W polskich szkołach na Litwie ogłoszono pogotowie strajkowe

127

Komitety strajkowe szkół polskich na Litwie ogłosiły w środę pogotowie strajkowe. Powodem jest brak postępu w obradach polsko-litewskiego zespołu ds. edukacji. Minister oświaty i nauki Litwy Gintaras Steponavičius zapowiedział przeciwdziałanie tej, jak to określił „nieadekwatnej akcji”.

Ministerstwo Oświaty i Nauki Litwy nadal nie zgadza się na odwołanie dyskryminacyjnych, zdaniem polskiej społeczności na Litwie, założeń Ustawy o Oświacie oraz na przywrócenie ustawy poprzedniej redakcji.

Polacy na Litwie w pierwszą kolej domagają się odwołania zapisu ujednolicającego egzamin maturalny z języka litewskiego w szkołach mniejszości narodowych i szkołach litewskich. Język litewski jest wykładany w szkołach litewskich i szkołach polskich według różnych programów.

Jak powiedziała „Kurierowi” sekretarz komitetów strajkowych szkół polskich na Litwie Renata Cytacka, strajk w szkołach jest ostatecznym środkiem walki Polaków o swoje prawa.

„Minęło już 2,5 miesiąca od rozpoczęcia negocjacji zespołów ekspertów, odbył się cały szereg spotkań zarówno tu, na Litwie, jak i w Polsce i, niestety, z zerowym wynikiem. Strona litewska pozostaje absolutnie głucha na postulaty rodziców uczniów szkół polskich. Sytuacja nie posunęła się ani o milimetr. Co mamy robić? Co mamy powiedzieć swoim dzieciom? Szczególnie uczniom 10-tych klas, w których ta ustawa uderzy w pierwszą kolej. Owszem, zdajemy sobie sprawę, że strajk w szkołach nie jest najlepszym rozwiązaniem, ale stosunek litewskich władz wobec naszych dzieci nie pozostawia nam innego wyjścia” — mówi sekretarz komitetów strajkowych.

Zespół ds. edukacji powołali na początku września premierzy Litwy i Polski — Donald Tusk i Andrius Kubilius, gdy 2 września na znak protestu przeciwko dyskryminacyjnej Ustawie o Oświacie w szkołach polskich na Litwie został ogłoszony strajk. Na wieść o powołaniu takiego zespołu strajk był zawieszony.

W czwartek na Litwie w Trokach ma odbyć się kolejne spotkanie zespołu. Prawdopodobnie ostatnie.

Jednak zarówno społeczność polska na Litwie jak i premier RP Donald Tusk już teraz negatywnie oceniają dotychczasowe wyniki prac tego zespołu. Zarzucają stronie litewskiej brak chęci pójścia na rozwiązanie kompromisowe.

Z kolei władze Litwy, w tym premier Kubilius, są zadowolone z pracy zespołu. I, jak zapowiedział szef litewskiego rządu, nie zamierzają nowelizować Ustawy o Oświacie. Minister oświaty i nauki Litwy Gintaras Steponavičius w odpowiedzi na ogłoszenie pogotowia strajkowego w polskich szkołach oświadczył agencji BNS: „Jeśli wybrane zostaną formy protestu przekraczające granice cywilizowanej działalności, to wówczas będziemy uważali to jako działanie nieadekwatne i sądzę, że potrafimy oddzielić ziarno od plew”. O eskalację sytuacji oskarżył polityków z ramienia Akcji Wyborczej Polaków na Litwie.

Jak twierdzi sekretarz komitetów strajkowych szkół polskich na Litwie Renata Cytacka: „Pan minister zarzuca nam, że politykujemy. Ale wobec tego niech Pan minister wytłumaczy mojemu dziecku, w jaki sposób ma przerobić 137 autorów (z języka litewskiego — red.) w ciągu dwóch lat i potem złożyć z tego egzamin maturalny, gdy jego rówieśnicy w szkołach litewskich mają na to 10 lat. Tu nie ma żadnej polityki. My po prostu walczymy o dobro swych dzieci, jak potrafimy. Owszem, chcemy, aby doskonale znały język państwowy — litewski, ale jednocześnie chcemy aby zachowały również swój język ojczysty — polski. Tego nie zabronili ani nam, ani naszym rodzicom nawet sowieci”.