresu całkowicie rozgrzesza “autonomistów” .

  44. Anonim mówi:

    Oglądam czasami telewizję czeską i muszę powiedzieć, że Czesi zmieniają końcówki obcych nazwiska na swój sposób. Najczęściej dodają końcówki typu -ov lub -ova.

  45. andrzej mówi:

    I co w tym dziwnego , my też tak robimy , ale nie zmuszamy nikogo zmieniać nazwisk w dokumentach .

  46. piotr mówi:

    Anonim,
    Końcówki dodawane przez Czechów do nazwisk żeńskich oznaczają, że dana osoba jest męzatką, co zresztą również spotykamy w języku polskim.

  47. piotr mówi:

    mod-Litwa,
    potomku przybłędy szawelskiego, jeżeli państwo litewskie ukarze litewskich morderców kilkudziesięciu ctysięcy ofiar z Ponar, Święcian i innych miejsc lutewskiego ludobójstwa, to wtedy będziesz miał moralne prawo do zabierania głosu w tych sprawach.

  48. piotr mówi:

    mod-Litwa
    czy myśląc o wysokiej kulturze, masz na myśli swoich rodaków okradających Polaków na Wileńszczyźnie z ich ojcowizny, albo nękających ich w iście sadystyczny sposób różnymi dyskryminacyjnymi przepisami?

  49. mod-Litwa mówi:

    Do 46-47:
    No to znow zaczynamy:
    Paneriai-Jadwabne
    Lietukis-Kielce1946
    Vokieciu pagalbininkai-Granatowa policja
    Lietuviai-diabli-Polacy swieci
    i.t.d.

  50. andrzej mówi:

    Pomyliły ci się artykuły , czy to twoja taktyka , panie mod-Litwa ? Brak argumentów , więc zmiana tematu ?
    Wszyscy widzimy jak dyskutuje się z Litewskimi szowinistami , my im o pisowni nazwisk , oni o Drugiej Wojnie Światowej , może pogadamy jeszcze o dzielnym Witoldzie i zdrajcy Jagielle ? Litwinom nie chodzi o dyskusję , tylko o wywołanie pyskówki , na szczęście to forum nie jest tak niskiego poziomu , jak DELFI , nie damy się sprowokować agentom saugumy .

  51. elpopo mówi:

    Ale z kim wy dyskutujecie Panowie? Nie ma z kim. Dajecie się wciągać w dyskusję gdzie głupek ściąga was do własnego poziomu żeby następnie pokonać doświadczeniem. Takie posty trzeba ignorować i zgłaszać do moderatora jako snucie bajek równych braciom Grimm i Andersenowi. Nie trzeba być inteligentem aby z przygotowanej propagandy zaznaczyć tekst i zrobić copy – paste.

  52. andrzej mówi:

    elpopo , ja uwielbiam podobne posty , bo pokazują poziom kulturalny litewskich szowinistów . W żadnym wypadku nie można ich kasować ( dopóki nie osiągnęły poziomu spamu) , na ich tle widać litewskie argumenty , widać , że Polacy popierają wszystkie aspiracje Litwinów z Polski , chociaż nasze polskie potrzeby są odrzucane , krytykowane , wyszydzane bezpodstawnie , tylko dla tego , że są polskie .

  53. piotr mówi:

    mod-Litwa
    porównywanie morderców litewskich z przypadkiem Jedwabne (nie co końca wyjaśnionym) to przejaw wyjątkowej bezczelności, ale i bezradności propagandy litewskiej. Skala zbrodni litewskich na ludności polskiej i żydowskiej podczas drugiej wojny światowej, w dodatku nie rozliczona przez państwo litewskie, kładzie się cieniem na społeczeństwie litewskim i nie znajduje jakiegokolwiek usprawiedliwienia.

  54. wilniuk mówi:

    Myślę, że uczciwym Litwinom powinno być wstyd za politykę rządu ws. pisowni polskich nazwisk – a nazywając rzeczy po imieniu, w sprawie gwałtu nad ludźmi,którym bez ich zgody zmieniają nazwiska, co jest niesłychanym bezprawiem.
    Za podobne wpisy swoich nacjonalistycznych rodaków również powinno być im przykro.
    Oczywiście, że nie ma to nic wspólnego z lingwistyką, tylko z brudną polityką.

  55. a propos mówi:

    A propos pana Arnolda Piroczkina i Czekmana, obaj są Żydami.
    Czekman stał się Czekmonasem, kiedy z Białorusi przeniósł się na Litwę.Tyle że on dobrowolnie zmienił nazwisko.

  56. Kmicic mówi:

    o czym w ogóle mówimy?Jesteśmy w 21-ym wieku i w Unii Europejskiej. O wywodach polskiego emigranta 1948r próbującego chronić litewskość przed sowietyzacją (sic)? Litwini w RP w Puńsku i poza nim moga się pisać po litewsku.Polakom również się to należy. Nie są psami , których urzędasy litewskie moga sobie dowolnie nazywać.Niech Litwin pisze się po litewsku , a Polak po Polsku- tylko tak jest sprawiedliwie.

  57. icz i ski mówi:

    Dyskusja na temat nazwisk jest sponsorowana w celu odwrocenia uwagi od rzeczywistych problemow malutkich panstewek jak Litwa powstalych po 1989 roku. Kazdy narod ma prawo do samostanowienia, nie kazdy jednak ma strategie na utrzymanie politycznej niezaleznosci. Jezeli mamy zyc przez nastepne pokolenia z minimalna pensja 800 LTL (220 Euro) to spodziewam sie wiekszosc podziekuje i poprze kazdego ktory zaproponuje cos innego. Jezeli chcemy miec wszystkie ministerstwa, ambasady w wiekszosci krajow swiata, armie (dzialajaca w obcych interesach)i swieta inkwizycje do spraw pisowni to nalezy zrobic analize eknomiczna czy nas na to stac. Unia Europejska daje nadzieje na zmiany, na wspolna polityke zagraniczna, obronna, gospodarcza, walute bez bankowych oplat za wymiane. Nasi politycy w rzeczywistosci odrzucaja wszelka integracje z Unia bo im sie zawali osobisty majatek i wladza. Obecna sytuacja przypomina lata 1792-1794 kiedy to ogol spoleczenstwa (wtedy jeszcze zjednoczonego Unia) uznal ze zycie pod panowaniem zaborcow jest wygodniejsze. I rzeczywiscie byly lata 1880-1912 kiedy to nastapil rozkwit gospodarczy a carat dal sobie spokoj z rusyfikacja. Dzisiaj nie musi dojsc do nowych zaborow bo EU oferuje unie rownych panstw i rownych obywateli (jak w Unii z 1569 roku). Jednak problemy z nazwiskami nie powinny miec miejsca a tu widze glownie zadanie Rzadu RL a nie mniejszosci bo zadna ustawa nie moze byc przeglosowana bez wiekszosci. Dzis mamy czym sie zajmowac. Gdybysmy wliczyli tych ktorych sytuacja ekonomiczna zmusila do emigracji to mielibysmy 50% bezrobocie. Niestety nie ma takiego kraju ktory zylby w dostatku dzieki diasporze. Nawet Ormianie ktorych 80% zyje poza Armenia nie przysporzyli dostatku tym ktorzy pozostali. Za rok wszystkie bariery w Unii zostana zlikwidowane i kolejna fala wyksztalconych za nasze pieniadze obywateli opusci Litwe zapominajac o jezyku, pisowni nazwisk i lokalnych konfliktach. Jak powiedzial wielki premier Kanady P. Trudeau ” to nie obywatele porzucaja kraj, to rzad porzuca wlasnych obywateli”.

  58. Białostoczanin mówi:

    Chciałbym podziekowac p.profesorowi
    Arnoldasowi Piročkinas za przedstawienie swojego stanowiska w kwestii pisowni polskich nazwisk na Litwie, ale moim zdaniem odwoływanie sie do poglądów sprzed kilkudziesieciu lat jest nie na miejscu. Dzis, kiedy jestesmy wspolnie w EU, nie mozmy stosowac i odwoływac sie do poglądów, przepisow ,uregulowań, ktore miały miejsce w czasach o których z trudem pamietają najstarsi ludzie. W dniu dzisiejszym sa jasno wyartykułowane przepisy w EU, które powinny byc stosowane i obowiązujące i nie powinniśmy się powoływa i próbówac stosowac zwyczajowego prawa plemiennego, starożytnego czy feudalnego.
    W innym przypadku, strona , która chce stosowac prawo starożytne nie powinna byc zdziwiona tym, że inni zastosują wobec niej prawo z Kodeksu Hammurabiego.

  59. turzysta z warszawy mówi:

    na Litwie ne ma poliakow a tylko polonizovani bielorusini i litwini

  60. DTP mówi:

    @ 42

    Wyjątkowe chamstwo :/

  61. Kmicic mówi:

    Tak naprawdę , to nieuniknione odzyskanie prawa do orginalnej pisowni jest tylko kwestia czasu(krótkiego). Polacy dali się wmanewrować w dosyć nieistotny spór(mało kto zdecyduje się na drogę przez piekło w litewskich urzędach przy zmianch we wszystkich aktach prawnych).Należy za każdym razem akcentować, że JEDYNYM rozwiązaniem jest załatwienie wszystkich problemów KOMPLEKSOWO. Język pomocniczy, nazwiska , oświata, 100%-owy zwrot ziemi,okręgi wyborcze korzystne dla polskich wyborców,dwujęzyczne tablice nazw miejcowości, urzędów, ulic- to stanowi nierozerwalną całość słusznych żądań w zaprzestaniu dyskryminacji mniejszości polskiej.Dopiero symetria w prawach Polaków na Litwie i Litwinów w Polsce stworzy normalną niekonfliktową sytuację. Dopiero wtedy będziemy mogli mówić o europejskośći LT i z dumą mówić w Europie o kraju nadniemieńskim.

  62. wilniuk mówi:

    Do Kmicic:
    Niestety, obawiam się, że na realizację tych wszystkich postulatów będziemy musieli jeszcze bardzo dłuuuugo poczekać. Jeśli w ogóle doczekamy się.

  63. Kmicic mówi:

    do Wilniuk:
    A ja myślę, że to już niebawem. Należy tylko kontynuować to co dotąd”: pokazywać prawdę, nagłaśniać i po prostu żądać respektowania prawa. Należy wzmagać te działania na wszystkich dostępnych obszarach i docierać do nowych środowisk na świecie , w RP i tutaj.Zdecydowanie za mało są jeszcze zaangażowane środowiska polonijne(np. w USA – chociaż i tam Buzkowi wytknięto w oczy jego dotychczasową, daleko posuniętą “ostrożność” w sprawach Polaków na LT, ale Obama i Kongres niewiele jeszcze wiedzą na ten temat).Wiele międzynarodowych organizacji i instytucji jeszcze nie jest na bieżąco informowanych. Jeszcze nie został zorganizowany ruch potomków Wilniuków z całego świata. Nierealne?- całkowicie realne itd.Trzeba tylko jasno i zdecydowanie żądać ,a inicjatywy powinny przede wszystkim wychodzić z Wileńszczyzny! A jest co nagłaśniać i przeciw czemu protestować, codziennie…. Do skutku…

  64. andrzej mówi:

    Szanowna redakcjo , może warto napisać coś na temat Ponary , Święciany – Jedwabne ; “bohaterstwa” Saugumy i działalność “granatowej” , uwieczniania takich nazwisk jak gen.Plechavicius i – (nawet nie wiem kogo by tu przytoczyć z naszej strony ? może majora Płuta ? niestety to inna epoka , a nawet jeżeli ktoś taki był , to czy jest próba wzniesienia go na ołtarze , tak jak Litwini chcą to zrobić ze swoim generałem na usługach hitlerowców ) .

  65. Kmicic mówi:

    Wilniuk:
    W jednym masz rację , że na 100%-wy zwrot ziemi będzie trzeba poczekać. Jestem przekonany, że następne,śmielsze, europejskie pokolenia będą jeszcze walczyły o należne nakładające się ,w procentach składanych, odsetki od wieloletniego niezwracania ziemi i poniesionych wszelkich strat z tego tytułu.

  66. pšv mówi:

    to Dtp
    Sorki, żyję wśród Litwinów, nie da się ukryć pewnego stopnia lituanizacji…

  67. Cenzor Carski Walter mówi:

    do Kmicic, post 56:

    http://en.wikipedia.org/wiki/Oligarchy (strona w jęz. angielskim, jest tłumaczenie polskie) – nazwałbym to trafnym określeniem współczesnej Litwy.

    http://en.wikipedia.org/wiki/Authoritarianism (strona w jęz. angielskim, jest tłumaczenie polskie) – A to UE.

  68. reqonquista mówi:

    Język litewski wymiera i oni to podświadomie czują, innych racjonalnych wyjaśnień – nie ma. TOJLeta nie zapobiegnie jego upadkowi!!!!

  69. pakiet mówi:

    No bez przesady. Litwini to jakies 3mln ludzi. To nie są naród typu Serbowie Łużyccy. Dopuki ich nie powystrzelasz to raczej nie zmusisz ich do uzywania w domu innego jezyka tak jak ktoś nie zmusi ciebie abyś nie używał polskiego tylko jakiegoś innego.

  70. Polak ze Śląska mówi:

    Nikt nie zamierza(jeszcze) strzelać do Litwinów(nawet zagorzałych faszystów),choć byłoby to dobre posunięcie.Atmosfera by się przerzedziła 🙂
    Nikt też nie zamierza ZMUSZAĆ LITWINÓW do uzywania polskiego.
    Chodzi o to,żeby:
    1-nie robić wszystkiego aby Polacy na Litwie zapomnieli mowe ojczystą(np. zamknąć szkoły i zlikwidowac klasy,w domu nie nauczysz sie wszystkiego)
    2-pozwolic Polakowi posługiwac sie swoim nazwiskiem jak nalezy,a nie przekręcac je do upadłego
    3-oddać to co sie słusznie Polakom nalezy.Na przykład zabraną ziemię.
    4-generalnie przestrzegać prawa i zobowiązań jakie Litwa podjęła w dziedzinie mniejszości tak jak Polska przestrzega(jeszcze)praw Litwinów w Polsce.Inna sprawa na ile Litwini z nich korzystają.Jak Litwin w Polsce woli miec napisane nazwisko po polsku bo WSTYDZI SIĘ kraju swojego pochodzenia wypełnionego faszystami to go przeciez nie zmusisz.

  71. Polak ze Śląska mówi:

    Nikt nie zamierza litwinom państwa zabierać,nam ono za cholerę do niczego niepotrzebne,ale gnoic sie nie pozwolimy.Litwa panicznie boi sie wynarodowienia(a raczej zaprzestania uzywania ich języka) nie widząc,żed Polacy wcale nie mają w tym dużego udziału.Litewski język to praktycznie martwy język i jest z założenia skazany na wymarcie i żadne represje tego nie zmienią.Litewskie władze rozpaczliwie walczą o jego utrzymanie,problemem jest to,że pretensje kierują w niewłaściwą stronę.To nie Polska ich wynaradawia tylko Rosja.Jeżeli litewski zniknie to z powodu tego,że za duzo ludzi zna i posługuje sie rosyjskim,jesli jnawet nie czynnie to biernie(znaczy nie tylko mówi,ale i słucha).A jest gdzie go słuchać.Bo słyszałem,że na Litwie bardzo popularne są rosyjskie stacje TV i radiowe.Młodziez się prędzej zrusyfikuje niż spolonizuje.Ale Litwini nie zauważają,że gdy walczą z Polakami ich sąsiedzi gadaja na ulicy po rosyjsku.Litwini uparli się nas traktowac jako całe zło.Napisz tablicę w dwóch językach a nikt sie nie czepi jesli jedna z nich nie jest nazwa Polska(angielska zniosą).

  72. pakiet mówi:

    Nie uwierzę, że na Litwie częściej na ulicy słychac rosyjski niż litewski. Nie byłem ale w to nie uwierzę. Niemozliwe żeby Litwini mówili miedzy sobą po rosyjsku. Etniczni rosjanie zamieszkuja według polskich źródeł Wilno i Kłajpedę wiec tam rosyjski może występować powszechniej ale w małych miastach czy wsiach wątpie aby rozmawiano po rosyjsku.

  73. Polak ze Śląska mówi:

    No tu moze faktycznie troche przesadziłem.Że wszędzie go słcyhać.Znajomy był rok temu na Litwie i twierdził,że go słyszał dość często na ulicy w Wilnie.Nie mam powodu by mu nie wierzyć.Chyba,ze trafiał na rosyjskich turystów :-).Zresztą rosyjski mozna odróżnić od litewskiego.Co prawda,nie pytałem jak często słyszał polski :-).Nie wspominał mi zresztą o tym,że w ogóle kogos słyszał,no ale tu w grę wchodzi przyzwyczajenie,na swój język uwagi sie nie zwraca.O popularnosci rosyjskich stacji słyszałem nawet na tym forum.

  74. krzysztof mówi:

    Polak ze Śląska ma o tyle rację, że na Wileńszczyźnie zachodzi powolny proces rusyfikacji miejscowych Polaków. Litwini raczej się nie zrusyfikują, gdyż w zwartej masie mieszka ich tam około 3 milionów i język litewski jest w RL jedynym językiem urzędowym. W przypadku Polaków sprawa jest bardziej skomplikowana. Proces ich lituanizacji przebiega opornie, bez wyraźnych rezultatów. Postępuje natomiast rusyfikacja i dlatego na wileńskich ulicach często słychać język rosyjski. W Wilnie Rosjanie również stanowią zresztą blisko 20 procent ogólu mieszkańców.
    Tradycyjna litewska polityka wynaradawiania Polaków prowadzi samych Litwinów na manowce. Polacy nie chcą być Litwinami, a skoro polskość jest w tym państwie wyjątkowo niemile widziana, wolą stawać się Rosjanami. W rezultacie, jak dalej tak to się wszystko potoczy, Litwini dochowają się na Wileńszczyźnie pokaźnej mniejszości rosyjskiej. Wtedy dopiero nabierze sensu gadanina, że na Wileńszczyźnie mieszkają wyłącznie spolonizowani Białorusini ( czytaj – de facto Rosjanie). Czy na dłuższą metę będzie to sytuacja bardziej korzystna dla Litwinów niż sytuacja dzisiejsza, ośmielę się wątpić. Rosja doskonale potrafi rozgrywać wszelkie sprzyjające jej karty w grze. Jeśli będzie miała bezpośrednio za
    białoruską granicą tereny zamieszkałe przez mniejszość
    noworosyjską, odpowiednio ten atut wykorzysta.
    Litwini jednak złożoności problemu nie dostrzegają. Dla nich – jak za czasów Basanowicza i Smetony – wrogiem numer 1 jest Polak – “kolonizator” i basta .

  75. Margot_poznanianka mówi:

    Byłam na wycieczce na Litwie pierwszy raz w życiu, jestem oczarowana Wilnem, Kownem, Trokami i dlatego TU zajrzałam. Smutne to wszystko, co się dzieje między tymi dwoma narodami, to dyskryminacja, rzecz zupełnie nie przystająca do idei Unii Europejskiej, równości i wolności, raczej to metody sowieckie, wiadomo jak było… w Wielkopolsce mieszkało mnóstwo Niemców od kilkuset lat. Odwiedzając stare kamienice – tam najczęściej na spisach lokatorów widnieją niemieckie nazwiska w czysto niemieckiej pisowni i takiego problemu o zmianie nazwisk nigdy nie było – w niczyich myślach. Nazwisko łączy z przeszłością, to pamięć po przodkach i tego chyba boją się Litwini. Księgi genealogiczne straciłyby kontynuację i powstałoby zamieszanie.
    Odwiedzając stare miasto w Wilnie nie sposób czuć klimatu polskości i nie wspominać historii, przecież ta cała kultura i sztuka, to serce starego Wilna polskie ma korzenie. Każdy Polak z dumą wspomina dynastię Jagiellonów – przecież litewską i nie rozumie tej niechęci, czy też nienawiści do Polaków. Z pewnością mało wiem o stosunkach z Litwinami, a tylko tyle, ile historia opisuje oraz mówią media.
    Myślę, że należałoby tą sprawę nagłośnić i krzyczeć głośno na forum europejskim, dla mnie to skandal, kompleksy Litwinów.
    Pozdrawiam serdecznie wszystkich Polaków mieszkających na Litwie. Nie dajcie się !!!

  76. andrzej mówi:

    Nie wiem czy jest tak źle , aby Litwinom groziło wynarodowienie , ale , że język rosyjski jest na Litwie omal że nieoficjalnym państwowym , to prawda . Pracowałem w firmie , gdzie zebrania były prowadzone po rosyjsku i żaden Litwin nie śmiał szemrać , oczywiście Litwini mówili po litewsku i na bezpośrednie pytanie otrzymywali odpowiedź też w swoim języku , ale sprawy ogólne były omawiane po rosyjsku . Podobno pewna firma , gdzie na początku pracował 100 % polski zespół , dostała uprzedzenie za to , że nie ma prawa prowadzić zebrań po Polsku .
    Kto ma wątpliwości o tym , jak popularny jest język rosyjski , to niech przejrzy jakie programy są w ofercie sieci kablowych i satelitarnych . Telefony komórkowe nigdy nie mają polskiego menu , czasami litewskiego , natomiast rosyjskie mają zawsze . Rosyjscy artyści estradowi także są na Litwie bardzo popularni , a Polska ma w ofercie tylko TV Polonia z jej serialami . Gdzie te czasy , kiedy po całej Litwie słyszało się poleczkę “Dziadek” z Lata z Radiem ? 🙁

  77. Duseika mówi:

    Jezeli chodzi o pisanie nominativus, to trzeba pisac po polsku.Zgoda. Ale w innych polacy tez odmieniają- np. Verdi- Verdiego… i t.d. Nasze sistemy jednak są podobne…

  78. wilniuk mówi:

    Do Duseika:
    Szanowny Panie Duseika,
    Oczywiście, że w języku litewskim odmiana ma być litewska . Nikt przecież nie wymaga, by w przypadkach zależnych wprowadzać do gramatyki litewskiej polskie końcówki. Chodzi o postać nazwiska w mianowniku. Czy uważa Pan, że to jest w porządku z Wójcickiego robić “Vuicicki”? Czy Pan pomyślał kiedy, jak się czuje człowiek, który zmuszony jest własną ręką pisać tak pokracznie wyglądające nazwisko?
    Tu może być bardzo dużo przykładów, ale nie o to chodzi. Przecież Pan sam wie, że taka zmiana nazwisk jest bezprawiem.
    Mówi Pan o podobnych systemach, polskim i litewskim, przytaczając przykład nazwiska Verdi.Ale szkopuł w tym, że bez względu na to, jak Polacy będą to nazwisko odmieniać, Verdi zostaje Verdim. Zmiana nie zachodzi w oryginalnych dokumentach. Litwini natomiast (czyżby mszcząc się za chrzest?)dokonują swoistego “chrztu”, dają nam bez naszej zgody nowe nazwiska.
    Przestańmy bawić się w ciuciubabkę i zasłaniać decyzje polityczne jakimiś argumentami językowymi.
    Przecież i my, i wy doskonale wiemy, że chodzi tylko i wyłącznie o odpolszczenie tej części Litwy. Trudno, tak się złożyło, że na przestrzeni wieków mieszkali tu Polacy, kształtowali i rozwijali kulturę tego regionu.Przypomnę tu, że patron Litwy, św. Kazimierz przybył w XVI wieku z Krakowa na Litwę z całym dworem i, rzecz naturalna, rozmawiano po polsku. Czy trzeba tę polskość, która od wieków wrosła w tę ziemię, niszczyć?
    W niniejszej dyskusji dużo jest obelżywych wpisów z obu stron. Nie pochwalam tego, rozumiem jednak, że ludzie , krzywdzeni i dyskryminowani mogą różnie reagować na taką sytuację.

  79. Hubert mówi:

    Polecałbym przykład czeski: w tym języku każde nazwisko w formie żeńskiej posiada końcówkę -ová więc powstają i take twory jak np. Marlene Dietrichová. Z tego co mi jednak wiadomo nikt nie zmusza obywatelek czeskich nie będących etnicznymi Czeszkami by posługiwały się tylko taką formą nazwiska. Ani tym bardziej – podpisywały tylko nazwiskiem Nováková.

  80. Duseika mówi:

    Ja nic niszczyc nie zamierzam. Co dotyczy Wojcickiego, to normalnie bylo by w dokumentach litewskich Wojcicki, bez znaku nad o.

  81. bobrowniczy mówi:

    Pan @krzysztof pisze o postępującej rusyfikacji Polaków mieszkających na Wileńszczyznie ale od kiedy od niedawna czy od kilkuset lat?Bo nie rozumiem jak miała być to dla nich krzywda?

  82. Duseika mówi:

    Od 1944 r.

  83. wilniuk mówi:

    Do Duseika:
    To miło, że Pan niczego niszczyć nie zamierza. Pisząc o tym niszczeniu miałem na myśli nie Pana, a tych wszystkich decydentów litewskich, którzy “modyfikują” nam nazwiska.
    Ale i Pan, jak widać, uważa, że polskie nazwiska muszą się dostosować do języka litewskiego, czyli nie mają prawa do znaków diakrytycznych. A jak ma być z miękkimi spółgłoskami – ć, ź, ź, ś, ń, ł? Napisane po litewsku nazwisko Małko po polsku będzie brzmieć Malko.

  84. Kmicic mówi:

    do Margot-poznanianka:
    serdecznie witamy na forum.I prosimy o chociaz minimalne zaangazowanie w obronie naszych słusznych praw. Warto upowszechniać wśród rodziny i znajomych prawdę o tym co się tutaj dzieje.Wilno jest przepiękne i praktycznie wyczyszczone z wszelkich historycznych polskich napisów. Pomimo, że Polacy stanowią ok. 90% turystów w nadwilejskiej stolicy to zauważa sie brak informacji po polsku, nie tylko przed (polskimi w 90%_) zabytkami, ale również w hotelach,brak menu po polsku w restauracjach. Przy następnej wizycie polecam korzystanie uprzejmie dopraszać sie o menu i informację turystyczna po polsku.Dajmy zarobić przede wszystkim dyskryminowanym(równiez ekonomicznie) Polakom.
    Zapraszam do Wilna 😀

  85. Duseika mówi:

    Nie do litewskiego, tylko, powiedzmy, do angelskiego. Wprowadzenie calego polskiego alfabetru do kazdego urzędowego komputera, to nonsens. anglicy chyba tez tego nie robią, piszą,np., Walesa,czy Marciulionis, sam czytalem.

  86. wilniuk mówi:

    Do Duseika:
    Przepraszam,ale niech Pan nie udaje … no nie powiem kogo. Od tego, że Anglicy piszą Walensa, Nazwisko Wałęsy w dowodzie osobistym nie zmienia się. Wy też piszcie w swojej prasie według litewskich wzorców, jeśli tak trudno wprowadzić do komputera dodatkowe litery i znaki . W moim komputerze są cztery języki. I nic. Jakoś wytrzymuje.
    A co do pisowni polskich nazwisk w Anglii, nie jest prawdą, co Pan pisze. Mam znajomych, którzy mają tam w nazwiskach i kreski, i ogonki.
    Poza tym pisownia komputerowa – to jedno a nazwisko w dowodzie osobistym – to drugie.
    Na tym podziękuję Panu za budującą wymianę zdań.

  87. Kmicic mówi:

    Nazwiska , temat zastępczy i oczywisty, można oczywiście dyskutować czy 2+2=4. Tak jak nie warto dyskutować o rażącej asymetrii w sytuacji polskiej mniejszości na LT w porównaniu z sytuacja Litwinów w RP. Nie warto dyskutować o faktach-szkoda czasu. Warto się zastanowić,jak wyegzekwować od Litwy respektowania prawa. Skoro Litwin i Niemiec w Polsce mogą mieć bez żadnych problemów swoje orginalne nazwisko w paszportach i dowodach osobistych, to nie wolno tego samego zabraniać Polakom na Ltwie. Identycznie powinno być z językiem pomocniczym,dwujęzycznymi nazwami miejscowości,urzędów i ulic.Itd.,itd.Tylko tak jest sprawiedliwie, zgodnie z miedzynarodowym prawem(wyższym od lokalnego) i standardami europejskimi.
    Duseika:
    Czyżbyś uważał, że Tyrolczykom i Słoweńcom we Włoszech,Litwinom w Polsce, Szwedom w Finlandii, Włochom i Francuzom w Szwajcarii należy odebrać prawo do własnych nazwisk? A może chciałbyś zostawić tym mniejszościom narodowym tylko te prawa , które przysługują Polakom na Litwie ,a wszystkie pozostałe odebrać?

  88. krzysztof mówi:

    Bobrowniczy : Jak widzisz Litwin, pan Duseika, zrozumiał od razu o co mi chodzi ( czytaj post 82), a Ty nie rozumiesz ?
    Czy Polakom dzieje się krzywda z tego powodu, że się rusyfikują ? To zależy od ich własnego samopoczucia.
    Ja w kazdym razie pisałem, iż per saldo pokrzywdzeni z tego powodu mogą być Litwini. Czy sami Polacy również, tego nie chcę przesądzać.

  89. Duseika mówi:

    Sądzę, ze to jest niemozliwe technicznie, bo trzeba będzię, zeby wszyscy urzędnicy mieli w komputerach polski (czy niemiecki z jego umlautami) język…

  90. krzysztof mówi:

    Panie Duseika ( 89) : Nie z takimi problemami sobie radzono. W Polsce zawsze mieszkali ludzie noszący umlauty w nazwiskach ( sam widziałem dwa dowody osobiste z takimi nazwiskami – już te nowej generacji, wypisywane komputerowo) i było dobrze.

  91. wilniuk mówi:

    Tylko komputerowy analfabeta może sądzić, że technicznie jest wprowadzenie do komputera dodatkowych liter. Zresztą w odpowiednich tablicach są one, nawet tureckie s czy c z ogonkami. Śmieszny argument!!

  92. elpopo mówi:

    Panie Druseika przytoczył pan nazwisko Verdi które to Polacy odmieniają przez przypadki… ale obleśnie nie piszą go Werdi, bo litery V nie ma w polskim alfabecie, a jednak jej używamy. W czeskim nie ma np litery G a jednak hamburger jest tam hamburgerem bo nie jest to wyraz czeskiego pochodzenia. Proszę sobie wyobrazić że wszystkie Polskie nazwiska to wyrazy obcego pochodzenia i niech ta świadomość w Pana głowie zagnieździ się na zawsze, może będzie Panu w życiu łatwiej. Jeśli już musi Pan pisząc nazwisko Kowalski dodać jakąś końcówkę to niech to będzie z apostrofem.

  93. andrzej mówi:

    Duseika , może Anglicy też nie piszą Müller ? Takie tłumaczenie można było zastosować kiedy były mechaniczne drukarki , w chwili obecnej nawet na domowym komputerze można ustawić wszystkie znaki graficzne . Nie było by teraz takich emocji , gdy by od początku strona litewska tłumaczyła by wszystko brakiem możliwości technicznych , ale stworzyliście takie dziwolągi jak Ana i Hana , Ona brzmi normalnie , bo to jest imię litewskie , ale dla Polaka Ana jest po prostu jakimś koszmarem , oczywiście jeżeli są takie narody co mają takie imiona , to jest normalnie i pięknie , ale Polka chce być Anną . Jeżeli pan jest poważnym dyskutantem , to nie warto udawać , że chodzi jedynie o problemy techniczne bo to jest zwykły szowinizm i to z nim trzeba walczyć . W języku litewskim nie ma literki X , ale na własne oczy widziałem Kartę Stałego Pobytu wydaną przez litewskiego urzędnika dla osoby o imieniu Aleksander wpisano imię Alexandras , facet musiał dodatkowo starać się o papiery , aby móc przekraczać granicę . Nawet Chińczyk musi mieć
    prawo decydować jak ma być zapisane jego , dla nas egzotyczne , nazwisko np. Lin Szu , Lin Shu , może Lin Šu , byle by na siłę nie został zapisany jako Linas , najwyżej sam o to poprosi . No i wracając do Anglików , przecież na naszych kartach bankowych , na drugiej stronie dowodu plastikowego wszystko jest wpisane bez litewskich znaków graficznych , być może to samo pan widział w Anglii ?

  94. wilniuk mówi:

    Korekta.
    W poście 91 miało być: “że technicznie jest niemożliwe wprowadzenie do komputera dodatkowych liter. Sorry.

  95. Kmicic mówi:

    Skoro Litwinom udało się wprowadzić do komputerów litewskie literki to z pewnościa uda się i polskie 😀

  96. Duseika mówi:

    Ja osobiscie to rozumiem, ale tu nie chodzi o mnie, tylko o tych mojich rodakach, ktorzy polskiego nie znają (są tez tacy,ktorzy znac nie Chcą)i gdy oni zaczną czytac ze wszystikimi znakami, to będzie zle brzmialo, polacy będą się skarzyc… Abym ja się mylil.

  97. andrzej mówi:

    Q W Ż Ź V Ū Š Ė Ų Ń Ć & Ö Ä Ü
    To jest na prawdę technicznie nie możliwe , panie Duseika ?

  98. elpopo mówi:

    To jest niemożliwe dla idioty. A to że Litwini specjalnie po wprowadzeniu polskiej pisowni bedą specjalnie czytać tak jak jest napisane to ja wiem na pewno. Taka natura Litwina aby Polakowi na złość zrobić. Jak będzie musiał pisać nazwiska po polsku to napewno zrobi wszystko aby przeczytać je po litewsku. Ale to jest do przeżycia.

  99. Kmicic mówi:

    Duseika:
    a co Ty się martwisz o Polaków ? Zostaw ich z tym “problemem”, podobnie jak pozostowiono kiedyś Tyrolczyków, radzą sobie 😀
    A co myślisz o zagwarantowaniu tych samych praw dla Polaków na LT , którymi cieszą się Litwini w Puńsku ? Powinna być sprawiedliwa , pełna symetria , czy też nie ?

  100. Dz mówi:

    Komentarz usunięty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.