22
Nie będzie podziału żywności na zdrową i niepożyteczną

Konsumenci powinni bardziej odpowiedzialnie wybierać produkty żywnościowe Fot. Marian Paluszkiewicz

Litewski przemysł spożywczy mogą triumfować — w Sejmie została odrzucona inicjatywa posłanki Agnė Zuokienė, dotycząca oznakowywania produktów spożywczych, które mogą być niepożyteczne dla zdrowia.

Co prawda, jeszcze we wtorek sejmowy Komitet do Spraw Gospodarczych przyjął propozycję Agnė Zuokienė i miała ona być rozpatrywana na posiedzeniu sejmowym. Jednak już następnego dnia, czyli wczoraj, Komitet zmienił zdanie.

Zuokienė proponowała, aby jako możliwie szkodliwe dla zdrowia były oznakowywane wszystkie artykuły spożywcze, które nie są zalecane dla uczniów. Treść tekstu w reklamie tych produktów miałby ustalić minister ochrony zdrowia.

Z kolei przedstawiciele przemysłu spożywczego stwierdzili, że takie artykuły spożywcze zwykle stanowią około 60 proc. wyprodukowanych towarów. Na „czarną listę” trafiłyby m. in., czekolada, wyroby cukiernicze, napoje gazowane, kawa, wędzona ryba, konserwy rybne i mięsne, mięso oddzielone mechanicznie, żywność genetycznie zmodyfikowana (GMO) oraz wiele innych produktów.

Koledzy z Sejmu jednak bezlitośnie skrytykowali inicjatywę małżonki mera stolicy.

— Takie powiedzonka jak „może być, a może i nie być” mogą wprowadzić konsumenta w błąd i bezzasadnie go wystraszyć. Takie inicjatywy trzeba odrzucać — na posiedzeniu sejmowym stwierdził poseł Jurgis Razma.

Jeszcze bardziej krytyczne było wypowiedzenie posła Juliusa Veselki.

Zuokienė proponowała, aby były oznakowywane te artykuły spożywcze, które nie są zalecane dla uczniów Fot. Marian Paluszkiewicz

— Na paczkach papierosowych są napisy, że palenie zabija. No i co z tego? Wszystkim jest to obojętnie. Każda mama kupuje to, na co może pozwolić jej kieszeń. A dla mnie osobiście trudno wyobrazić większe głupstwo niż napis na kiełbasie, że jest szkodliwa i niebezpieczna!

Z kolei poseł Kęstutis Masiulis zaproponował inny wariant oznakowania artykułów spożywczych. Stwierdził, że warto raczej oznakowywać pożyteczne dla zdrowia produkty, a nie szkodliwe.

W swoją kolej Agnė Zuokienė twierdzi, że sami producenci i politycy powinni być bardziej pryncypialni oraz dążyć do tego, aby produkowane artykuły spożywcze były bardziej pożyteczne dla zdrowia.

— A to sformułowanie „może być niepożyteczne dla zdrowia” które tak spłoszyło producentów, można byłoby zmienić — mówiła inicjatorka zmian w oznakowaniu produktów spożywczych.

Zaznaczyła, że Ministerstwo Ochrony Zdrowia mogłoby utworzyć listę odpowiednich sformułowań, takich, jak np.: „dietetycy radzą nie przekraczać zalecanej normy”, „nie zaleca się, aby dzieci spożywały produkt bez nadzoru rodziców” itp.

— Nikt nie pisałby, że kiełbasa jest szkodliwa. W reklamie byłyby dobrane najbardziej odpowiednie teksty, które nie tyle wystraszyłyby od używania jakiegoś produktu, ile zmusiłyby zastanowić się nad tym, co jemy my i nasze dzieci — zaznaczyła Zuokienė.

Dodała też, że można wymienić wiele przykładów, gdy producenci zaprzestali używać szkodliwych dodatków spożywczych w wytwarzaniu swojej produkcji.

— Jednak w ciągu ostatniego roku w naszym kraju nie było producentów, którzy chcieliby, aby ich produkcja znalazła się na oficjalnej liście zalecanych dla uczniów artykułów spożywczych. W taki sposób oni po prostu przyznali, że ich wyroby mają negatywny wpływ na zdrowie — stwierdziła Zuokienė.

Warto zaznaczyć, że dla samej posłanki odrzucenie jej propozycji nie było zaskakujące. Jeszcze w przededniu ogłoszenia postanowienia w Sejmie Agnė Zuokienė na swojej stronie na Facebooku zaznaczyła, że obawia się wpływów lobbystów na decyzję Komisji.

„Ci, którzy nie jesteście rodzicami, nie czytajcie tego. Jednak ci, których obchodzi reklama, wywierająca wpływ na nasze dzieci i ich nawyki, zjednoczmy się. W Sejmie będą podjęte próby przewrócenia wszystkiego do góry nogami — oto co znaczy lobbing kompanii przemysłowych — pisała inicjatorka. — Sejm skapitulował — we wszystkich jego korytarzach jest pełno przedstawicieli przemysłowców, a opinia posłów zmienia się. Jakby nie mieli dzieci i wnuków…”.

Zuokienė dodała też, że prawdopodobnie będzie musiała zabrać się do bardziej stanowczych działań, aby ją usłyszano: „Czyżby nikogo nie obchodzi, jakimi wyrosną nasze dzieci? Nigdy tego jeszcze nie robiłam, ale chyba trzeba będzie organizować wiece i protesty w tej sprawie”.

Chociaż koledzy z Sejmu odrzucili pomysł Zuokienė, jednak wśród rodziców znalazł on poparcie. Należy do nich m. in. 28-letnia Danguolė z Wilna, która jest młodą mamą pięcioletniego synka.

— Sama zawsze uważnie czytam etykiety. Szkoda, że inicjatywa Zuokienė nie znalazła poparcia w Sejmie. Ale dobrze jest, że pomysł posłanki na Sejm został naświetlony w mediach. Być może ten fakt spowoduje, że sami konsumenci będą bardziej odpowiedzialnie wybierali artykuły spożywcze dla siebie i swoich dzieci — stwierdziła kobieta.

22 odpowiedzi to Nie będzie podziału żywności na zdrową i niepożyteczną

  1. ben mówi:

    Pani posłanka WIE co jest pożyteczne dla zdrowia, a co nie i na tym debata powinna się skończyć a propozycja pani posłanki POWINNA być zaakceptowana. Bo ona WIE!

  2. cubis mówi:

    Trzeba bronic polska oswiate na Litwie! Najpierw matura teraz nipozyteczna zywnosc, a jutro niepozyteczna mniejszosc! Nie dla dyskryminacji spozywczej i jezykowej!

  3. Kmicic mówi:

    To oczywiste ,że większość artykułów w sklepach spożywczych powinna się znajdować na półkach wśród artykułów chemicznych.
    Po prostu żywność ze szkodliwą chemią powinna być zakazana jak każda trucizna, a produkcja i dystrybuowanie jej surowo karane jako cięzkie przestępstwo.Dżem powinien być z owoców a nie z zagęszczaczy, konserwantów i substancji smakowo-zapachowych. Kiełabasę produkuje się wyłącznie z wysokiej jakości mięsa , naturalnych ziół i przypraw.
    Tzw. ludzkość oszalała, toleruje trucicieli.
    Dobrze,że na Wileńszczyznie kwitnie produkcja żywności robionej na użytek i własnej rodziny i miłych gości.Najlepszym przykładem są dożynki , gdzie i zdrowo i jakże smakowicie można się delektować ŻYWNOŚCIĄ,a nie produktami żywnościowopodobnymi.
    Brawa dla posłanki.
    Trucicieli za kratki.

  4. zozen mówi:

    czy aby pani Zuokiene nie jest jakąś wegetarianką czy weganką? bo gada jakby się nażarła jakiejś trawy.
    Jak widzę Kmicic jest za tym żeby większość ludzi żarła polewkę z lebiody. Bo na kiełbasę z wysokiej jakości mięsa stać by było (i jest teraz) nielicznych.
    Chemia w przemyśle spożyczym spowodowała, że jest ona tańsza i przez to dostępniejsza.

  5. Budzik mówi:

    Kmicic 3

    “To oczywiste ,że większość artykułów w sklepach spożywczych powinna się znajdować na półkach wśród artykułów chemicznych”

    Za ten genialny post a raczej “złotą myśl” przyznaję Ci 10 punktów:) Serdeczne gratuluje!

  6. pani mówi:

    Agnieszka Z. pochodzi z rodziny lekarzy i. chyba. kontynuuke ich stare dobre humanistyczne tradycje z trybuny sejmowej.

  7. Eks mówi:

    Witam
    Bardzo proszę dziennikarzy o redagowanie swoich tekstów, bo nieprzyjemnie się czyta, nawet w treści ciekawe artykuły, a gdy forma szwankuje irytuje…
    Już początek…
    “Litewski przemysł spożywczy mogą triumfować…”
    Rzeczownik w l.p., a czasownik w liczbie mnogiej…
    Słowo mówione ulotne, pisane zostaje…
    Pozdrawiam

  8. Polak ze Śląska mówi:

    Do 3
    Zgadzam się z Kmicicem jak mało kiedy.
    Teraz człowiek dostaje do żarcia jakis syf.A na dodatek ten syf chcą modyfikować genetycznie.A modyfikowanego genetycznie żarcia nie chcę widziec na oczy.”Za komuny” w Polsce było jak było.Ale żarcie było i dobre i zdrowe.Mleko było mlekiem itp. Organizm to znosił.A dziś?? Zespół jelita drażliwego i powszechne sraczki u ludzi.Widziałem nawet pościg Policji za babą,która uciekała,bo miała rozwolnienie i zatrzymała sie dopiero na stacji,żeby polecieć do kibla. 20 lat jedzenia chemii robi swoje,a najgorzej,że dziś chemię daje się dzieciom.One chore na jelita będa już po 20.
    W Niemczech faceta ciagano po różnych instytucjach ,bo miód miał nieprawidłowy skład.Okazało się,że miał,bo pszczoły zbierały nektar i z roślin zwykłych i ze znajdującej sie niedaleko hodowli roślin modyfikowanych genetycznie.Facet był oczywiście Bogu ducha winien,pszczołom wszystko jedno przecież.Ale to pokazuje jak płynna jest granica.Nie da się hodowli genetycznej płotem ogrodzić i liczyć na to,że to nie pójdzie dalej.
    Jestem przeciwnikiem grzebalnictwa w genetyce jesli idzie o żarcie.I chciałbym aby modyfikacja genetyczna była WYRAŹNIE zaznaczona na opakowaniu abym tego gówna nie wziął do ust.Tyle,że jak znam życie producent sie nie przyzna,albo będzie kantował pisząc małymi literami.
    Mnie nie obchodzi jak szczytne ideały przyświecają producentom(albo i nie).
    Chcę ZDROWĄ żywność.Bez oprysków.Jesli jednak trzeba ją czyms spryskac i jest to BEZWGLĘDNIE KONIECZNE to chcę aby to było stosowane tylko wtedy gdy absolutnie trzeba i tylko dawka absolutnie niezbędna.A nie walenie 10 oprysków rocznie “na każdą ewentualność”.I na tyle wcześnie aby w finalnym produkcie dawka środka zniknęła.

  9. ben mówi:

    I pojawiło się stado nakozowo- zakazowe, które lepiej wie od człowieka, co ma jeść, a czego nie, czyli mający go za głupca.
    Oczywistym jest w tym wypadku, że chodzi jak zwykle o pieniądze. Ktoś za czymś lobbuje, a cynik udający zatroskanego wrzeszczy, że chodzi mu jak zwykle o dobro konsumenta.

  10. tomasz mówi:

    do Polak ze Śląska: Co żywności modyfikowanej genetycznie to tez mam wątpliwości. I raczej także bym unikał. Co do mleka za komuny też dosypywało się czasem proszku do prania. Była z tego afera. Inne też. Mam zresztą i swoje osobiste doświadczenia “w tym teamcie” z czasów komuny właśnie. Dlatego do dzisiaj nie jem dżemów.
    Napisałem komentarz na ten temat dla KW. Niebawem będzie na blogu. Tak właśnie jest, żywność jest faszerowana chemią. Jest też zdrowa żywność ale tam gdzie jest biednie. Na przykład na Wileńszczyźnie. Jak sądzisz dlaczego? Moim zdaniem to jest podstawowy problem. Reszta to pochodne.

  11. Szmaukszta mówi:

    Ot jaka ta Agnė Zuokienė niegramotna.Tosz zeb jej pomysl zostal poparty tszeba bylob jej dodac ze ta niezdrowa jedzenie to spolski pochodzi.Srazu bylob byjej lzej.A tak poprawdzie to te wszystkie producenty zywnosci to zwykle mafiozniki czort wie co ony tam dajo do tego jedzenia kiedy wszystkie zaklady pracujo na importnych surowcach s chin.

  12. tomasz mówi:

    Zgadzam się z benem i ze Szmauksztą też.
    Pamiętam jak nie tak dawno był w Polsce boom na rybę zwaną Panga. Z Wietnamu. Ileż było zachwytów nad tym jaka to tania i jaka smaczna oraz jak to dobrze że otwieramy się na żywność z Azji. Bo to i tak światowo i wzbogaca naszą kuchnię. No i paru dociekliwych dotarło do miejsc gdzie się tę rybkę hoduje. Potem to opisali w prasie i teraz Pangi prawie nikt nie kupuje.

  13. ben mówi:

    do tomasz:
    I dlatego nikt nie powinien traktować ludzi jak stada baranÓw, którym trzeba pokazywać decydenckim palcem, czego mają nie jeść, a co jeść, bo ON WIE LEPIEJ!

  14. tomasz mówi:

    do ben: Zgadzam się.

  15. zozen mówi:

    sami znawcy zdrowej żywności i spisków producentów.
    Tak na marginesie to większość warzyw i owoców jest zmodyfikowana genetycznie (jadł z was ktoś dzikie jabłka??)
    “Zdrowa żywność tam gdzie biednie” – tu się uśmiałem, jeżeli uznać żarcie polewki z pokrzywy za zdrową żywność.
    Jednym słowem – pierd…cie, jak i w wielu innych tematach.

  16. tomasz mówi:

    do zozen: „Zdrowa żywność tam gdzie biednie”. Bo tak jest. Nie wiem czy taka polewka jest zdrowa czy nie. Próbowałeś? Raczej jednak pestycydów nie zawiera. Zgadza się możesz powiedzieć, że gnojowica także nie jest zdrowa. Jedzenie kory z drzew pewnie też nie. Tylko obaj doskonale wiemy że nie o to chodzi. Uprawy podlewane gnojowicą są zdrowe a pestycydem nie. I tutaj pojawia się kwestia biedy. Biednego nie stać po prostu na nawozy. Produkuje zatem zdrową żywność wcale nie dlatego że taki kochany. Z pewnością chciałby mieć plony większe i ładniejsze (to też ważne na straganie); tylko zwyczajnie nie ma kasy na sprzęt i na takie nawożenie. Z biedy robi dobre jedzenie. Paradoks.

  17. Kmicic mówi:

    do zozen 15:
    Nie można mylić osiąganie pozytywnych cech poprzez krzyżowanie i selekcję z wprowadzaniem do organizmu obcych genów.Co innego to hodowla psów, koni a co innego wszczepianie im np.genów niedzwiedzia polarnego lub jaszczurki. Mamy teraz nie tylko tulipany o zapachu róż, ale i truskawki o smaku kiełbasy, a kiełbasę o zapachu poziomek.Tak się próbuje oszukiwać naturę , a to nigdy dobrze sie nie kończy.
    ps.
    Że tez jeszcze Garszwiści, songasjłowcy i landsbergowcy nie wpadli na to, by każdego polskiego noworodka nafaszerować litewskimi genami. To brzmi jak absurd, ale jeżeli na LT każe się mandatami starostów za dwujęzyczne tablice na prywatnych posesjach, broniących własnej tożnsamości nazywa się “niejolalnymi”,itd., – to wszystko tu jest możliwe.

  18. Szmaukszta mówi:

    Ot jaki chitry pan Zozen coscik musibyc wtym co pisze.Bo jesli ja parsiuczka benda karmic tylko krupom i zileninkoj to kumpiak bendzi parwdziwy miensny.A jesli parsiuczek karmiony bendzi tylko kartoflo to on bedzi zmodyfikowany genetycznie bo na nim miensa nibendzie duzo tylko sloninka na pienc palcow.Nu ali bendzi i miensko i sloninka.To chybo dobze?

  19. Kmicic mówi:

    korekta 16;
    To brzmi jak absurd, ale jeżeli na LT karze się mandatami starostów za dwujęzyczne tablice na prywatnych posesjach, broniących własnej tożnsamości nazywa się „niejolalnymi”,itd., – to wszystko tu jest możliwe.

  20. Budzik mówi:

    Tomasz 16

    Kolejny paradoks “biedne jedzenie” jest najdroższe:))))
    Marzę o “biednym” odżywianiu się ale nie wiem gdzie można taką faktyczną “biedę” nabyć:) Marzę o rosole gotowanym na kurze biegającej po podwórku, przy czym (co ważne) nie karmionej paszą opartą na koncentracie sojowym (soja modyfikowana genetycznie, produkt made in USA:). Marzę też o kolbie kukurydzy, która posolona smakuje akuratnie (modyfikowana jest bardzo słodka, co nie pasuje do soli…) Mam także takie perwersyjne marzenia aby zjeść prawdziwą jajecznicę, z prawdziwych jajek, na prawdziwym bekonie:) Nie wspomnę o prawdziwym maśle, bo jeszcze przez to stanę się nerwowy:)))))

  21. tomasz mówi:

    do Budzik: To wpadnij na Wileńszczyznę.

  22. Budzik mówi:

    Tomasz 21
    Było by bardzo miło odwiedzić Wileńszczyznę, mam bardzo pozytywne wspomnienia z poprzednich pobytów. Do nich należy między innymi perfekcyjny “Kijevo kotletas”… (tak stało w karcie menu:)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.