Więcej

    „Czarni” archeolodzy niszczą litewskie dziedzictwo

    Czytaj również...

    Poprawki w Ustawie o Ochronie Ruchomych Wartości Kultury zezwoliłyby na handel znaleziskami archeologicznymi Fot. Marian Paluszkiewicz

    Specjaliści ds. ochrony dziedzictwa kultury razem z posłem Naglisem Puteikisem nawoływali do walki z tzw. czarną archeologią, organizując w Sejmie konferencję prasową, której celem było zapoznanie społeczności z problemem rabowania stanowisk archeologicznych.

    Zbulwersowały ich zaproponowane przez Ministerstwo Kultury poprawki w Ustawie o Ochronie Ruchomych Wartości Kultury, które zezwoliłyby na handel znaleziskami archeologicznymi, co obecnie jest zabronione.

    — Należy powstrzymać urzędników ministerstwa, gdyż takie zmiany w ustawie faktycznie uprawomocniłyby handel kradzionymi przedmiotami. Wcześniej nikt nie mógł legalnie nabyć znalezisk archeologicznych. W projekcie ustawy jednak jest zaznaczone, że praktycznie wszyscy będą mogli handlować różnymi znaleziskami archeologicznymi, m. in. starszymi niż 100 lat rękopisami i aparatami kościelnymi — krytykował propozycję Ministerstwa Kultury Puteikis.

    Z kolei Zenonas Baubonis, przewodniczący Stowarzyszenia Archeologów Litwy, stwierdził, że nie rozumie, jak można zezwolić na handel znaleziskami archeologicznymi, które są zdobyte nielegalnym sposobem.

    — Ochroną zabytków kultury na Litwie specjaliści zajmują się już drugie stulecie, więc w naszym kraju obecnie po prostu nie ma legalnie nabytych znalezisk archeologicznych. A więc uprawomocnienie handlu nimi oznaczałoby legalizację handlu kradzionymi przedmiotami i stworzyłoby warunki do dalszego ich rabowania — stwierdził Baubonis.

    Z kolei Gražina Drėmaitė, przewodnicząca Państwowej Komisji Dziedzictwa Kultury, stwierdziła, że za próbami zmiany ustawy zawsze stoją czyjeś interesy.

    — Smuci fakt, że ekonomiczne powiedzenie „jeżeli jest popyt, będzie i podaż” pasuje również do archeologii. Inicjatywy zmiany ustaw, dotyczących dziedzictwa kultury, są bardzo niekorzystne dla samego dziedzictwa, jednak wygodne dla kogoś, kto chce zrobić biznes kosztem historii — powiedziała Drėmaitė.

    Kierowniczka Komisji zwróciła też uwagę na fakt, że w kraju brakuje instytucji, która ciągle monitorowałaby stan obiektów dziedzictwa oraz chroniłaby je przed dewastacją:

    — Niestety, nie mamy niezależnej inspekcji ds. dziedzictwa kulturowego. A dziwnie — przecież jeżeli zostawimy samochód w niedozwolonym miejscu, to zaraz otrzymamy mandat. Dlaczego tak samo nie może być ze sprawą ochrony dziedzictwa?

    Wiele uwagi zwrócono również procesowi sądowemu, który w ubiegłym tygodniu rozpoczął się przeciwko dwóch „czarnych” archeologów. Przed kilku laty mężczyźni zostali złapani podczas nielegalnego rozkopywania starych mogił. Podobno oskarżeni zajmowali się sprzedażą starożytnych mieczów Kurów i innych znalezisk historycznych dla kolekcjonerów z zagranicy.

    — Oburza mnie jednak ten fakt, że zamiast organizatorów rabunków na ławę oskarżonych posadzono jedynie najętych robotników. Organy ścigania wyraźnie nie wkładają zbyt wiele starań w wykrywaniu przestępstw. Prawdopodobnie w ten sposób po prostu są przykrywane wpływowe osoby — rozważał Puteikis.

    Specjaliści twierdzą, że ustawa spowodowałaby więcej przypadków rabowania miejsc archeologicznych Fot. Marian Paluszkiewicz

    Z kolei Gintaras Abaravičius, dyrektor Trockiego Historycznego Parku Narodowego powiedział „Kurierowi”, że sam nie miał do czynienia z tzw. czarnymi archeologami, jednak stwierdził, że ten problem w naszym kraju obecnie jest aktualny i bolesny.

    — Dziwi mnie, skąd pojawiają się tacy ludzie, którzy obrabowują zabytki archeologiczne dla pieniędzy. Przecież jest to samo, co wyrywanie złotych zębów nieboszczykom lub np. zrobienie sobie kielicha z czaszki człowieka. Nie wolno dotykać brudnymi rękoma świętych rzeczy — to amoralne! — powiedział Abaravičius.

    Rozmówca zaznaczył, że w społeczeństwie należy rozwijać lepszą świadomość potrzeby wspólnej ochrony zabytków archeologicznych:

    — Świadomy człowiek, gdy znajdzie jakiś historyczny przedmiot, odda go do muzeum. Świadomy człowiek będzie rozumiał, że chociaż dzisiaj chodzi po ziemi i jest jej właścicielem, kiedyś umrze i zostanie jej częścią. Znaleziska archeologiczne są bogactwem państwowym i należy dostojnie je chronić. Do nas osobiście nic nie należy, szczególnie to, co kilka stuleci zostawił po sobie ten, którego już nie ma…

    Afisze

    Więcej od autora

    W wrześniu „Lietuvos draudimas” ubezpieczy 350 tysięcy uczniów, ale są wyjątki

    Inicjowana przez spółkę akcja odpowiedzialności społecznej „Apsaugok mane” („Chroń mnie”) odbędzie się już po raz 26.Ubezpieczenie automatyczneFirma ubezpieczeniowa odkreśliła również, że ubezpieczenie nie będzie obowiązywać, jeśli uczeń ulegnie wypadkowi...

    Krótka historia praktycznego orzechołoma

    Gdy słyszy się kombinację słów „dziadek do orzechów”, natychmiast nasuwają się skojarzenia ze wzruszającą baśnią E.T.A. Hoffmanna, z niezrównaną muzyką baletową Piotra Czajkowskiego i z Bożym Narodzeniem. Drewniany dziadek...

    Wilno dostarczy rozrywki także tej zimy

    Bożonarodzeniowe imprezy, lodowisko, festiwale teatralne i filmowe, międzynarodowe targi książki – to tylko kilka powodów, by nawet zimą nie nudzić się w Wilnie.Wilno ubiera się właśnie w swoją najpiękniejszą...