„Upadek Imperium”, czyli o fundamencie, na jakim możemy budować przyszłość

Wystawa umieszczona została na początku stycznia 2020 r. w Warszawie, na ogrodzeniu Ambasady Republiki Litewskiej
| Fot. facebook.com/eduardas.borisovas

W Warszawie 30. rocznica tragicznych wydarzeń 13 stycznia 1991 r. w Wilnie została upamiętniona poprzez wystawę „Upadek Imperium”. Opowieść o polsko-litewskiej współpracy w okresie walki Litwy o niepodległość uzupełnia na pewno poważną lukę w polskiej pamięci historycznej, jednak przywoływanie jej potrzebne jest dziś nie tylko nad Wisłą, ale również na Litwie.

Jest to druga wystawa stworzona na bazie dokumentów i fotografii zebranych przez Piotra Hlebowicza – polskiego opozycjonisty, twórcy Autonomicznego Wydziału Wschodniego Solidarności Walczącej, który na przełomie lat 80. i 90. nawiązał kontakty z litewską opozycją.  Po raz pierwszy temat został poruszony w ramach wystawy stworzonej przez Instytut Pamięci Narodowej „Upadek Imperium. Czas polsko-litewskiej współpracy” zaprezentowanej w Krakowie w styczniu 2011 r. Wystawa, złożona z 20 plansz, odwiedziła wówczas wiele polskich miast, przybliżając ich mieszkańcom zupełnie nieznane obszary najnowszej historii i więzi łączące Polskę z najbliższym sąsiadem.

Druga odsłona, podobnie jak pierwsza, zrealizowana przez Instytut Pamięci Narodowej, umieszczona została na początku stycznia 2020 r. w Warszawie, na ogrodzeniu Ambasady Republiki Litewskiej. Jest ona o wiele bogatsza, na ekspozycję składają się 42 plansze, przygotowane w zupełnie nowej szacie graficznej.  O wiele ważniejszy niż walory estetyczne jest jednak fakt, że tym razem prezentacja IPN przygotowana została w dwóch językach. Całość wystawy, w języku litewskim i polskim, można obejrzeć również w Internecie: https://drive.google.com/…/1Hb3TMXtOiGODzZtapa7o8…/view

Twórcy wystawy swoją opowieść rozpoczynają od pierwszych spotkań przedstawicieli organizacji opozycji niepodległościowych z Polski i Litwy na początku 1989 r. Nawiązane wówczas przez Autonomiczny Wydział Wschodni „Solidarności Walczącej” kontakty oraz współpraca polityczno-informacyjna, dzięki wsparciu działaczy Ligi Wolności Litwy, „Młodej Litwy” oraz Litewskiej Partii Demokratycznej rozszerzyły się wkrótce na cały Związek Sowiecki, a Wilno stało się stałą bazą wypadową dla polskich opozycjonistów udających się na tereny innych republik.

Wystawa przypomina głównych działaczy z tego okresu tak po polskiej, jak i po litewskiej stronie, którzy często znajdują się obecnie na uboczu życia politycznego. Mówi o udziale Polaków, pomimo ściśle strzeżonej granicy, w Szlaku Bałtyckim, a przede wszystkim – ogromnym wsparciu, jakiego Polska udzieliła Litwie w najtrudniejszych momentach. Dzięki nawiązaniu stałych kontaktów w Polsce można było natychmiast reagować na sowieckie represje na Litwie oraz przekazywać informacje do prasy opozycyjnej i na Zachód. Polacy przesyłali też ogromne ilości literatury opozycyjnej i sprzętu poligraficznego. Pod koniec 1990 r. organizowane były transporty ze sprzętem elektronicznym, wysyłano telefony satelitarne, by rozmowy nie musiały przechodzić przez Moskwę, przewieziony został nawet przekaźnik radiowy na wypadek, gdyby Litwa straciła przekaźniki w innych miastach poza Wilnem.

Czytaj więcej: Świadkowie historii 13 stycznia: Noc, w której Litwa obroniła wolność

Polskiego wsparcia nie zabrakło także 13 stycznia 1991 r. Jedną z niewątpliwych wartości wystawy są zdjęcia, jakie w tym okresie zrobił w Wilnie Piotr Hlebowicz. Nie tylko ukazują one nastroje i sytuację w mieście z perspektywy Polaka, ale przede wszystkim pokazują, że polskie wsparcie nie ograniczało się do deklaracji czy nawet pomocy materialnej, ale miało wymiar bardzo osobistego zaangażowania, bo nocą, 13 stycznia 1991 roku, Hlebowicz przebywał w litewskim parlamencie razem z jego obrońcami.

Całość wystawy można obejrzeć w Internecie
| Fot. Fragment wystawy

Twórcy wystawy nie ograniczają się do prezentowania wydarzeń rozgrywających się na Litwie, ukazują również ich echa w Polsce, zarówno relacje ukazujące się w prasie opozycyjnej, jak również demonstracje organizowane dla poparcia litewskich dążeń do niepodległości w największych polskich miastach.

Wystawę kończą współczesne akcenty. „Wsparcie dla Litwinów, okazane przez Polaków w 1991 r., to świadectwo tych samych wspólnych wartości: obrony niepodległości kraju i wolności obywateli, sprzeciwu wobec przemocy. Te działania, o których opowiada wystawa, były początkiem współpracy polsko-litewskiej już w nowej rzeczywistości, po strasznych wydarzeniach XX wieku, które nas od siebie oddaliły” – pisze Urszula Doroszewska, Ambasador RP na Litwie.  „Teraz, po 30 latach, mówimy z dumą, że mamy złotą erę w stosunkach polsko-litewskich. Wspólnie pracujemy nad bezpieczeństwem naszych krajów, zabezpieczamy niezależność energetyczną, a także razem wspieramy dążących do wolności Białorusinów. Dobrze, że wystawa przypomina dziś tych Polaków, którzy wykazali się odwagą osobistą oraz polityczną przenikliwością, stając wówczas ramię w ramię z Litwinami – zauważa w komentarzu umieszczonym na jednej z ostatnich plansz.

„Przedstawiciele naszego braterskiego narodu przypomnieli dawne hasła, które jednoczyły Litwę i Polskę, popierali dążenie Litwy do wolności poprzez masowe demonstracje, a zwykli ludzie ofiarowali swoje środki, by wesprzeć Litwę w trudnej chwili” – pisze w komentarzu do wystawy Eduardas Borisovas, Ambasador Litwy w Polsce. „Polskie władze udzieliły schronienia przedstawicielom Republiki Litewskiej, aby mogli kontynuować walkę o niepodległość. Pamiętają o tym wszyscy mieszkańcy Litwy” – zapewnia przedstawiciel Litwy w RP.

Czy jednak na pewno wszyscy pamiętają? Pamięta na pewno wielu, o czym świadczy choćby uhonorowanie polskimi i litewskimi odznaczeniami osób, które narażając się na niebezpieczeństwo angażowały się w budowanie polsko-litewskiej współpracy na rzecz niepodległości Litwy. Wydaje się jednak, że bój o pamięć historyczną o polsko-litewskich relacjach wygrywa nadal narracja Adolfasa Šapoki, w której zamiast walki „za wolność naszą i waszą” na plan pierwszy wysuwa się walka o wyzwolenie od polskich wpływów. O polsko-litewskiej współpracy z przełomu lat 80. i 90 nie przeczytamy przecież w szkolnych podręcznikach, co więcej – z trudem odnajdziemy tam nawet wspólne, polsko-litewskie dążenia z okresu walk z caratem.  Narracja ukazująca relacje polsko-litewskie w pozytywnym świetle obecna jest co prawda w kręgach litewskich historyków, powoli pojawia się w mediach, jednak bardzo trudno jej rywalizować ze schematami utrwalonymi przez pokolenia. Wydaje się więc, że inicjatywy takie jak wystawa „Upadek Imperium”, skierowane do bardzo szerokiego grona odbiorców, potrzebne są nie tylko w Warszawie, ale także w Wilnie czy innych miastach na Litwie, by rzeczywiście wszyscy mieli szanse poznać wspólną historię, by później móc przekazać bogatszą o te wątki pamięć.