Jan Dziedziczak: Pandemia zmieniła formy współpracy polonijnej

104
„Bardzo mi zależy, by Polonia była aktywna jako obrońca dobrego imienia Polski, środowisko które przekazuje polskość – z językiem polskim na czele – naszym najmłodszym rodakom” – powiedział pełnomocnik rządu ds. Polonii i Polaków za granicą Jan Dziedziczak Fot. Marian Paluszkiewicz

Pandemia zmieniła formy współpracy polonijnej. Najprawdopodobniej młodzież polonijna nie przyjedzie nadchodzącego lata do Polski, a spotkania zostaną przeniesione do internetu – mówi PAP pełnomocnik rządu ds. Polonii i Polaków za granicą Jan Dziedziczak, przewodniczący Rady Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie.

PAP: Jak w dobie pandemii wygląda kontakt z Polonią? Bezpośrednie spotkania są na razie właściwie niemożliwe, czy kontaktuje się pan z przedstawicielami Polonii i Polaków za granicą w formie wideokonferencji czy za pośrednictwem konsulatów?

Jan Dziedziczak: Kontakt Polonia – kraj, a także kontakt pomiędzy środowiskami polonijnymi zmieniły się radykalnie, podobnie jak zmieniło się życie każdego z nas. Jednak przy pozytywnej determinacji i dzięki nowoczesnym technikom internetowym udaje się realizować podstawowe cele: podtrzymywanie więzi z ojczyzną, polskiej kultury, tradycji, historii oraz języka – czyli wszystkich elementów sprawiających, że jesteśmy Polakami, gdziekolwiek się znajdujemy. Najistotniejsze jest utrzymanie polskiej edukacji naszej polonijnej młodzieży. Oczywiście, tak jak u nas, przeniosła się ona do internetu. Działają także polonijne media, realizując swoją integrującą, informacyjną, edukacyjną, kulturalną i elito-twórczą rolę. Wiele podmiotów polonijnych przeniosło się w wymiarze organizacyjnym do internetu.

Jak będzie przebiegał w tym roku Dzień Polonii i Polaków za Granicą? Zwykle 2 maja odbywały się różnego rodzaju uroczystości i wydarzenia na terenie całego kraju, szczególnie w Warszawie, co w tym roku ze względów technicznych raczej nie będzie możliwe?

Od kilku lat kulminacyjnym momentem Dnia Polonii i Polaków za Granica są uroczystości z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy, który zawsze osobiście w nich uczestniczy. Jest on od pierwszego dnia swojego urzędowania bardzo zaangażowany w sprawy naszych rodaków za granicą. Wprowadził m.in. zasadę spotkań z Polonią w programach swoich wizyt międzynarodowych. Znacznie rozszerzył grono przedstawicieli Polonii wyróżnianych polskimi odznaczeniami państwowymi w różnych częściach świata.

Kancelaria Prezydenta Andrzeja Dudy od kilku lat pomaga też naszym rodakom na Wschodzie, organizując wyjazdy akcji „Pomocy Polakom na Wschodzie”. Pierwsza Dama wspiera edukację polonijną, utrzymując kontakt ze szkołami polonijnymi i odwiedzając je podczas wizyt prezydenta. Wielkim sukcesem prezydenta Dudy jest także przyjęta przez parlament jego własna inicjatywa, ustawa o legitymacjach szkolnych, dająca każdemu polonijnemu uczniowi – niezależnie jakiego typu polonijnej szkoły jest on uczniem – oficjalny dokument, dający takie same przywileje, jakie mają dzieci i nauczyciele w naszym kraju. W tym roku prezydent także, choć w innym wymiarze, będzie tego dnia aktywny.

Czy przedstawiciele Polonii zgłaszają rządowi prośby o pomoc? Czy są to jakieś szczególne oczekiwania w związku z panującą pandemią czy raczej standardowe kwestie, podnoszone zwykle? Jak wygląda obecnie wsparcie rządu dla Polonii i Polaków za granicą w związku z epidemią? Czy planowane są kolejne akcje takie jak „Lot do domu” czy „Polonia4Neighbours” prowadzone przez MSZ?

Oczywiście, w związku z pandemią jest wiele potrzeb na bieżąco w każdym kraju zgłaszanych naszym służbom konsularnym, które w miarę możliwości służą pomocą. Priorytetem dla rządu była – w dobie zamknięcia granic, komunikacji lotniczej i kolejowej – sprawna ewakuacja do Polski wszystkich naszych rodaków przebywających krótkoterminowo za granicą. Już teraz imponującą akcję PLL LOT możemy nazwać sukcesem. Nie zdradzę tajemnicy jeśli powiem, że tej akcji zazdrościło nam wiele innych krajów. Godna wspomnienia jest także akcja MSZ „Polonia4Neighbours” inspirująca i nagłaśniająca polonijną pomoc przedstawicieli Polonii innym. Podkreślmy – będzie to wspaniała promocja Polaków za granicą.

Jakie są plany wsparcia Polonii na bieżący rok oraz najbliższe lata? Czy pandemia koronawirusa zmieniła w jakiś sposób priorytety w tym obszarze?

Pandemia zdecydowanie zmieniła formy współpracy polonijnej w tym roku. Na pewno wiele, jeśli nie wszystkie spotkania, zostaną przeniesione do internetu. Jednak najważniejszą zmianą, wynikającą z obecności koronawirusa, będzie najprawdopodobniej brak przyjazdu młodzieży polonijnej do Polski nadchodzącego lata. Priorytetem będzie bowiem skuteczna i efektywna praca w internecie – w tym edukacyjna – na rzecz polonijnej młodzieży, na zawieszenie której nie możemy sobie pozwolić, a także skuteczne działanie mediów polonijnych.

Które środowiska polonijne są obecnie najbardziej aktywne? Gdzie odnotowuje pan największy wzrost zainteresowania współpracą, a gdzie te środowiska osłabły w ostatnich latach?

Aktywnych jest bardzo wiele środowisk, nie chciałbym nikogo wyróżniać. Bardzo mi zależy, by Polonia była aktywna jako obrońca dobrego imienia Polski, środowisko które przekazuje polskość – z językiem polskim na czele – naszym najmłodszym rodakom. Istotne jest także tworzenie propolskiego lobby w kraju w którym nasi rodacy żyją. W tym roku bardzo ważne zadanie stoi przed 10-milionową Polonią w Stanach Zjednoczonych. Ma to oczywiście związek z wyborami prezydenckimi w USA, które odbędą się w listopadzie tego roku. Istotne jest to, aby amerykańska Polonia działała w sposób zwarty i zorganizowany, tak aby o tą 10-milionową grupę wyborców starały się sztaby amerykańskich kandydatów. To szansa na osiągnięcie dla Polski wielu korzystnych rozwiązań.


Rozmawiał Mateusz Roszak
PAP