W obronie mediów

Sejm w tym tygodniu powołał grupę roboczą mającą opracować i udoskonalić poprawki do Kodeksu cywilnego oraz Kodeksu karnego, które mają ułatwić pracę dziennikarzy.

Między innymi nowe przepisy powinny chronić dziennikarzy przed bezpodstawnymi pozwami, które często mają znamiona cenzury stosowanej ze strony biznesu. Ponadto jeśli poprawki zostaną zaaprobowane przez Sejm, to zostanie ograniczone stosowanie odpowiedzialności karnej za zniesławienie i oszczerstwo. „Nie możemy pozwolić na to, aby w demokratycznym społeczeństwie proces sądowy był wykorzystywany jako narzędzie zastraszania i uciszania. Tym bardziej trzeba zapewnić, aby odpowiedzialność karna była stosowana tylko w przypadkach skrajnych i na zasadzie proporcjonalności” – oświadczyła minister sprawiedliwości Ewelina Dobrowolska, której resort brał bezpośredni udział w przygotowaniu projektu. Moim zdaniem to bardzo słuszna inicjatywa. Często można usłyszeć zarzuty, że media jakichś spraw nie poruszają. Z pewnością tak bywa.

Trzeba jednak pamiętać, że media w swojej większości są podmiotami prywatnymi. Dlatego wydawca, w konkretnym przypadku, może się dwa razy zastanowić, czy warto poruszyć jakiś problem, jeśli ma świadomość, że zostanie zasypany pozwami sądowymi. Zwłaszcza jeśli przeciwnik jest bardziej majętny niż dany tytuł medialny. To jest na porządku dziennym, bo horrendalne wpływy z reklam czy sprzedaży należą do przeszłości. Rynek reklamowy z każdym rokiem się kurczy. Co gorsza, korzysta z niego tylko kilka największych tytułów w kraju. Pozostałe media muszą szukać innych źródeł finansowania. Nawet jeśli ostatecznie przedstawiciel mediów wygra sprawę, to nakłady finansowe mogą się okazać zbyt duże. Zwłaszcza dotyczy to mniejszych redakcji, w których liczy się każdy grosz. Właśnie taka sytuacja zniekształca sytuację w branży medialnej. Tradycyjnie media na Litwie nie cieszą dużym zaufaniem społecznym. Z ostatnich badań wynika, że zaufaniem media darzy 27 proc. społeczeństwa, natomiast nie ufa im aż 32 proc. Gorszą reputację mają tylko rząd, Sejm oraz partie polityczne. Z pewnością na taką sytuację częściowo zapracowały same media. W dużym jednak stopniu jest to pokłosiem opisanej wyżej sytuacji. Mam nadzieję, że poprawki zostaną uwzględnione i media dzięki swojej rzetelnej pracy będą się cieszyły większym zaufaniem społecznym.


Komentarz opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” nr 40(115) 02-08/10/2021