33
Prace nad polsko-litewską umową o pisowni imion i nazwisk

Stosunki polsko-litewskie od dawna przyciągają uwagę mediów i opinii publicznej. Charakter relacji politycznych i dyplomatycznych między państwami ze swej natury sprawia, że część dokumentów, źródeł i informacji nie była znana szerokiemu gronu odbiorców.

Niestety, konsekwencją tego stanu rzeczy były niekiedy pojawiające się przeinaczenia i nieścisłości, które fałszowały obraz minionego dwudziestolecia relacji polsko-litewskich. Podczas omawianej w mediach konferencji „O stosunkach polsko-litewskich. Prawdy — zmyślenia — interpretacje”, która miała miejsce w Bibliotece UW, w dniu 18 kwietnia br., pojawił się zarzut, jakoby Polska nie przedstawiła projektu umowy o oryginalnej pisowni imion i nazwisk osób polskiego pochodzenia mieszkających na Litwie. Obciążałoby to stronę polską odpowiedzialnością za brak możliwości zapisu polskich nazwisk, zgodnie z zasadami języka ojczystego.

W celu rozwiania pojawiających się wątpliwości oraz podniesienia merytorycznego poziomu debaty na temat relacji polsko-litewskich, które MSZ obserwuje z zainteresowaniem i życzliwością, prezentujemy krótki opis rokowań dotyczących wspomnianej umowy.

Na mocy Traktatu Polsko-Litewskiego z 1994 r., zawierającego zapis gwarantujący osobom należącym do mniejszości narodowych możliwość używania swych imion i nazwisk w brzmieniu języka mniejszości narodowej, a także zapis, że szczegółowe regulacje dotyczące pisowni imion i nazwisk zostaną określone w odrębnej umowie, z inicjatywy polskiego MSZ podjęto w tej sprawie rozmowy ze stroną litewską i przedstawiono jej polski projekt umowy. Był on przez cały czas doskonalony i redagowany z uwzględnieniem niektórych obaw i sugestii strony litewskiej. W lutym 1998 r. sekretarz stanu w MSZ A. Ananicz przekazał wiceministrowi SZ RL R. Bernotasowi nowy polski projekt umowy.

Sednem polskiego stanowiska i projektu było sformułowanie o prawie przedstawicieli mniejszości do zapisywania ich imion i nazwisk w dokumentach oficjalnych państwa zamieszkiwania w pisowni języka ojczystego mniejszości, tj. w alfabecie łacińskim i z użyciem właściwych znaków diakrytycznych. Proponowane przez stronę polską zapisy w pełni odpowiadały ustaleniom Polsko-Litewskiego Traktatu i standardom międzynarodowym. W 1999 r. strona litewska przedstawiła kontrprojekt z propozycją zapisu nazwisk tylko w pisowni łacińskiej, lecz bez znaków diakrytycznych.

Kilka rund negocjacji mających na celu wypracowanie kompromisu nie przynosiło rezultatu. W sprawę umowy angażowali się kolejni polscy i litewscy politycy, oba parlamenty, Rada ds. Współpracy między Rządami RP i RL oraz kolejni premierzy. Wydawało się, że najbliżej pozytywnego rezultatu Polska i Litwa były w grudniu 2001 r., kiedy to podczas spotkania ministrów spraw zagranicznych Polski i Litwy w Druskiennikach minister A. Valionis deklarował wolę sfinalizowania umowy zgodnie z polskim projektem tzn. w brzmieniu i pisowni języka ojczystego, czyli z polskimi znakami diakrytycznymi.

Jednak, mimo wcześniejszych deklaracji, do podpisania umowy nie doszło, gdyż w marcu 2002 r. premier A. Brazauskas odwołał swą wizytę w Warszawie. Wkrótce potem, podczas spotkania premierów RP L. Millera i RL A. Brazauskasa w czerwcu 2002 r. strona litewska zaproponowała podwójną (litewską i polską) pisownię imion i nazwisk w paszportach i dowodach osobistych. Podczas obrad ekspertów 19 czerwca 2002 r. w Wilnie okazało się jednak, że rozwiązanie to całkowicie abstrahuje od dotychczasowych propozycji polskich i wieloletnich rokowań, a wersja pisowni proponowana przez stronę litewską nie powodowałoby faktycznie żadnych skutków prawnych.

W październiku 2002 r. strona polska przedstawiła w nocie przekazanej litewskiemu MSZ propozycję powrotu do wcześniejszych projektów i negocjacji. Ponieważ strona litewska nie ustosunkowała się do tej propozycji, negocjacje uległy zawieszeniu. Od tego czasu problem pisowni podejmowany był w ramach litewskiej debaty politycznej, bez udziału strony polskiej, jednak propozycje ustaw wprowadzających oryginalną pisownię imion i nazwisk w oficjalnych dokumentach nie znalazły akceptacji litewskiego parlamentu.

Biuro Rzecznika Prasowego
Ministerstwo Spraw Zagranicznych

33 odpowiedzi to Prace nad polsko-litewską umową o pisowni imion i nazwisk

  1. andrzej mówi:

    Nie podoba mi się określenie ” oryginalna pisownia ” , nie miałoby to znaczenia w żadnym innym kraju , ( może tylko takim , jak Korea Północna ) , ale na Litwie , gdzie panuje anty-polska histeria , “patriotom” kojarzy się z polską ekspansją . Nazwałbym ten problem : Kwestią pozwolenia użycia w pisowni nazwisk wszystkich łacińskich znaków diakrytycznych , wcale nie wspominając o polskich . Litewscy nacjonaliści nie rozumieją , lub nie chcą zrozumieć , że mowa jest wyłącznie o alfabecie łacińskim i straszą swój naród , że dalej przyjdzie pora na cyrylicę i hieroglify .

  2. Kmicic mówi:

    W trakcie wspomnianej konferencji, były ambasador RP w Wilnie ,znany prawnik w RP z tego ,że z przestępców robi ofiary a z ofiar przestępców,- patrz – obrona gangsterów.
    Otóż Pan ten, obecnie konsul LT w Krakowie, próbował przenieść dyskusję na temat nazwisk(problem ważny, ale znacznie mniej niż kilka pozostałych) tak, by uwadze słuchaczy umknęły tematy dla polskiej mniejszości podstawowe
    tzn.oświata, zwrot ziemi i status polskiego języka.Gdy temat polskich nazwisk i imion nie stał się dominującym w dyskusji ,widać było wyrażne niezadowolenie na twarzy b.negatywnie ocenianego przez Polaków na LT byłego polskiego ambasadora.
    Należy pamiętać, przy każdej okazji ,że prawa polskich autochtonów na LT trzeba traktować KOMPLEKSOWO , identycznie(!) jak kompleksowa jest dyskryminacja Polaków i jak kompleksowe jest rugowanie języka polskiego i Polskości na LT.

  3. pruss mówi:

    ……..coz przeczytalem,ale ja oczekuja od RP skutecznosci i konsekwencji w dazeniu do celu bo czas dla nas jest najwazniejszy

  4. Jurgis mówi:

    do #2 Kmicic …uzupełnienie..
    Mecenas J.Widacki na tej konferencji utrzymywał że właściwie nie było konkretnych ustaleń polsko-litewskich w sprawie pisowni polskich imion i nazwisk w wersji nie zlitwinizowanej. W swoim wystąpieniu postulował podjąć takie rozmowy. W świetle przytoczonego oświadczenia MSZ wskazuje to właściwie na brak rozeznania mecenasa J.Widackiego ,byłego Ambasadora RP w Wilnie, w tej sprawie.

  5. B mówi:

    Do: Andrzej.
    Nie bardzo rozumiem , o jakich znakach diakrytycznych w alfabecie łacińskim Pan pisze? Żadna z liter współczesnego alfabetu łacińskiego ( a i dawniejszego również) nie ma znaków diakrytycznych. Alfabet łaciński daje nam tylko tak zwane podwójne “w”, nic poza tym. A przecież chodzi także o miękkie spółgłoski, samogłoski nosowe, dwuznaki, ó zamknięte. Wszystkiego tego nie ma w łacińskim alfabecie.

  6. Witold mówi:

    A lietuvisi, wspomagani przez magików pokroju Widackiego i innych michnikowców/geremkowców, brną uparcie w swoich kłamstwach i nienawistnych działaniach wymierzonych przeciw Polakom na Litwie.

  7. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do Jurgis: brak rozeznania, albo celowe działanie. Znając tę osobę skłaniam się do drugiej opcji. To nie był ambasador, a szkodnik.

  8. Ali mówi:

    Panie B ! W alfabecie litewskim nie ma także litewskich znaków diakrytycznych. Stosując taką argumentację należałoby w pierwszym rzędzie wyeliminować “s”, “c” i “z” z “ptaszkiem” i pozwolić zapisywać dwuznaki takie jak “sz”, “cz”, “rz”. Składają się przecież z liter alfabetu łacińskiego.

  9. Ali mówi:

    Zawsze te omyłki pisarskie ! Pierwsze zdanie poprzedniego mojego wpisu powinno oczywiście brzmieć : ” W alfabecie ŁACIŃSKIM nie ma litewskich znaków diakrytycznych”. Przepraszam !

  10. B mówi:

    Do Ali.
    Proszę uważnie przeczytać posty nr 1 i nr 5.
    Pa Andrzej pisał o łacińskich znakach diakrytycznych. Ponieważ w języku łacińskim znaków diakrytycznych nie ma, sprostowałam, uważam bowiem, że polskie nazwiska powinny być zapisywane zgodnie z polskim alfabetem. Oczywiście, polski alfabet powstał w oparciu o łaciński,(podobnie zresztą sprawa ma się z wielu językami, np. czeskim, litewskim). Jednak język polski ma więcej liter, dzięki którym każde nazwisko polskie i każdy wyraz w naszym języku możemy zapisać bezbłędnie.
    Nie sądzę, by walka o zapisywanie polskich nazwisk alfabetem łacińskim miała jakikolwiek sens.
    Pozdrawiam słonecznie i majowo

  11. Ali mówi:

    Panie B.: Oczywiście ma Pan rację jeśli chodzi o alfabet łaciński stricte sensu. Problem jest jednak głębszy. Otóż litewscy nacjonaliści twierdzą, że dopuszczając możliwość zapisywania nazwisk Polaków alfabetem polskim otwiera się furtkę do urzędowego zapisywania nazwisk Rosjan cyrylicą, nazwisk Arabów pismem ( alfabetem) arabskim itd., a to już prowadzi do kompletnego chaosu. Dlatego też nacjonaliści litewscy sprzeciwiają się próbom rzekomego uprzywilejowania Polaków kosztem innych grup etnicznych.
    A chodzi przecież o proste rozwiązanie problemu : Tam, gdzie mamy do czynienia z alfabetami powstałymi w oparciu o alfabet łaciński, należy urzędowo zapisywać nazwiska przedstawicieli danej mniejszości w oparciu o reguły ortograficzne łacińskiej wersji ich języka rodzimego. Tam natomiast, gdzie mamy do czynienia z innym systemem alfabetycznym ( na Litwie w praktyce chodzi o cyrylicę), nazwiska powinny być zapisywane w łacińskiej wersji języka urzędowego danego państwa. Taki system zapisów nazwisk przyjęto m.in. w Polsce.

  12. Ali mówi:

    Znowu sprostowanie poprzedniego wpisu : Nie “łacińskiej wersji języka rodzimego” lecz odwrotnie, czyli “rodzimej wersji alfabetu łacińskiego”. Przepraszam !

  13. B mówi:

    Do Ali.
    Właściwie mówimy o tym samym, tylko innymi słowami. Pisze Pan: “rodzima wersja alfabetu łacińskiego”, a ja :”alfabet polski oparty na alfabecie łacińskim”. Wg. mnie jest to to samo. Jeśli jednak dla ucha Litwina Pańskie sformułowanie zabrzmi lepiej, no to możemy mówić o polskiej wersji alfabetu łacińskiego.Jednak nie łudźmy się, że przyjdzie to nam łatwo z wielu zresztą względów. Między innymi również dlatego, że ludzie mają dziesiątki różnych dokumentów z litewskim zapisem nazwiska. Wyrabianie nowych dokumentów dla całej rodziny z pewnością nie byłoby łatwe, poza tym drogie, a może nawet bardzo drogie. Proszę wierzyć, że nasi litewscy przyjaciele potrafiliby zadbać, żeby procedury te stanęły nam kością w gardle. Wreszcie – doskonale wiemy, że w gruncie rzeczy chodzi o zacieranie polskości “O każdym miejscu i o każdej dobie”, że się posłużę słowami Mickiewicza. Litewskie nazwiska to jeden ze środków – przy czym bardzo istotny – w litwinizacji Polaków na Litwie.

  14. Bronislaw mówi:

    juž 22lata system litewski idiologi politycznej wojuje z nami i naszymi nazwiskami propagandowo wszędzie i litwini slysząc to zaczynają mowic nap u liekaža o ka su iusu rejkie kalbiec rusiszkaj a kodziel sakau no pawarde jusu,panowie Stalin swoją polityką panstwowosi lubienie narodzil tylu dziebilow patriotow že jeszcze teraz odczuwa się,panstwo musi byc panstwem,wladza wladzą istarac się žeby ludzie nie baliby się systemu a go robic žeby služyl dla wszystkich a nie wybranych jak na Litwie,wlasnie intelegencja musi liczyc nas nie jako niger a jako czlowiek jeden robi to drugi to.to chyba i jest demokracja,a nie tylko jako haslo,komunizm tež žyl z haslem i co stalo się,a Litwa jak byla tak i zostanie,straszilka litwinow ruskimi,polakami to polityczne haslo dla nabrania prestyžu,ponaj mias viska viažem i Maskva niepreklausomibie lieks pas mus šalie i to dalej dziala.

  15. Ali mówi:

    Panie B. : Wiem, że Litwini będą rzucali Polakom kłody pod nogi. O tym wiedzą wszyscy ci, którzy interesują się tą problematyką. Od czegoś jednakże trzeba zacząć. Jeżeli rzeczywiście będzie można urzędowo zapisywać nazwiska zgodnie z zasadami polskiej ortografii, to z całą pewnością znajdą się osoby, dla których koszt wymiany dokumentów nie będzie istotny. Ludzie ci zapoczątkują, miejmy nadzieję, pewien proces. Powoli, powoli, w ich ślady pójdą inni,aż po kilku latach żaden szanujący się Polak nie będzie posługiwał się dokumentami z litewską wersją zapisu nazwiska.

  16. Wiln mówi:

    do Ali
    ,,žaden szanujący się Polak nie będzie poslugiwal się dokumentami z litewską wersją zapisu nazwiska”
    O, ilu będzie takich,,nie szanujących się”na Litwie…I jedną z nich JA.Nie mam zamiaru to robic.I tak mam zapisane nazwisko wskazujące,že jestem Polką(t.j.bez koncowki litewskiej)z czego mialam sporo problemow,a najbardziej ucierpiala corka.Teraz jej nie zaležy ani na Litwie,ani tymbardziej na Polsce,i ze względu na nią nie będę zmieniac w nazwisku Č na CZ, V na W, žeby kiedykolwiek w žyciu znow nie miala problemow, tym razem z powodu mnie(chodzi o spadek).
    I proszę nie pisac takich bzdur!Wilenszczyzna nie naležy do Polski i większosc Polakow Litwy nie poleci zmieniac dokumenty,bo dobrze wiedzą,jak trudno znalezc dobrą pracę z NIE litewskim nazwiskiem.Znam wielu Polakow,ktorzy dla pracy i kariery dobawili do nazwiska litewską koncowkę.Wiem,že to boli,ale takie jest žycie na Litwie!

  17. andrzej mówi:

    Müller , chodzi o “u” z kropkami , czy nie jest pochodną z łaciny , czy to kojarzy się z cyrylicą , hieroglifami , czy względem łaciny , ma mniejsze prawa niż ų , ū , č , į , š ? Nie wiem , jak to się nazywa fachowo , ale na pewno nie jest to cyrylica , ani hieroglify . No i czemu nie może być Anna , tylko Ana ? Czemu nie może być ł , ć , ó ? Kłopoty z wymową ? a jak się wymawia Jannson Tove , Tolkien , Juares ? Wcale się nie obrażę , jeżeli ktoś wymówi poprwnie Andrzej .

  18. Kmicic mówi:

    do 17:
    Niestety , ale masz dużo racji. chociaż z pewnością Ci najodważniejsi będą czuli się najgodniej i najbardziej Polakami. I dlatego pisownia nazwisk i imion nie rozwiąże żadnego z podstawowych problemów Polaków. Równoprawność języka polskiego w Wilnie i na Wileńszczyżnie , zwrot ziemi lub wyrównanie wszystkich strat i ochrona(anulowanie ustawy) oraz swobodny rozwój polskiej oświaty to priorytety Wilniuków , dopiero wtedy będzie można zacząć mówić o likwidowaniu żródeł konfliktu Polacy – Lt , RL – PL.

  19. Ali mówi:

    Do Wiln. : Stare przysłowie powiada,że “do odważnych świat należy”.Jedni pisownię zmienią, inni nie zmienią. Należy dać ludziom możliwość wyboru. Widocznie coś jednak jest na rzeczy z aspiracjami Polaków do zapisywania nazwisk w polskiej wersji ortograficznej,skoro postulaty te wywołują tak silny opór u Litwinów. Gdyby nikt nie chciał zmieniać pisowni swojego nazwiska różne Garsvy i Songaiły nie organizowałyby histerycznych demonstracji ulicznych w tej sprawie.Czego się obawiają litewscy nacjonaliści,skoro Polacy rzekomo nie chcą zmieniać pisowni swoich nazwisk ? Pomijam już to, że takie protesty są idiotyczne same w sobie. To tak jak ja zmuszałbym Chopina do tego, żeby nazywał się Szopen.
    Teraz szczegóły : Skoro nosi Pani nazwisko bez litewskiej końcówki żeńskiej, to przecież tak czy inaczej nie nosi Pani nazwiska litewskiego, co sugeruje niedwuznacznie, że jest Pani Polką. A jeśli tak, to nie widzę powodów, żeby nie zapisywać tego nazwiska zgodnie z polską ortografią.Co do spadku po Pani, zupełnie nie rozumiem problemu. Przecież na Litwie nie ma przepisów, które stanowiłyby, że dziedziczyć można po osobie z końcówką “vic” ( z ptaszkiem nad “c”)w nazwisku, a nie można dziedziczyć po osobie z końcówką nazwiska “wicz”. Gdyby tak było, skandal stałby się głośny na skalę międzynarodową. Udowodnić zaś, że nastąpiła urzędowa zmiana pisowni nazwiska jest bardzo łatwo. Prawie każda mężatka na całym świecie, zawierając związek małżeński zmienia nazwisko, i nikt nie czyni z tego tytułu problemów ze spadkiem. Ponadto ludzie zmieniają nazwiska z różnych innych powodów. Ktoś np. nazywa się “Kapusta”, a chce nazywać się “Kapuściński” itd. Ze spadkiem po takim Kapuście-Kapuścińskim nie ma żadnych problemów.

  20. B mówi:

    Do Ali
    Daj Boże, daj Boże…

  21. Bronislaw mówi:

    czy samy problem iglowny z nazwiskami i pisowni ulic po polsku,oczywiscie nie,problem w tym že na litwie rodzi i wychowuje się tylko jako litwina a nie jako czlowieka litwina,czyli wszyscy wrogowie naukolo,wyrasta monster,zobaczcie czy choc jeden ruski czy polak odpowie ježeli choc trocho zna język iny a litwin powie niesuprantu i koniec,100procent podszymuję post15i16,nawet sama gribau wypowiada žeczy nie czlowieczenskie a litewskie choc i w UE,a liudzie sluchają,sens w propogandzie zlego i dobrego dla kogos zmysl ma,jakby dobry dla swoich a zly dla cudzych,postroiony system jakby wyžszy od inych i tylko on na litwie možy istniec i byc wylącznie litewski,odczuwa się to w TV radio,gazety,nie o czlowieku a tylko o litewskosci,to bylo i o blękitnej krwi i wyszszosci.

  22. Bronislaw mówi:

    post19 odwažny i swiat twuj a figa na Litwie to nie pszechodzi,do pracy nie przyjmią i wszystko,jest nawet ustawa czy jak inaczej to nazywa się ježeli litwina nie przjento do pracy w spulce rosyjskiej albo polskiej on ma zalatwione zazkarženia a polak albo ruski figa,oto chodzi že nikt w UE nie ciekawi się,im glownie že polityka litewska sczekanie na Rosyja,Bialorus,niema zimnej otwartej,a žulwiowa jest.

  23. Podwileński mówi:

    Po pierwsze: nazwiska oraz imiona Polaków na Litwie są raczej zrusyfikowane niż zlituanizowane. Mamy zazwyczaj końcówki nazwisk -skij, a imiona: Andrej, Iosif, Ivan, Jewgenij i t.d.
    Po drugie: Nikt tu nie poleci od jutra mieniać zapis w dowodzie na poprawny nawet gdyby miał taką możliwość, bo musiałby wymienić wszystkie dokumenty swoje i całej rodziny. Tak na marginesie – państwo litewskie na tym by sporo zarobiło.
    Po trzecie: Komu naprawdę zależało na poprawności pisowni to już to zrobił korzystając z możliwości zmiany imienia i nazwiska. Osobiście odżuciłem rosyjską końcówke w nazwisku i odzyskałem poprawne polskie imię w ten sposób.
    Reasumując, jak mówią Rosjanie: Tisze jediesz – dalsze budiesz!

  24. Podwileński mówi:

    Odrzuciłem oczywiście końcówkę 🙂

  25. Rejtan mówi:

    TAK JEST W POLSCE:
    Dotychczas (stan na 10 stycznia 2013 r.) ustalono dodatkowe nazwy w języku mniejszości narodowej dla 799 miejscowości i ich części (dla 11 miast, 565 wsi, 122 części wsi, 41 przysiółków, 26 osad, 10 osad leśnych (leśniczówek), 19 kolonii i 5 części kolonii) w 43 gminach – 336 nazw niemieckich, 397 nazw kaszubskich, 30 nazw litewskich, 27 nazw białoruskich i 9 nazw łemkowskich.
    A JAK JEST W SZOWINISTYCZNEJ LIETUVIE???

  26. Marko mówi:

    Dzieją się rzeczy dobre, czasami w ogóle nieczekiwane. Jest to wynik dobrych intencji i zrozumienia ducha czasów jedności europejskiej kultury.

    Ale czy możemy już uznać sprawę za załatwioną, bardzo wątpię. Szkodzą jej tendecje nacjonalistyczne, co gorsze, istniejące po obu stronach. Nie raz wypowiadałem się już w tej sprawie. Nie powinniśmy szkodzić sami sobie. Zwłaszcza przesadnie reagując na nacjonalistyczne nastroje marginesu społecznego. Lepiej jest podać rękę – z wyprzedzeniem – ludzim myślącym normalnie, ludziom potencjalnie przyjaznym ideom europejskim. A takich ludzi na Litwie jest dużo, bardzo dużo.

    Nie sądzę natomiast, ażeby generalizowanie sytuacji na Litwie przy pomocy określenia “szowinistyczna” było dla nas pomocne. Nie! Jest szkodliwe. I – niestety – bardzo głupie.

  27. Kmicic mówi:

    do pozornie naiwnego Marko 27;
    Daj zatem przykład skuteczności i wywalcz równoprawność języka polskiego w Wilnie i na Wileńszczyżnie.- Bez tego nie może być nawet mowy by konflikt nie narastał.Polacy mieli i mają prawo do wysokiego statusu swojej mowy.
    Jak na razie nawet ustawy likwidującej polskie szkolnictwo nie anulowano. – Ustawy autorstwa antypolskich radykałów Songajły i garszwy.
    ps.
    Wyłazi z Ciebie szydło jak z worka. Jak można porównywać broniących się Polaków, przed grabieżą mienia i wynarodawianiem, z lt grabieżcami i antypolakami? – gdzie Ty widzisz po stronie polskiej jakikolwiek ,, nacjonalizm czy szowinizm,,? Chyba ,że naturalny polski, pokojowy patriotyzm nie uważasz za godny wielkiej pochwały, a brak patriotyzmu uważasz za zaletę ?
    Wilniucy są realistami, nie na darmo młodzi Polacy z Wilna podają takie przykłady skuteczności:
    ,, Strzały w Gudelach..
    Najgroźniejszym dla Polaków elementem litewskiego systemu dyskryminacji okazał się mechanizm kradzieży ziemi polskich rodzin. Niedawno minęła 20 rocznica szczególnie szokującej próby rabunku.,, – http://polskamlodziezwilna.blogspot.com/

  28. B mówi:

    Myślę, że gdyby było więcej takich postaw, jaką reprezentuje pan Marko, a mniej takich jak panów Kmicica, Wereszki i kilku innych osiągnęlibyśmy więcej. Nie można obrażać wszystkich Litwinów, nie można pogardliwie nazywać ich Letuvisami. Żaden słownik języka polskiego nie rejestruje takiej nazwy.
    Nie o to chodzi, byśmy nie mówili o naszych krzywdach, upominali się o swoje prawa, ale róbmy to z godnością.
    Musimy uważać, by nie staczać się do poziomu DELFI i jego szamba nacjonalistycznego.

  29. Wereszko mówi:

    @ B, Maj 4, 2013 at 21:21 –

    Myślę, że gdyby było więcej takich postaw, jaką reprezentują panowie Kmicic,Wereszko i kilku innych,a mniej takich jak pan Marko,osiągnęlibyśmy więcej.Trzeba nazywać rzeczy po imieniu a więc Lietuvisów nazywać Lietuvisami, w odróżnieniu od historycznych LITWINÓW – mieszkańców wielojęzycznego,wielokulturowego,tolerancyjnego WKL.I nic nie szkodzi,że żaden słownik języka polskiego nie rejestruje takiej nazwy – język jest organizmem żywym,wciąż zmieniającym się.Wierzę,że w końcu w j.polskim utworzone zostanie nowe słowo na określenie ETNICZNEGO Litwina i nowe słowo (nazwa) państwa ze stolicą Vilnius. Zaznaczam,że określenie “Lietuvis” nie jest,w moim rozumieniu, pejoratywne. Używam go jedynie w celu odróżnienia od dotychczasowego,mylącego “Litwin”.
    Nie o to chodzi, byśmy nie mówili o naszych krzywdach, upominali się o swoje prawa, ale róbmy to z godnością i z poszanowaniem PRAWDY.
    Musimy uważać, by nie staczać się do poziomu DELFI i jego szamba antypolskiego.

  30. Marko mówi:

    Do: B, nr 28

    Dziękuję za dobre słowo i mądre intencje. Nierzadko spotykam się z nieskrywanymi zarzutami działania na szkodę Polaków w RP. Albo braku znajomości antypolskich realiów w RL. Są to zarzuty absurdalne, wynikające z niezrozumienia moich intencji. Wyzwiskami i argumentami zawierającymi antylitewskie emocje nie zyskamy nic, a stracimy na pewno. Ale są wśród nas tacy, którzy tego nie rozumieją, albo tylko udają, że nie rozumieją, a w rzeczywistości są prowokatorami na usługach obcych.

    Zwróciłem uwagę na Twoj pozytywny charakter myślenia, wyróżniający się na tle licznych przejawów nacjonalistycznego prostactwa. I już w innej dyskusji napisałem o tym. Jeszcze raz bardzo dziękuję.

    Kmicic, nr 29: Mowy Polakom w RL nikt nie zakazuje. Problemem jest uznanie języka mniejszości polskiej w RL za język równoprawny i urzędowy. Tylko wtedy spełnione zostaną słuszne aspiracje Polaków oraz wymogi prawa międzynarodowego. Polacy mają nie tylko prawo do tego uznania, ale także obowiązek domagania się i realizacji swoich praw, także swoich praw rzeczowych (gospodarstwa rolne, szkoły…). To, co nas różni, to jednynie mój pogląd, że wyzwiskami czy negatwnymi reakcjami, wyrażającymi pogardę wobec Litwinów, nigdy niczego nie osiągniemy. Trzeba nam szacunku, ale i Litwini potrzebują szacunku. Wtedy może łatwiej dogadamy się i wzajemnie uszanujemy. Dajmy sobie szansę! I tylko o to mi chodzi.

  31. Wereszko mówi:

    @ Marko, Maj 5, 2013 at 15:53
    Napisałeś:
    “Mowy Polakom w RL nikt nie zakazuje” a jednocześnie:”Problemem jest uznanie języka mniejszości polskiej w RL za język równoprawny i urzędowy.” A więc Polacy mogą sobie gadać po swojemu w domu,w szkole polskiej,ewentualnie na ulicy ale W URZĘDZIE PAŃSTWOWYM to już nie? Czy to nie jest ZAKAZ języka polskiego?

  32. Kmicic mówi:

    do Marko 31;
    Nigdy Lt, w czambuł, nie obrażałem. Chociaż za wybór wszystkich kolejnych antypolskich rządów i polityków należałoby im się.
    Myślę,że różnimy się zasadniczo.
    Mnie chodzi o skutek..poprzez domaganie się,następnie żądanie , a jeżeli i to nie pomoże(a niestety nie pomogło) o powszechną, medialną, akcję protestacyjną , aż do SKUTKU…..
    A Tobie chodzi o kolejne 21 lat grzecznościowych zwrotów,obradowania różnorakich jałowych komisji i zespołów.To prowadzi do ,,zagłaskania,, problemu i zlekceważenia go przez międzynarodową opinię publiczną. Twoje namowy na cierpliwość,kolejne dawanie czasu,czekanie na dojrzenie Lt itd., itd., są jedynie na rękę lt antypolakom – Polacy na Lt to już przerabiają od 21 lat (!)
    A jakie są realia ?. -Polacy już od dawna nie mają czasu, bezprecedensowo ich OGRABIONO (i OGRABIA SIĘ NADAL !), bezprecedensowo ,
    konsekwentnie
    i systematycznie ogranicza(zamiast rozszerzać!) się ich prawa, niszczy się polską oświatę i KOMPLEKSOWO WYNARADAWIA.
    Nie używam tu wyzwisk, to nie w moim stylu zresztą , ale rzeczy trzeba nazywać PO IMIENIU, bo inaczej nie tylko działamy przeciwko krzywdzonym od 21 lat Wilniukom i Laudzianom, ale po prostu kłamiemy i kłamstwa wprowadzamy w medialny obieg informacji.
    Np.
    Nie można ordynarnej, masowej i bezwlędnej grabieży i paserstwa ziemi(patrz przykład Landsbergisa z rodziną i kolesiami z prokuratury) nazywać ,, nieprawidłowościami przy zwrocie ziemi,,.
    Nie można planowe RUGOWANIE przez lt przybyszy języka ojczystego autochtonicznej ludności traktować, jako czegoś, co nie wymaga ostrych(!) interwencji na poziomie międzypaństwowym i w instytucjach międzynarodowych.
    Niestety , ale władze RP i międzynarodowe instytucje nie robią nic istotnego,czegoś, co wreszcie spowodowałoby radykalną zmianę polityki lt władz w tej kwestii.
    Myślę ,że to, co radykalnie nas również różni, to moje 7 lat spędzone w Wilnie i przyjrzenie się Z BLISKA temu wszystkiemu, tamtejszym REALIOM.
    To, co też jest najważniejsze , a czego Ty nie czujesz(gdybyś czuł, to stałbyś się o wiele bardziej prawdomówny niż ja :-)), to właśnie brak czasu,- Polacy, polska młodzież i dzieci od dawna już czasu nie mają, wynaradawianie, wykrzywianie psychiki młodych Polaków bezustannie trwa, miesiąc w miesiąc, tydzień w tydzień, dzień w dzień, godzina w godzinę. Nie przesadzam..
    Dlatego trzeba tą nowomowę, którą próbuje się zbagatelizować rzeczywistość, z BYĆ ALBO NIE BYĆ Wilniuków i Laudzian zrobić coś błachego , niewartego większej uwagi i SKUTECZNEJ interwencji, zmienić na uczciwe przedstawianie REALIÓW na LT i… RZECZY WYŁĄCZNIE NAZYWAĆ PO IMIENIU.
    Po prostu tak, aby do Francuza , Szweda, Anglika, Amerykanina, dotarło ,że gdzieś, w jakimś zakątku Europy, w kraju przewodniczącemu UE, dochodzi na co dzień do spraw SKANDALICZNYCh.
    ps.
    Zasadniczą różnicę pomiędzy nami sam pokazałeś w swoim poście.Dla mnie zakaz języka polskiego w Wilnie i na Wileńszczyznie oznacza zakaz polskiej mowy w trakcie wystąpień w sejmasie,zakaz polskich napisów w placówkach handlowych, dwujęzycznego oznakowania,zakaz posiadania swojego nazwiska i imienia itd. to jest po prostu zakazem języka polskiego.
    Ty sprowadzasz niezakazywanie do porozumiewania się swoją ojczystą mową w obcym kraju,.. bo przecież wolno… Tyle ,że Polacy na LT są u siebie nie mniej niż Lt, a w Wilnie i na Wileńszczyżnie Polacy są z pewnością nie mniej u siebie niż przybyli tu niedawno Lt.
    Poczytaj miejscowych , doświadczonych Polaków:
    Instrukcja obsługi http://www.wilnoteka.lt/pl/tresc/litwa-instrukcja-obslugi
    ,,Obserwacja zachowań litewskiej ekipy rządzącej pozwala na stwierdzenie, że krajów z tzw. miękkim modelem zachowania się Litwa nie szanuje i szanować nie będzie. Miękkość, brak stanowczości, przymykanie oczu – już próbowaliśmy tego. 20 lat. I jak? Jeszcze gorzej. Dopiero ostrzejsza retoryka i działania, tupnięcie nogą mogą być właśnie tym, co skłoni (może) Litwę do rewizji swych dotychczasowych działań. Żeby kogoś zmienić, należy zaskarbić jego szacunek.,,
    I zaglądaj regularnie do :
    http://polskamlodziezwilna.blogspot.com/
    Serio..,zaglądaj tam. Może Ci to chociaż odrobinę pomoże w urealnieniu Twoich poglądów.

  33. Jurgis mówi:

    32 Kmicic – moja refleksja
    Warto też zauważyć ,że odsuwanie realizacji należnych praw Polaków na Litwie jest niebezpieczne. Niestety postępy wynarodowiania są widoczne ,jest to proces występujący właściwie wszędzie tam gdzie egzystuje mniejszość narodowa.Tak było z pozostałymi w Anglii po wojnie 1945 roku Polakami. – Ich dzieci i wnuki odchodzą niestety od tradycji rodzinnych. Liczba tych co tam trwa w polskości topnieje. Jednym z powodów jest zawieranie małżeństw mieszanych co jest nieuniknione. Nie oznacza to zaniku działania Polonii tylko zmniejsza się liczebność Polaków i maleje ich aktywność.Wydaję mi się że strona litewska dobrze zdaje sobie sprawę z tego że czynnik czasu działa na wynaradawianie przeciąga sprawę i uderza głównie w szkolnictwo polskie, język polski ,oraz upiera się przy litwinizowaniu imion i nazwisk. To są znane,skuteczne i wypróbowane metody w dłuższym okresie czasu. Na Litwie też są obawy wśród małżeństw mieszanych czy powrót do polskiego imienia i nazwiska nie wpłynie na zadrażnienia w rodzinie ,lub ujawnienie faktu zmiany nazwiska na oryginalne ,nie wywoła wrogości litewskiego środowiska [w miejscu zamieszkania,lub w pracy]. Przywrócenie praw Polakom jest poza dyskusją,szkodliwe skutki przesuwania tych regulacji w czasie ewidentne, natomiast świadomość kłopotów środowiskowych może być też ceną,którą przyjdzie zapłacić.

Leave a Reply

Your email address will not be published.