Rachunek sumienia i spowiedź są grzesznikowi bardzo potrzebne

222

Bóg niekiedy dopuszcza grzech, by coś nam pokazać. Byśmy uświadomili sobie własną kruchość, słabość i całkowitą zależność od jego łaski – mówi „Kurierowi Wileńskiemu”

ks. Mariusz Marszałek. fot. Marian Pal uszkiewicz

 

Czym jest spowiedź i dlaczego jest ona wiernym potrzebna?

Spowiedź to jeden z siedmiu sakramentów, w którym, jak podaje Katechizm Kościoła katolickiego w punkcie 1422, „otrzymujemy od miłosierdzia Bożego przebaczenie zniewag wyrządzonych Bogu i jednocześnie dostępujemy pojednania z Kościołem, któremu przez grzech zadaliśmy ranę”. Spowiedź jest konieczna dla każdego z nas, gdyż chrzest nie wyeliminował w nas pożądliwości, czyli skłonności do grzechu. Dlatego chrześcijanie podejmują walkę z pożądliwością, odpowiadając na Jezusowe wezwanie do nawrócenia. Spowiedź, poprzez którą człowiek dostępuje odpuszczenia grzechów, stanowi ważny element na tej drodze do doskonałości chrześcijańskiej.

Jak często wierni powinni przystępować do spowiedzi?

Zgodnie z przykazaniami kościelnymi każdy wierny powinien przystąpić do spowiedzi przynajmniej raz w roku. Jednak trzeba podkreślić, że jest to absolutne minimum. Należy przystępować do spowiedzi zawsze, ilekroć popełni się grzech ciężki. Kościół zaleca, by korzystać z sakramentu spowiedzi raz na miesiąc. Taka regularność uwrażliwia nasze sumienia na nawet najdelikatniejsze podszepty złego. To trochę tak, jak z robieniem porządków w mieszkaniu. Jeśli nie sprzątamy przez długi czas, to powoli przyzwyczajamy się do kurzu, brudu i bałaganu. Jeśli jednak robimy porządki regularnie, to wtedy szybko zauważamy nawet najmniejszy pyłek kurzu.

CZYTAJ WIĘCEJ: Z czego wierni katolicy nie spowiadają się, a powinni

Wiele osób przyznaje, że spowiada się ciągle z tych samych grzechów. Jaki sens ma taka spowiedź?

Zawsze w takich sytuacjach powtarzam moim penitentom: „Podziękuj Bogu, że z tych samych, że nic nowego ci nie przybyło”. Warto spojrzeć szerzej na naszą grzeszność. Bóg niekiedy dopuszcza grzech, by coś nam pokazać. Byśmy uświadomili sobie własną kruchość, słabość i całkowitą zależność od jego łaski. Grzech uczy nas pokory. Jeśli jakiś grzech pojawia się nieustannie, to warto zbadać swoje serce, czy pod nim nie kryją się jakieś inne, głębsze zranienia, które Bóg chce uzdrowić swoim Miłosierdziem. Warto zadać sobie pytanie: co Bóg chce mi powiedzieć, dopuszczając ten grzech w moim życiu?

Niemało wiernych dzisiaj nie przystępuje do spowiedzi. Niektórzy twierdzą, że grzechy można wyznawać sobie wzajemnie lub przed Bogiem bez pośrednictwa kapłana, który bywa większym grzesznikiem niż jego penitenci…

Żyjemy w czasach, w których ludzie powszechnie przyznają się do swoich słabości. Internet pełny jest osobistych wyznań, świadectw itp., ale żadne z nich nie może być uznane za spowiedź. Jezus wyraźnie powiedział swoim apostołom po zmartwychwstaniu, by szli na cały świat, głosili Dobrą Nowinę i odpuszczali grzechy w imię Trójcy Świętej. Oczywiście, możemy wyznawać nasze grzechy komu chcemy, ale ich odpuszczenia można otrzymać jedynie w sakramentalnej spowiedzi.

Oprócz zrywów przed świętami są jeszcze jakieś okoliczności, w których ludzie czują potrzebę spowiedzi?

Dość często okazją do refleksji nad swoim życiem jest choroba, rodzinna tragedia lub śmierć bliskiej osoby. Wtedy wielu wiernych chętniej przystępuje do sakramentu spowiedzi. I to dobrze, bo to znaczy, że potrafią odczytać znaki, przez jakie Bóg do nich przemawia.

Wiele osób czuje opór przed spowiedzią. Boi się, wstydzi… Jak sobie pomóc?

Wstyd dotyczy sfery uczuć. Dobrze, jeśli pojawia się przed spowiedzią, bo mówi coś ważnego o mnie, a mianowicie, że zdaję sobie sprawę, że zrobiłem czy zrobiłam coś złego. Warto jednak oddzielić wstyd od żalu za grzechy. Ten pierwszy dotyczy oporu przed wyznaniem swoich grzechów przed księdzem. Żal za grzechy związany jest z kolei ze świadomością naruszenia Bożych przykazań i obrażenia Boga własnymi grzechami.

Jak dobrze przygotować się do spowiedzi?

Fundamentem dobrej spowiedzi jest zrobienie rachunku sumienia. Rachunek sumienia to rodzaj modlitwy, w której wchodzę w dialog z Bogiem dotykającym mojego sumienia. Szczególnie polecam ignacjański rachunek sumienia. Polega on na słuchaniu Boga i słuchaniu swojego serca. Na spotkaniu z miłującym Bogiem i na spotkaniu z samym sobą w atmosferze jego miłości. Na badaniu jego wezwań i naszych odpowiedzi na nie. I wreszcie na „rachowaniu” jego darów i miłości, którymi nas obdarza. Celem tej metody badania sumienia jest wdzięczność za działanie Boga i ukierunkowanie na przyszłość. Jeśli ktoś podejmuje się praktykowania tego sposobu modlitwy nie z lęku przed karą za swoje grzechy, ale z troski o swoje życie wewnętrzne, szybko zobaczy, jakie owoce ona przynosi.

CZYTAJ WIĘCEJ: Bruno Ferrero: Twórca pigułek mądrości duchowej

Ludzie często mają dylemat, z czego się spowiadać.

Odpowiedź jest jedna – z własnych grzechów. Nie cudzych, ale z własnych. Nie z postępów w życiu duchowym i osiągnięć osobistych, ale z grzechów.

Jak grzechy wyznawać? Jak je nazywać?

Na spowiedzi należy wyznać wszystkie grzechy ciężkie. Zaleca się wyznanie także grzechów lekkich. Regularne spowiadanie się z grzechów powszednich pomaga nam bowiem kształtować nasze sumienia. Jak je nazywać? Najlepiej po imieniu. Często ze wstydu staramy się wszystko tak ubrać w słowa, by kapłan niczego nie zrozumiał. Kapłana możemy oszukać, ale czy Pana Boga też?

Kiedy kapłan nie może udzielić rozgrzeszenia?

Istnieją grzechy, których odpuszczenie zarezerwowane jest dla Stolicy Apostolskiej. W takiej sytuacji kapłan nie może udzielić rozgrzeszenia, kieruje zaś prośbę do Watykanu. Po uzyskaniu odpowiedzi spotyka się z penitentem w celu przedstawienia ostatecznej decyzji rzymskiej dykasterii. Poza tym kapłan nie może udzielić rozgrzeszenia wiernemu trwającemu w stanie grzechu i niepodejmującemu konkretnej poprawy. Przykładem tego jest trwanie w związku niesakramentalnym.


Ks. Mariusz Marszałek, były sekretarz abp. Gintarasa Grušasa, jest autorem przewodnika po szlaku miłosierdzia pt. „Wilno – Betlejem Bożego Miłosierdzia”. Przez 11 lat posługiwał jako duszpasterz w archidiecezji wileńskiej, był też koordynatorem Roku Miłosierdzia.


Ignacjański rachunek sumienia w punktach

1. Podziękować Bogu, naszemu Panu, za otrzymane dobrodziejstwa.
2. Prosić o łaskę poznania grzechów i porzucenia ich.
3. Domagać się od duszy zdania sprawy najpierw z myśli, potem z mowy, wreszcie z uczynków.
4. Prosić Boga, naszego Pana, o przebaczenie win.
5. Postanowić poprawę za jego łaską.


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 8(22) 22-29/02/ 2020