Wandalizm w Ostrej Bramie

415
Zgodnie z litewskim ustawodawstwem, w kaplicy Ostrobramskiej mogą być prowadzone wyłącznie prace konserwatorskie, a nie remonty lub rekonstrukcje Fot. Marian Paluszkiewicz

„Przerażający wandalizm” — tak określił Departament Ochrony Zabytków przy Ministerstwie Kultury Litwy trwający od ponad miesiąca remont w Kaplicy Matki Boskiej Ostrobramskiej. Departament zażądał wstrzymać prace remontowe w kaplicy. Osoby, które przyczyniły się do niszczenia kaplicy, mają być ukarane. Nie dojdzie również do planowanej przebudowy wewnątrz samej kaplicy.

Departament Ochrony Zabytków wreszcie zareagował na zapytanie „Kuriera Wileńskiego” na temat prowadzonych od ponad miesiąca prac remontowych w Kaplicy Ostrobramskiej.

„Zgodnie z ustawą, w tym obiekcie kultury mogą być prowadzone wyłącznie prace konserwatorskie. Niemniej jednak, wykonując prace w korytarzu i na schodach, prowadzących do kaplicy były niszczone wartościowe elementy: zdemontowano zabytkowe drewniane drzwi, uszkodzono autentyczne ceramiczne płytki z 1932 roku, przysłaniając je nowym pokryciem, zdemontowano stare poręcze i zamiast nich zamontowano nowoczesne, przy tym łamiąc w niektórych miejscach zabytkowe mury, zamiast starych schodów ułożone nowe ze sztucznego granitu, część starych schodów została zdemontowana, ściany zostały pomalowane bez wykonania specjalnych badań” — wylicza się naruszenia w komunikacie prasowym Departamentu Ochrony Zabytków, które dokonano w czasie remontu kaplicy.

Departament uznał, że w wyniku remontu ucierpiała również sakralna wartość kaplicy, ponieważ stare wydeptane kolanami i nogami wiernych schody miały ogromne znaczenie dla pielgrzymstwa.

— To jest niesamowity skandal! W kaplicy dokonano zwykłego euroremontu. Proszę sobie wyobrazić, gdyby coś podobnego zrobiono w sanktuarium w Częstochowie, Licheniu lub Lourdes! Kaplica przecież ma nie tylko  ogromne sakralne znaczne, ale również historyczne — powiedziała dla „Kuriera” Diana Varnaitė, dyrektor Departament Ochrony Zabytków przy Ministerstwie Kultury Litwy.

Departament nie tylko wstrzymał prace remontowe, ale zamierza, na ile to jeszcze możliwe, zachować lub odtworzyć zniszczone w trakcie remontu elementy.

— Powołaliśmy specjalną komisję, która ma, między innymi, ustalić, co można odbudować. Prawdopodobnie można jeszcze ocalić przynajmniej fragmenty starych schodów oraz zdjąć nowoczesne pokrycie z zabytkowych kafelek. Ale to wszytko jeszcze musimy zbadać — mówi Diana Varnaitė.

Zadaniem komisji jest również ustalenie sprawców aktu wandalizmu. Ma być sprawdzone, kto w Departamencie Ochrony Zabytków podpisał pozwolenie na prace remontowe oraz zostanie wyjaśniona rola architektów, którzy sporządzili projekt remontu.

— Wygląda na to, że ktoś z kimś po prostu się dogadał — podejrzewa dyrektor departamentu.

Schody do kaplicy po „euroremoncie” Fot. Marian Paluszkiewicz

Sankcje natomiast nie grożą gospodarzom kaplicy — Wileńskiej Archidiecezji oraz rektorowi sanktuarium ks. Janowi Kasiukiewiczowi. „Właściciele obiektu, którzy zamówili ten remont, mają prawo nie wiedzieć wszystkich niuansów prawnych związanych z prowadzeniem prac w podobnych zabytkowych miejscach” — twierdzi dyrektor.

Niemniej jednak ważną kwestią jest nie tylko odtworzenie zniszczonych w trakcie remontu elementów kaplicy, ale również zablokowanie planów przebudowy samej kaplicy, w której mieści się cudowny obraz.

Według naszych informacji, zamierzano zbudować dodatkowe wejście do kaplicy i co najgorsze, rozbudować samą kaplicę kosztem skarbca, w którym przechowuje się cenne wota ofiarowane Matce Ostrobramskiej. Prawdopodobnie cztery metry w głąb kaplicy miał być przeniesiony sam obraz. Na skutek tego nie byłby widoczny dla modlących się na ulicy.

— Również słyszałam o tego rodzaju planach. Ale o ich zrealizowaniu nie może być żadnej mowy — zapewnia Diana Varnaitė, dyrektor Departamentu Ochrony Zabytków przy Ministerstwie Kultury Litwy.