Prezydent i premier spierają się o Narkiewicza

0
872

Media i politycy nadal poświęcają dużo uwagi sprawie ministra łączności z ramienia AWPL-ZChR Jarosława Narkiewicza. Z jednej strony opozycja żąda dymisji, z drugiej Narkiewicz ma poparcie premiera Sauliusa Skvernelisa. Waldemar Tomaszewski bagatelizuje sprawę i czeka na odpowiednią reakcję prezydenta Gitanasa Nausėdy.

We wtorek, 3 grudnia, Simonas Krėpšta, doradca ds. ekonomii i spraw socjalnych prezydenta Gitanasa Nausėdy, jeszcze raz podkreślił stanowisko ośrodka prezydenckiego, którego zdaniem minister Narkiewicz stracił zaufanie społeczne. „Mówiąc o ministrze, prezydent w ubiegłym tygodniu oświadczył, że stracił zaufanie zarówno społeczeństwa oraz prezydenta. Jedynym wyjściem jest dymisja” – powiedział dla „Žinių radijas” Krėpšta. W ubiegłym tygodniu prezydent na swym profilu w Facebooku napisał: „Minister, który stał się problemem państwowym, nie może pełnić tej funkcji. Dlatego w danej sytuacji trzeba podjąć zasadniczą decyzję, kierując się interesem państwa, a nie politycznymi układankami”.

Waldemar Tomaszewski bagatelizuje sprawę, nie widzi powodów do dymisji i czeka na oficjalne oświadczenia prezydenta. „Jeśli wypowie się prezydent, a nie jego doradcy, to chcielibyśmy poznać również argumenty. Argumentów prawnych nie ma, jeśli jest poparcie koalicji i samego premiera. W takim przypadku minister może pozostać nadal na stanowisku (…) Być może prezydent nie chce wypowiadać się, bo nie posiada argumentów. Nie wiemy tego. Wypowiedzi o moralności nie mają żadnych argumentów. Jeśli minister zjadł obiad za kilkadziesiąt euro, a później te pieniądze zwrócił, to gdzie tu jest niemoralne zachowanie? Być może człowiek po prostu nie wiedział, tym bardziej, że budżet nie ucierpiał” – wytłumaczył stanowisko partii w rozmowie z delfi.lt Tomaszewski. Lider AWPL-ZChR dodał, że w ogóle nie warto zbytnio skupiać się na stanowisku prezydenta, ponieważ „Litwa jest republiką parlamentarną”.

CZYTAJ WIĘCEJ: Narkiewicz stał się „problemem państwowym”. Czy minister poda się do dymisji?

Premier Saulius Skvernelis w poniedziałek oświadczył, że nie widzi prawnych argumentów do dymisji Narkiewicza. Narkiewicza popierają poza tym pozostali partnerzy koalicyjni.

Aleksandra Ketlerienė Fot. Justinas Stacevičius/LRT

Zastępca redaktora naczelnego portalu LRT Aleksandra Ketlerienė sądzi, że w najbliższym czasie sytuacja się nie zmieni. – Jeśli chodzi o całą sprawę Narkiewicza, moim zdaniem, pytań za wiele tutaj nie ma. Narkiewicz nie ma zaufania prezydenta, a więc z trudem wyobrażam sobie pracę ministerstwa i w jaki sposób ma dogadać się z ośrodkiem prezydenckim. Teraz mamy do czynienia z pierwszym zderzeniem na linii Skvernelis i Nausėda. Zobaczymy wkrótce, kto będzie górował w danej sytuacji. W kuluarach się mówi, że Narkiewicz może zostać zwolniony po zatwierdzeniu budżetu, bo na razie partii rządzącej są potrzebne głosy partnerów koalicyjnych, dlatego w najbliższym czasie nie spodziewałabym się dużych zmian. Jednak w tym przypadku Skvernelis staje się zakładnikiem AWPL-ZChR – oświadczyła w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” dziennikarka.

W ubiegłym tygodniu posłanka z Partii Wolności Aušrinė Armonaitė zainicjowała zbieranie podpisów w sprawie interpelacji dotyczącej Jarosława Narkiewicza. Interpelacja ma dotyczyć m. in. zwolnienia zarządu Poczty Litewskiej, wizyty w Abu Zabi, opłacania obiadów z funduszy spółek skarbu państwa podlegających Ministerstwu Komunikacji, rzekomego zamieszkiwania córki, Karoliny Narkiewicz, w hotelu sejmowym, możliwego dopuszczenia się konfliktu interesów z powodu wyasfaltowania ulicy, przy której mieszka premier Saulius Skvernelis. Na razie nie udało się zebrać odpowiedniej liczby podpisów. „Premierowi Narkiewicz odpowiada. Tak jak myśleliśmy, nie będzie dymisji. Na interpelację nie jest za późno! Mamy 10 podpisów, potrzebujemy jeszcze 19. Inaczej ten fajny minister będzie pracował nadal” – napisała na Facebooku posłanka.

CZYTAJ WIĘCEJ: Gitanas Nausėda stawia ultimatum Jarosławowi Narkiewiczowi

Zdaniem Ketlerienė interpelacji nie popiera największa partia opozycyjna, ponieważ konserwatyści chcą dymisji całego rządu. – Konserwatyści są sceptyczni wobec interpelacji, ponieważ ten proces może przeciągnąć się zbytnio w czasie. Praktycznie aż do wiosny. To oznacza, że wybory będą zbyt blisko. Z drugiej strony podkreślają, że do dymisji powinien podać się premier i cały rząd, a nie tylko Narkiewicz – dodała dziennikarka LRT.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.