0
Rząd planuje większy przyszłoroczny budżet

03_pazdziernik_front
image-61113

Na największy wzrost może liczyć Wilno Fot. Marian Paluszkiewicz

W rządzie rozpoczęło się omawianie budżetu na 2014 r. Przygotowany przez Ministerstwo Finansów projekt przyszłorocznej ustawy budżetowej zakłada przychody na poziomie 25,840 mld litów, czyli o 0,6 proc. więcej niż zaplanowano w roku bieżącym.

Będą też większe przyszłoroczne wydatki z kiesy państwowej. Według resortu finansów wyniosą one 26,692 mld litów. Deficyt budżetowy wyniesie więc 852 mln litów (0,68) proc. albo 1,9 proc. krajowego PKB. Skonsolidowane przychody budżetu państwowego oraz instytucji samorządowych w przyszłym roku wzrosną o 2,8 proc. i wyniosą 29,732 mld litów. Suma ta zawiera również 7,383 mld litów pomocy finansowych z funduszy unijnych oraz innych organizacji pomocowych.
Według założeń ustawy budżetowej najwięcej pieniędzy wpłynie do kiesy państwowej z tytułu podatków. W sumie aż 16,88 mld litów, z czego tylko z tytułu VAT rząd do budżetu trafi 9,72 mld litów, co stanowi połowę wszystkich podatków.

Obywatele i biznes, według założeń rządowych, zasilą budżet prawie jednakowo. Planuje się, że mieszkańcy zapłacą państwu 1,45 mld litów z tytułu podatku od osób fizycznych. Według tychże prognoz przedsiębiorstwa z tytułu podatku dochodowego zapłacą 1,56 mld litów.

Projekt ustawy budżetowej zakłada również przychody z tytułu podatków, jakie mają w 2014 roku zasilić budżety samorządowe. Tu na największy wzrost może liczyć Wilno. W porównaniu z rokiem ubiegłym przychody miasta mają wzrosnąć z 493,67 mln litów w roku obecnym do 657,51 mln w przyszłym roku. Tak pokaźny wzrost ma zapewnić przeliczenie kwoty odprowadzanej przez miasta do budżetu centralnego z tytułu naliczanego podatku od osób fizycznych.

Dotychczas Wilnu pozostawało tylko 42 proc. przychodów z tytułu podatku. Reszta, za pośrednictwem rządu, trafiała do deficytowych budżetów innych samorządów. Zdaniem stołecznych władz, taka sytuacja doprowadziła do zadłużenia miasta. Dziś dług Wilna jest na poziome rocznego budżetu miasta i wynosi ponad 1 mld litów. Uwzględniając tę sytuację rząd postanowił w 2014 roku zwiększyć do 48 proc. kwotę z tytułu podatku dochodowego, która zasili budżet Wilna. Stąd ten pokaźny wzrost w planowanych na przyszły rok przychodach stołecznego miasta.

Według tychże założeń rządowych, również tzw. polskie podwileńskie samorządy będą musiały zebrać większe kwoty z tytułu podatków. Przychody rejonu wileńskiego na przyszły rok planowane są na poziomie 96,578 mln litów wobec 78,989 mln litów. Również rejon solecznicki będzie musiał więcej uzbierać z tytułu podatków, bo zamiast tegorocznych planów na poziomie 29,33 mln litów w przyszłym roku rząd zakłada przychody rejonu na poziomie 34,96 mln litów.

Według założeń ustawy budżetowej najwięcej w przyszłym roku wydamy na oświatę, opiekę socjalną i ochronę zdrowia — odpowiednio 3,6, 2,7, i 1,9 mld litów.
Wydatki na oświatę w przyszłym roku wzrosną o ponad 100 mln litów. Głównie ze względu tegoroczny wzrost minimalnego wynagrodzenia oraz zakładany w przyszłym roku wzrost (choć minimalny) koszyczka ucznia. Ten, według planów rządowych, wzrośnie z obecnych 3 310 litów do 3 348 litów. Trudno tu jednak mówić o wzroście, bo nie przekroczy on poziomu inflacyjnego.

Podobnie minimalny wzrost (około 80 mln litów) zakłada się dla sektora ochrony zdrowia. Tymczasem przyszłoroczne wydatki socjalne zmniejszą się aż o 260 mln litów.
Wzrosną natomiast wydatki kancelarii prezydenta, rządu i Sejmu — w sumie ponad 10 mln litów. Zdecydowaną większość tych wydatków stanowią wynagrodzenia dla pracowników kancelarii.

W przyszłym roku wzrosną też wydatki na obronę kraju, których poziom był wcześniej częstym obiektem krytyki partnerów Litwy z bloku NATO. Jednak przyszłoroczny wzrost tych wydatków będzie minimalny. Wydatki te nadal pozostaną na niskim poziomie — 0,8 proc. od PKB kraju, gdy niepisana zasada NATO mówi, że kraje powinny wydawać na swoją obronę około 2 proc. PKB. Z krajów bałtyckich tylko Litwa wydaje poniżej 1 proc. PKB na swoje wojsko. Znacznie więcej na swoją obronę kładą Łotysze, ale najwięcej Estończycy — 2 proc. PKB. Litwa tłumaczy partnerom z NATO, że finansuje swoją obronność według swoich możliwości finansowych.
Temat przyszłorocznego budżetu obronnego był omawiany właśnie na wczorajszym posiedzeniu rządu. Zaproponowano korektę przyszłorocznych wydatków, ale bez generalnych zmian.

Po debacie rządowej nad przyszłorocznym budżetem i zatwierdzeniu jego projektu przez radę ministrów, ustawa budżetowa trafi pod obrady Sejmu. Tradycyjnie budżet w parlamencie jest zatwierdzany w grudniu, często w pośpiechu i podczas nocnych obrad, bo w ostatnim możliwym terminie.

 

Leave a Reply

Your email address will not be published.