Oblężenie w punktach państwowego przeglądu technicznego Tuvlita

Podczas przeglądu sprawdzane jest m.in. oświetlenie zewnętrzne oraz działanie wycieraczek i spryskiwaczy szyb
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Zimowa śpiączka właścicieli samochodów bez ważnego państwowego przeglądu technicznego i problemy techniczne poszczególnych stacji Tuvlity wywołały niespotykane dotychczas kolejki. Najbliższym terminem do rejestracji i zaliczenia obowiązkowego badania, odbywającego się co dwa lata – w przypadku samochodu osobowego, jest 25 marca br.

Jak dowiedzieliśmy się w centrum rejestracji państwowego przeglądu technicznego Tuvlita, najbliższe terminy zgłoszeń do badań w przykładowych stacjach w wileńskiej dzielnicy Nowa Wilejka i w miejscowości Zabłocie rejonu wileńskiego są przewidziane najwcześniej na 25 marca.

Tradycyjny tłok – wiosną

Co roku, wiosną, kolejki do sprawdzenia stanu technicznego auta i uzyskania pozwolenia na dwuletni okres poruszania się po drogach państwowych, wydłużają się o jedną trzecią średniego okresu rocznego. W tym roku jest wyjątkowo tłoczno z powodu kwarantannowego zwlekania kierowców z powodu chorób, ale też z powodu przyczyn technicznych na stacjach Tuvlity.

„Meksykański kapelusz”

Wykres rocznych wizyt właścicieli aut podobny jest do kształtu meksykańskiego kapelusza. O ile prawie wszystkie miesiące oscylują w granicach 60 tys. przeglądów technicznych, o tyle marzec-maj jest wyjątkowo intensywny i sięga prawie 100 tys. wizyt, stąd przez specjalistów Tuvlity nazywany jest wierzchołkiem „meksykańskiego kapelusza”.  

Opóźniają się dostawy niemieckiego sprzętu

– Wiele naszych punktów obsługi technicznego przeglądu zetknęło się z przewidywanymi od dawna problemami. Posiadany sprzęt do badań, niestety, zużywa się, np. nasza awiżeńska stacja w rejonie wileńskim (Senasis Ukmergės kel. 16, wieś Užubalių)pracuje w niepełnym wymiarze godzinowym (wstrzymana jest praca jednej z czterech linii obsługowych), ponieważ niemiecki dostawca urządzeń technicznych ma problemy z podwykonawcami. Z tego powodu jest 4-miesięczne opóźnienie w dostawie podnośników nożycowych, potrzebnych do wymiany w innych też naszych punktach obsługi – mówi Tomas Balčius, kierownik techniczny Tuvlity.

Od początku marca obowiązują niezmienne od lat ceny przeglądu technicznego
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Winni i kierowcy, i kwarantanna

Jak powiedział Tomas Balčius, winnymi zaistniałej sytuacji są nie tylko ociągający się z przeglądem kierowcy, ale i okres kwarantanny.

– Po wstrzymaniu egzaminów praktycznych w państwowej spółce Regitra, powstała luka w naszym personelu technicznym. Nowi pracownicy nie mieli możliwości zaliczenia obowiązujących w naszej pracy egzaminów z prawa jazdy kategorii A i C, co odbiło się na godzinach pracy naszych stacji.

Ceny te same

Od początku marca obowiązują niezmienne od lat ceny przeglądu technicznego. Przykładowo, sprawdzenie samochodu osobowego z benzynowym silnikiem (klasa M1) – 19,60 euro, z dieslową jednostką napędową – 22,70 euro, z instalacją gazową – 24,60 euro,  przyczepa (do 750 kg) – 7,30 euro.

Co jest sprawdzane podczas przeglądu?

Badanie techniczne samochodu składa się z trzech części: identyfikacji pojazdu, podczas której potwierdza się zgodność numeru VIN z dokumentami pojazdu oraz czytelność numeru VIN, kontroli dodatkowego wyposażenia, np. instalacji gazowej (LPG), haka oraz kontroli stanu technicznego podzespołów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo użytkowania pojazdu. Samochód podczas badania technicznego jest kontrolowany przede wszystkim pod kątem bezpieczeństwa i przestrzegania norm ochrony środowiska, natomiast mniej w zakresie ogólnej sprawności.

Czytaj więcej: Ile pieniędzy gotowi są wydać kierowcy na utrzymanie auta