Zdzisław Skwarciany: Nie zwlekaj z telefonem do lekarza czy na pogotowie

„W czasie pandemii pogotowie pracuje tak samo, jak i przed pandemią“ – mówi Zdzisław Skwarciany
| Fot. Marian Paluszkiewicz

„Zbyt późna interwencja lekarza może być dla pacjenta chorego na COVID-19 tragiczna w skutkach“ ostrzega w rozmowie z „Kurierem Wileńskim“ Zdzisław Skwarciany, dyrektor Centrum Pogotowia Ratunkowego w Wilnie, największej w kraju placówki pierwszej pomocy medycznej.


Ludzie chorzy na COVID-19 i ich bliscy są tak zestresowani, że działają chaotycznie i w pierwszym odruchu dzwonią po karetkę pogotowia. Czy nieuzasadnionych wezwań karetek w trakcie pandemii jest więcej?

W czasie pandemii pogotowie pracuje tak samo, jak i przed pandemią. Dosyć często zdarzają się przypadki, gdy ludzie bez potrzeby wzywają pogotowie. Teraz, gdy panuje koronawirus, wezwań mamy o wiele więcej, ale muszę też przyznać, że znacznie zmniejszyła się liczba niepotrzebnych zgłoszeń. Teraz takich prawie nie ma. Zwłaszcza, jeżeli jesteśmy wzywani do pacjenta chorego na COVID-19, to do takiego, który rzeczywiście potrzebuje pomocy. Taką osobę zabieramy i wieziemy do szpitala zakaźnego w Santoryszkach i już tam lekarze decydują, co dalej robić z pacjentem – hospitalizować czy zlecić leczenie w domu.

Niektórzy pacjenci odwrotnie, są przerażeni i boją się wzywać pogotowie. Czym może się zakończyć dla chorego na koronawirusa zbyt późne wezwanie karetki? Czy często zdarzają się takie przypadki?

Nie powiem, czy często zdarza się, że ludzie boją się, zwlekają z wezwaniem pogotowia, ale że takie przypadki są, to na pewno. Niektórzy czekają do ostatniego momentu, a tak nie można, ponieważ COVID-19 to bardzo groźna i niebezpieczna nie tylko dla zdrowia, ale i życia choroba. Zbyt późno okazana pomoc medyczna dla pacjenta z koronawirusem może zakończyć się śmiercią, powikłaniami zdrowotnymi w przyszłości. A więc nie bójmy się, w razie potrzeby od razu należy wezwać pogotowie. Pamiętajmy, że nie tylko osoby starsze są zagrożone ciężkim przebiegiem COVID-19 i zgonem. Bardzo poważnymi czynnikami ryzyka są też: otyłość, nieleczone i nieustabilizowane choroby przewlekłe (cukrzyca, nadciśnienie, przewlekła obturacyjna choroba płuc, niewydolność serca). Grupą mocno zagrożoną ciężkim przebiegiem COVID-19 są też osoby po transplantacjach, w trakcie immunosupresji, aktywnej choroby nowotworowej.

| Fot. Marian Paluszkiewicz

Kiedy wezwać karetkę do chorego na COVID-19?

W przypadku COVID-19 stanem, który może uzasadnić wezwanie pogotowia, jest: bardzo wysoka gorączka, gorączka z drgawkami i/lub objawami, które zwykle u danej osoby podczas gorączki nie występują, silna duszność uniemożliwiająca złapanie oddechu, ostry ból w klatce piersiowej, utrata przytomności, zaburzenia świadomości (związane np. z wysoką temperaturą). Jeżeli mamy takie objawy, to niezwłocznie należyć wzywać pogotowie. Pamiętajmy, że liczy się każda minuta.

Jak się leczyć w domu, gdy objawy COVID-19 są łagodne?

Nie ma leku na COVID-19, stosuje się leczenie objawowe. Pomocne są domowe sposoby na infekcje wirusowe. Jeśli gorączka przekracza 38,5 C stopni, należy przyjmować leki przeciwgorączkowe (paracetamol, ibuprofen).

Jak wzywać pogotowie do chorego na COVID-19?

Przede wszystkim, jeżeli jest możliwość, najpierw radziłbym zadzwonić do lekarza rodzinnego i skonsultować się, ale jeżeli nie mamy takiej możliwości lub czujemy się bardzo źle, to od razu należy wzywać pogotowie pod numerem 112. Dzwoniąc na numer 113, można uzyskać konsultacje lekarza, zazwyczaj 40 proc. zgłoszeń pogotowia jest odwoływanych po konsultacji telefonicznej. Dzwoniąc na pogotowie, musimy odpowiedzieć na wszystkie zadawane pytania i w żadnym wypadku nie wyolbrzymiajmy symptomów. Pamiętajmy też, że musimy uprzedzić o tym, że jesteśmy chorzy na koronawirusa albo to podejrzewamy, ponieważ wtedy lekarz przyjeżdża w specjalnym kombinezonie.

Czytaj więcej: Koniec ograniczeń ruchu pomiędzy samorządami