6
Reżyserka z Syberii: Poprzez teatr zachowujemy język polski

Na Wileńszczyźnie wystartował IX Międzynarodowy Festiwal Teatralny „Wileńskie Spotkania Sceny Polskiej”, organizatorem którego jest Polskie Studio Teatralne w Wilnie pod kierownictwem Lilii Kiejzik. Przedstawienia są grane nie tylko w Wilnie. Wczoraj Studio Teatralne „Ferdydurke“ z Tomska wystawiło spektakl „Portret” Sławomira Mrożka. Rozmowa z reżyserką Studia Teatralnego „Ferdydurke“, Liubow Siomczyną.

Zdjęcie przedstawia reżyser Ljubow Sjomczyną. Autorem zdjęcia jest Bartosz Frątczak.

Ljubow Sjomczyna: „Wiele osób w Tomsku interesuje się językiem polskim” | Fot. Bartosz Frątczak


Dlaczego Studio Teatralne „Ferdydurke“ zdecydowało się na pokazanie wileńskiej publiczności dość skomplikowanego dramatu Mrożka?

Bardzo cenimy polską dramaturgię z połowy XX wieku. Wcześniej wystawialiśmy Różewicza, Gombrowicza. Tym razem postawiliśmy na Mrożka. Chciałabym podkreślić, że jesteśmy teatrem amatorskim. Nikt z nas nie jest zawodowym aktorem. Rozwijamy się stopniowo. Wcześniej graliśmy wybrane sceny czy akty. W ubiegłym roku przyjechaliśmy ze sztuką Tadeusza Różewicza ,,Kartoteka” i wystawiliśmy tylko niektóre sceny. Podczas tegorocznej edycji festiwalu ,,Portret” zaprezentowaliśmy od początku do końca.

W Tomsku mieszka zaledwie 2 tys. Polaków. Skąd potrzeba powołania grupy teatralnej?

Wiele osób w Tomsku interesuje się językiem polskim. Należę do tego grona, mimo że nie mam polskich korzeni, w przeciwieństwie do niektórych kolegów z grupy teatralnej. Kiedyś poszłam po prostu na kurs języka polskiego…

Po co?

Język polski bardzo mnie interesował. Zaczytywałam się wówczas w książkach Joanny Chmielewskiej, ale w języku rosyjskim. Chciałam poznać jej twórczość w języku polskim. A w związku z tym, że zajęcia odbywały się w miejskiej bibliotece i były bezpłatne, zaczęłam się uczyć. Później zostałam zaproszona do polskiego teatru. Miejscowi Polacy są bardzo aktywni, a granie na scenie jest jedną z niewielu możliwości, umożliwiających im kontakt z językiem polskim. Wiele osób poszukuje swoich korzeni. W ten sposób trafiają oni do Domu Polskiego w Tomsku, gdzie również odbywają się lekcje języka polskiego. Kiedy zaczynają się go uczyć, pojawia się potrzeba jego używania. Mamy też zespoły folklorystyczne, w których ludzie śpiewają po polsku.

Co roku w Tomsku odbywa się impreza kulturalna „Kapuśniak”, podczas której każdy może zaprezentować swoją twórczość – wokalną czy teatralną. Często przyłączają się studenci, którzy fakultatywnie uczą się polskiego. Odbywa się też konkurs piosenki Marka Grechuty, wieczorki poetyckie. Chodzi o dodatkową możliwość nauki języka polskiego. Może to brzmi dziwnie, ale język polski nas wszystkich łączy. Nie rozmawiamy ze sobą po polsku, ale bardzo lubimy ten język. Gramy w tym języku sztuki. W taki sposób go zachowujemy.

Kto merytorycznie czuwa nad działalnością tomczan, interesujących się polską kulturą?

To przede wszystkim nauczyciele języka polskiego, którzy się co jakiś czas zmieniają. Przyjeżdżają do nas z Polski. Każdy z nich wnosi coś nowego. Wspomniany ,,Kapuśniak” wprowadziła jedna z nauczycielek, a w tym roku mieliśmy 20. edycję tego wydarzenia. Obecnie polskiego uczy nas pan Stanisław Wojewódka, który kładzie nacisk na wieczory poetyckie. Jest też pomysłodawcą konkursu piosenki Marka Grechuty.

Studio Teatralne „Ferdydurke“ po raz trzeci bierze udział w „Wileńskie Spotkania Sceny Polskiej”. Czekacie na nie?

Takie wyjazdy i udział w tego typu festiwalach jest bardzo ważny. Pomimo wszystko w Tomsku niewielu ludzi zna język polski. Chodzi nam o zaprezentowanie naszej twórczości, dzielenie się dorobkiem. Ponadto słyszymy tutaj żywy język polski, możemy się go dodatkowo uczyć.

Syberia, gdzie znajduje się Tomsk, mieszkańcom Wileńszczyzny kojarzy się z wywózkami. Jest odległym terenem, gdzieś na peryferiach kontynentu. Jak się żyje tam ludziom?

Tomsk jest miastem uniwersyteckim. Znajduje się tu pięć dużych uczelni. Ponadto aktywnie działają stowarzyszenia skupiające różne narodowości. Oprócz Domu Polskiego, który reprezentuję, działa Stowarzyszenie Orzeł Biały. Jego członkowie są miłośnikami polskiej historii. Działa również Rosyjsko-Niemiecki Dom Kultury, istnieją stowarzyszenia narodów Syberii. W Tomsku naprawdę fajnie i ciekawie się żyje. To wam, mieszkańcom Europy, może się wydawać, że nic tam nie ma – ciągle jest zima i zimno. Ale zima nie powstrzymuje nas od działalności czy różnego rodzaju aktywności kulturalno-społecznej (śmiech).

Rozmawiała Ewelina Mokrzecka

6 odpowiedzi to Reżyserka z Syberii: Poprzez teatr zachowujemy język polski

  1. Julia Stefanowicz mówi:

    Najserdecznejsze i ciepłe pozdrowiaenia oraz gratulacje dla całej ekipy Teatru Studio z Wilna i szczegulnie dla kierowniczki Lili Kiejzik za prawdziwą ucztę duchową, jakim jest festiwal IX Wileńskie Spotkania sceny Polskiej. Mam radość, że mamy swój TEATR w Wilnie, że mamy choć czasami naszą Pohulankę, że mamy spektakle (regularne) w języku polskim.

  2. Mir mówi:

    Ja za to pozdrawiam Ljubow Sjomczynę, która mimo, że nie ma polskiego pochodzenia to uczestniczy w krzewieniu języka polskiego w Tomsku. Takie osoby zawsze na propsie!

  3. czarek mówi:

    Bardzo ciekawy artykul o ciekawych ludziach . Takze podziwiam zaangarzowanie ludzi z Wilna .

  4. Mir mówi:

    Strona Domu Polskiego w Tomsku na portalu społecznościowym:
    https://vk.com/club42520109

  5. Ali mówi:

    Z Tomska nadchodzą miłe informacje, ale mimo wszystko na Syberii Polacy stanowią znikomy odsetek tamtejszej ludności. Mniej ciekawie natomiast może być na Litwie. Nacjonaliści litewscy pod patronatem rodziny Lansbergisów nadal mącą i zwalczają polskość na Wileńszczyźnie. Ostatnio wysunęli postulat, aby dzieci z przedszkoli mniejszościowych ( czytaj : polskich) obowiązkowo nauczano języka “państwowego”, czyli litewskiego, w wymiarze kilku godzin tygodniowo. Niedługo strach będzie posyłać pociechy do przedszkola, bo tam będzie czyhał na nie wysłannik Landsbergisa z “misją”.
    Dobrze byłoby, gdyby w końcu ukrócono zakusy litewskich konserwatystów i ich sojuszników. Tak naprawdę żaden z postulatów Polaków nie został do tej pory uwzględniony. Ani zapis nazwiska, ani dwujęzyczne napisy, ani szereg postulatów edukacyjnych.
    I jak tu cieszyć się w tej sytuacji wieściami z dalekiego Tomska ?

  6. Mir mówi:

    Ali
    Syberia to jest mieszanka rożnych narodowości i grup etnicznych, które bez większych konfliktów obok siebie mieszkają. Ta patologiczna litewska rodzinka może sobie wymyślać kolejne lituanizacyjne pomysły, ponieważ jak słusznie zauważył Ali, ŻADNA sprawa dotycząca praw Polaków NIE ZOSTAŁA pozytywnie załatwiona. Nie ma żadnych gwarancji, że polscy posłowie będą zawsze w parlamencie, a tym bardziej rządzie.
    Strona Domu Polskiego w Nowosybirsku na portalu społecznościowym:
    https://vk.com/dompolskinsk
    Wieczorne zdjęcia Cmentarza Orląt Lwowskich:
    https://pbs.twimg.com/media/EIUJVjoXUAEeelr.jpg
    https://pbs.twimg.com/media/EIUJWNzXUAAczJf.jpg

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.