0
Złote lwy wracają na scenę, zaryczeć jeszcze głośniej!

„Złote Lwy” chcą dać z siebie wszystko i zagrać najlepiej jak potrafią!  Fot. Jolanta Paluszkiewicz
image-59582

„Złote Lwy” chcą dać z siebie wszystko i zagrać najlepiej jak potrafią! Fot. Jolanta Paluszkiewicz

17 lipca, w wileńskim klubie „Artistai” (ul. Šv. Kazimiero 3) o godz. 20 odbędzie się koncert zespołu „Gold Lion”.  Zespół, grający alternatywny rock, tworzy czwórka Polaków z Wilna: Kasia Bitowt – wokalistka i autorka tekstów, gitara basowa, Joanna Bożerodska – skrzypce i gitara basowa, Darek Byczkowski – gitara oraz Daniel Wasilewski — perkusja. Porozrzucani po świecie muzycy wrócili, żeby zagrać jeszcze lepiej niż dotychczas. Uwaga, wstęp na koncert jest wolny!

Długo razem gracie i ta nazwa…?

Gramy ze sobą ponad dwa lata, od 2009 roku. Mieliśmy teraz dwuletnią przerwę, ponieważ trzech z nas wyjechało na studia za granicę. Kasia jest na dwóch kierunkach w Szkocji, studiuje język niemiecki i muzykę, Joanna — na Uniwersytecie Warszawskim, na fotografii, Darek studiuje technologie informacyjne w Danii. Daniel został w Wilnie, pracuje oraz gra w innym zespole.
Nazywamy się „Złoty Lew”, tak jak jeden z pierwszych hitów, które razem zagraliśmy. Była to przeróbka zespołu „Yeah Yeah Yeahs”.

Chodziliście do szkoły muzycznej?

Kasia chodziła 10 lat do szkoły im. Balio Dvariono w Wilnie, ma wykształcenie dyrygenta. Asia 7 lat uczęszczała do szkoły w Nowej Wilejce. Darek pół roku chodził na lekcje gitary. Chłopcy wszystkiego nauczyli się samodzielnie.
Początkowo była Kasia i czterech chłopaków. Styl grania był inny. Później zostaliśmy we trójkę, jednak czegoś nam brakowało. Później okazało się, że skrzypiec.

Niewiele zespołów tego rodzaju ma skrzypka. Jak dołączyła do Was Joanna?

Przychodziłam do nich na próby, jako słuchaczka. Kiedy koledzy zostali we troje w grupie, padła propozycja zagrać razem. Mimo to, że jeszcze nie zaproszono mnie wtedy do składu zespołu, wiedziałam, że będę grała z nimi. Z tego powodu, będąc z tatą na wakacjach, kupiłam w Dubaju elektryczne skrzypce. Po powrocie już graliśmy razem, a za dwa tygodnie odbył się mój debiut z „Gold Lion”, czyli koncert w wileńskim Domu Kultury Polskiej. Podobnie było z gitarą basową. Nie umiałam na niej grać, ale gdy się trafiła okazja, kupiłam używaną i się przydała!

Asiu, zanim dołączyłaś do zespołu, czy grałaś gdzieś przedtem?

Byłam w orkiestrze w szkole muzycznej, grałam też w szkolnym zespole. Także byłam skrzypkiem w kapeli ojca — „Kapeli Kaziuka Wileńskiego”.

Wyróżnienia i koncerty?

Wygraliśmy konkurs poezji śpiewanej w Polsce. Zajęliśmy też pierwsze miejsce w Bix Baras. Red Bull ufundował nam udział w festiwalu „Tamsta”. Uważamy, że to jedno z największych osiągnięć.
Pierwszy koncert w obecnym składzie odbył się w Domu Kultury Polskiej w Wilnie. Graliśmy też w wielu miastach na Litwie: w Trokach, w Kownie, w Elektrėnai. Koncertowaliśmy też w Polsce oraz w Bułgarii. Odbył się tam Bałkański Młodzieżowy Festiwal. Braliśmy udział w Red Bull Tour Bus w Nidzie. Wystąpiliśmy też w podwórku społeczności żydowskiej, a także na koncercie solowym Aliny Orłowej.

Nagrywaliście swoje utwory w studiu muzycznym?

Kilka utworów nagrał student z Akademii Muzycznej. A właśnie producent Aliny Orłowej nie tylko nagrał kilka naszych piosenek, ale też zaproponował współpracę. Staliśmy przed wyborem, czy rozpocząć studia, czy zostać na Litwie i rozwijać pracę w zespole.

Jak to jest spotkać się po dwóch latach przerwy?

Szczerze, to nie odczuwamy tego, że upłynęło już trochę czasu. Tylko nieco pozmienialiśmy się zewnętrznie! (Śmieją się) Daniel już nie ma charakterystycznej bródki, Darek w Danii zrobił dready. A na serio, mimo długiej przerwy, pamiętamy bardzo dobrze utwory, które graliśmy kiedyś! Jednak każdy z nas w jakiejś mierze się zmienił, dlatego grać ten samy repertuar, od którego zaczynaliśmy cztery lata temu, czasami jest trudno. Teraz zrobilibyśmy wiele rzeczy inaczej.

Kto pisał teksty i muzykę do waszych utworów?

Kasia pisała teksty, muzykę tworzyli razem z Darkiem. Następnie, każdy dołączał ze swoim instrumentem. Nie robiliśmy profesjonalnych aranżacji, nie rozpisywaliśmy nutek. Podawaliśmy tonację i każdy dodawał coś od siebie.

Wasi wielbiciele?

To przede wszystkim znajomi ze szkoły, nasi przyjaciele, krewni. Dla nich właśnie chcemy zagrać stary repertuar, ale jeszcze lepiej niż kiedyś. Publiczność lubi dawne kawałki, dlatego też nie tworzymy nowych piosenek. Mamy także świadomość tego, że pod koniec lata znów będziemy musieli się rozstać.

Plany na lato?

Na razie najważniejsze dla nas jest zagrać ten jeden koncert, ale jeśli zostaniemy zaproszeni gdzieś jeszcze – to, oczywiście, chętnie zagramy! Jednak, wróciwszy po dwóch latach inaczej gra się ten sam repertuar. Nie ma sensu tworzyć nowych utworów, bo sama autorka tekstów — Kasia, już nie chce tworzyć w tym samym stylu. Pragniemy dźwięczeć lepiej niż dwa lata temu. Wreszcie zebraliśmy się wszyscy w Wilnie! Teraz ten jeden koncert dla nas najbardziej się liczy. Nie będziemy zmieniać repertuaru, zrobimy wszystko autentycznie. Tak, jak było dwa lata temu. Dawni przyjaciele czekają starych kawałków z tamtych lat. Chcemy dać z siebie wszystko, przywrócić najlepsze emocje, jakie panowały kiedyś na sali. Pod względem jakości, jesteśmy bardziej doświadczeni i na pewno zagramy utwory lepiej niż kiedykolwiek. Zapraszamy!

http://www.youtube.com/watch?v=PSQpDwkKE7E

Leave a Reply

Your email address will not be published.