3
Doping i jego skutki nie tylko dla sportu

Igrzyska olimpijskie nie od dziś budzą kontrowersje. Wszak sportowcy tam jadący, poza wrodzonym talentem i zdolnościami, wkładają też ogrom pracy w swoje sukcesy. Niektórzy też mają lepsze uwarunkowania już na starcie, od Boga i przyrody. Są jednak i tacy, którzy wolą oszukiwać — widzów, sędziów i siebie.
Dochodzenie antydopingowe wykazało, że proceder dopingowania sportowców w Rosji przebiegał na skalę niespotykaną nigdzie indziej — brały w nim udział federacje sportowe, system medyczny, zaangażowane weń były także państwowe służby specjalne. A mimo to, wbrew wcześniejszej decyzji MKOl, dopuszczono rosyjskich sportowców, choć i okrytych cieniem haniebnego procederu, do udziału w igrzyskach. Tego rodzaju polityka jest nie tylko splunięciem w twarz tym wszystkim sportowcom, którzy uczciwie pracują na swoje osiągnięcia. Jest także zaprzeczeniem duchowi sportu, jaki miał w założeniu towarzyszyć igrzyskom.
Gdy napada na sąsiednie państwa, Rosja zawsze tłumaczy, że robi to w obronie słabszych, krzywdzonych, biednych — że nigdy w swej historii nie była agresorem. Ale kiedy morduje ducha sportu na oczach całego świata — jakoś dziwnie milczy. A może szykuje się do kolejnej napaści? Wszak nie byłaby to jej pierwsza wojna pod osłoną Olimpiady…

3 odpowiedzi to Doping i jego skutki nie tylko dla sportu

  1. Dudak mówi:

    Posłuszny i lojalny wobec zachodniej skoordynowanej akcji autor tak twierdzi ?Kiedyśkolwiek zrozumie,że błądził,kiedy zaczną przyłapywać innych,ale ci – niezależni – eksperci od dopingu.Podwójne standardy,grupowa odpowiedzialność to, według autora, norma ?Zapewniam,że wykluczenie z igrzysk lekkoatletów i ciężarowców Rosji nie przysporzy medali ani Litwie,ani Polsce.Tu i doping nie pomoże,bo wagonczik sportu w tych krajach pokatiłsia pod ukłonczik.

  2. Poznańskie pyry 1918 mówi:

    Słusznie powiedziane.

  3. Rajmund Klonowski mówi:

    Panie Dudak,
    Z ostatnich słów Pana komentarza wnioskuję, że idee przyświecające igrzyskom sportowym — koncepcje uczciwego współzawodnictwa, traktowania samego udziału w Olimpiadzie jako osiągnięcia i nobilitacji czy szacunku dla rywali — nie cieszą się Pana poważaniem. Niemniej spróbuję jednak Panu wyjaśnić, o co we wszystkim chodzi.
    Otóż, dochodzenie wykazało, że proceder dopingu w Rosji miał charakter systemowy, a zamieszane weń było Ministerstwo Sportu i służby, chociażby FSB. Sportowcy, biorący udział w igrzyskach, reprezentują poszczególne państwa. I jeśli nawet poszczególni sportowcy nie byli zamieszani w proceder dopingu, to też powinni w takiej sytuacji być zdyskwalifikowani — nie w ramach odpowiedzialności grupowej, tylko z tego względu, że państwo, które oszukuje, powinno być pozbawione prawa bycia reprezentowanym na igrzyskach. I gdyby oszustwa na taką skalę jak w Rosji wyszły na jaw w przypadku innego kraju — USA, Litwy, Niemiec, czy jakiegokolwiek innego — w identyczny sposób powinno być takie pańśtwo zdyskwalifikowane.
    I owszem, rozumiem rozgoryczenie sportowców, którzy nie oszukiwali, a zostali zdyskwalifikowani ze względu na to, że oszustem jest ich państwo. Ale jak się mają czuć ci sportowcy z innych państw, którzy całe życie pracowali uczciwie — kiedy widzą, że oszuści zostali dopuszczeni do igrzysk na skutek niejasnych machinacji?

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.