Litewscy Żydzi odpowiadają Putinowi

Prezes Litewskiej Wspólnoty Żydów Faina Kukliansky oraz poseł Emanuelis Zingeris skomentowali artykuł Władimira Putina, w którym prezydent Rosji przedstawił własną wersję historii II wojny światowej. „Panie prezydencie Rosji, niech pan nie mówi w naszym imieniu” – podkreślają żydowscy działacze.

Amerykański magazyn „National Interest” opublikował 18 czerwca artykuł autorstwa Władimira Putina, w którym rosyjski prezydent po raz kolejny neguje rolę ZSRR w rozpętaniu II wojny światowej. Manipulując faktami, pomijając istotne wydarzenia, przywódca Rosji zbudował narrację, według której Polska sama jest winna temu, co stało się we wrześniu 1939 r., usprawiedliwiał także okupację państw bałtyckich.
Zingeris i Kukliansky napisali swoją odpowiedź na przedstawioną przez przywódcę Rosji wizję historii nie tylko jako działacze polityczni i społeczni, ale również – jako potomkowie więźniów obozów koncentracyjnych. Doskonale zdają sobie sprawę z okrucieństwa wojny, jak również czują wdzięczność wobec tych, którzy walczyli z nazistami.

Zauważają jednak, że prezydent Rosji pomija nie tylko wojnę zimową z Finlandią, ale również temat masowych represji stosowanych wobec wszystkich narodów, jakie znalazły się pod wpływem ZSRS. Zauważają również, że tych represji doświadczali szczególnie Żydzi, których wspólnotę na Litwie wywózki dotknęły nawet bardziej, niż Litwinów.

„Pan Putin »zapomniał« wspomnieć o kilku istotnych szczegółach. Litewscy Żydzi, którzy mieli gwarancje ciągłości etnicznej w niepodległej Litwie, stali się grupą etniczną najbardziej prześladowaną przez sowieckich okupantów.

„Panie prezydencie Rosji, niech pan nie mówi w naszym imieniu” – podkreślają żydowscy działacze Fot. Marian Paluszkiewicz

Odsetek przedstawicieli partii żydowskich represjonowanych przez rząd sowiecki był dwukrotnie wyższy niż liczba represjonowanych pochodzenia litewskiego. Deportacje dotknęły w równym stopniu wszystkie grupy etniczne, ale relatywnie najbardziej ucierpiała społeczność żydowska. Deportowano ok. 1 proc. społeczności żydowskiej (Litwinów około 0,5 proc.). (…) Tak więc w wagonach na Syberię zabrzmiały nie tylko litewskie piosenki, ale także smutne piosenki w języku jidysz. Kiedy serce Putina złagodnieje i pozwoli członkom Misji Sybir zatroszczyć się o groby przodków na terenach Gułagu, mogą zobaczyć tam również nagrobki z Gwiazdą Dawida” – piszą autorzy komentarza.
Zingeris i Kukliansky podkreślają również nieprawdziwość stwierdzeń, że państwa bałtyckie zostały przyłączone do ZRRS z własnej woli. Zauważają, że także bardzo wielu Żydów nie chciało rządów Stalina. Również po zakończeniu wojny doświadczali oni represji w Związku Sowieckim.

„Dobrze przemyślane kłamstwo Putina jest głoszone po to, by można było je wykorzystać do osiągnięcia imperialistycznych celów obecnej Rosji, która jest daleka od demokracji” – komentują żydowscy działacze.

Oświadczenie ukazało się na dzień przed bolesną dla Żydów rocznicą. 80 lat temu, w nocy z 28 na 29 czerwca, to właśnie Żydzi – obywatele II RP, którzy jako uchodźcy wojenni przybyli w 1939 r. na Kresy Wschodnie z okupowanych przez Niemców terenów, stali się ofiarami sowieckich represji. Liczba deportowanych sięgnęła wówczas 76-78 tys. osób. Żydzi stanowili wśród nich ok. 84 proc. Najliczniejsze grupy ofiar trafiły do obwodów archangielskiego, nowosybirskiego i swierdłowskiego oraz do Komi i Kraju Ałtajskiego. Była to trzecia, choć jeszcze nie ostatnia, masowa deportacja polskich obywateli w głąb Związku Sowieckiego.


Fot. Fot. Marian Paluszkiewicz