Wielkanocne zakupy w cieniu pandemii

Jak wynika z badań, tegoroczna Wielkanoc w domu będzie najczęściej oscylowała w granicach 50-100 euro
| Fot. Marian Paluszkiewicz

To już druga Wielkanoc, którą spotykamy w cieniu pandemii śmiercionośnego wirusa. O ile pierwsza była spotykana z życzeniami jak na Nowy Rok – „Oby było lepiej!”, o tyle druga już – „Kiedy wreszcie będzie lepiej…”. Zmieniają się i finansowo-kulinarne zwyczaje wielkanocnych biesiad – kupujemy mniej jedzenia, ale… zdrowszego!

Jak wskazują nadesłane nam badania rynku wykonane przez KOG institutas na zamówienie największej sieci handlowej Maxima, mieszkańcy Litwy jednak nadal usiądą do maksymalnie nakrytego spożywczo-dekoracyjnie – choć w miarę posiadanych obecnie finansowych możliwości – stołu wielkanocnego.

Jak zawsze – z obowiązkowymi jajkami (w najprzeróżniejszej postaci i kolorach fantazji!), ze smakowitymi żurkami, z wędzonymi polędwicami, z parującymi kiełbasami, a potem z czekoladowymi deserami… Na tyle, ile się zmieści w średnio-statystycznym koszyczku za 100 euro.

I samotnie, i… bez Wysp Wielkanocnych

Ernesta Dapkienė, dyrektorka departamentu komunikacji i wizerunku sieci handlowej Maxima, przyznaje, że dla 90 proc. respondentów na obchody Wielkanocy będzie miała wpływ pandemia, która wywołała wymuszoną kwarantannę.

Dla tych, którzy nie będą mogli spotkać się z powodu ograniczeń z najbliższymi i nie będą mogli zaprosić gości, ale też tych, którzy przez całe życie marzyli wyjechać na święta, np. na… Wyspy Wielkanocne.

Tendencje się zmieniają

„Tendencje zakupowe zmieniły się i to bardzo. Przyjemnie jest słyszeć i widzieć, że klienci dostosowują się do wymagań sanitarnych. Poza tym odchodzi dotychczasowy zwyczaj kupowania dużo, na zapas i na kilka tygodni przed świętami. Obecny czas wyprawy do sklepów to ostatni tydzień przed Wielkanocą i to jest logiczne” – wskazuje Ernesta Dapkienė i zaznacza, że najważniejsze w zakupach jest wcześniejsze planowanie przygotowywanych potraw, co pozwoli przygotować je na spokojnie, a co za tym idzie – bardziej oszczędnie.

„Dzięki planowaniu zakupów wie się dokładnie, co już się ma w lodówce, a czego jeszcze się potrzebuje. W ten sposób uniknie się sytuacji, że o czymś się zapomniało, a na chwilę przed świętami – zapłaci się każdą cenę, bo przecież nie ma już czasu na odwiedzenie kilku sklepów” – mówi dyrektorka Dapkienė.

Co przed Wielkanocą?

Mieszkańcy Litwy w oczekiwaniu na jedno z najważniejszych świąt w roku mówią, że najważniejsze dla nich to barwienie jajek (87 proc.), przygotowanie okazyjnych dań (75 proc.), porządkowanie otoczenia – mieszkania, domu, podwórka (74 proc.), poszczenie (18 proc.), kupowanie prezentów najbliższym (17 proc.), wysyłanie pozdrowień dla osób mieszkających na Litwie (16 proc.) lub za granicą (11 proc.).

Święto za 20 euro… Ale będą i fajerwerki!

Jak wynika z badań, tegoroczna Wielkanoc w domu będzie najczęściej oscylowała w granicach 50-100 euro. Tyle może sobie pozwolić wydać 47 proc. ankietowanych
W budżecie – 21-50 euro na święta – będzie się musiało zmieścić 27 proc. pytanych osób.
Pozwolić sobie na wydatek od 101 do 150 euro zaplanowało 13 proc. respondentów, ale na więcej – do 200 euro, już tylko 4 proc.
Tyle samo osób – 4 proc., choć zupełnie z innej przyczyny, wyda na wielkanocny stół. Zamierzają (zmuszeni są) oszczędzić na święcie i wydać zaledwie 20 euro.
Jeszcze mniejsza część pytanych – 2 proc., z powodów religijnych czy braku pieniędzy, nie będzie kulinarnie bogato obchodziło Wielkanocy…
Ale 1 proc. mieszkańców zapowiedziało, że wyda na Wielkanoc co najmniej 200 euro. To znaczy, że będzie co pooglądać i innym – strzelą fajerwerki!

Jeśli jest taka możliwość, porównajmy ceny i zniżki w różnych sklepach
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Coraz popularniejsze „szczęśliwe” jajka

Jak zmieniają się zwyczaje konsumentów, świadczy fakt, że 35 proc. tegorocznych respondentów twierdziło, że będzie wybierało jajka od tych kur „szczęśliwych”, czyli „wolnowybiegowych” (oznakowane cyfrą 1), a 22 proc. – na tzw. krejku, z chowu ściółkowego (2). Dla reszty pytanych rodzaj jajek nie ma różnicy i wybierają te byle tańsze (kategoria 3, klatkowe) w tym i te białe (notabene, najlepsze na barwienie).

Nie obędzie się też bez tradycyjnych już u nas od niedawna prezentów dla dzieci, czyli czekoladowych jajek (a, nie jak niegdyś „żaczkowych, prawdziwych”) czy innych słodkich wyrobów.

Jajko to jednak po prostu jajko…

Pod względem zdrowotnym nie ma znaczenia, które jajka kurze wybierze się, bo większość ma podobny skład. Wyjątkiem są jaja wzbogacane, mające więcej niektórych składników, np. kwasów omega-3. Rozpoznać je można po informacji na opakowaniu. Ale nie należy sugerować się napisami np. „Bez GMO” czy „Bez antybiotyków”, bo wszystkie jajka w sprzedaży są i bez GMO i antybiotyków.


JAK NIE DAĆ SIĘ NACIĄGNĄĆ

• Sporo tzw. okazji, zwanych u nas na Litwie „akcjami”, a w Polsce „promocjami”, dotyczy kilku (czasem zbyt wielu) sztuk – które kupujemy bezwiednie, nie zawsze zastanawiając się, czy tyle opakowań produktu faktycznie potrzebujemy.

• Warto też porównywać ceny za kilogram, a nie za ilość w opakowaniu – te często różnią się pomiędzy produktami, przez co niektóre mogą wydawać się tańsze, gdy w rzeczywistości nie są.

• Jeśli jest taka możliwość, porównajmy ceny i zniżki w różnych sklepach. Czasem to kwestia dodatkowych 10 minut, a zawsze to kilka zaoszczędzonych euro.

• Sprawdzajmy produkty z różnych półek, a nie tylko tych na poziomie oczu.