Więcej

    Prawo wyborcze również dla obcokrajowców

    Czytaj również...

    Lepiej później niż wcale — już po wyborach do Parlamentu Europejskiego w Sejmie znalazła się propozycja przyznania obcokrajowcom unijnego prawa do udziału w wyborach jako działaczy litewskich partii Fot. Marian Paluszkiewicz
    Lepiej później niż wcale — już po wyborach do Parlamentu Europejskiego w Sejmie znalazła się propozycja przyznania obcokrajowcom unijnego prawa do udziału w wyborach jako działaczy litewskich partii Fot. Marian Paluszkiewicz

    Obywatele krajów unijnych wkrótce będą mogli uczestniczyć w działalności litewskich partii politycznych i z ich list startować w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Przynajmniej taką propozycję zawiera projekt reglamentacji prawnej przygotowanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Musi on jednak znaleźć poparcie większości sejmowej.

    Tymczasem parlamentarzyści już odrzucili dwie poprzednie podobne poprawki. Ostatnio w kwietniu tego roku, tuż przed kampanią wyborczą do Parlamentu Europejskiego. Kwietniowa nowelizacja obejmowała też prawo dla obcokrajowców być założycielami politycznych partii na Litwie. Z powodu właśnie tej reglamentacji projekt został odrzucony i zwrócony do poprawek.

    Z nowej propozycji resortu sprawiedliwości wyrzucono prawo obcokrajowców do zakładania partii politycznych. Zostawiono natomiast obcokrajowcom prawo do członkostwa i działalności w litewskich ugrupowań politycznych. Czy chętnie z tego skorzystają?
    — Wątpię – mówi dla „Kuriera” Roman Górecki-Mickiewicz z Francji, który od lat mieszka na Litwie i jako potomek Wieszcza, Adama Mickiewicza, ubiegał się też o litewski paszport. Bez powodzenia, bo jak wyjaśnia, litewskie prawo zbyt rygorystycznie reglamentuje uznawanie podwójnego obywatelstwa.

    — Przyznanie obcokrajowcom prawa do udziału w litewskim życiu politycznym jest rzeczą jak najbardziej oczywistą. Trudno tu więc cokolwiek komentować, bo to ma sens – mówi nasz rozmówca. Zauważa jednak, że nie zna nikogo z mieszkających na Litwie Francuzów, którzy chcieliby uczestniczyć w litewskiej polityce, aczkolwiek wielu z nich aktywnie uczestniczy we francuskiej polityce, jako przedstawiciele tutejszej diaspory.

    Roman Górecki-Mickiewicz Fot. Marian Paluszkiewicz
    Roman Górecki-Mickiewicz Fot. Marian Paluszkiewicz

    — Tu polityka jest bardzo brudna. Nie oznacza to oczywiście, że politycy we Francji są wyjątkowi. Jednak tutejsza polityka jest gorsza z najgorszych – mówi Roman Górecki-Mickiewicz. – We Francji ludzie władzy są przynajmniej mocno kontrolowani przez opozycję i społeczeństwo. Tu politycy mający władzę z nikim i niczym się nie liczą – wyjaśnia. Dodaje też, że litewskie media również nie zachęcają do robienia polityki.
    — Media nie przebierają w sposobach krytykowania polityków i przekraczają granice spraw bardzo osobistych. I to również zniechęcają do zajmowania się polityką na Litwie – podkreśla nasz rozmówca.

    Jednak litewscy politycy, choć mocno nie chcą – co pokazały dotychczasowe głosowania – to jednak muszą przyznać unijnym obcokrajowcom prawa polityczne, choć i mocno okrojone. Wymaga tego reglamentacja prawna, którą Litwa bezczelnie narusza, za co też doczekała się oficjalnego oświadczenia o wdrożeniu procedur za złamanie prawa unijnego, a to, przynajmniej w większości krajów UE, uważa się za poważny problem dla państwa.
    Litewskie Ministerstwo Sprawiedliwości proponuje więc zmienić prawo, żeby obcokrajowcy z krajów Unii Europejskiej mogliby uczestniczyć w działalności litewskich partii. Otwierałoby to im drogę do udziału z list partyjnych w wyborach samorządowych i do Parlamentu Europejskiego. Udział w wyborach do Sejmu lub na prezydenta wciąż pozostaje uwarunkowany posiadaniem obywatelstwa litewskiego.

    Dotychczas obcokrajowcy, ale tylko ci, którzy mają stały pobyt na Litwie, mogli kandydować do rad samorządowych jako kandydaci niezależni lub jako kandydaci bezpartyjni na listach partyjnych partii litewskich. I choć reglamentacja ta obowiązuje już od kilku lat, w ostatnich wyborach samorządowych nie wielu z obcokrajowców zdecydowało się do udziału w kampanii samorządowej. A spośród tych, którzy odważyli się wystartować, to nikt nie zdobył mandatu radnego.
    Głosowanie nad projektem nowelizacji prawnej przygotowanej przez resort sprawiedliwości w Sejmie ma odbyć się w tym tygodniu. Jeśli propozycja ta zdobędzie poparcie parlamentarzystów, to nowa reglamentacja zacznie obowiązywać od września tego roku. Oznacza to, że już w przyszłorocznych wyborach samorządowych na partyjnych listy mogą pojawić się obcobrzmiące dla litewskiego wyborcy nazwiska kandydatów na radnych.

    Więcej od autora

    220. rocznica III rozbioru Rzeczypospolitej Obojga Narodów

    Dokładnie 220 lat temu z mapy Europy, w jej samym centrum, zniknął unikalny organizm państwowy, który na parę lat przed jego unicestwieniem zdążył jeszcze wydać na świat pierwszą na kontynencie konstytucję. Na jej podstawie miało powstać współczesne, demokratyczne na...

    Kto zepsuł, a kto naprawi?

    Przysłowie ludowe mówi, że „gdzie diabeł nie może, tam babę pośle”. I tak zazwyczaj w życiu bywa. W polityce też. Po zakończeniu maratonu wyborczego w Polsce nasz minister spraw zagranicznych Linas Linkevičius wybiera się do Warszawy. Będzie szukał kontaktów z...

    Oskubać siebie

    Będący już na finiszu przetarg na bojowe maszyny piechoty został raptem przesunięty, bo Ministerstwo Ochrony Kraju tłumaczy, że otrzymało nowe oferty bardzo atrakcyjne cenowo i merytorycznie. Do przetargu dołączyli Amerykanie i Polacy. Okazało się, co prawda, że ani jedni,...

    Odżywa widmo atomowej elektrowni

    Niektórzy politycy z ugrupowań rządzących, ale też część z partii opozycyjnych, odgrzewają ideę budowy nowej elektrowni atomowej. Jej projekt, uzgodniony wcześniej z tzw. inwestorem strategicznych — koncernem Hitachi — został zamrożony po referendum 2012 roku. Prawie 65 proc. uczestniczących w...