Chorych na raka będzie coraz więcej

1378
Żyjemy w przestrzeni wypełnionej promieniowaniem z różnych urządzeń, dlatego warto w domu wyłączać telefony i Wi-Fi

Według najnowszych danych Narodowego Instytutu Raka na Litwie od 2012 r. z każdym rokiem o 1 proc. wzrasta liczba chorych na choroby nowotworowe. Tę przeraźliwą diagnozę słyszy codziennie prawie 50 mieszkańców Litwy. Nawet 100 tys. obywateli cierpi już na choroby onkologiczne.

Niestety, eksperci prognozują podobne tempo wzrostu zachorowań w kolejnych latach. Szacuje się, że w roku 2040 co trzeci mieszkaniec naszego regionu geograficznego będzie chory na raka.
– Dziewięć lat temu byłam na konferencji międzynarodowej w Polsce. Eksperci z dziedziny onkologii przedstawiali na niej prognozy. Już wtedy mówili, że w naszym położeniu geograficznym w najbliższym 15-leciu co czwarty mieszkaniec będzie chory na raka. 24 listopada br. gościliśmy przedstawiciela z Fundacji Aniołów Miłosierdzia – to fundacja, która w misji hospicyjnej wspiera nas w Polsce. Lekarz onkolog, który akurat niedawno był na konferencji, powtórzył to samo, co dziewięć lat temu mówili eksperci na konferencji – że do 2040 r. co trzeci mieszkaniec naszego regionu geograficznego będzie chory na raka. Kiedy zadałam pytanie, z czego to wynika, on powiedział: „Sami sobie tworzymy tę przyszłość” – mówi s. Michaela Rak ze Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego, założycielka hospicjum w Gorzowie Wielkopolskim oraz pierwszego hospicjum na Litwie.

W procesie kształcenia do zawodów medycznych powinno być mocno akcentowane ludzkie podejście do pacjenta

Nie wszystkim zależy na zwycięstwie nad rakiem

Za powstawanie nowotworów odpowiedzialne są nasz tryb i tempo życia, stres, nieustanne napięcie, otaczające nas zewsząd zanieczyszczenia, sztuczne dodatki do produktów żywnościowych, chemia w kosmetykach i niewłaściwe nawyki odżywiania. Dzisiejszy człowiek na nic nie ma czasu, co powoduje nieustanne, wewnętrzne napięcia. Żyjemy w przestrzeni wypełnionej promieniowaniem z różnych urządzeń, dlatego eksperci radzą, żeby w domu, po pracy wyłączyć telefony i Wi-Fi. Wszystkie dodatki do żywności, chemia, którą nosimy w ubraniach, chemia w kosmetykach – to wszystko ma na nas wpływ i może się stać zaczątkiem nowotworu.
Liczba zachorowań na raka rośnie na całym świecie – wiąże się to także z coraz lepszą diagnostyką. – Śmiertelność na choroby onkologiczne w przyszłości nie będzie się zmniejszała, będzie wprost proporcjonalna do zachorowalności. Ufam, że dokona się jakiś przełom, że medycyna pójdzie w tym kierunku, że specjaliści odnajdą skuteczne metody leczenia – komentuje stan współczesnej nauki s. Michaela.
– Podczas gdy na Litwie podstawowymi metodami leczenia nowotworów są operacje, radioterapia, chemioterapia oraz farmakoterapia, to w wielu innych państwach pacjenci onkologiczni mają dostęp do najnowszej generacji leków onkologicznych czy innych metod. Nowe leki dają szanse zwiększenia przeżywalności i poprawy jakości życia również w przypadku pacjentów z zaawansowanymi nowotworami i nawrotem choroby. Niestety, to bolesna prawda, ale firmom farmaceutycznym na tym nie zależy. Jeżeli nawet w przestrzeni genetyki czy laboratorium genetycznego, molekularnego znajdowane byłyby rozwiązania, to i tak pojawi się konflikt pomiędzy różnymi strukturami naukowymi. Trzeba więc apelować do sumień naukowców i o odpowiedzialność społeczną – stawia sprawę jasno siostra.
Najczęściej występującymi nowotworami na Litwie u mężczyzn są nowotwory gruczołu krokowego (32 proc.), w dalszej kolejności są rak płuc (13 proc.) i nowotwory skóry (9 proc.). Wśród kobiet najczęściej występującymi nowotworami są rak skóry (19 proc.), piersi (18 proc.) i macicy (7 proc.). Rak płuc występuje częściej u mężczyzn, a rak piersi – częściej u kobiet.

Już teraz walczmy o swoje zdrowie

Z roku na rok na nowotwory choruje coraz więcej dzieci. – Nasz personel pojechał na pierwsze wezwanie do siedmiomiesięcznego dziecka. Jeszcze wiele lat temu to były jednostkowe przypadki, a teraz są już liczne. Dziecko jest biernym odbiorcą przestrzeni, która niesie zagrożenie nowotworowe. Zawsze powtarzam, że jeżeli mam świadomość tego, że robię coś, co stwarza zagrożenie dla mnie lub dla dziecka, to powinnam się tego pozbyć. Jeżeli nie mogę całkowicie się tego pozbyć, to przynajmniej należy to ograniczyć – podkreśla s. Michaela Rak.
Zamiast dawać dzieciom smartfony, lepiej wziąć je na spacer do lasu. Gdy idziemy spać, to wyłączmy wszystko, niech przestrzeń wokół nas będzie wolna od promieniowania. Poczucie samotności, napięcie, stres, nerwy powodują frustrację. Trzeba więc zadbać o chwilę relaksu dla dziecka, współmałżonka, bliskiej osoby i także dla siebie. Zasiądźmy przy stole, a nie przed telewizorem.
Gdy pojawia się choroba, chorzy stykają się z wyzwaniem, co przyniesie kolejna godzina, kolejny dzień czy tydzień. U chorych pojawia się lęk. Pracownicy i wolontariusze z hospicjum towarzyszą choremu w jego lękach, są w stanie pomóc mu skoncentrować się na danej chwili i eliminować obawy.
– To, co łączy przeżycia wszystkich moich pacjentów, to ogromny ból, w różnoraki sposób wypowiedziane: „Gdybym mogła cofnąć czas!”, „Gdybym mógł przywołać tamtą chwilę!”, „Po co mi to wszystko było?”. Byłam bardzo poruszona, kiedy młody mężczyzna, trzydziestoparoletni, leżący w hospicjum, mówił: „Mój syn będzie miał dziewiąte urodziny. Ja nigdy nie miałem dla niego czasu. I co ja teraz mam zrobić?”. Dziewiąte urodziny zrobiliśmy jego synowi w hospicjum. Były torty, balony, strzelały petardy za oknem. Przy stole urodzinowym i przy łóżku taty spotkała się cała rodzina, trzypokoleniowa. Ten młody pacjent powiedział: „Musiałem zachorować, żeby zrozumieć, co jest prawdziwą wartością”. Te łzy, które płynęły mu z oczu, były łzami żalu za zmarnowaną przeszłość, ale były też łzami wzruszenia za szczęście teraźniejszości – wspomina s. Michaela.

Choremu potrzebne jest przede wszystkim spotkanie z lekarzem, z człowiekiem. Na zdjęciu: pacjentów Hospicjum im. bł. ks. Michała Sopoćki odwiedzają rajdowcy Benediktas Vanagas i Sebastian Rozwadowski

Korzystajmy z dobrych wzorców systemowych

Siostra Michaela Rak apeluje o powszechne dofinansowanie badań nad nowymi generacjami leków i nowymi metodami leczenia. Ważne, żeby pieniądze nie szły głównie na leczenie objawowe, na które jest zapotrzebowanie, ale tym samym zwiększa się zysk dla koncernów farmaceutycznych, którym może zależeć na utrzymaniu status quo. Większe środki powinny iść na profilaktykę i na zapobieganie chorobom nowotworowym.
Jeżeli człowiek odnajduje w sobie objawy, które go niepokoją, powinien natychmiast mieć możliwość kontaktu z odpowiednim specjalistą medycznym, a nie czekać w kolejkach na wizytę tygodniami czy nawet miesiącami. W przypadku chorób nowotworowych czas ma ogromne znaczenie. W Polsce zauważono już ten problem. Funkcjonuje „Szybka ścieżka onkologiczna”, a zdiagnozowany chory otrzymuje kartę DiLO, czyli diagnostyki i leczenia onkologicznego.
– U nas na Litwie nie ma wdrożonych metod postępowania leczniczego, jakie stosuje się w innych krajach. Często osoba chora i jego bliscy podejmują wysiłek zgromadzenia środków finansowych, by wyjechać za granicę i tam skorzystać z nowych technologii, środków, leków czy metod. To dla nas powinno być wyrzutem sumienia. Jeżeli jakiś kraj ma już wdrożone skuteczne nowe metody leczenia, to struktury systemu medycznego u nas powinny iść w podobnym kierunku, żeby te same metody stosowano również u nas. Jesteśmy przecież krajem Unii Europejskiej! – zaznacza założycielka hospicjum.

CZYTAJ WIĘCEJ: Światowy Dzień Walki z Rakiem: profilaktyka i samoświadomość

Ciało umiera, ale duch podąża ku życiu

Chorzy w poszczególnych krajach członkowskich UE mogą liczyć na taką pomoc, jaka została tam zalegalizowana. Technologia czy środki medyczne to jednak tylko elementy większej całości. Choremu potrzebne jest przede wszystkim spotkanie z lekarzem. Chory musi poczuć, że stoi mocno na nogach i wie, jak pokonać chorobę. Trzeba mu dać nadzieję i motywację do walki.
– Dopiero później jest środek medyczny. Ale my bardzo często robimy tak: diagnoza, lekarz, nie ma efektu, na który oczekiwałam. Pojawia się depresja, załamanie, a to jest coś najgorszego, gdy mówimy o leczeniu. W procesie leczniczym powinna być harmonia tych trzech przestrzeni: duchowej, mojej wewnętrznej, socjalno-psychologicznej i przestrzeni somatycznej, w którą wchodzi przestrzeń całej medycyny. Jeżeli to wszystko jest razem, to mamy szansę na pokonanie choroby. Mieliśmy wiele przypadków, kiedy od strony medycznej trzeba było myśleć o zakończeniu życia. Byli jednak i tacy pacjenci, którzy powrócili do zdrowia i do życia. Jeśli te wspomniane przeze mnie przestrzenie się przenikają, następują nieoczekiwane, ale realne powroty do zdrowia. Te trzy sfery muszą zawsze iść razem. Nie możemy nigdy się poddać – dzieli się swoim doświadczeniem zakonnica.

Siostra Michaela Rak i wolontariusze Hospicjum im. bł. ks. Michała Sopoćki w Wilnie

Najważniejsze jest człowieczeństwo

W procesie kształcenia do zawodów medycznych powinno być mocno akcentowane ludzkie podejście do pacjenta. Trzeba oczywiście dzielić się ze studentami wiedzą o najnowszych technologiach, ale przede wszystkim należy wbić im do głów, że najważniejsze jest człowieczeństwo. A to z człowieczeństwa, z całego humanizmu wynika zasada, że należy walczyć o życie do końca.
– Dlatego powinniśmy mieć świadomość, że mimo iż nowoczesne technologie, leki czy inne metody są bardzo drogie, to tym bardziej powinny być wdrożone. To leży po stronie naszego rządu. Ale takie jest społeczne poczucie odpowiedzialności – konstatuje s. Michaela.
Na Litwie częstość występowania chorób onkologicznych z każdym rokiem rośnie, a tę samą tendencję obserwuje się w innych krajach na świecie. Litwa ma jednak jeden z najwyższych wskaźników umieralności na raka w porównaniu z innymi krajami europejskimi. Statystycznie najwyższe wskaźniki śmiertelności dotyczą raka płuc, wątroby, żołądka i jelita grubego. Przypadki te stanowią aż 50 proc. wszystkich zgonów z powodu raka na świecie. Narządami atakowanymi przez rak są najczęściej płuca, piersi, okrężnica i prostata.

Choroba jest problemem, a problem trzeba rozwiązać, nie można się przed nim poddać. Trzeba szukać rozwiązań, a nawet podjąć walkę. Bardzo często mówimy: „Nie mam odwagi, nie mam siły”. Pamiętajmy, odwaga da zawsze siłę, a siła da zawsze odwagę. Życzę odwagi i siły do pokonania choroby. Chorobę możemy pokonać, nie wolno nigdy się poddawać.

s. Michaela Rak ze Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego


fot . Marian Paluszkiewicz


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 48(233) 07-13/12/ 2019