Wiktora Łozowskiego historia z poezją w tle

Dorobek Wiktora Łozowskiego został dostrzeżony przez władze stolicy, które uhonorowały go tytułem Nauczyciela Roku 2019
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Choć historia i poezja inaczej postrzegają świat i prezentują odmienne widzenie człowieka czy też idei, to jednak obie te dziedziny da się połączyć w całość. Tak jak w przypadku Wiktora Łozowskiego, historyka z duszą poety, który pomimo swojej fascynacji dziedziną zwaną nauczycielką życia czuje nieodpartą potrzebę tworzenia wierszy.

Wiktor Łozowski uczy historii w Gimnazjum im. Jana Pawła II w Wilnie od 27 lat. Jego wielka przygoda z tą dziedziną wiedzy rozpoczęła się w okresie transformacji ustrojowej, w czasach Gorbaczowa, pieriestrojki i demokratyzacji społeczeństwa, kiedy wiele ciekawych kart historii zostało odsłoniętych. Poszedł wtedy na studia historyczne na Uniwersytecie Wileńskim, po studiach wylądował w szkole. Jak mówi, to było szczęśliwe zrządzenie losu, ponieważ znalazł możliwość realizowania swojej pasji i robienia w życiu tego, co kocha najbardziej.

Nauczyciel z pokaźnym dorobkiem

O pracy tego skromnego nauczyciela najlepiej świadczą osiągnięcia. W ciągu tych wielu lat uzbierało się ich niemało: założył muzeum historyczne w szkole, dba o odnawianie ekspozycji historycznych. W oparciu o badania archiwalne wydał książkę pt. „Dym małej ojczyzny. Dzieje miasteczka Rudziszki i okolic” o swoim rodzinnym miasteczku. Opracował i wydał kompendium wiedzy z historii Polski dla uczniów, które trafiło do szkolnych bibliotek na Wileńszczyźnie. Z uczniami tropi ślady historii w terenie, poszukując śladów powstańców styczniowych czy Żołnierzy Wyklętych. Stale uczestniczy w edukacyjnych historycznych projektach krajowych i zagranicznych. Dorobek nauczyciela metodyka został dostrzeżony przez władze stolicy, które uhonorowały go tytułem Nauczyciela Roku 2019.

– Obok Gimnazjum im. Jana Pawła II posadziliśmy jeden z 21 857 dębów pamięci ku czci ofiar zbrodni katyńskiej. W naszym szkolnym podwórku zieleni się dąb pamięci na cześć zgładzonego w Katyniu wilnianina, lekarza, por. Zygmunta Kosiłowicza. Przy dębie zamieściliśmy stosowną tablicę pamiątkową, w holu szkoły szykujemy obecnie ekspozycję historyczną poświęconą bohaterom, których pamięć pielęgnujemy – mówi Wiktor Łozowski.

Kolejną wytropioną postacią, przywołaną z niepamięci, jest Żołnierz Wyklęty Felicjan Marynowski. Uczniowie pod kierownictwem swego nauczyciela zgromadzili sporo materiału na temat tej niepospolitej osobistości. Mają ambicje wydania książki o nim, gdyż jest to, jak mówi Wiktor Łozowski, postać godna pióra.

Czytaj więcej: Gimnazjum Jana Pawła II realizuje program „Perły w Koronie”

Wierszowany kurs historii

Choć historia jest największą pasją Witora Łozowskiego, to jednak w codziennej niełatwej pracy nauczyciela potrafi znaleźć miejsce i czas na pisanie wierszy. Twierdzi, że to jego wewnętrzna potrzeba.

– Coś tam rymowałem już w dzieciństwie, ale tak naprawdę mam potrzebę pisania wierszy od niedawna. Jestem z natury wrażliwym człowiekiem, trochę sentymentalnym, absolutnie niepragmatycznym. Staram się dostrzegać bardziej ludzi, a nie rzeczy; ważne są dla mnie wrażenia, refleksje, odczucia. Z natury jestem introwertykiem, od dzieciństwa jestem małomówny i cichy. Może dlatego chciałbym teraz powiedzieć to, co zostało dotychczas niedopowiedziane – opowiada o sobie.

Lubi pisać wiersze na tematy historyczne. Porusza w nich także aktualia dnia dzisiejszego, jak również tematy kontrowersyjne. Inspiracją jest dla niego twórczość bardów, takich jak Włodzimierz Wysocki czy Jacek Kaczmarski, którzy bardzo często poruszali tematy historyczne.

Co ciekawe, jego wiersze nie wędrują do szuflady, lecz… na lekcje historii. Wiktor Łozowski opracował własną metodę nauczania historii z poezją w tle.

– Daję dzieciom wiersz, który porusza określony temat historyczny, przedstawia daty, wydarzenia, fakty i postaci, analizujemy go, następnie zadaję uczniom pytania do tematu. Takich materiałów do poetyckich lekcji sporo już uzbierałem. Mam zamiar opracować je metodycznie tak, żeby zachowywały ciągłość i przynajmniej kurs okresu nowożytnego mógłby być wierszowany – uśmiecha się.

Jak mówi, jego zamiarem jest też uwrażliwianie uczniów na piękno polskiej mowy, wzbudzanie szacunku do polskiego słowa i przepięknej literatury polskiej.

– Twórczość literacka jako źródło historyczne nie jest do końca wykorzystywana podczas lekcji. Podobnie sztuka, dzieła malarskie, ilustracje również mogą być świetnym źródłem historycznym – zapewnia.

Czytaj więcej: Polska Szkoła Wirtualna na Litwie opublikowała album z okazji 2 i 3 maja

Młodzież przeciw zakłamaniu i sztuczności

Czy Wiktor Łozowski ma swoje ulubione wiersze własnego autorstwa? Jak mówi, lubi wiersze poświęcone Zygmuntowi Kosiłowiczowi czy Felicjanowi Marynowskiemu. Ostatnio napisał też wiersz „O udrękach kwarantańca”. Pyta w nim, jak się ma pokolenie Deep Purple i Led Zeppelin, czy jest w stanie wykazać się swoją pozycją, czy stało się konformistyczne i woli dostosowywać się do okoliczności.

– W młodości słuchaliśmy nagrań zespołów rokowych ściąganych nielegalnie z zagranicy. Myślę, że muzyka rockowa spowodowała w żelaznej kurtynie wyrwę większą niż polityka. Młodzież wychowana na ostrym brzmieniu tych grup stawiała opór ideologii, narzucaniu tego, co nam się nie podobało. Była to forma protestu przeciwko zakłamaniu i kłamstwu, przeciwko temu, że ktoś mógł zerwać ci krzyżyk z szyi albo zmusić ściąć zbyt długie włosy – wspomina.

Łozowski publikuje swoje wiersze na Facebooku, uczniowie zostawiają polubienia, piszą własne opinie na temat wierszy.

– Ważne jest, by być szczerym i otwartym – dzieli się przemyśleniami Łozowski. – Lubię właśnie takich ludzi i sam chyba taki jestem. Myślę, że uczniowie to doceniają. Największą pochwałę usłyszałem od uczennicy po uroczystości ostatniego dzwonka, kiedy maturzystka podeszła do mnie i powiedziała: „Dziękuję, że jest pan taki otwarty, taki szczery, taki niezepsuty”. To słowo „niezepsuty” bardzo mnie wzruszyło. Dodała wtedy: „Zachował Pan w sobie odrobinę dziecka”.

– Mamy wspaniałą, śliczną młodzież, która świetnie orientuje się w sprawach ludzi dorosłych. Doświadczenia, którymi szczycą się dorośli: kompromisy z samym sobą, składanie na ołtarz ofiarny ideałów, dla świętego spokoju ogółu i swego również, załatwianie interesów w stylu: „Ty mnie – ja tobie”, i takie ohydne zjawiska postkomunistycznego społeczeństwa jak kumoterstwo itp., młodzież, ze swoistym dla niej maksymalizmem, odrzuca – dodaje.

– Smuci mnie, że wkrótce będę musiał zostawić szkołę i ustąpić miejsca młodym. Ale cieszę się, że los zaprowadził mnie do szkoły i nie uciekłem od niej. Jestem bardzo szczęśliwy z tego powodu – przyznaje Wiktor Łozowski.


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 19(54) 08-14/05/2021