Zielony Most bez rzeźb

276
W nocy z niedzieli na poniedziałek odbył się demontaż pierwszych dwóch sowieckich rzeźb z Zielonego Mostu                   Fot. Marian Paluszkiewicz
W nocy z niedzieli na poniedziałek odbył się demontaż pierwszych dwóch sowieckich rzeźb z Zielonego Mostu Fot. Marian Paluszkiewicz

W nocy z niedzieli na poniedziałek odbył się demontaż pierwszych dwóch z czterech sowieckich rzeźb z Zielonego Mostu, przedstawiających żołnierzy i robotników. Ich stan techniczny był najgorszy. Prace przygotowawcze do demontażu sowieckich monumentów na Zielonym Moście rozpoczęto w niedzielę rano.

Wokół figur ustawiono specjalne zespawane stalowe klatki, aby rzeźby zdjąć bezpiecznie i nie uszkodzić. Reszta posągów miała być zdemontowana wczoraj w nocy.
Według mera Wilna Remigijusa Šimašiusa, rzeźby usunięto z powodu ich awaryjnego stanu, a nie po to, by je odrestaurować. Wcześniej twierdzono, że figury zostaną poddane renowacji. Wczoraj podczas spotkania z dziennikarzami mer powiedział, że jeszcze nie wiadomo, czy będą one odnawiane. Bo jak zaznaczył, jest wiele innych obiektów w Wilnie potrzebujących pilnej renowacji.
— Gdzie będą eksponowane i gdzie będą przetrzymywane te rzeźby, na razie nie wiadomo. Nie ma gdzie śpieszyć, zaczekamy, aż wszystko uspokoi się i aż przyzwyczaimy się do nowego wizerunku Mostu Zielonego. Teraz najważniejsze jest rozwiązać wszystkie problemy prawne. Jesienią wszyscy razem usiądziemy i postanowimy, jak ma wyglądać most i co zrobić z rzeźbami – mówił Remigijus Šimašius.
Obecnie są trzy oferty z pobliskich parków, gdzie mogą być eksponowane posągi. Jedną możliwością jest Park Grūtas niedaleko Druskiennik, ale władze stolicy są zdania, że  figury muszą być bliżej Wilna.

Rzeźby na Zielonym Moście miały ponad 60 lat
Rzeźby na Zielonym Moście miały ponad 60 lat

Mer Wilna zaznaczył, że wszystkie pytania dotyczące monumentów będą konsultowane ze społeczeństwem.
Virginijus Pauža, dyrektor stołecznego Departamentu Gospodarki Miejskiej i Transportu, zaznaczył, że podczas demontażu żadna z rzeźb nie została uszkodzona. Jak mówi, prace są wykonywane nocą, aby zapewnić bezpieczeństwo otoczenia.
Rzeźby na Zielonym Moście miały ponad 60 lat. Zgodę na ich usunięcie z powodu stanu awaryjnego wydał Departament Dziedzictwa Kultury. Demontaż grupy figur pt. „Na straży pokoju”, ważących około 5 ton, trwał 2,5 godziny. Do rana została także zdjęta kolejna grupa rzeźb – 3-tonowe „Przemysł i budowa”.
Rzeźby te były w szczególnie złym stanie, według ekspertów, ich elementy mogły w każdej chwili spaść na przechodniów lub na brzeg Wilii.

Departament Dziedzictwa Kultury zezwolił stołecznemu samorządowi czasowo usunąć rzeźby z Zielonego Mostu, by poddać je rekonstrukcji. Według ekspertów, rzeźby są w stanie awaryjnym i niestabilne ich części w każdej chwili groziły zawaleniem.
Na miejsce usuniętych posągów ustawiono kwiaty. Zdjęte figury zostały odwiezione na jeden z placów — należących do spółki samorządowej Grinda.

Wokół figur ustawiono specjalne zespawane stalowe klatki, aby rzeźby zdjąć bezpiecznie i nie uszkodzić
Wokół figur ustawiono specjalne zespawane stalowe klatki, aby rzeźby zdjąć bezpiecznie i nie uszkodzić

Dyskusje na temat tego, czy posągi mają być usunięte, czy nie, trwały przez kilka lat. Część wilnian uważała, że trzeba je usunąć, a inni twierdzili, że mają zostać, gdyż to historia. W międzyczasie ich stan zaczął zagrażać bezpieczeństwu przechodniów specjaliści od ochrony zabytków zgodzili się tymczasowo zdjąć rzeźby z mostu. Czy wrócą na miejsce, odpowiedzi na razie nie ma. Prace demontażu oszacowano na około 38 tys. euro.
***
Rzeźb nie usunięto z rejestru chronionych obiektów. Socrealistyczne figury są alegoriami rolnictwa, przemysłu, oświaty i wojska. Zostały wzniesione w 1952 roku.
Fot. Marian Paluszkiewicz