Kolejna akcja w obronie tradycyjnego modelu rodziny

Uczestnicy wiecużądali m.in. usunięcia z rządu trzech ministrów
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Organizatorzy Wielkiego Marszu Obrony Rodziny kontynuują ogólnokrajową akcję przeciwko polityce rządu, która, ich zdaniem, uderza w model i wartości tradycyjnej rodziny. Zaznaczają także, że to nie jest ich akcja protestacyjna, ale całej Litwy.

Wczoraj, 16 czerwca, około 200 osób uczestniczyło w wiecach protestacyjnych przed gmachem sejmu oraz rządu. Uczestnicy akcji żądali m.in.  wstrzymania wykonania niektórych zarządzeń władzy oraz usunięcia z rządu trzech ministrów. Należy zauważyć, że jeden wymóg został już częściowo zrealizowany – ustawa o partnerstwie wróciła do poprawy, ale, jak twierdzą organizatorzy, to za mało.

– Żądamy, żeby jak najprędzej ze swoich stanowisk zostali zwolnieni minister gospodarki i innowacji Aušrinė Armonaitė, minister sprawiedliwości Ewelina Dobrowolska oraz minister ochrony zdrowia Arūnas Dulkys – powiedział w rozmowie z ,,Kurierem Wileńskim” Arvydas Daunys, szef portalu infa.lt oraz jeden z organizatorów Wielkiego Marszu Obrony Rodziny.

W gronie organizatorów oprócz niego jest też aktor Artūras Orlauskas, inicjatorem Marszu jest przedsiębiorca Raimondas Grinevičius.
Zdaniem Daunysa działania podejmowane przez tych polityków są sprzeczne z istotnymi zasadami dotyczącymi praw społeczeństwa.

Czytaj więcej: Dla każdego dziecka najważniejszą wartością jest rodzina

| Fot. Marian Paluszkiewicz

– Decyzje podejmowane przez ministra Dulkysa są skandaliczne, sprzeczne z elementarną logiką, decyzje minister Armonaitė nie mają nic wspólnego z ekonomiką, zaś ideologia, w którą jest zaangażowana minister Dobrowolska, ma niewiele wspólnego z ustawami – dodaje rozmówca.

Podkreśla, że zwolnienia tych ministrów żądają wszyscy uczestnicy wiecu, którzy przyjechali z całej Litwy.

– Wszystkie nasze postulaty oparte są na Konstytucji, na ustawach. Chcemy, żeby zgodnie z Konstytucją były przestrzegane nasze prawa. Obecny rząd nie daje nam możliwości korzystania z konstytucyjnych wolności i praw. Przede wszystkim chodzi o ideę suwerenności każdej rodziny, którą propagujemy. Uważamy, że każda rodzina powinna sama decydować, jak będzie wychowywać swoje dzieci czy jak je będzie leczyć. Rodzina powinna być suwerenna i wolna w wyborze decyzji, zaś państwo nie powinno jej do czegoś zmuszać i narzucać swoich decyzji – mówi Daunys.

Czytaj więcej: Rodzina wobec wyzwań współczesności

Jak dodaje, uczestnicy wiecu stanowczo nie popierają pomysłów ministra Dulkysa w kwestii szczepienia dzieci i młodzieży przeciwko COVID-19.

– Decyzje o szczepieniu swych dzieci powinny należeć wyłącznie do rodziców czy opiekunów. Naszym zdaniem szczepienie młodzieży jest absolutnie sprzeczne z logiką i nie jest oparte na dowodach naukowych. Podobnie jest z decyzją rządzących o odwołaniu lekcji w szkołach, tylko dlatego, że rodzice nie zgadzają się na zupełnie nieuzasadnione testowanie uczniów. Przecież powszechnie wiadomo, że dzieci prawie nie chorują na koronawirusa. Z ostatnich informacji wynika, że w Europie na skutek tej choroby zmarło czworo dzieci, które jednocześnie cierpiały na choroby przewlekłe. Czy to jest wystarczający powód, żeby zmuszać do poddania się szczepieniom tysiącom naszych dzieci? Minister twierdzi, że dzieci są nosicielami wirusa, ale to samo można powiedzieć o każdej zaszczepionej osobie, gdyż jest już naukowo potwierdzone, że nosicielem wirusa może być zarówno osoba zaszczepiona, jak i niezaszczepiona – twierdzi Daunys.

W czwartek, 17 czerwca, uczestnicy Marszu Rodzin zbiorą się na wiecu protestacyjnym przed Pałacem Prezydenckim. Będą domagać się realizacji pozostałych żądań.

W Wilnie odbyło się już kilka akcji przeciwników Wielkiego Marszu, głównie przedstawicieli społeczności LGBT, którzy przekonywali, że „rodzina może być różna” i wyrażali poparcie dla propozycji przyjęcia ustawy o partnerstwie.