Blokada ekonomiczna – sprawdzian litewskiej niepodległości

Blokada ekonomiczna rozpoczęła się 18 kwietnia 1990 r.
| Fot. Marian Paluszkiewicz

W przeddzień Wielkanocy 1990 r. władze ZSRS wystosowały ultimatum względem władz ówczesnej Litwy. Moskwa żądała cofnięcia Aktu Niepodległości oraz przywrócenia działania na terytorium kraju konstytucji ZSRS. Litwa nie ugięła się pod presją Kremla i kilka dni później rozpoczęła się blokada ekonomiczna.

13 kwietnia 1990 r., w Wielki Piątek, prezydent ZSRS Michaił Gorbaczow oraz prezes Rady Ministrów Nikołaj Ryżkow wystosowali ultimatum. Litwa na odpowiedź miała czas do niedzieli.  Rada Najwyższa zignorowała żądania władz związkowych. Późniejszy litewski polityk i dyplomata, Nikolajus Medvedevas, który wówczas był deputowanym do Najwyższej Rady ZSRS, oświadczył, że Gorbaczow i jego drużyna polityczna absolutnie nie rozumieją nastrojów społecznych panujących na Litwie. „Bardzo mi szkoda Michaiła Siergiejewicza, że ma tak beznadziejnych konsultantów ds. narodowościowych. Wystosowywać takie ultimatum w przeddzień Wielkiej Nocy, tym bardziej w Wielki Piątek, świadczy o absolutnym niezrozumieniu psychologii osób, do których się zwraca” – powiedział dla jednej z pierwszych niezależnych rosyjskich gazet, dziennika „Kommersant”.

Rimvydas Valatka twierdzi, że blokada ekonomiczna nie była niespodzianką
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Blokada przy otwartych granicach

17 marca Rada Ministrów ZSRS podjęła decyzję w sprawie blokady ekonomicznej, która weszła w życie dnia następnego. Centrala wstrzymała dostawy ropy i gazu na Litwę. Później wprowadzono też ograniczenia na dostawy innych surowców oraz artykułów spożywczych. Skutki mocno odczuł sektor przemysłowy, ponieważ faktycznie nie mógł dalej działać. Trzeba jednak podkreślić, że negatywne następstwa odczuła też druga strona. Wszystkie przedsiębiorstwa w ZSRS były ze sobą powiązane, a na Litwie wówczas działało ponad 100 tzw. zakładów, które dostarczały produkcję do wszystkich republik związkowych.

Znany litewski dziennikarz Rimvydas Valatka, który w tamtym czasie był deputowanym Najwyższej Rady, nie przypomina sobie, aby sankcje negatywnie wpłynęły na nastroje społeczne. Odwrotnie, jeszcze bardziej zmotywowały do dalszej walki o pełną niezależność.

– Czekano na ten ruch. Oczywiście, w pierwszych tygodniach wielu rzeczy brakowało, jednak po kilku tygodniach sytuacja się znormalizowała. Bo co oznacza blokada ekonomiczna? Oznacza zamknięcie granic. Litwa miała otwarte granice z obwodem kaliningradzkim, Łotwą i Białorusią. Można było bez problemu tam pojechać i wszystko kupić za te same ruble. Z jednej strony, to zmotywowało rząd do szukania innych rozwiązań spoza gospodarki planowej, z drugiej – wówczas rozwinęła się bardzo inicjatywa prywatna. Powstało dużo prywatnych spółek, które pomyślnie działały kilka lat, a nawet do dzisiaj. Oczywiście, gdyby zamknięto granice, sytuacja byłaby poważniejsza. Jednak Gorbaczow nie mógł na to pójść, ponieważ oznaczałoby to faktyczne uznanie niepodległości Litwy – mówi Valatka dla „Kuriera Wileńskiego”.

Moskwa wstrzymała dostawy ropy i gazu na Litwę
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Próba siły

19 kwietnia rząd Litwy powołał specjalną komisję, która miała koordynować dostawy paliwa do przedsiębiorstw oraz instytucji państwowych. Na czele komisji stanął przyszły pierwszy prezydent niezależnej Litwy, Algirdas Brazauskas. Pod koniec kwietnia powstał specjalny fundusz, gdzie były zbierane środki finansowe na walkę ze skutkami blokady. Warto podkreślić, że władze związkowe nie ograniczyły się tylko do kwestii gospodarczych. 20 kwietnia żołnierze sowieccy zajęli drukarnię oraz budynki należące do spółki Spauda. 26 kwietnia w Moskwie na znak protestu dokonał samospalenia się 52-letni mieszkaniec Mariampola Stanislovas Žemaitis. 17 maja premier Litwy Kazimiera Prunskienė spotkała się z Gorbaczowem i Ryżkowem, którzy w formie kategorycznej żądali cofnięcia Aktu Niepodległości. Były też naciski ze strony Francji i Niemiec, które proponowały wstrzymanie Aktu Niepodległości i rozpoczęcie rozmów. 23 maja Rada Najwyższa przyjęła dwie uchwały. Jedna była apelem do narodów świata, w którym stwierdzało się, że blokada jest „agresją ekonomiczną”. W drugiej – że wstrzymuje się pewne decyzje powiązane z Aktem 11 marca, które „są obiektem sporu”. Taki kompromis nie zadowolił Kremla. Blokada trwała dalej.

Czytaj więcej: Litwa nie jest już zaściankiem Europy

List do sułtana

29 czerwca Rada Najwyższa uchwaliła moratorium, które na okres 100 dni wstrzymało działania Aktu Niepodległości. Moratorium miało wejść w życie tuż po rozpoczęciu negocjacji z Moskwą. „Rada Najwyższa Republiki Litewskiej może wydłużyć lub odwołać moratorium. Moratorium traci moc po zerwaniu negocjacji. W przypadku, jeśli jakiekolwiek okoliczności lub wypadki nie pozwolą Radzie sprawować funkcji władzy, to natychmiast moratorium traci moc sprawczą” – czytamy w dokumencie. Warto zaznaczyć, że tym aktem Litwa w żaden sposób nie rezygnowała z własnej niepodległości.
Rimvydas Valatka sądzi, że Gorbaczow bardziej potrzebował tego moratorium niż Litwa.

Blokada i działania Moskwy miały też pozytywny wpływ na nastroje w społeczeństwie, bo gdyby rozstanie odbyło się polubownie, to odsetek osób popierających Rosję w naszym kraju byłby kilkakrotnie większy niż dzisiaj.
| Fot. Marian Paluszkiewicz


– To moratorium miało charakter listu kozaków do sułtana tureckiego. W tekście, który, jeśli się nie mylę, został sformułowany przez przyszłego ambasadora i ministra spraw zagranicznych Petrasa Vaitiekūnasa, było napisane, że Litwa zrobi „to”, jeśli Rosja zrobi „tamto”. Faktycznie nic się nie zmieniło – podkreślał dziennikarz.

Jego zdaniem blokada i działania Moskwy miały też pozytywny wpływ na nastroje w społeczeństwie, bo gdyby rozstanie odbyło się polubownie, to odsetek osób popierających Rosję w naszym kraju byłby kilkakrotnie większy niż dzisiaj.

– Warto pamiętać, że nawet najbardziej radykalni działacze Sajudisu czy przedstawiciele Ligi Wolności byli bardzo pokojowo nastawieni. Nikt wtedy nie mówił o żadnym NATO i nikt nie zamierzał zrywać relacji gospodarczych z Rosją. Jednak blokada oraz próby Moskwy zachowania okupacji uświadomiły ludziom, że nie można na to pozwolić. Gdyby centrala zaaprobowała decyzję z 11 marca, bylibyśmy najbardziej przyjaznym względem Rosji państwem – dodaje sygnatariusz Aktu Niepodległości Litwy.

Niestety, w następnym półroczu rozmowy nie przyniosły żadnych efektów i pod koniec grudnia 1990 r. Litwa cofnęła moratorium. Wówczas Gorbaczow zdecydował siłą zdławić litewską niepodległość. Próba ta zakończyła się masakrą pod wieżą telewizyjną 13 stycznia 1991 r.