8
Zawdzięczając ludziom o dobrych sercach

Odnowiony grób Marka Sokołowskiego. Fot. Rajmund Klonowski

Odnowiony grób Marka Sokołowskiego. Fot. Rajmund Klonowski

Aż dziw bierze, że w świecie komercjalizacji, obojętności, dbanie wyłącznie o prywatne sprawy są jeszcze ludzie, którym nieobojętny jest los naszej wileńskiej nekropolii. Do takich ludzi należy artysta estradowy Ryszard Rynkowski. Latem, do Społecznego Komitetu Opieki nad Starą Rosą (SKOnSR) zadzwoniła Jadwiga Szlachtowicz, która powiedziała, że ma sponsora na odnowienie pomnika, ale to ma być pomnik artysty. Była bardzo tajemnicza, bo nie wydała, kim jest ten człowiek. Poprosiła zastanowić się, jaki pomnik może być odnowiony.

Długo nie zastanawialiśmy się, wytypowaliśmy pomnik Marka Sokołowskiego, słynnego europejskiego gitarzysty.

Urodził się na Wołyniu 1818 r, kształcił się w Wilnie, a w grze na gitarze był samoukiem. Zdobył sławę w Europie jako wirtuoz-gitarzysta. Koncertował we wszystkich stolicach Europy. Skomponował wiele utworów na gitarę, ale największą popularność zdobyły mazurki. Poważnie chory powrócił do Wilna, a ponieważ nie miał rodziny, zamieszkał u jednego z przyjaciół, gdzie wkrótce zmarł, w 1883 roku. Widocznie pomnik wznieśli przyjaciele.

Odeszli i przyjaciele, nikt nie dbał o jego pomnik nagrobny. Czas robił swoje i hieny cmentarne przyczyniły się do niszczenia pomnika. Najpierw znikł krzyż, był z metalu, a ostatnio znikł medalion z portretem artysty — też metalowy, ale metal już zżarła rdza, niewiele był wart, ale mimo to zabrali go.

Sponsor zaakceptował nasz wybór. Na początku października dowiedzieliśmy się, że tym sponsorem jest znany artysta estradowy Ryszard Rynkowski, że przyjeżdża do Wilna, że wystąpi w Domu Kultury Polskiej i koncert będzie miał charakter charytatywny. Termin był krótki do przyjazdu artysty, ale zaryzykowaliśmy. Medalion z portretem Marka Sokołowskiego już mieliśmy. Zrobił go jeden z konserwatorów polskich Zenon Sadecki, który od lat z Piotrem Zambrzyckim pracują na wileńskiej Rossie. Potrzebny był krzyż, nie mieliśmy zdjęcia pomnika z krzyżem. Wreszcie architekt Živilė Mačionienė zaprojektowała krzyż, a do odnowy pomnika zabrał się restaurator Czesław Połoński. Pracy miał bardzo dużo. Trzeba było usunąć zanieczyszczenia, które osiadły na pomniku w ciągu wielu lat. Czasem przypadkowi ludzie, którzy samodzielnie chcą coś zrobić, nie odnawiają, a przyczyniają się do dewastowania pomników. Tak było i z pomnikiem Marka Sokołowskiego, ktoś spryskał go jakimś lakierem, który trudno było usunąć. Nawet chemicy, do których zwrócił się Czesław Połoński, nie wiedzieli jak go usunąć. „Malarzom” nanieść lakier zabrało parę minut, a restaurator mechanicznie pracując, usuwał efekty pracy „malarza” przez długie dni.

Ale udało się, pomnik był gotów na czas. Mogliśmy z dumą pokazać, jak wyglądał przed odnową i teraz. Mogła się o tym przekonać i publiczność, która gremialnie stawiła się na koncert.

Serdecznie dzięki panu Ryszardowi Rynkowskiemu, który przekazał Komitetowi 4 tys. litów, zachęcał też do wrzucania do skarbonki pieniążków i do kupowania cegiełek na odnowę Rossy. Cegiełek sprzedaliśmy 40, co dało 400 litów, a w skarbonce znalazło się 687,37 Lt.

Dziękujemy nie tylko artyście, ale wszystkim tym, którzy byli na koncercie, bo w ten sposób również macie swój wkład w odnowę pomnika Marka Sokołowskiego.

Alicja Klimaszewska
prezes Społecznego Komitetu
Opieki nad Starą Rosą

8 odpowiedzi to Zawdzięczając ludziom o dobrych sercach

  1. wawa mówi:

    Czesc Mu i Chwala. Pozdrawiam.

  2. Lady Chapel mówi:

    Swietny gest, bravo.
    Co do polskich artystow zapraszanych do Wilna- czy musza to byc sami niepopularni dinozaurzy z minionej epoki, czy nikt nie moze zaprosic jakiegos porzadnego, rockowego zespolu, ktory wnioslby troche filingu? Polska mlodziez na Litwie jadac do Polski czesto robi sobie obciach nieznajomoscia polskiej sceny muzycznej. Podkreslam czesto, nie mam wszystkich na mysli. Chodzi mi o to, ze zapraszane sa do Wilna stare pierdziele, ktorych w Polsce praktycznie nikt z mlodych ludzi nie slucha. Kombii, Rynkowski i pierdzacy w gacie Krzysiek Krawczyk to nudy jakich malo. KULT moglby ktos zaprosic, T-love, TSA, CREE – na takie zespoly przyszlaby z pewnoscia rowniez litewska mlodziez a polska moglaby posluchac i poznac czego w Polsce sie slucha.

  3. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Do Lady : Masz całkowitą rację. Jest jednak pewien kłopot natury, że tak powiem socjologicznej. Otóż społeczeństwa nam się starzeją. Najliczniejsze są roczniki dzisiejszych 50-60 latków. Oni jeszcze nie umierają, jeszcze nie są starcami. Mają za to najwięcej pieniędzy i mogą wydawać na rozrywki, które bardziej im odpowiadają. Młodych wszędzie bardzo mało. Od wielu lat ludzie nie chcą mieć dużo dzieci. No i skutek jest taki, że zespoły grające pod gusta młodzieży stają się deficytowe.

  4. Lady Chapel mówi:

    Nie zgadzam sie z tym co piszesz. Jest wystarczajaco duzo polskiej mlodziezy i nie tylko polskiej na wilenszczyznie by zapelnic sale koncertowa podczas wystepu np. zespolu KULT. Problem polega na tym, ze mlodziez ta jest zacofana muzycznie, wychowana na tym czego slucha sie na prowincji, po wsiach. KULT to jeden z nielicznych polskich zespolow, ktory jako jeden moze pozwolic sobie na koncert w katowickim spodku i bedzie mial komplet zajetych miejsc. To, ze spoleczenstwo sie starzeje to jedno, to ze mlodziez na wilenszczyznie w wiekszosci przypadkow slucha popeliny – to druga strona medalu. A na koncertach organizowanych przez DKP wsrod publicznosci sredniawiekowa nie spada ponizej 45-go roku zycia… i to jest straszne…

  5. Zbigniew mówi:

    Dzieki Rynkowskiemu za piękny gest.Tak,wiecej Kultu w Wilnie,i im podobnych

  6. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Do Lady : Zwróć uwagę na pierwsze zdanie mojego postu numer 3. Nie neguję Twoich twierdzeń. One są słuszne. Wskazywałem jedynie na pewne uwarunkowania socjologiczne, związane z zapraszaniem na Litwę takich, a nie innych zespołów. Przecież tamtejsi Polacy stanowią niedużą społeczność. W Polsce, z uwagi na liczbę mieszkańców, sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Jeżeli jednak zespół KULT zgromadziłby odpowiednią publiczność na swoim występie, to oczywiście powinien zostać zaproszony do Wilna.

  7. wiktor mówi:

    Szanowni, czy są gdzieś jakieś nagrania Sokołowskiego? Czy można go gdzieś usłyszeć?

  8. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Wiktor : Marek Sokołowski zmarł w roku 1883. Trudno więc liczyć na zachowanie jakichkolwiek nagrań z jego udziałem. Edison skonstruował pierwszy fonograf w roku 1877. Pierwszy gramofon skonstruowano w roku 1887. Szkoda !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.